poniedziałek, Wrzesień 24, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Marzec 2

Dzienne archiwaMar 2, 2018

Zwiększenie wieloletniego budżetu UE, utrzymanie finansowania dotychczasowych polityk, w tym polityki spójności i rolnej, zwiększenie finansowania programów dotyczących innowacyjności i młodzieży – to główne postulaty zawarte w projekcie stanowiska Parlamentu Europejskiego w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej po 2020 roku. Stanowisko zostanie poddane pod głosowanie na marcowej sesji plenarnej w Strasburgu.

„Przy przyjmowaniu wieloletnich ram finansowych Parlament Europejski może albo przyjąć albo odrzucić projekt Rady UE. Aby uniknąć sytuacji, w której Parlament musiałby odrzucić tę propozycję, już dziś formułujemy nasze oczekiwania wobec wieloletniej perspektywy finansowej” – wyjaśniał na konferencji prasowej w Biurze Informacyjnym Parlamentu Europejskiego w Polsce poseł-sprawozdawca Jan Olbrycht.

Większy budżet Unii Europejskiej po 2020

Zdaniem Olbrychta, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej spowoduje dziurę w budżecie w wysokości 12-14 mld euro rocznie. Konieczność poniesienia nowych wydatków – kolejne 10-11 mld na rok. „Dlatego, naszym zdaniem, budżet powinien być zwiększony do 1,3% dochodu narodowego brutto [państw członkowskich]” – powiedział poseł.

Utrzymać finansowanie dotychczasowych polityk

Posłowie uważają, że finansowanie polityki spójności oraz polityki rolnej powinno być utrzymane na dotychczasowym poziomie, pomniejszonym o udział Wielkiej Brytanii.

Nowe wydatki

W projekcie stanowiska PE proponuje się zwiększenie finansowania już działających najważniejszych programów unijnych: potrojenie budżetu programu Erasmus+ umożliwiającego wymianę młodzieży i studentów, podwojenie budżetu programu COSME na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw, zwiększenie finansowania inicjatywy na rzecz zatrudnienia młodych ludzi oraz wsparcia badań naukowych i innowacji.

Nowe wydatki są związane z działaniami Unii w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności oraz migracji.

Stanowisko Parlamentu Europejskiego w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii Europejskiej zostanie poddane pod glosowanie na sesji plenarnej 12-15 marca.

 Rynek pracy zmienia się na naszych oczach. Przed osobami pracującymi stawia wymóg dokształcania i poszerzania kwalifikacji, a od młodych wchodzących na rynek pracy wymaga wiedzy o trendach przyszłości – mówi Jolanta Mróz z Kredyt Inkaso.

Jeszcze dwa lata temu osoba, która zakomunikowałaby światu, że zostanie operatorem drona, mogłaby wywołać co najwyżej konsternację. Rynek pracy nie potrzebował takich ekspertów. Dziś doperatorzy dronów są wynajmowani do produkcji YouTube i telewizyjnych. Robią zdjęcia, kręcą wideo relacje, obsługują imprezy plenerowe. Choć jeszcze nikt nie umieścił operatora drona wśród najbardziej poszukiwanych zawodów, to już z pewnością jest to profesja unikalna, pożądana i dobrze opłacana. A Polacy takiej pracy oczekują. Z badania Pensjometr.pl od Monster Polska wynika, że aż 65 proc. polskich pracowników przyznaje, że główną motywacją do zmiany pracy są właśnie pieniądze. Atrakcyjna ofert pracy to taka, która oznacza większe pieniądze. Badacze nie ukrywają, że najbliższy 2018 rok może być rokiem poszukiwań lepszej pracy, zwłaszcza że globalne perspektywy dla zatrudnienia są dobre. Rynek pracy jest w dobrej kondycji.

Crème de la crème, czyli dobre pieniądze i mała konkurencja

Według Baromertu ManpowerGroup Perspektywy Zatrudnienia na 43 kraje tylko pracodawcy w Austrii i Włoszech nie planowali wzrostu zatrudnienia w I kwartale tego roku. W pozostałych państwach ten wzrost wahał się od 25 proc. w Tajwanie i 24 proc. w Japonii, poprzez po 11 proc. w Polsce i Turcji, Kanadzie i Izraelu, aż po 2 proc. we Francji i Belgii.

Z badań ManpowerGropup wynika także, że najwięcej planów, jeśli chodzi o zatrudnianie, mają duzi przedsiębiorcy (25 proc. planuje stworzenie nowych miejsc pracy), średni (14 proc.), mali (12 proc.) i mikro (6 proc). Dobrze opłacane profesje to te, które łączą się z zachodzącymi zmianami społecznymi. Praca jest tam, gdzie rozwój. I tak według Business Insider Polska, który oparł się na analizie firmy Hays, do najbardziej perspektywicznych zawodów w 2018 roku należą: programista, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa, analityk finansowy/biznesowy, specjalista ds. e-commerce oraz inżynier badawczo-rozwojowy. Co więcej, ci eksperci mogą liczyć na dynamiczny wzrost płac. Rynek pracy jest dla nich łaskawy.

Przykładowo programiści w Polsce w ciągu roku mieli 7 proc. podwyżkę płac. Z danych Sedlak & Sedlak dla branży IT 2017, wynika, że najwyższe zarobki otrzymują starsi programiści pracujący w technologii JAVA. Ich zarobki wahają się pomiędzy 12,2 a 9,5 tys. zł. Na kolejnym miejscu znajdują się programiści aplikacji mobilnych z płacą od 13,5 zł do 8 tys. zł, oraz starsi programiści C/C++ z wynagrodzeniem między 11,6 tys. zł do 9,5 tys. zł. Dodatkowo na wyższe płace mogą liczyć osoby zatrudnione na kontraktach, które pracują w Warszawie, Wrocławiu lub Krakowie. Pulę dobrze zarabiających fachowców – według Pensjometr.pl Monster Polska – uzupełniają: dyrektor/kierownik marketingu – z zarobkami na poziomie 12,3 tys. zł, dyrektor/kierownik IT – 12,3 tys. zł, radca prawny, adwokat – 11,7 tys., dealer/trader – 11,2 tys. zł, analityk IT – 10,6 tys. zł. – Wyraźnie widać, że są to stanowiska specjalistyczne, na które jest zapotrzebowanie zwłaszcza w dużych korporacjach skupionych właśnie w Warszawie – oceniają twórcy raportu.

Wzrost płac na średniej półce

Sytuacja ekonomiczno-gospodarcza w Polsce sprzyja podwyżkom także w innych sektorach. Pracodawcy poszukują osób, które mają umiejętności sprzedażowe, a także znają języki obce. Wśród zawodów, w których płace się zwiększają i zależą od zajmowanego stanowiska, a tym samym pozwalają na ścieżkę kariery, są handlowcy. Zgodnie z danymi Wynagrodzenia.pl osoby zajmujące się sprzedażą stacjonarną zarabiają 3 745 zł, specjaliści ds. wsparcia sprzedaży 4 255 zł, a handlowcy pracujący w terenie już 4 500 zł. Podobną dynamikę płac obserwuje się także u osób, które znają języki obce. Im wyższy poziom znajomości języków, tym większa płaca. Poza tym na lepsze zarobki mogą liczyć osoby znające język angielski plus inny, oryginalny język. Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń pracownicy o średnio-zaawansowanej znajomości języka angielskiego zarabiali 4 210 zł, podczas gdy mediana wynagrodzeń całkowitych pracowników z zaawansowaną znajomością języka angielskiego (C1/C2) wynosiła 6 076 zł.

Rynek pracy, według badania „Barometr zawodów” realizowanego na zlecenie MRPiPS, w 2018 roku wciąż będzie potrzebował m.in. kierowców samochodów ciężarowych, spawaczy, murarzy i tynkarzy, piekarzy, ale też kucharzy. I choć rąk do pracy brakuje, to zarobki części z wymienionych specjalistów nie zawsze są satysfakcjonujące.

Rynek pracy dla młodych

Poza raportami i analizami, gdyż w tej branży brakuje wciąż dogłębnych badań, najbliższy rok przyniesie także rozwój stanowisk związanych z przenoszeniem wielu sfer życia do internetu. Można się spodziewać, że przybędzie influencerów, ambasadorów marek, osób prowadzących własne kanały podróżnicze i promujące zdrowy styl życia. Zawody będą powstawać w tych obszarach, w których będzie znajdować się społeczeństwo. Właśnie dlatego równie silnie, będzie rozwijać się sektor związany z usługami dla seniorów. Oznacza to, że na pracę nie będą musieli narzekać rehabilitanci, opiekunowie osób starszych czy specjaliści zajmujący się zdrowym żywieniem.

Osoby poszukujące dla siebie dobrze płatnej niszy, muszą patrzeć na rynek pracy całościowo, zwłaszcza przez pryzmat zmian zachodzących w społeczeństwie.

Autor:  Magdalena Kubicka, Kredyt Inkaso S.A.

Koniunktura w gospodarce zmienia się zgodnie z pewnym schematem, który nazywamy cyklem. Cykl ten powtarza się i choć nie za każdym razem przyjmuje on dokładnie taką samą postać, to jednak pewne niezmienne reguły pozostają zachowane. Klasyczny cykl rozpoczyna się nieinflacyjnym wzrostem, który później osiąga dojrzałą inflacyjną fazę rozwoju. Ta kończy się spowolnieniem i ostatecznym obniżeniem inflacji, która z opóźnieniem podąża za wzrostem. Aktualnie znajdujemy się w inflacyjnej fazie ożywienia, a więc w już dojrzałej i zaawansowanej fazie wzrostu. Ciemną stroną tego etapu rozwoju jest fakt, że po nim przychodzi okres dekoniunktury, a więc mało przyjemna część cyklu z punktu widzenia posiadaczy ryzykownych aktywów. Z cyklem koniunkturalnym nieodłącznie związany jest bowiem cykl rotacji aktywów w gospodarce, zgodnie z którym w inflacyjnej fazie najlepiej zachowywać się powinny surowce, spółki z nimi związane oraz rynki rozwijające się. To właśnie dlatego w minionym roku akcje z rynków wschodzących były jedną z lepszych inwestycji. W ślad za tą koniunkturą podążał krajowy parkiet, ale mierzony indeksem blue chipów, gdyż to on jest uzależniony od kapitału zagranicznego, który pozostaje głównym dostarczycielem kapitału. Niestety, gdy obecna faza dobiegnie końca, najbardziej pożądanym aktywem będzie gotówka, oraz nieco później obligacje skarbowe. Inwestorzy co do zasady zgadzają się z tym scenariuszem, ale panuje duża niepewność, jak dużo czasu pozostało do momentu, gdy zielone światło dla ryzykownych aktywów zmieni się w czerwone, jak to dobitnie ujął w swoim corocznym liście do akcjonariuszy Warren Buffett. Potwierdzają to zresztą ankiety, gdyż z możliwością przegrzania koniunktury zgadza się niemalże 70% zarządzających funduszami, którzy w przeprowadzonym na początku roku sondażu Bank of America/Merrill Lynch wskazało, że globalna gospodarka jest w późnej fazie cyklu koniunkturalnego. W historii wspomnianego badania wyższy wynik odnotowano wyłącznie z początkiem 2008 roku, czyli u progu ostatniej dużej bessy na giełdach. Bez wątpienia jest to więc jeden z bardziej niebezpiecznych momentów w cyklu, również z tego powodu, że dość łatwo popełnić można błędy przy prowadzeniu polityki monetarnej bądź fiskalnej. Wydaje się wręcz, że ryzyko takiego błędu jest duże z uwagi na ekspansywną politykę fiskalną w USA oraz zmianę na stanowisku szefa Fed. Zresztą Jerome Powell popełnił błąd już podczas swojego pierwszego publicznego wystąpienia jako prezes Rezerwy Federalnej. Jego odpowiedź na pytanie o możliwość czwartej podwyżki stóp w tym roku była bardziej jastrzębia niż przygotowany wcześniej i wyważony pisemny raport, a rynek jest aktualnie niezmiernie wyczulony na tego typu kwestie.

Czy wiesz, że video marketing to jedna z najbardziej przyszłościowych dziedzin marketingowych. Według tegorocznego raportu Hubspot, 99 proc. ludzi, którzy już korzystają z tej formy mówią, że będą to robić nadal w 2018 roku. Z kolei aż 97 proc. marketerów twierdzi, że video pomaga zwiększyć zrozumienie produktów lub usług marek przez użytkowników, a przeszło trzy czwarte respondentów uważa, że pomogło im zwiększyć sprzedaż.

Sezonowość sprzedaży na rynku nieruchomości jest faktem. Każdego roku są okresy szczególnej aktywności kupujących, ale również momenty spowolnienia tempa. Portal RynekPierwotny.pl oraz sieciowa agencja nieruchomości Metrohouse, przygotowały opracowanie na temat najbardziej gorących sprzedażowo momentów w minionym roku.

Miniony rok był ciekawym okresem na największych rynkach deweloperskich. W tym kontekście warto wspomnieć o ostatnich kwartałach programu MdM i wysokiej sprzedaży mieszkań stymulowanej niskim bezrobociem oraz „tanimi” kredytami. Otoczenie makroekonomiczne rynku nieruchomości było stabilne przez cały miniony rok. Mimo tego deweloperzy odnotowali dość zróżnicowane wyniki sprzedaży w poszczególnych kwartałach. Choć na rynku wtórnym wpływ MdM-u nie by już tak znaczący z uwagi na wyśrubowane limity cenowe uprawniające do dopłat, to tempo nadawali inwestorzy, dzięki którym ruch transakcyjny na rynku nie ustawał.

Jak twierdzi Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, pod względem sprzedaży nowych lokali, pierwsza połowa minionego roku generalnie była dla deweloperów lepsza, niż jego druga część. – Z największą różnicą na korzyść pierwszego półrocza, mamy do czynienia w przypadku Poznania (62% rocznej sprzedaży) oraz Łodzi (60% rocznej sprzedaży). Niższe wyniki odnotowano dla Warszawy (52%), Krakowa (57%), Wrocławia (50%) oraz Trójmiasta (51%). Chociaż ze statystyk Metrohouse odnoszących się do rynku wtórnego wynika, że istniała równowaga w obu półroczach, to jednak nieco inaczej wyglądała sytuacja w Poznaniu i we Wrocławiu. – W Poznaniu zdecydowanie lepszym sprzedażowo okresem była druga połowa roku, kiedy doradcy Metrohouse przeprowadzili 59% wszystkich transakcji. Natomiast we Wrocławiu akcent sprzedażowy był znacznie silniejszy w pierwszej połowie roku, kiedy przeprowadzono aż 67% wszystkich transakcji, mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. Na rynku wtórnym warto zwrócić uwagę na bardzo dobry początek roku. W wielu miastach pierwszy kwartał roku miał dominujące znaczenie. Jest to pewna niespodzianka zważywszy na sezonowość rynku, który szczyt transakcyjny odnotowuje w wiosennych miesiącach drugiego kwartału oraz jesienią. Średnia dla sześciu metropolii wskazuje, że w I kwartale 2017 r. doradcy Metrohouse przeprowadzili 28% rocznej sprzedaży.

W przypadku Poznania i Łodzi, o wiele lepsze wyniki sprzedażowe nowych lokali z pierwszej połowy 2017 r. mogły wynikać z dużego znaczenia, jakie program MdM miał dla tych dwóch nieco mniejszych rynków pierwotnych. MdM notował rekordowe wyniki od stycznia do kwietnia 2017 r. Wielu deweloperów dopiero wiosną minionego roku wykazało sprzedaż związaną z Mieszkaniem dla Młodych (po ostatecznym przyznaniu kredytu z dopłatą ich klientom).

Wpływ rządowego programu może tłumaczyć, dlaczego wyniki sprzedażowe deweloperów z pierwszej połowy minionego roku są lepsze również w skali sześciu największych rynków. Statystyki portalu RynekPierwotny.pl wskazują, że w I kw. i II kw. 2017 r. deweloperzy zrealizowali po 27% rocznej sprzedaży (łącznie 54% od stycznia do czerwca ub.r.). Wyniki dla III kw. i IV kw. minionego roku były już znacznie gorsze (odpowiednio: 24% i 22%).

Dobrych wyników sprzedażowych można spodziewać się po podsumowaniu I kw. 2018 r. – Ta sytuacja wynika z faktu, że liczni deweloperzy wykażą sprzedaż dopiero po uzyskaniu kredytu z dopłatą przez ich klientów. Podpisanie przez potencjalnych nabywców mieszkań umowy rezerwacyjnej, deweloperskiej lub przedwstępnej jeszcze przed końcem 2017 roku, nie przesądzało o tym, że dotowane mieszkanie zostanie faktycznie sprzedane, komentuje Andrzej Prajsnar. Warto pamiętać, że liczba dostępnych dopłat była znacznie mniejsza od zainteresowania wnioskodawców. Dlatego kilka tysięcy gospodarstw domowych, ostatecznie nie otrzymało upragnionego dofinansowania. Wiele takich rodzin oraz singli musiało zrezygnować z zakupu interesującego ich mieszkania.

Także na rynku wtórnym liczba transakcji dokonanych w pierwszych dwóch miesiącach roku nastraja optymistycznie. – Uzyskanie równowagi pomiędzy rynkiem nowych mieszkań i rynkiem wtórnym dzięki zakończeniu dopłat w ramach MdM oraz nadal niejasne warunki funkcjonowania rządowego programu Mieszkanie Plus – te czynniki powodują nieustający popyt na mieszkania z drugiej ręki. Nadal nie ustaje trend inwestowania w nieruchomości, co także widoczne jest na początku tego roku, kiedy oferty idealnie nadające się pod wynajem z dobrą ceną ofertową znikają szybko z rynku, mówi Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Donald Trump wraca do retoryki protekcjonizmu, która zapewniła mu wyborczy sukces. Wraz z rosnącymi obawami o podwójny deficyt (fiskalny i na rachunku obrotów bieżących), będzie to naszym zdaniem kluczowy czynnik ograniczający potencjał do odbicia brutalnie przecenionego w ostatnich kwartałach dolara.

Jednocześnie turbulencje na parkietach giełdowych powinny w najbliższym czasie rozlewać się także na inne ryzykowne klasy aktywów i przełożyć także na odpływ kapitału z gospodarek wschodzących. Z tego względu widzimy spory potencjał do przeceny zarówno złotego (czyt.  zdecydowanego wyjścia EUR/PLN ponad 4,20), jak i  przede wszystkim mocnych przecen rosyjskiego rubla i południowoafrykańskiego randa.

Wzrost awersji do ryzyka i podwyższona zmienność będą faworyzować waluty defensywne, zwłaszcza jena, który jest cechowany przez wrażliwą na korektę krótką pozycję spekulacyjną. Spowolnienie w Chinach obrazowane przez najsilniejsze od kliku lat spadki indeksu PMI dla przemysłu w połączeniu ze schłodzeniem nastrojów inwestycyjnych powinno skutkować obniżeniem się cen metali przemysłowych, co powinno wyraźnie uderzyć także w dolara australijskiego. Pogorszenie się terms of trade tej gospodarki będzie kontrastować z najkorzystniejszymi od lat cenami towarów eksportowanych przez Nową Zelandię, co przemawia za schodzeniem AUD/NZD na niższe pułapy

 

Uważamy, że istnieje również pole do kontynuacji osłabienia dolara kanadyjskiego. Ostatnia seria odczytów makroekonomicznych wyraźnie zawiodła rynkowe oczekiwania, ale nie skutkowała jeszcze urealnieniem oczekiwań na skalę zacieśniania, na którą zdecyduje się Bank Kanady. Obecnie wyceniane 62 pb w horyzoncie rocznym to naszym zdaniem zbyt wiele i wymagać będzie urealnienia. Dodajmy, że wprawdzie wpływ rynku ropy na dolara kanadyjskiego od kilku miesięcy wyraźnie zmalał, ale spodziewana przez nas przecena surowców energetycznych może CAD jedynie zaszkodzić. CAD/JPY znajdujący się w silnym trendzie spadkowym ma przestrzeń by spaść o kolejne 1,5 proc., czyli zrealizować średnioterminowy podwójny szczyt i zejść na ubiegłoroczne minima.

Eurodolar obronił z kolei kluczowe wsparcie w strefie 1,2165 – 1,22 i zawraca w głąb dominującego w średnim horyzoncie przedziału wahań od góry ograniczanego przez 1,2550. Kwestia niedziennych wyborów parlamentarnych we Włoszech nie ma wysokiego priorytetu w dyskusjach uczestników rynku. Uważamy, że jest to słuszne podejście, jednak jednocześnie dostrzegamy element niepewności w odniesieniu do europejskich aktywów. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to brak jednoznacznego zwycięzcy i okres przeciągających się rozmów koalicyjnych. Układ sił na scenie politycznej Półwyspu Apenińskiego od dłuższego czasu nie daje nadziei proeuropejski, reformatorski rząd. Realnym wydaje się scenariusz, w którym inwestorzy mając wybory za sobą, powrócą do kupowania wspólnej waluty w poniedziałkowe przedpołudnie. Dodatkowo w weekend w Niemczech może rozstrzygnąć się przyszłość tamtejszej Wielkiej Koalicji.

Eksperci

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

Kondycje gospodarek wschodzących, przyszłość wojen handlowych i odczyty infacji – zobacz n

Chociaż niepokoje o kondycję gospodarek wschodzących i przyszłość wojen handlowych powinny skraść gł...

Raport, który znaczy coraz mniej

Moment uspokojenia objął waluty rynków wschodzących, ale spadające kolejny dzień indeksy w Azji nie ...

AKTUALNOŚCI

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...

Podatek dochodowy i kryptowaluty – co zmienią nowe przepisy?

Od 2019 r. w polskim systemie podatkowym obowiązywać mają nowe przepisy dotyczące podatku dochodoweg...

Jak wzrost stóp procentowych i wynagrodzeń wpłynie na zdolność kredytową Polaków?

Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyższaniem stóp procentowych. Niemniej jednak z uwagi ...

Eksporterom coraz trudniej

Wskaźnik Wyprzedzający Koniunktury (WWK), informujący z wyprzedzeniem o przyszłych tendencjach w gos...

Innovation Box – ulga podatkowa z tytułu sprzedaży innowacyjnych rozwiązań

W dniu 24 sierpnia 2018 r. Rząd opublikował projekt ustawy zakładającej szereg zmian w podatkach doc...