środa, Wrzesień 19, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Lipiec 4

Dzienne archiwaLip 4, 2018

Kwoty przeznaczane przez firmy na świadczenia pozapłacowe niezmiennie rosną, co pokazuje ich rolę w przyciąganiu i zatrzymywaniu pracowników. Pracodawcy coraz częściej wychodzą poza standard oferowanych świadczeń i dostrzegają potrzebę informowania ich o finansowej wartości benefitów, jako elemencie całkowitego wynagrodzenia. Rekordowo niskie bezrobocie to dobry czas dla pracowników, bo ich szanse na zdobycie satysfakcjonującego zatrudnienia znacznie wzrastają. Dlatego pracodawcy muszą spodziewać się dalszej rywalizacji o najlepszych kandydatów i wciąż szukać sposobów na zatrzymanie zatrudnionych. Najnowsze, cykliczne badanie Sodexo Benefits and Rewards Services „Drogowskaz Motywacyjny 2018” pokazuje pięć trendów, którymi powinny kierować się firmy, aby przyciągnąć, utrzymać, zmotywować i zwiększyć lojalność oraz zaangażowanie pracowników.

Motywacja to dobra inwestycja!

W ciągu ostatniego roku w ponad co czwartej firmie (27%) wzrosły budżety motywacyjne. Średnia kwota przeznaczona rocznie na świadczenia pozapłacowe na jednego pracownika wynosi już 948 zł. Największe budżety odnotowano w firmach zatrudniających 50–249 pracowników – średnio 970 zł na jednego pracownika.

Co ciekawe, porównując wyniki badania na przestrzeni 5 lat, możemy obserwować szczególną zmianę w podejściu do motywowania swoich pracowników w małych firmach, zatrudniających 10–19 osób. W ostatnich latach to one zainwestowały w świadczenia pozapłacowe najwięcej (wzrost o 3,8 p.p.). Może to oznaczać, że małe firmy również dostrzegają, że inwestycja traktowana kiedyś jako zbędny luksus dostępny tylko dla największych przedsiębiorstw, dziś staje się koniecznością w planowaniu strategii rozwoju każdej firmy.

Wiele wskazuje na to, że w bieżącym roku zaobserwujemy dalsze podnoszenia budżetów na benefity, na co niewątpliwie wpłynie wzrost z 380 zł do aż 1000 zł kwoty zwolnienia z podatku dochodowego PIT świadczeń finansowanych ze środków Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. W związku z tymi ulgami blisko 30% badanych firm zapowiada zwiększenie budżetu na świadczenia.

Sodexo_DM18_Roczny_budzet_na_swiadczenia_pozaplacowe.JPG

Wyjdź poza standard!

Z badania „Drogowskaz Motywacyjny 2018” wynika, że przedsiębiorstwa oferują zatrudnionym już średnio 5,2 różnych świadczeń, ale im większa firma, tym pracownik może liczyć na więcej. O ile w przedsiębiorstwach zatrudniających od 10 do 19 pracowników otrzymują oni średnio 4,3 benefitów, o tyle w największych (powyżej 250 osób) – aż 7,4. Już co piąty pracodawca oferuje możliwość samodzielnego wyboru świadczeń w ramach limitu, który przeciętnie wynosi 1077 zł. Jest to jednoznaczne potwierdzenie globalnego trendu, w którym systemy kafeteryjne są nieodłącznym elementem budowania indywidualnych programów motywacyjnych.

Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby i oczekuje od pracodawcy propozycji skrojonych na swoją miarę. Coraz więcej firm zdaje sobie sprawę, że niedopasowanie benefitów do potrzeb pracowników, wpływa nie tylko na ich niezadowolenie, ale przede wszystkim prowadzi do nieefektywnego wykorzystywania budżetu. Warto spróbować wyjść poza standardowy zestaw świadczeń i zaoferować indywidualne programy motywacyjne. – WYJAŚNIA MAGDALENA SŁOMCZEWSKA-KLIMIUK, KIEROWNIK MARKETINGU, SODEXO BENEFITS AND REWARDS SERVICES.

Poinformuj o finansowej wartości benefitów!

Zdaniem 30% pracodawców świadczenia pozapłacowe nie tylko budują lojalność i osłabiają chęć do zmiany pracy , ale również przyciągają wartościowych kandydatów. Przekonane są o tym przede wszystkim Działy HR firm z kapitałem zagranicznym (52%).

Trzeba jednak pamiętać, że wynagrodzeniem jest wszystko, co pracownik postrzega jako wartość. Dlatego znaczenie i siłę motywacyjną dodatków pozapłacowych można wzmocnić, informując o finansowej wartości już zatrudnionych jak i kandydatów do pracy. „Drogowskaz Motywacyjny 2018” pokazuje, że znaczenie takiej wiedzy dla pozyskiwania kandydatów i zwiększenia zaangażowania zatrudnionych widzą przede wszystkim duże firmy. Około 70% z nich informuje pracowników na ten temat, komunikując nie tylko, ile warte są przyznawane świadczenia, ale również jaką stanowią część całkowitego wynagrodzenia.

To nowy trend, który został wyraźnie uwypuklony w tegorocznym badaniu. Dzięki przekazywaniu informacji o wartości świadczeń pozapłacowych, wielu pracodawców ma szansę wykorzystać ją jako silny argument zwiększający atrakcyjność ich oferty na rynku pracy. Kandydat do pracy powinien wiedzieć co zyska, przyjmując ofertę pracy, a zatrudniony co straci, gdy zdecyduje się odejść.– DODAJE MAGDALENA SŁOMCZEWSKA-KLIMIUK.

Znajdź okazję do nagradzania!

Obecnie pracownicy więcej wymagają i oczekują docenienia wysiłku i zaangażowania, na przykład w formie okolicznościowych nagród. Warto zaplanować system motywacyjny i budżet tak, aby wykorzystać w tym celu takie preteksty, jak święta kalendarzowe, branżowe czy przełomowe wydarzenia w życiu pracownika.

Drogowskaz Motywacyjny 2018” pokazuje, że zatrudnieni najczęściej otrzymują benefity w związku ze świętami, a najważniejszą okazją do dodatkowej motywacji zespołu niezmiennie pozostaje Boże Narodzenie. W tym czasie niemal 90% firm przyznaje pracownikom świadczenia pozapłacowe, a 48% pracodawców wykorzystuje do nagradzania pracowników również Wielkanoc. Inną popularną okazją okolicznościowego motywowania pracownika są wakacje – 22% badanych firm oznajmiło, że przyznaje pracownikom świadczenia w tym czasie.

Sodexo_DM18_Okolicznosci_przynawania_podarunkow.JPG
HR potrzebuje IT!
Coraz większa liczba świadczeń powoduje, że coraz trudniej nimi zarządzać. Dlatego firmy doceniają nowoczesne systemy IT, które wspierają menedżerów nie tylko w administrowaniu sprawami pracowniczymi, badaniu kompetencji czy konstruowaniu ścieżek kariery, ale również w budowaniu indywidualnych programów motywacyjnych. Rozwiązanie pomagające efektywnie zaprojektować i zarządzać nawet najbardziej złożonym systemem świadczeń pozapłacowych, wykorzystuje już co piąta duża firma. Nowoczesne systemy kafeteryjne pozwalają nie tylko na samodzielne wybieranie świadczeń przez pracowników. Dzięki nim zarządzanie nawet rozbudowaną listą różnorodnych motywatorów staje się proste i w pełni zautomatyzowane. Systemy motywacyjne wykorzystujące nowe technologie, w tym dostęp do nich w czasie rzeczywistym dzięki aplikacjom mobilnym, podnoszą atrakcyjność pracodawcy, zwłaszcza wśród pokolenia milenialsów, które ceni nowoczesne miejsca pracy.

Wyniki raportu „Drogowskaz Motywacyjny 2018” pokazują zmianę podejścia pracodawców do świadczeń pozapłacowych. Firmy zauważyły, że pracownicy potrzebują nowych mechanizmów motywacyjnych – chcą elastyczności w doborze benefitów i dostępu do świadczeń, których naprawdę potrzebują. Warto również informować zarówno kandydatów jak i pracowników nie tylko o rodzaju świadczeń pozapłacowych, ale również o nominalnej wartości. To znacznie zwiększa ich siłę motywacyjną.

Raport  „Drogowskaz Motywacyjny 2018” powstał na podstawie badania potencjału  rynku benefitów pracowniczych, przeprowadzonego na zlecenie Sodexo  Benefits and Rewards Services przez niezależny instytut Kantar Millward  Brown w okresie listopad – styczeń 2018 r. Pomiar przeprowadzono metodą  CATI (wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych) na  reprezentatywnej grupie N=700 respondentów.

Narzędzia marketingu mobilnego coraz częściej i coraz szerzej wykorzystywane są w działalności biznesowej. Dzieje się tak, ponieważ to bardzo bezpośredni kanał komunikacji z klientami, którzy nie wyobrażają sobie życia bez swoich telefonów. Jednak sam wybór tego narzędzia nie zagwarantuje sukcesu, jeśli nie zwrócimy uwagi na kilka ważnych aspektów.  

Aż trzech na czterech przedstawicieli mniejszych lub większych firm przyznaje, że aby wspierać wyniki sprzedażowe lub realizować inne cele biznesowe, używa marketingu mobilnego – wynika z ostatniego raportu „Komunikacja SMS w Polsce” wydanego na początku roku przez Platformę SerwerSMS.pl.

– Co więcej, aż 96,7% ankietowanych zapytanych o konkretne narzędzia marketingu mobilnego, wymienia na pierwszym miejscu SMS. Warto też zauważyć, że jego miejsce na podium nie zmienia się od pięciu lat. Pozycja SMS wydaje się zatem być niezagrożona, a nawet, w obliczu współczesnych trendów i zwyczajów konsumenckich, umocni się jeszcze bardziej – mówi Edyta Godziek, PR & Marketing Manager Platformy SerwerSMS.pl.

Pozostaje zatem pytanie – czy decydując się na kampanie SMS-owe marketerzy na pewno przeprowadzają je właściwie? Zwracamy uwagę na sześć najczęściej popełnianych błędów.

Po pierwsze: brak targetowania

Wybór odbiorców to pierwsza i najważniejsza kwestia przy podejmowaniu się kampanii mobilnych. Tymczasem często zdarza się, że marketerzy, kuszeni krótkim czasem realizacji działania, wysyłają SMS-y do zbyt szerokiej grupy odbiorców (np. wszystkie kobiety z bazy, a nie tylko te w określonej grupie wiekowej), wśród której niekoniecznie znajdują się ich potencjalni klienci. Zanim zatem zdecydujemy się na wysyłkę, o adresacie powinniśmy wiedzieć jak najwięcej, tak aby możliwie najlepiej dopasować do niego daną ofertę, a także i konkretny komunikat.

Do tego działania można zaliczyć kupowanie gotowych baz klientów – niewiarygodnego pochodzenia, zawierających zbyt wiele niesklasyfikowanych rekordów. Dużo więcej możliwości da nam sprofilowanie jej pod różne wymagania: terytorialnie, wiekowe czy zawierające wytyczne dotyczące przyzwyczajeń konsumenckich. Najlepsze bazy jednak to te własne, sukcesywnie zbierane i grupowane.

Po drugie: brak wskazania na nadawcę komunikatu

Powinniśmy dążyć do maksymalizacji pozytywnego odbioru naszej wiadomości. Jednym z wpływających na to czynników jest informowanie odbiory o tym, kto z nim się kontaktuje. W zależności od przyjętych założeń kampanii (np. o tego czy oczekujemy od odbiorcy wiadomości zwrotnej) możemy zdecydować, czy nazwa nadawcy pojawi się w nagłówku, czy w też treści SMS-a. Bez względu jednak na jej umiejscowienie najważniejszy jest fakt, że zdecydowanie lepiej postrzegane, zapamiętywane i interpretowane są wiadomości, w których ujawniony jest autor komunikatu.

Po trzecie: brak personalizacji

Personalizacja przekazu marketingowego jeszcze kilka lat temu była ciekawostką, dziś staje się wręcz wymogiem. Według badań przeprowadzonych w 2018 r. przez amerykańską agencję Everage, aż 98% marketerów uważa, że personalizowanie przekazu w 98% przypadków pomaga budować relacje z klientem, a 3/4 z nich uważa je za „mocne”. Zatem personalizacja lepiej konwertuje, bo silniej oddziałuje na decyzje zakupowe, tworząc pewien rodzaj więzi pomiędzy dwoma stronami komunikatu.

Nawet proste zwrócenie się do obecnego lub potencjalnego klienta po imieniu pozytywnie wpłynie na jego odczucia odnośnie przekazu.

Po czwarte: niewłaściwa pora

Planując wysyłkę SMS-ową należy pamiętać, że wiadomość tekstowa dociera wprost na ekran telefonu, a co za tym idzie, odbiorca od razu jest poinformowany o jej otrzymaniu – nierzadko za pomocą sygnału dźwiękowego.

– Bardzo, ale to bardzo ważny jest SMS-owy savoir vivre. Wysłanie SMS-a nawet z najciekawszą ofertą po godz. 22 lub wcześnie rano może spotkać się z negatywnym odbiorem nie tylko konkretnego komunikatu, ale i samej marki.  Oczywiście w takim wypadku taka wiadomość może zostać też po prostu przeoczona – tłumaczy Edyta Godziek. Warto pamiętać, że wysyłki można planować w czasie i w momencie kiedy znamy już dobrze swoją grupę odbiorców, jej przyzwyczajenia, dobrze jest z tej funkcjonalności korzystać – dodaje.

Po piąte: nachalna wysyłka

Polacy darzą SMS-y dużą sympatią i jak szacują specjaliści – niemal wszystkie odczytują zaraz po odebraniu. Tego upodobania jednak lepiej nie nadużywać – zbyt częste informowanie odbiorcy o promocjach czy ofercie może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Warto zatem poprzez wiadomość tekstową przekazywać informacje, na których dotarciu szczególnie nam zależy, a w przypadku innych, mniej istotnych kwestii, ograniczyć się np. do mniej zobowiązującego kontaktu mailowego. We wspomnianym raporcie nt. komunikacji mobilnej Polaków ankietowani deklarowali, że SMS-y o charakterze handlowym najchętniej (40,5%) otrzymywaliby raz w tygodniu, kilka razy wskazało zaś 31,9% osób.

Po szóste: marnowanie możliwości contentowych

SMS to wiadomość składająca się ze 160 znaków – niby nie dużo, ale można je bardzo dobrze zagospodarować. Ponieważ SMS to komunikat, który ma pobudzać do interakcji i działania, więc to od contentu zależy, czy uda nam się aktywizować potencjalnego klienta. Warto zatem używać słów oraz stosować formy, które szczególnie przykuwają odbiorcę. Należy także pamiętać, jak ważne jest pierwsze słowo, bo to ono na samym początku przekazuje praktycznie całą treść SMS-a i decyduje, czy będzie on doczytany do końca. Raz jeszcze warto w tym momencie przypomnieć o personalizacji. A co z konkretną prezentacją oferty? Można bazować na mechanizmach skracających linki, dzięki czemu w wiadomości pojawić się ich może nawet kilka.

Stawką, jaka znajduje się na szali kampanii, jakiejkolwiek zresztą, nie tylko mobilnej, jest nasz czas, kapitał, reputacja i ewentualne zyski. Zwrócenie uwagi na powyższe elementy to nie tylko kwestia optymalizacji, ale i sukcesu całego przedsięwzięcia.

Przedstawiciele największych polskich związków przedsiębiorców i stowarzyszeń reprezentujących firmy z sektora nowoczesnych technologii, cyfrowego oraz internetowego wspólnie zaapelowali do polskich eurodeputowanych, by ci w Parlamencie Europejskim odrzucili projekt Dyrektywy w sprawie prawa autorskiego w obecnym kształcie, który uderza m.in. w polskie firmy, naukowców oraz internautów. O wsparcie w tej sprawie zwrócili się także do premiera Mateusza Morawieckiego. Zaniepokojenie wobec niektórych projektowanych przepisów  wyraziła Federacja Konsumentów.

Jak podkreślono we wspólnym liście – pod którym podpisali się Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Krajowa Izba Gospodarcza, Związek Pracodawców Technologii Cyfrowych Lewiatan, Związek Cyfrowa Polska, Fundacja Centrum Cyfrowe oraz Startup Poland – przyjęcie Dyrektywy w sprawie prawa autorskiego w obecnym kształcie negatywnie wpłynie na konkurencyjność całego sektora związanego z nowoczesnymi technologiami, co odczują też polscy konsumenci. „Dlatego w naszym wspólnym interesie jest, by internet, który odgrywa podstawową rolę w gospodarce cyfrowej, pozostawał otwarty i dostępny dla wszystkich. Wszelkie próby sztucznego ograniczania dostępu do kontentu odbiją się na rozwoju innowacji” – podkreślono.

Nie dla podatku od linków

Zdaniem przedsiębiorców błędnym kierunkiem jest pomysł wprowadzenia w art. 11 Dyrektywy licencjonowania treści poprzez tzw. „podatek od linków”. Bo jak argumentują, wydawcy są obecnie wystarczająco chronieni przez obowiązujące przepisy dotyczące praw autorskich. „Z doświadczeń niemieckich i hiszpańskich niezbicie wynika, że z ekonomicznego punktu widzenia koncepcja pobierania opłat za linkowanie nie ma sensu i nie przyniesie żadnych dochodów wydawcom, za to doprowadzi do zamknięcia wygodnych dla użytkowników dróg dotarcia do poszukiwanych informacji oraz ruiny małych, lokalnych i specjalistycznych wydawców, którzy polegają na agregatorach, social mediach i wyszukiwarkach jako źródłach ruchu generującego dochód z reklam” – tłumaczą. I alarmują, że pod znakiem zapytania stanie również prawo do wolnej konkurencji, ponieważ tak sformułowane przepisy będą w rzeczywistości sprzyjać jedynie największym wydawcom. „Zagrożona zostanie przyszłość mniejszych wydawnictw i inicjatyw dziennikarskich czy start-upów, którzy nie będą w stanie uzyskać wszystkich licencji – od dużych wydawców – niezbędnych do zaistnienia na rynku” – podkreślili sygnatariusze listu.

Nie dla obowiązku filtrowania treści

Ich zastrzeżenie budzi też art. 13 Dyrektywy, który wprowadza obowiązek filtrowania internetu w celu ochrony praw autorskich, a także odpowiedzialność prawną dostawców usług internetowych za treści zamieszczenie przez ich użytkowników. Jak tłumaczą, tak skonstruowane przepisy wywołają nieprzewidywalne konsekwencje i szkody dla innowacyjnych przedsięwzięć funkcjonujących w sieci, a także całego rynku e-commerce. Dostawcy usług w internecie będą bowiem zobligowani do wprowadzenia specjalnych filtrów w celu uniknięcia grożących im konsekwencji za ewentualne naruszenie praw autorskich. Nie tylko uderzyłoby to znów w najmniejsze podmioty, ale jest to sprzeczne z Kartą Praw Podstawowych poprzez utrudnianie prowadzenia własnego biznesu, jak również ograniczenie wolności słowa samym konsumentom. „Można bowiem z góry założyć, że nadmierna ostrożność wydawców skutkowałaby wręcz cenzurą. Jest to sprzeczne z ideą Unii Europejskiej, która miała być otwarta dla obywateli i której jednym z podstawowych założeń był rozwój społeczeństwa informacyjnego oraz konkurencyjność europejskiego przemysłu i kultury” – zauważono w liście.

Nie dla ograniczania przepływu danych

Z kolei proponowany kształt prawa autorskiego na Jednolitym Rynku Cyfrowym zgodnie z zapisami w art. 3 projektu Dyrektywy zdaniem przedsiębiorców zagrozi zablokowaniem postępu w dziedzinie przepływu i wykorzystywania danych (text and data mining; TDM). „Wprowadzenie wyjątku swobodnego praktykowania TDM tylko do przypadku niektórych badaczy, w szczególności uderzy w Polskę, która chętnie wybierana jest przez międzynarodowe koncerny do lokowania Centrów R&D. Wyrażamy obawę, że wprowadzenie nowych zapisów w takim ograniczonym kształcie spowoduje przeniesienie tych ośrodków z Polski do innych krajów spoza Unii Europejskiej” – przestrzegają.

Federacja Konsumentów zaniepokojona możliwym ograniczeniem w dostępie do informacji

Swoje zastrzeżenia do unijnej Dyrektywy zgłasza również Federacja Konsumentów, która w piśmie przesłanym do eurodeputowanych wyraziła zaniepokojenie skutkami projektowanej Dyrektywy. A szczególnie wprowadzeniem zapisów art. 11 oraz art. 13 „Niepokoi nas to, że nowe regulacje w znaczący sposób ograniczą dostęp do informacji w sieci, uniemożliwią swobodę dzielenia się nimi, co uderzy w podstawy nowoczesnego społeczeństwa informacyjnego” – wyraziła Federacja Konsumentów i zaapelowała do polskich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim o przemyślaną decyzję w głosowaniu nad Dyrektywą.

Według szacunków cyberprzestępczość każdego roku kosztuje globalną gospodarkę prawie 500 mld dolarów. Co więcej na atak cybernetyczny narażone są zarówno duże korporacje jak i małe i średnie przedsiębiorstwa. Czy można się przed tym uchronić? Jak zadbać o bezpieczeństwo danych, aby ustrzec się przed konsekwencjami atakami hakerów?

W 2017 roku wirus komputerowy Wannacry zainfekował tysiące firm w Europie, a według specjalistów spowodował największe od dziesięcioleci szkody gospodarcze. Sparaliżowany ruch kolejowy na terenie Niemiec, nie działające komputery w brytyjskich szpitalach, zatrzymanie produkcji we francuskich fabrykach samochodów – to tylko niektóre przykłady szkód wywołanych atakiem. Specjaliści szacują, że straty spowodowane tym atakiem wyniosły ok. 1 miliarda euro na całym świecie. Jednak Wannacry to tylko jeden z wielu takich ataków. Według analityków, cyberprzestępczość każdego roku kosztuje globalną gospodarkę prawie 500 miliardów dolarów.

400 000 złośliwych programów dziennie

Eksperci szacują, że do 2020 roku światowa sieć komputerowa będzie liczyła trylion urządzeń, z czego 50 miliardów z nich będzie współdzielić dane. Jednocześnie Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Informacji (BSI) rejestruje codziennie, tylko na terenie Niemiec, prawie 400 tys. nowych, szkodliwych programów atakujących zarówno prywatnych użytkowników jak i firmy – zarówno małe przedsiębiorstwa jak i wielkie korporacje. Globalnie, liczba ta jest znacząco wyższa. – Na szczęście coraz więcej firm jest świadomych tych zagrożeń. Ma to swoje odzwierciedlenie w Barometrze Ryzyk Allianz. 40 proc. managerów firm na całym świecie wskazało, że  ataki hakerskie i cyberataki należą do trzech największych zagrożeń dla ich firm w 2018 roku. Managerowie zdają sobie sprawę, że następstwem takich ataków są zakłócenia w funkcjonowaniu przedsiębiorstw, duże ryzyko biznesowe i straty finansowe – mówi Włodzimierz Pyszczek, menedżer wydziału ubezpieczeń ryzyk finansowych, Allianz Polska

Czy polskie firmy są przygotowane?

Jak wynika z raportu PwC „Cyber-ruletka po polsku. Dlaczego firmy w walce z cyberprzestępcami liczą na szczęście”[1] tylko w 2017 roku, w wyniku cyberataków straty finansowe poniosło 44% polskich przedsiębiorstw, a 62% odnotowało zakłócenia i przestoje w funkcjonowaniu. Dlatego niezwykle istotne jest, aby osoby zarządzające zdawały sobie sprawę, że cyberzagrożenia to nie tylko problem działów IT, ale przede wszystkim duże ryzyko strat biznesowych. Jednak nie tylko cyberprzestępczość jest zagrożeniem dla firmy i jej sprzętu komputerowego. Często przyczyną szkód są  błędy użytkownika. – Firmy muszą pamiętać, że wraz z rozwojem nowych technologii, wzrasta nie tylko ryzyko wystąpienia ataku hakerskiego, ale też zdarzenia niepożądanego, które może być efektem działania pracowników. Wystarczy niewłaściwe naciśnięcie przycisku, aby utracić dane i narazić firmę na znaczne straty – dodaje Włodzimierz Pyszczek, Allianz Polska

Odpowiednie ubezpieczenie chroni sprzęt i dane firmy

Klasyczne ubezpieczenia korporacyjne nie pokrywają w wystarczającym stopniu szkód spowodowanych utratą danych lub ich manipulacją. – Prosty przykład: jeśli złośliwe oprogramowanie wstrzyma kontrolę maszyny, a w rezultacie całą produkcję, jednak nie spowoduje żadnych uszkodzeń sprzętu, z punktu widzenia standardowego ubezpieczenia nie doszło do szkody. Dlatego w dzisiejszych czasach, niezwykle ważne jest rozszerzenie ochrony o dedykowane ubezpieczenia chroniące przed cyber atakami – komentuje Włodzimierz Pyszczek, Allianz Polska.

Cyber polisy chronią firmy nie tylko przed przestojami w produkcji czy zakłóceniami w działalności, ale zabezpieczają także ewentualne roszczenia klientów, które mogą wystąpić po ataku hakerskim lub innym nieuprawnionym ujawnieniu danych, w szczególności danych osobowych. Ten element jest obecnie szczególnie istotny, gdyż w ostatnim okresie, zwłaszcza w kontekście wejścia w życie przepisów RODO, obserwujemy znaczne podniesienie świadomości społecznej, jeśli chodzi o wagę ochrony prywatnych danych. Każdy przypadek ujawnienia danych powodować będzie dla firmy realne koszty, w tym: wynagrodzenie informatyków śledczych, prawników, a także grzywny i kary nakładane przez Urząd Ochrony Danych Osobowych (kary za ich utratę mogą sięgać do 20 milionów euro lub do 4% globalnych przychodów firmy). Koszty te mogą zostać zrefundowane polisą ubezpieczenia Cyber.

Każdorazowo przed wyborem ubezpieczenia, firmy powinny dokładnie przeanalizować własne ryzyko i potencjalne szkody, aby dobrać taki produkt, który będzie odpowiadał na ich potrzeby. Polityka bezpieczeństwa danych wymaga odpowiedniego zarządzania – zaczynając od opracowania strategii dotyczącej zabezpieczenia sieci i urządzeń mobilnych, a kończąc na odpowiednim przeszkoleniu pracowników w zakresie bezpieczeństwa i ochrony danych.

[1] https://www.pwc.pl/pl/media/2018/2018-02-06-pwc-cyber-ruletka-po-polsku.html

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...