czwartek, Kwiecień 26, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Kwiecień 13

Dzienne archiwaKwi 13, 2018

Główny Urząd Statystyczny potwierdził swoje wcześniejsze szacunki, według których inflacja w marcu wyniosła 1,3 proc. Ten zaskakująco niski poziom dość zasadniczo zmienił prognozy na cały rok, wyraźnie je obniżając.

Trzeba jednak mieć świadomość, że jest on w znacznym stopniu efektem wysokiej bazy porównawczej z ubiegłego roku. W kolejnych miesiącach jego oddziaływanie będzie słabsze, a więc wskaźnik inflacji znów pójdzie w górę, choć prawdopodobnie nie tak mocno, jak się jeszcze do niedawna spodziewano. Dużą niewiadomą jest dynamika cen żywności i paliw w najbliższych miesiącach. W pierwszym przypadku zależeć to będzie od warunków meteorologicznych. Skok notowań ropy naftowej do poziomu powyżej 72 dolarów za baryłkę każe oczekiwać wzrostu cen paliw. W marcu koszty transportu  były niższe niż przed rokiem o 1,9 proc., co w znacznym stopniu wpłynęło na obniżenie ogólnego poziomu inflacji. W kwietniu prawdopodobnie będzie drożej w transporcie i na stacjach benzynowych.

Zgodnie z wcześniejszymi szacunkami, z 3,4 do 3,7 proc. przyspieszył wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych. Sama żywność, bez uwzględniania napojów, podrożała o 3,9 proc. w porównaniu do marca ubiegłego roku. Tradycyjnie już niższe były ceny odzieży i obuwia, w marcu spadły o 3,7 proc.

Warto jednak zwrócić uwagę na rosnącą od kilku miesięcy dynamikę cen artykułów i usług związanych z edukacją. W marcu wyniosła ona 2,2 proc. (w styczniu i w lutym wzrost sięgał 2,1 proc). Podobnie jest w przypadku zdrowia, choć tu akurat w marcu tempo wzrostu cen obniżyło się do 1,4 proc., po wynoszącej 1,9 proc. zwyżce z lutego. Choć udział obu tych kategorii w budżetach domowych ogółem nie jest wysoki, to jednak dla niektórych grup wzrost ich cen może być mocniej odczuwalny. Znacznie szybciej niż ogólny wskaźnik inflacji w górę idą także koszty użytkowania mieszkania i nośników energii, w marcu były wyższe niż rok wcześniej o 2 proc., a stanowią one ponad 20 proc. wydatków gospodarstw domowych.

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Szwajcarska waluta w relacji do euro jest najtańsza od połowy stycznia 2015 r. Analogiczną sytuację obserwujemy także w zestawieniu franka ze złotym. Jakie są szanse kontynuacji spadkowego trendu?

Ostatnie dni pozytywnie zaskoczyły spłacających kredyty denominowane we franku (CHF). Helwecka waluta traci na wartości mimo geopolitycznych niepokojów, zagrożeń związanych z wojną handlową oraz ochłodzeniem sentymentu na giełdowych parkietach. Z czego wynika presja na wyprzedaż franka?

Zagrożenie nie dotyczy strefy euro

Wzrosty franka w poprzednich latach wynikały przede wszystkim z ryzyka rozpadu strefy euro. Inwestorzy lokowali kapitał w Szwajcarii, wiedząc, że w razie poważniejszych perturbacji w Europie, znajdą tu bezpieczną przystań chroniąca ich aktywa.

Gdy strach powoli ustępował (ostatnie napięcie towarzyszyło zeszłorocznym wyborom we Francji), frank tracił cenę wraz ze zmniejszającym się ryzykiem systemowym dla strefy euro.

Bieżące wydarzenia (Syria, napięta sytuacja na linii Rosja – Stany Zjednoczone, potyczki dyplomatyczne Chińczyków oraz Amerykanów) nie stanowią wielkiego gospodarczego zagrożenia dla Europy, a już na pewno zagrożenie jest relatywnie mniejsze niż w przypadku innych regionów. Ucieczka do franka przez kapitał ze starego kontynentu w tym momencie wydaje się więc nieuzasadniona.

Dobre wiadomości dla frankowiczów

Brak napływu kapitału do franka w czasie ostatniego wzrostu globalnych ryzyk i wyczulona postawa szwajcarskich władz monetarnych mogą cieszyć spłacających kredyty denominowane w tej walucie. Wprawdzie dziś trudno liczyć na powrót wyceny CHF poniżej 3,00 zł. Jednak chęć SNB do utrzymywania stóp procentowych na ujemnym poziomie oraz sugerowanie kolejnych interwencji mogą sprawić, że para EUR/CHF wybije się powyżej granicy 1,20. To z kolei oznaczałoby, że frank jeszcze spadnie i zacznie być wyceniany w przedziale 3,40-3,50 zł.

Autor: Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu 2018 r. nie zmienił swej wartości w stosunku do miesiąca poprzedniego.

Presja inflacyjna w ostatnich miesiącach uległa osłabieniu, o czym od grudnia ub. roku informowały coraz wolniejsze przyrosty wskaźnika i kwietniowy brak zmiany jego wartości. W dalszym ciągu istnieją jednak poważne przesłanki wskazujące na możliwość jej odrodzenia w kolejnych miesiącach tego roku. Trudności ze znalezieniem pracowników, na które wskazuje niemal co trzeci pracodawca, zmuszą do zaoferowania wyższych wynagrodzeń. Skumulowany wzrost płac z roku ubiegłego i bieżącego przełożą się zapewne na stopniowy wzrost popytu konsumpcyjnego a w konsekwencji, z pewnym opóźnieniem, na wyższe ceny towarów. Niskie oprocentowanie lokat bankowych nie będzie sprzyjało oszczędzaniu, a to najpopularniejsza wśród gospodarstw domowych forma lokowania oszczędności. Podobnie, słabe wyniki warszawskiej giełdy odstraszają przed lokowaniem oszczędności w zakup akcji. Atrakcyjniejszą alternatywą staje się inwestowanie w nieruchomości, co nieco odsunie w czasie presję na wzrost cen pozostałych towarów i usług konsumpcyjnych jednak nie zapobiegnie jej.

Pseudonimizacja danych nie jest jedynie pojęciem wprowadzanym przez RODO. Już od pewnego czasu stała się np. częstą praktyką stosowaną w szkołach, w celu nieujawniania danych osobowych uczniów. Po 25 maja br. wszystkie firmy będą musiały zadbać o odpowiednią ochronę przetwarzanych informacji. Jak przedsiębiorcy mają sobie poradzić z takim wyzwaniem w przypadku braku szczegółowych wytycznych? Czy pseudonimizacja może być odpowiedzią na to pytanie?

RODO kontra firmy

Europejskie rozporządzenie narzuca wszystkim administratorom – czyli organom, jednostkom organizacyjnym, podmiotom lub osobom decydującym o celach i środkach przetwarzania danych – obowiązek odpowiedniego zabezpieczenia danych osobowych. Obecnie firmy muszą jedynie wykazać zgodność stosowanych środków bezpieczeństwa z rozporządzeniem o środkach zabezpieczających z 2004 r. Po 25 maja br. sytuacja się zmieni. To organizacje będą zobowiązane do samodzielnego ocenienia ryzyka naruszenia ochrony danych. RODO jedynie wskazuje ogólne obowiązki wdrożenia środków technicznych i organizacyjnych przetwarzania informacji, uwzględniających m.in. charakter, zakres, kontekst, a także wprowadzenia polityk ochrony wskazuje Marcin Kujawa, WTB.

Pseudonimizacja jako złoty środek?

RODO wprowadza pojęcie pseudonimizacji, które oznacza przetworzenie danych osobowych w taki sposób, by nie można ich było przypisać konkretnej osobie, której one dotyczą, bez użycia dodatkowego „klucza”. Mówiąc prościej, to użycie zamiast np. imienia i nazwiska – liczby. Wymóg jest jeden, klucz z właściwymi danymi do odszyfrowania powinny być przechowywane osobno. Dzięki czemu nawet jeśli doszłoby do wycieku, osoba nieupoważniona niewiele by się z tych danych dowiedziała.

Ciekawe jest to, że pseudonimizacja od pewnego czasu stosowana jest w szkołach, gdzie oceny publikuje się wraz z identyfikatorem ucznia zamiast jego imienia i nazwiska. Może być ona wygodnym sposobem na zabezpieczenie również wrażliwych danych, ponieważ znacznie złagodzone będą wymogi dotyczące ochrony informacji zapisanych w ten sposób. Warto wspomnieć, że można również zastosować anonimizację informacji, po której nie da się ich przypisać  do konkretnych osób. Przez co nie muszą być zabezpieczane na tak wysokim poziomie jak te które nie podlegają procesowi anonimizacji – mówi Marcin Kujawa, WTB.

Co więcej?

Należy pamiętać, że pseudonimizacjia to nie to samo co  anonimizacja, która jest  modyfikacją danych uniemożliwiającą identyfikację osoby fizycznej, pseudonimizacja jest procesem odwracalnym. Zwiększa ona bezpieczeństwo informacji, przez co pozostają one według prawa nadal danymi osobowymi. Należy zauważyć, że rozporządzenie traktuje to narzędzie jako pomocnicze, które może być wykorzystane przez Administratorów.

Przedsiębiorcy powinni zwrócić uwagę, że to jakie narzędzie ochrony zastosują wynikać będzie z analizy ryzyka w danej firmie. Należy zauważyć, że rozporządzenie traktuje pseudonimizację jako narzędzie pomocnicze, które może, ale nie musi być wykorzystane przez Administratorów. Zasadność użycia danego sposobu bezpieczeństwa powinno być uwzględnione już w samej fazie projektowania nowego systemu   – podsumowuje Marcin Kujawa, WTB.

Aby sztuczna inteligencja mogła być stosowana w codziennym życiu, biznes i przemysł potrzebują konkretnych zastosowań do jej wykorzystania. Z myślą o opracowaniu takich zastosowań firma Porsche Consulting, zajmująca się doradztwem w zakresie zarządzania, nawiązała strategiczne partnerstwo z UnternehmerTUM – czyli Centrum Innowacji i Kreowania Biznesu na Uniwersytecie Technicznym w Monachium. We współpracy z uznanymi firmami, start-upami i naukowcami chce ona usprawnić wykorzystanie sztucznej inteligencji w praktyce. W tym celu w Monachium ruszyła inicjatywa AppliedAI.

Eberhard Weiblen, prezes zarządu Porsche Consulting, planuje dzielić się doświadczeniami zdobytymi przy tej współpracy z klientami korzystającymi z projektów doradczych. „Koncentrujemy się na wprowadzaniu nowych technologii w przemyśle i przeprowadzaniu w firmach udanych transformacji. Inicjatywa AppliedAA zapewnia nam dostęp do odpowiednich zasobów, aby te cele osiągać”.

Dzięki partnerstwu AppliedAIs firma doradcza Porsche Consulting poszerza gamę swoich usług z zakresu analizy oraz sztucznej inteligencji (AI). Zespoły składające się z konsultantów i ekspertów od AI będą wspierać rozwój projektów, od fazy koncepcji aż do testowego wdrożenia. Potencjalne zastosowania obejmują predykcyjną konserwację obiektów przemysłowych, opracowywanie produktów w oparciu o dane oraz automatyzację zadań administracyjnych. Potencjalne zastosowania sztucznej inteligencji Weiblen dostrzega prawie w każdym sektorze. „Współpraca pomiędzy ludźmi i maszynami zwiększy produktywność w przemyśle, otworzy drzwi dla realizacji trudniejszych zadań przez pracowników i pozwoli na znacznie szybsze opracowywanie innowacji. Sztuczna inteligencja podniesie również jakość życia w sferze prywatnej – w takich dziedzinach jak opieka zdrowotna”.

Porsche Consulting GmbH z siedzibą w Bietigheim-Bissingen jest podmiotem zależnym od niemieckiego producenta samochodów sportowych – Dr. Ing. h.c. F. Porsche AG. Powstał w 1994 r. i początkowo składał się z czterech osób, a obecnie zatrudnia ponad 470 pracowników. Działając na arenie międzynarodowej i dysponując czterema filiami (w Mediolanie, São Paulo, Atlancie i Szanghaju), Porsche Consulting jest jedną z wiodących niemieckich firm konsultingowych. Zgodnie z zasadą „strategiczna wizja, inteligentna realizacja”, jej eksperci doradzają dużym korporacjom i średniej wielkości przedsiębiorstwom z branży motoryzacyjnej, lotniczej i kosmicznej oraz mechanicznej i inżynierii przemysłowej. Portfolio firmy obejmuje również klientów z sektora usług finansowych, dóbr konsumpcyjnych, handlu detalicznego oraz budownictwa.

Coraz bardziej wymagający klienci, rosnąca konkurencja, a ostatnio również wolne od handlu niedziele wymuszają na centrach handlowych zmiany, które wpływają na zwyczaje zakupowe i sposób spędzania wolnego czasu Polaków.

Centra handlowe mimo rynkowego sukcesu nie spoczywają na laurach. Aby odróżnić się od konkurencji, ale przede wszystkim zaspokoić zmieniające się potrzeby i gusta klientów wciąż się zmieniają. Starają się pozyskiwać do grona najemców atrakcyjne marki, urozmaicać ofertę gastronomiczną i rozrywkową tak, aby stworzyć najbardziej dopasowaną do dzisiejszych potrzeb klientów ścieżkę ich zwiedzania.

Zainteresować, przyciągnąć, zatrzymać

Wśród klientów galerii są osoby, które lubią spędzać w nich czas, spacerować, oglądać, ale przede wszystkim kupować. Mniej zaangażowani shopperzy przychodzą do centrów okazjonalnie z określonym planem działania. W ostatnich latach wyrosła jeszcze jedna grupa klientów, młodzi ludzie, którzy przede wszystkim korzystają z coraz szerszej oferty gastronomiczno – rozrywkowej. To ich zwyczaje zakupowe związane z rozwojem internetowych kanałów sprzedaży starają się zmieniać galerie handlowe kusząc nie tylko wyprzedażami, rozprzedażami, akcjami typu „black friday” czy specjalnymi happeningami zniżkowymi. Centra handlowe od kilku lat  zmieniają swój charakter z obiektów jedynie handlowych w miejsca spędzania wolnego czasu i starają się przyciągać zwłaszcza ludzi młodych oraz rodziny coraz bardziej rozbudowaną infrastrukturą rekreacyjno-wypoczynkową oraz ofertą gastronomiczną  (tak zwane „Food and Beverage”).

– Już dziś w naszym centrum działają unikalne formaty rozrywkowe. W naszej ofercie mamy minigolfa, mini boisko piłkarskie, tor dla aut zdalnie sterowanych oraz szkołę tańca. Wkrótce otworzymy kino, nowy plac zabaw dla dzieci, dwa nowe koncepty rozrywkowe oraz największy klub fitness w kraju. W ubiegłym roku zorganizowaliśmy blisko 50 wydarzeń specjalnych – począwszy od cyklicznych jarmarków, poprzez imprezy edukacyjne, po spotkania dla najmłodszych. Dzięki temu udaje nam się skutecznie zwiększać odwiedzalność centrum – mówi Krzysztof Sajnóg, Dyrektor Marketingu  w Blue City.

Karuzela co niedziela

Wyzwaniem dla centrów handlowych jest wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę. Z badań TNS Polska wynika, że 74 proc. Polaków robi zakupy w niedziele, a 54 proc. odwiedza sklepy w niedziele przynajmniej raz w miesiącu, co wynika nie tylko z dostępności sklepów, ale również ze stylu życia Polaków.

– Nowe regulacje wprowadzające zakaz handlu w niedziele z pewnością spowodują zmiany zwyczajów zakupowych Polaków, w tym m.in. wzrost wizyt w sklepach i sprzedaży w soboty i poniedziałki w tygodniach, w których obowiązuje zakaz. Jedocześnie centra handlowe, aby przyciągnąć klientów w dni wolne od handlu, będą starały się zwiększyć ofertę gastronomiczną oraz rozrywkową  – mówi Piotr Karpiński, Senior Director, Head of Asset Services Poland, CBRE.

Zdaniem Anny Wysockiej, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Handlowych JLL kluczowa jest bliska współpraca właścicieli, zarządców i najemców nad tzw. shopping experience – miękkimi aspektami, które sprawiają, że klient wraca do danego centrum handlowego, a przebywając w nim spędza więcej czasu i dokonuje większych zakupów.

Centrum już nie tylko handlowe

Z analiz firmy badawczej Inquiry wynika, że to właśnie oferta kulturalno – rozrywkowa może stanowić o wyborze konkretnego centrum.

– Ani supermarkety, ani oferta modowa, która w wielu miejscach jest podobna, nie przyciągają do konkretnych  handlowych tak jak rozrywka, wypoczynek, sport, kultura i edukacja. Klienci cenią sobie  atrakcje przygotowywane przez galerie handlowe, co wyraźnie widać w Blue City. Oferta ta jest szczególnie ważna dla rodzin, które mogą z nich korzystać za darmo. A ponieważ ustawa nie nakłada ograniczeń na organizację w niedziele różnego rodzaju imprez, dlatego możemy się spodziewać wzmożenia tego typu akcji – podkreśla Agnieszka Górnicka, prezes agencji badawczej Inquiry.

Nowoczesne centra jak widać pełnią obecnie nie tylko funkcję handlową. Oznacza to, że po wprowadzeniu ograniczeń w handlu w niedziele, rodziny w dalszym ciągu będą mogły spędzać czas w centrach handlowych. Wychodząc naprzeciw potrzebom konsumentów stają się również ośrodkami życia społecznego. Zdaniem ekspertów proces ten będzie się pogłębiał, na co wpływ ma obecny styl i tempo życia.

W 2017 roku Polacy wyjeżdżali na wakacje średnio na 7 i pół dnia, czyli około 2 doby krócej niż jeszcze 5 lat temu – wynika z badań CBOS. Przyczyną może być fakt, że coraz częściej urlop dzielony jest na kilka mniejszych wyjazdów. Istnieją jednak tacy, którzy na wakacjach są niemal zawsze i jak szacowano na konferencji DNX Global w Berlinie, do 2035 roku będzie ich 1 miliard. Jak to możliwe? Wszystko dzięki cyfrowemu nomadyzmowi.

Szukając definicji słowa „nomada” w słowniku języka polskiego, można spotkać się z takimi określeniami jak „członek ludu, plemienia prowadzącego wędrowny tryb życia” czy „koczownik”. Cyfrowy nomadyzm (digital nomadyzm) niewiele się od tego różni. Dzięki zdobyczom techniki, takim jak telefonia komórkowa czy internet, wiele osób może wykonywać swoje obowiązki zawodowe zarówno z biura w Łodzi, jak i Pun Space, najpopularniejszego coworkingu Chiang Mai w Tajlandii.

Wielu freelancerów nie zdaje sobie sprawy, że jest cyfrowymi nomadami. Wykonując zawody, które nie wymagają przebywania w określonym miejscu, takie jak na przykład programowanie, copywriting, blogowanie czy grafika, mogą sobie pozwolić na pracę niemal z każdego zakątka świata, potrzebując do tego jedynie dobrego łącza internetowego. 

Portal Entrepreneur.com szacuje, że na świecie jest około 13,5 tys. biur coworkingowych, w których podobnie, jak w Idea Hub, można popracować, napić się kawy czy wynająć salę konferencyjną na spotkanie biznesowe. Takie rozwiązanie jest korzystne zarówno dla osób, które nie opuszczają swojego miasta, jak i tych, które zdecydowały się na łączenie pracy z podróżami – mówi Marta Bloch, Project Manager Idea Hub.

Synergia wykonywania obowiązków zawodowych z chęcią zwiedzania, posiada już swój odrębny termin – workation, który można przetłumaczyć na język polski jako „pracowakacje”.

Pracowakacje – od czego zacząć?

Powodów dla których ludzie decydują się na podróżowanie i jednoczesną pracę jest wiele. Chęć poznawania nowych miejsc i kultur, doskonalenie języków obcych czy poprawa swojej sytuacji ekonomicznej. Chociaż podróże nierozerwalnie łączą się z wydatkami, tak w przypadku cyfrowego namadyzmu, może być zupełnie inaczej. Jest to efekt wyboru lokalizacji, gdzie siła nabywcza waluty w której zarabiamy jest większa niż waluty lokalnej. To właśnie z tego powodu Azja Wschodnia jest jednym z najpopularniejszych kierunków dla digital nomadów z całego świata.

Aby pozwolić sobie na „pracowakacje”, warto zadbać o stałe źródło zleceń. W internecie można znaleźć wiele stron, takich jak Upwork, 99designs, Behance czy Peopleperhour, gdzie zamieszczane są oferty pracy z całego świata.

Decydując się na zagraniczne zlecenia zyskujemy na kilku płaszczyznach. Wykonując zadania z krajów o mocniejszej walucie, odnosimy większą korzyść finansową niż freelancerzy z kraju zleceniodawcy. Nie należy jednak zapominać, że ktoś z innego kraju może przebić cenę naszej oferty – np. w Indiach czy bliższej nam Mołdawii koszt pracy i utrzymania może być niższy, a ceny ofert bardziej korzystne. Dlatego warto skoncentrować się na tworzeniu międzynarodowego portfolio, które będzie stanowiło dowód jakości realizowanych przez nas zleceń – komentuje Marta Bloch, Idea Hub.

Decyzja o zmianie miejsca pracy nie zawsze jest łatwa, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi przeprowadzka do innego kraju. Aby uniknąć rozczarowań, warto najpierw zastanowić się nad pracą zdalną w kraju ojczystym, a w przypadku braku ciągłości zleceń i dochodów, rozważyć nowe kierunki podróży.

Eksperci

Lipka: Szok! Dwa dolary za miesiąc pracy

Minimalne wynagrodzenie ma równowartość dwóch dolarów amerykańskich, ale za jednego dolara można kup...

Grejner: Złotemu już wkrótce może zaszkodzić dolar

Trzeba się przygotować na to, że złoty zacznie stopniowo tracić do euro, dolara, funta czy nawet glo...

Ludwiczak: Stonowane dane na zakończenie 1. kwartału

Odczyty makroekonomiczne za marzec 2018 r. były generalnie niższe niż w pierwszych dwóch miesiącach ...

Bochniarz: Podatek dochodowy powinien być niższy dla wszystkich firm

PiS przedstawiło pakiet nowych propozycji tzw. piątkę Morawieckiego, czyli obniżkę ZUS i CIT dla mał...

Bugaj: GPW z deficytem kapitału

W ostatnich dniach nastroje na giełdowych parkietach zauważalnie się poprawiły. Na dalszy plan odsun...

AKTUALNOŚCI

Wrocław otrzymał tytułu European Best Destination 2018

Wrocław otrzymał tytułu European Best Destination 2018 zostawiając w tyle Pragę, Paryż, Barcelonę i ...

Produkcja dostała zadyszki

Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w marcu, w ujęciu rocznym, o 1,8 proc., natomiast budowlano-mo...

Pracodawcy walczą o pracowników

W marcu br. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 3,7 proc. w ujęciu rocz...

Czeka nas prawdziwa rewolucja technologiczna w medycynie

Nie ulega wątpliwości, że proces leczenia będzie przesuwać się z osobistego kontaktu lekarza z pacje...

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców powołuje Forum Wydawców Internetowych

Uważne monitorowanie procesu legislacyjnego na poziomie Unii Europejskiej i Polski, proponowanie wła...