środa, Grudzień 12, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Kwiecień 5

Dzienne archiwaKwi 5, 2018

Onboarding to proces wdrożenia nowego pracownika w obowiązki oraz zwyczaje panujące w firmie. Jak wynika z doświadczeń konsultantów HRK, jest on coraz bardziej popularny w Polsce, generując szereg korzyści zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. O jakie korzyści chodzi? Jakie narzędzia adaptacyjne są najczęściej wykorzystywane w firmach?

Praca działu HR obecnie nie kończy się w momencie zamknięcia procesu rekrutacyjnego, a obejmuje dalsze działania (onboarding), których celem jest wdrożenie nowej osoby do życia firmy. Proces ten jednak nie ogranicza się wyłącznie do pierwszych dni pracy, a często obejmuje cały okres próbny, podczas którego obie strony mogą sprawdzić, czy ich oczekiwania są zbieżne, czy też może nie chcą dalej kontynuować współpracy.

– Okres próbny przechodzi nie tylko pracownik, który w tym czasie ma potwierdzić, że spełnia wymagania firmy. Podobny swego rodzaju okres próbny przechodzi również firma w oczach nowo zatrudnionego pracownika – szczególnie w dzisiejszych czasach pracodawca także musi udowodnić, że spełnia oczekiwania nowego pracownika. Stąd tak istotny jest właściwie skuteczny onboarding – mówi  Justyna Lipowska, Project Manager Assessment & Development Centre w HRK S.A.

Pierwsze dni w nowej pracy

Po udanym procesie rekrutacyjnym i zatrudnieniu nowej osoby przychodzi czas na onboarding, który ma przygotować kandydata do nowych zadań. Jego celem jest wprowadzenie nowego pracownika do firmy, zapoznanie go ze współpracownikami, kulturą, misją i wizją firmy, a także z nowymi obowiązkami. Nie warto robić tego w chaosie, a przyjąć konkretną strategię, by zatrudniony bez stresu poznał wszelkie tajniki nowej pracy i czuł się jak najlepiej poinformowany i zaopiekowany. Im lepiej nowa osoba zaaklimatyzuje się w pracy, tym bardziej efektywnie będzie wykonywać swoje obowiązki w przyszłości.

– Kluczowe jest dokładne zaplanowanie pierwszych dni nowego pracownika. Warto mieć w zanadrzu konkretny plan, by pierwsze dni poświęcić na intensywne zapoznanie się zatrudnionego z tematami istotnymi z punktu widzenia nowego pracownika. Zwykle pierwszy dzień procesu adaptacyjnego poświęcany jest na zapoznanie nowej osoby z szeregiem usług lub produktów, które oferuje firma oraz z procedurami i zasadami, które w niej obowiązują. Kolejne dni są przeznaczane na szkolenia, np. w przypadku naszej firmy – szkolenia z rekrutacji czy sprzedaży.tłumaczy Katarzyna Prażanowska.

Narzędzie ułatwiające adaptację

Pracownicy cenią sobie spokojny i bezpieczny start w nowej pracy. Chcą wiedzieć od początku, jakie są oczekiwania względem nich oraz czego sami mogą oczekiwać od firmy. W związku z tym pracodawcy oferują szereg narzędzi umożliwiających sprawną adaptację. Niektórymi z nich są np. podręczniki onboardingowe, których celem jest przede wszystkim przekazanie informacji na temat  firmy. Dobrze przygotowane podręczniki budują więź z pracodawcą oraz pełnią funkcje wizerunkowe. Mogą zostać w nich zawarte najważniejsze informacje dotyczące dress code’u czy panujących w organizacji zwyczajów. Pracownik dzięki temu ma poczucie, że jest częścią społeczności, a co za tym idzie szybciej integruje się ze współpracownikami.

Często stosowane są również narzędzia, takie jak pakiety startowe (tzw. welcome pack’i), czyli inaczej upominki dla nowych osób. Takim podarunkiem mogą być długopisy, notesy, pendrive’y, podkładki pod myszki czy słodycze. Mile widziane są także powitalne kartki czy listy z podpisami najbliższych współpracowników. Wszystko po to, by pracownik miał poczucie, że już od pierwszych dni jest integralną częścią zespołu.

Niezwykle istotną rolę odgrywają również  ludzie, którzy informują i w razie potrzeby służą pomocą:

Bardzo pomocni w sprawnej adaptacji nowo zatrudnionych są specjalni opiekunowie (niekoniecznie przełożeni), którzy są wsparciem dla pracownika w pierwszych tygodniach pracy – począwszy od oprowadzenia nowej osoby po firmie, przedstawieniu jej współpracownikom, a skończywszy na pomocy w realizacji  nowych zadań. Dzięki temu, z pomocą doświadczonej osoby, nowy pracownik szybciej wdraża się w nowe obowiązki wyjaśnia Justyna Lipowska.

Ważną częścią są również regularne spotkania z przełożonym oraz działem personalnym, który reaguje na bieżąco, gdy nowy pracownik potrzebuje wsparcia, np. dostępu do brakujących informacji lub narzędzi.

Popularność procesów onboarding’owych

Jak wynika z doświadczeń ekspertów HRK, kompleksowe procesy onboardingowe w Polsce stają się powszechną praktyką w dużych organizacjach, gdzie wiedza na temat budowania wizerunku pracodawcy i świadomość, że pracownik jest ambasadorem swojego pracodawcy, jest wysoka. Z kolei mniejsze organizacje częściej wykorzystują wybrane elementy onboardingu, jak np. powitanie pracowników na forum publicznym czy szkolenia wdrożeniowe. Organizacje są w coraz większym stopniu świadome, że jakość wdrożenia nowej osoby w pierwszych dniach pracy ma konkretne przełożenie na jej przyszłość w organizacji oraz jej ocenę nowego pracodawcy.

Onboarding ma duże znaczenie również w kontekście budowania wizerunku pracodawcy na rynku. W dobie mediów społecznościowych i wszechobecnej digitalizacji pracownik, który zaczyna pracę w nowej firmie, często chwali się tym w social mediach. Dlatego firmy w coraz większym stopniu dbają o to, by zatrudniony wypowiadał się pozytywnie o przedsiębiorstwie oraz by dzięki jego dobrej opinii, móc pozyskać potencjalnych kandydatów do pracy. W związku z tym, wszelkie działania mające na celu pokazanie pracodawcy oraz kultury organizacyjnej z dobrej strony są jak najbardziej wskazane.

Korzyści płynące z onboardingu

Sprawnie przeprowadzony proces onboardingowy to korzyści zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy. W przypadku pracownika – minimalizuje stres związany ze zmianą pracy, zwiększa gwarancję szybkiego wdrożenia w nowe obowiązki, w tym zwiększa efektywność pracy, dzięki solidnej dawce wiedzy otrzymanej na początku zatrudnienia.

Pracodawca natomiast buduje swój pozytywny wizerunek wśród pracowników, minimalizuje ryzyko fluktuacji oraz zyskuje pracownika, który osiąga wysoki poziom efektywności w krótkim czasie.

Z analizy konsultantów HRK wynika również, że dużą korzyścią dobrze przeprowadzonych procesów adaptacyjnych jest zaoszczędzony czas oraz pieniądze wiążące się ewentualnością rozpoczęcia nowej rekrutacji.

Zarówno proces rekrutacyjny, jak i adaptacyjny, trwają określony czas. Z tego względu, nieodpowiednie dobranie kandydata to – w przypadku specjalisty – strata biznesowa wynosząca ok. 6 miesięcy, z kolei w przypadku menedżera średniego lub wyższego szczebla – od 9 do 12 miesięcy. Dlatego, szukając kandydata, należy skupić się zarówno na odpowiednim doborze pracownika, jak i jego efektywnym wdrożeniu w nowe obowiązki, aby tym samym zminimalizować ryzyko ponownej rekrutacji.

Istnieje wiele narzędzi, które mogą być pomocne w onboardingu, jednak kluczem do sukcesu jest przede wszystkim efektywna i transparentna komunikacja na etapie procesu wdrożenia pracownika w nowe zadania.

Ostatnie spadki cen bitcoina to jeszcze nic w zestawieniu z obliczeniami szwajcarskich naukowców. Posiadacze najpopularniejszej kryptowaluty nie będą zadowoleni z ich rachunków

Presja na kryptowaluty się utrzymuje. Cena bitcoina w ostatnich dniach spadła poniżej 7 tys. dol. i zbliżyła się do najniższych wartości od połowy listopada ub.r. Dodatkowo praktycznie cały pierwszy kwartał br. był bardzo słaby dla BTC. Od początku roku spadki sięgają już 50 proc.

Koniec ćwierkania o bitcoinie

Ceny spadają w reakcji na coraz bardziej powszechne kontrole nakładane na podmioty handlujące kryptowalutami. Podobny efekt wywołują też zakazy reklam kryptowalut wprowadzane przez internetowych gigantów.

Facebook już nie publikuje płatnych ogłoszeń związanych z kryptowalutami. W połowie roku taki sam zakaz wprowadzi Google. Do tego grona dołączył właśnie Twitter, motywując swoją decyzję troską o bezpieczeństwo użytkowników.

Ponadto bardzo popularny na świecie serwis dyskusyjny Reddit przestał obsługiwać już płatności kryptowalutami, a Google zabrania wprowadzania rozszerzeń do swojej przeglądarki Chrome, które mogłyby być wykorzystywane do “kopania” kryptowalut.

Cena bitcoina ze szwajcarską dokładnością

Ograniczenie ekspozycji kryptowalut w najpopularniejszych sieciach społecznościowych czy w wyszukiwarce wywoła, przynajmniej w krótkim terminie, raczej negatywny efekt. Ceny bitcoina oraz innych wirtualnych walut mogą nadal pozostawać pod presją, a nawet spadać. Jak bardzo? Na to pytanie próbowali odpowiedzieć szwajcarscy naukowcy z ETH (Politechniki Federalnej) w Zurychu, wykorzystując prawo Metcalfe’a (w badaniu pt. “Are Bitcoin Bubbles Predictable? Combining a Generalized Metcalfe’s Law and the LPPLS Model).

Bob Metcalfe w latach 80. wymyślił sieć Ethernet, a opracowany przez niego wzór mówi, że wartość sieci jest proporcjonalna do kwadratu użytkowników. Jednak wspomniani szwajcarscy naukowcy wprowadzili swoją korektę. Stosując model regresji log-liniowej, doszli do wykładnika 1,69, zamiast 2 (“kwadratu” z oryginalnego prawa Metcalfe’a).

Zaaplikowanie tego prawa sugeruje, że kapitalizacja rynkowa (cena jednostkowa razy ilość w obrocie) bitcoina znajduje się w przedziale 22-44 mld dolarów. Tymczasem wg aktualnych cen bieżąca wartość wynosi 122 mld dol. Gdyby zatem trzymać się teorii Szwajcarów, najpopularniejsza kryptowaluta, mimo dużych spadków cen, wciąż jest mocno przeszacowana. Według obliczeń naukowców z ETH bitcoin mógłby kosztować ok. 1,3 tys. dol., czyli 5 razy mniej niż obecnie.

Czekając na ogromną podaż

Dziś o wycenie bitcoina, podobnie jak innych cyfrowych walut, bardziej niż wyliczenia naukowców decydują prawa popytu i podaży. Popyt właśnie spada, a podaż w dalszym ciągu może być wysoka za sprawą syndyka masy upadłościowej japońskiej Mt. Gox, największej niegdyś giełdy kryptowalut na świecie. Zgodnie z ostatnim raportem w posiadaniu syndyka jest 166,3 tys. bitcoinów oraz 168,2 tys. bitcoinów cash, które zostaną wystawione na sprzedaż. To ok. 1 proc. całego rynku bitcoina oraz jego odmiany bitcoin cash – w sumie na sprzedaż trafią kryptowaluty o wartości 1,2 mld dolarów (przy obecnych cenach), czyli nieco ponad 4 mld złotych.

Fakt ten może ograniczać potencjał wzrostowy bitcoina, a także – poprzez analogię – innych kryptowalut w najbliższym czasie. Czy jednak wpłynie na spadek ceny do poziomu, który sugerują badacze z ETH w Zurychu? W krótkim okresie prawdopodobnie nie, ale przejściowy okres, w którym obserwujemy zaostrzenie regulacji zarówno przez państwa, jak i znane firmy, może przez pewien czas ograniczać zainteresowanie kryptowalutami, zmniejszając szanse na pokaźne wzrosty cen.

 

Autor: Bartosz Grejner

Samochód w leasingu nie musi kojarzyć się przede wszystkim z koniecznością płacenia comiesięcznych rat. W ofercie Idea Getin Leasing wraz z autem klient zyskuje kartę Travel Card, dzięki której może nieodpłatnie korzystać z noclegów w hotelach w całej Europie. To pierwsze i jedyne takie rozwiązanie na polskim rynku, które łączy konkurencyjne finansowanie pojazdu do 3,5 t z zachętą do… podróżowania. 

– Przedsiębiorcy cenią możliwość pozyskania szybkiego, elastycznego i konkurencyjnego finansowania pojazdów, w uproszczonych procedurach i przy profesjonalnym wsparciu doradców – mówi Robert Bendlewski, dyrektor sprzedaży bezpośredniej w Departamencie Pojazdów Idea Getin Leasing.  – To jednak zbyt mało, aby wyróżnić się na rynku wśród wielu innych ofert leasingu. W Idea Getin Leasing zrobiliśmy krok dalej i zaproponowaliśmy klientom, aby na finansowany pojazd spojrzeli z szerszej perspektywy. Jeśli używają samochodu do wyjazdów, np. służbowych, prywatnych, co jest dodatkową realną potrzebą prowadzenia każdego biznesu, to z pewnością będą też poszukiwali noclegu w korzystnych cenach. I to właśnie umożliwi im karta Travel Card – dodaje.

Karta w programie „Weź auto w podróż” Idea Getin Leasing oferowana jest nieodpłatnie do każdej umowy leasingu i pożyczki na pojazd do 3,5 tony (samochód osobowy, dostawczy, motocykl). Travel Card jest aktywna przez 12 miesięcy i pozwala na nieodpłatne korzystanie z noclegów dla dwóch osób w ponad 1200 hotelach, zlokalizowanych w 17 krajach Europy, w tym w Polsce. Jedyny koszt jaki ponosi klient to opłata za śniadania i kolacje (dla dwóch osób) serwowane w wybranych obiektach. Z szacunków operatora programu wynika, że Travel Card to oszczędność kosztów wyjazdu aż do 70%. Każda karta ma własny, indywidualny kod, a korzystanie z niej jest bardzo proste. Pobyt w wybranym hotelu można zarezerwować telefonicznie lub online przez dedykowany dla klientów Idea Getin Leasing system rezerwacyjny. Innowacyjność programu „Weź auto w podróż” wraz z Travel Card doceniła redakcja miesięcznika ekonomicznego „Home&Market”, przyznając Idea Getin Leasing kolejny, już czwarty w historii, Order Finansowy.

– Podobny program z powodzeniem funkcjonuje już od 7 lat w Czechach. Jestem przekonany, że spotka się z zainteresowaniem także polskich klientów, skłoni ich do wyboru oferty finansowania w Idea Getin Leasing, a dodatkowo sprawi coś więcej: zachęci do podróżowania, odkrycia nowych zakątków Europy i poszerzenia kontaktów, także biznesowych – podsumowuje Robert Bendlewski.

Idea Getin Leasing jest niekwestionowanym liderem finansowania pojazdów, zarówno lekkich – do 3,5 t, jak i środków transportu ciężkiego. W 2017 r. spółka sfinansowała rekordową liczbę ponad 66,1 tys. aut, w tym aż 50,5 tys. samochodów osobowych i lekkich dostawczych, co stanowi aż 18,2% całego segmentu pojazdów do 3,5 t.

Bieżący sezon publikacji rocznych wyników finansowych spółek notowanych na GPW po raz kolejny nie zawiódł oczekiwań akcjonariuszy większości spółek deweloperskich. O ile przed rokiem można było mówić o eksplodującej zyskowności firm budujących mieszkania na sprzedaż, to obecnie mamy do czynienia z kontynuacją tej optymistycznej tendencji.   

Ubiegłoroczne wyniki finansowe netto notowanych na GPW głównych tuzów deweloperki mieszkaniowej, okazały się w pełni zgodnie ze stanem koniunktury rynkowej. Co ciekawe, jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl, zakomunikowana poprawa zyskowności w ubiegłym roku bardzo precyzyjnie koresponduje ze skalą wzrostu statystyk sprzedażowych nowych mieszkań. Z jedenastki największych i najbardziej rozpoznawalnych polskich firm deweloperskich budujących lokale mieszkalne, wszystkie pokazały dodatni wynik finansowy za 2017 rok. Niestety nie wszystkie zanotowały rok do roku progres zysku netto. Za to firmy, którym się to udało, poprawiły wynik z roku 2016 w większości przypadków w stopniu zdecydowanie ponadprzeciętnym, by nie powiedzieć imponującym.

Pozycję rynkowych liderów w kwestii zdolności generowania zysków z działalności deweloperskiej, a także umiejętności ich pomnażania, potwierdziły spółki od lat utrzymujące rynkowy prymat: Dom Development, Atal, Robyg i Lokum Deweloper. Ponieważ są to jednocześnie największe firmy deweloperskie, nasuwa się prosty wniosek, że trwająca prosperity najbardziej sprzyja rynkowym tuzom, a powiedzenie „duży może więcej” po raz kolejny potwierdza swą aktualność w ramach mieszkaniowego rynku pierwotnego.

Ponownie swoiste mistrzostwo w zarabianiu na deweloperce zaprezentował Dom Development, którego akcjonariusze mogą mieć wyjątkowe powody do świętowania. Spółka bowiem od lat swoje zyski w całości wypłaca im w formie dywidendy. W bieżącym roku do podziału może to być aż 191 mln złotych, co oznacza, że zeszłoroczny zysk netto był o ponad połowę lepszy licząc rok do roku.

Jak przyznają analitycy portalu szczególne wyrazy uznania należą się też wiceliderowi klasyfikacji najbardziej zyskownych giełdowych deweloperów mieszkaniowych, czyli spółce Atal. W tym przypadku wynik netto za rok ubiegły nie tylko wyniósł astronomiczne 180 mln zł, ale został niemalże podwojony rok do roku.  Poza dwójką liderów na szczególne wyróżnienie zasługują Robyg i Lokum Deweloper, a z firm mniejszych i2 Development i JHM Development. Niestety są i niepokojące sygnały, sugerujące pierwsze objawy koniunkturalnej zadyszki.

Otóż z jedenastki prezentowanych firm aż pięć, czyli bez mała połowa, pokazało albo zysk netto tylko minimalnie wyższy od zanotowanego rok wcześniej, albo wręcz istotnie niższy. Takiej sytuacji nie było przed rokiem, kiedy to praktycznie wszystkie spółki deweloperskie o profilu mieszkaniowym zaprezentowały dwu-trzycyfrowy progres zyskowności rok do roku. W sumie zaprezentowana stawka giełdowych deweloperów mieszkaniowych zarobiła w ub. roku na czysto blisko 780 mln zł. Oznacza to wynik lepszy od osiągniętego w 2016 roku o nieco ponad jedną piątą. Co ciekawe, w bardzo zbliżonym zakresie w 2017 roku rosła sprzedaż nowych mieszkań, a także wartość giełdowego indeksu WIG-Nieruchomości.

Rozpatrując wyniki finansowe firm deweloperskich, których podstawowym przedmiotem działalności jest budownictwo mieszkaniowe, należy zwrócić uwagę na jeden ważny aspekt. Chodzi mianowicie o to, że w tym segmencie rynku nieruchomości tego typu parametr jak zysk netto, choć jest wiarygodnym wskaźnikiem kondycji finansowej spółki,  nie musi do końca odzwierciedlać bieżącego stanu koniunktury rynkowej, ani też nawet bieżącej sytuacji poszczególnych firm. Osiągnięty zysk netto jest bowiem efektem tzw. przekazań, a więc zawarcia ostatecznych umów przeniesienia własności lokali pochodzących ze sprzedaży, a ściślej przedsprzedaży poprzednich okresów. Jest to więc bardziej efekt działalności operacyjnej sprzed kilku kwartałów, aniżeli aktywności gospodarczej z okresu, którego dotyczy.

W związku z tym wszystko zdaje się wskazywać na to, że także rok bieżący powinien być kolejnym okresem finansowych żniw spółek deweloperskich notowanych na GPW. Wynika to z faktu kontynuacji sprzedażowej prosperity mieszkań z pierwszej ręki, której efektem był absolutnie rekordowy pod tym względem rok 2017.

 

Autor: Jarosław Jędrzyński

Eksperci

Inwestorzy widzą tylko to, co chcą zobaczyć

Wygląda na to, że przed obawami o globalne spowolnienie rynki finansowe mogą uratować... skutki obaw...

PPK to nie nowe OFE, dajmy im szansę

Proces legislacyjny w Polsce od dawna budzi niemałe kontrowersje, ale pomysłodawcom ustawy o Pracown...

Koniec jednego, początek drugiego

Koniec miesiąca i start szczytu G20 nakładają się na siebie, co może przynieść wszystko i nic w kwes...

W ostatnim tygodniu listopada polityka może pozostać ważniejsza niż gospodarka

. Europa będzie śledzić wydarzenia wokół brexitu i Włoch, a w odniesieniu do szczytu G20 tlą się nad...

Najważniejsze zasady budowania portfela inwestycyjnego

Jak zbudować portfel inwestycyjny? Opierać się na funduszach czy inwestować w akcje i nowe, obiecują...

AKTUALNOŚCI

Historyczny moment: Ameryka niezależna energetycznie

Gdy wszyscy oczekiwali na komunikat OPEC na temat redukcji podaży ropy naftowej, pojawiła się znaczn...

Co nam zostanie po COP 24?

 Od kilku dni w Katowicach goście z całego świata dyskutują o możliwościach i regułach wdrożenia por...

Będą kolejne referenda w sprawie opuszczenia UE? Nie Polska i Węgry, ale…

Nie Polska czy Węgry, ale Włochy i Grecja są najbliższej wyjścia z Unii Europejskiej. Londyński bukm...

Elektroniczne faktury zdominują wkrótce rynek rozliczeń

Elektroniczne faktury mają za kilka lat zdominować rynek rozliczeń. Polscy przedsiębiorcy jednak do ...

Black Friday czyli zakupowe szaleństwo nie tylko Amerykanów

Wielka wyprzedaż przypadająca na ostatni piątek listopada i mająca początek swojej tradycji w Stanac...