wtorek, Sierpień 21, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Luty 9

Dzienne archiwaLut 9, 2018

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska podpisała komunikat w sprawie wskaźnika waloryzacji rent i emerytur w 2018 roku. Wskaźnik ten wynosi 102,98%. W efekcie najniższa emerytura wzrośnie o 29,80 zł, a przeciętna emerytura z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – o ok. 67,28 zł. 

Wskaźnik waloryzacji świadczeń to średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku kalendarzowym zwiększony o co najmniej 20% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym.

Ogłoszone przez Prezesa GUS 15 stycznia br. dane dotyczące średniorocznych wskaźników cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem oraz dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2017 roku wyniosły odpowiednio: 102,0 i  102,3. Do ustalenia wskaźnika waloryzacji został przyjęty średnioroczny wskaźnik inflacji dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów w 2017 roku na poziomie 102,3%. Ogłoszony przez Prezesa GUS 9 lutego br. realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w 2017 roku wyniósł 3,4%. W związku z tym wskaźnik waloryzacji emerytur i rent w 2018 roku wyniósł 102,98%.

W styczniu najkorzystniejsze zmiany liczby internetowych ofert pracy wystąpiły w większości wschodnich i południowych województw. Ich liczba wzrosła w woj. podlaskim, podkarpackim i opolskim. Jedynie niewielki spadek wystąpił w woj. lubelskim i śląskim. W pozostałych regionach pracodawcy w większym stopniu obniżyli zapotrzebowanie na nowych pracowników. Największe ich ograniczenie wystąpiło w woj. zachodniopomorskim i małopolskim.

W przeciwieństwie do ubiegłego roku styczeń na rynku wolnych miejsc pracy był lepszy dla osób z wykształceniem w kierunkach z dziedziny nauk społecznych niż pozostałych. Liczba ofert dla tych pracowników utrzymała się na poziomie sprzed miesiąca przy spadku w pozostałych kategoriach. W stosunku do osób z wysokimi kwalifikacjami najgorzej przedstawiało się zapotrzebowanie na pracowników z wykształceniem ścisłym lub inżynieryjnym. Wzrosła zaś liczba ogłoszeń dla poszukujących pracy osób z niskimi kwalifikacjami – pracowników fizycznych. Wyraźnie obniżył się odsetek ofert w których nie podano wymaganego zawodu.

Spośród zawodów wymagających wykształcenia w naukach społecznych i prawnych w styczniu nie było spektakularnych wzrostów ani spadków. Dodatkowo liczba kategorii, w których oferowano więcej ofert pracy niż w miesiącu poprzednim była zbliżona do tych, w których ograniczono ich liczbę. Wzrost dotyczył przede wszystkim pracy w reklamie, sprzedaży, komórkach przedsiębiorstw ds. zasobów ludzkich oraz działach prawnych. Spadki dotknęły głównie specjalistów ds. zakupów firmowych, finansów, a w tym bankowości i ubezpieczeń oraz sektora publicznego.

W zawodach z zakresu nauk ścisłych i inżynieryjnych panowała wyraźna dysproporcja. Kategorie ogłoszeń o zatrudnieniu, w których odnotowaliśmy wzrost zapotrzebowania na pracę były nieliczne. Zarówno liczebnie jak i pod względem dynamiki spadku przeważały kategorie, w których wystąpiły spadki. Największe ograniczenie liczby wakatów, wykraczające poza wyłącznie sezonowy spadek, wystąpiło dla pracowników BHP i ochrony środowiska. Po okresie szybkiego wzrostu liczby ofert pracy, sezonowe spowolnienie wyraźnie dotknęło sektor budowlany. Mniejsze ograniczenie dotyczyło produkcji, a jeszcze mniejsze technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych, w tym informatyków programistów i administratorów. Jedynymi zawodami, na które zapotrzebowanie wzrosło był specjalista ds. Internetu i e-commerce oraz energetyk. Zauważamy, że w informatyce po okresie dominacji wakatów dla tradycyjnych programistów, od ubiegłego roku szybciej wzrasta popyt na osoby o specjalnościach związanych z Internetem, w tym aplikacjami na urządzenia mobilne.

W usługach najgorzej wypadły te związane z opieką zdrowotną, pielęgnacją urody i rekreacją. Nieco mniejszy spadek zapotrzebowania na nowych pracowników wystąpił w turystyce oraz logistyce, za wyjątkiem transportu, w którym pracodawcy w styczniu zwiększyli zapotrzebowanie głównie na kierowców. W edukacji liczba wakatów w ubiegłym miesiącu nie zmieniła się.

 

Barometr Ofert Pracy, przygotowywany przez Katedrę Makroekonomii WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych

Trzymasz pieniądze na lokacie bankowej? Prawdopodobnie jej oprocentowanie nie jest wyższe niż poziom inflacji. Trudno w takiej sytuacji mówić o zysku. A wszystko przez stopy procentowe, które w Polsce są i pozostaną niskie. Tymczasem w USA stopy procentowe z podobnego poziomu wzrosną w tym roku trzy lub nawet cztery razy i Amerykanie realnie zyskają, trzymając oszczędności w banku.

Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła główną stopę procentową bez zmian, czyli poniżej aktualnego poziomu inflacji.

1,5 proc. – było, jest i będzie

Ekonomiści oraz sami członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie spodziewali się zmian. I rzeczywiście, w środę usłyszeliśmy, że główna (referencyjna) stopa procentowa nadal wynosi 1,5 proc., na tym poziomie utrzymuje się już od marca 2015 r.

Natomiast wzrost średniego poziomu cen dla konsumentów (inflacja) w Polsce znajduje się obecnie powyżej tego poziomu i wynosi ok. 2 proc. Dodatkowo, średni wzrost cen może mocno się różnić dla każdej osoby w zależności od np. wieku, miejsca zamieszkania czy koszyka spożywanych produktów. Dla przykładu, ceny żywności w 2017 r. wzrosły o 4,6 proc.

Chociaż globalne trendy oraz czynniki, które wywołują inflację, sugerują, że w tym roku w Polsce inflacja może rosnąć, to RPP najprawdopodobniej nie podniesie stóp procentowych. Zdaniem Adama Glapińskiego, przewodniczącego Rady, który wśród ekonomistów uchodzi za “gołębia” – czyli zwolennika stosunkowo niskich stóp procentowych, stopy mogą pozostać na niezmienionym poziomie jeszcze co najmniej przez najbliższy rok. To oznacza, że Polacy nadal będą tracić na lokatach (średnie ich oprocentowanie to 1,5 proc. w grudniu według danych NBP), za wyjątkiem ofert specjalnych, które jednak najczęściej są obwarowane dużymi ograniczeniami.

Przełom po latach – amerykańskie stopy większe

W przeciwieństwie do polskiej RPP, Rezerwa Federalna (Fed) w USA w tym roku może jeszcze kilkukrotnie podnieść główną stopę procentową. Sami członkowie Fedu oczekują obecnie trzech podwyżek w 2018 r. Ale niższy poziom podatków w tym roku, wyższa presja płacowa oraz niskie bezrobocie mogą sprawić, że dojdzie do nawet czterech podwyżek.

Co ciekawe, stopy procentowe są obecnie praktycznie na takim samym poziomie w Polsce i w USA. Zatem już w najbliższych miesiącach pierwszy raz od nieco ponad 10 lat będą one wyższe za oceanem niż w naszym kraju. A planowana skala podwyżek w USA może sprawić, że pod koniec roku ich poziom będzie o prawie 1 pkt proc. wyższy niż w Polsce. Z kolei oczekiwana przez Fed inflacja będzie niższa od tej, której spodziewa się NBP.

Oznacza to ni mniej, ni więcej, że wyższe stopy procentowe przy jednocześnie niższej inflacji umożliwią Amerykanom nie tylko ochronę kapitału ale także zarobek na lokatach, w przeciwieństwie do mieszkańców Polski, którzy będą na nich tracić.

 

 

 

Autor: Bartosz Grejner, analityk rynkowy Cinkciarz.pl

Wrocław zdobył tytuł najlepszego europejskiego kierunku turystycznego w 2018 r. w konkursie European Best Destination. Stolica Dolnego Śląska wyprzedziła takie miasta jak Paryż, Londyn czy Barcelona.

Wrocław był w tym roku jedynym reprezentantem Polski w konkursie organizowanym corocznie przez European Best Destination, międzynarodową organizację z siedzibą w Brukseli, która zajmuje się promocją kultury i turystyki w Europie. Polskie miasto zdobyło ponad 41 tysięcy głosów internautów ze 146 krajów.

W rywalizacji wzięło udział 20 miast. Wrocław zmierzył się z tak popularnymi kierunkami turystycznymi, jak m.in. Paryż, Mediolan czy Ateny. Kapituła konkursu uznała Wrocław za miasto z dużym potencjałem, które w ciągu ostatnich lat mocno postawiło na swój rozwój.

„Jestem niezwykle dumny. Chcę serdecznie podziękować wszystkim wrocławianom oraz kochającym to miasto turystom za każdy oddany głos. Zwycięstwo w tak prestiżowym konkursie świadczy o tym, że Wrocław już jest wśród najatrakcyjniejszych kierunków turystycznych na mapie Europy” – powiedział prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz.

Rocznie stolicę Dolnego Śląska odwiedza prawie pięć milionów turystów. Władze Wrocławia liczą, że ten prestiżowy tytuł wpłynie na jeszcze większe zainteresowanie Wrocławiem wśród zagranicznych turystów.

„Organizacja dużych przedsięwzięć, jak Europejska Stolica Kultury 2016 czy World Games 2017, udowodniła, że Wrocław jest gotowy na więcej” – podkreśliła Wioletta Samborska, dyrektorka Biura Promocji Miasta i Turystyki Urzędu Miejskiego Wrocławia.

„Otrzymanie tytułu European Best Destination 2018 z pewnością wpłynie na jeszcze większe zainteresowanie Wrocławiem. To z kolei przełoży się na wpływy branży hotelarskiej i gastronomicznej w mieście” – dodała.

Wrocław o zwycięstwo walczył do samego końca. Po dwóch tygodniach, na kilka dni przed zamknięciem internetowego głosowania, był w czołowej piątce miast, obok takich destynacji, jak: Colmar (Francja), Hvar (Chorwacja), Bilbao (Hiszpania) i Ryga (Łotwa).

Wrocław o zwycięstwo walczył do samego końca. Po dwóch tygodniach, na kilka dni przed zamknięciem internetowego głosowania, był w czołowej piątce miast, obok takich destynacji, jak: Colmar (Francja), Hvar (Chorwacja), Bilbao (Hiszpania) i Ryga (Łotwa).

W poprzednich latach konkurs wygrywały m.in. Porto, Bordeaux, Lizbona i Kopenhaga. Za każdym razem wiązało się to z większym zainteresowaniem międzynarodowych mediów, a co za tym idzie również zwiększeniem ruchu turystycznego.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

 

Lotnisko Chopina w Warszawie zajęło drugie miejsce wśród lotnisk w Europie pod względem wzrostu liczby pasażerów. Tak wynika z raportu Międzynarodowej Rady Portów Lotniczych (ACI).

ACI w swym opracowaniu dzieli europejskie lotniska (uwzględniając w tym zestawieniu także Turcję i Izrael) na cztery grupy – w zależności od liczby odprawianych przez nie pasażerów. Warszawskie Okęcie w swej kategorii (10-25 mln pasażerów) zajęło pierwsze miejsce, a w klasyfikacji obejmującej wszystkie lotniska w Europie – drugie, ex aequo z Sankt Petersburgiem.

Lotnisko Chopina zakwalifikowało się do grupy 19 lotnisk z największym wzrostem liczby pasażerów w Europie od 2012 r. – obok takich portów lotniczych jak Londyn Stansted, Berlin Schönefeld amsterdamski Schiphol i Lizbona.
W zeszłym roku warszawskie Okęcie odprawiło 15,75 mln pasażerów – o 22,7 proc. (2,91 mln) więcej niż w 2016 r.

– Ruch transferowy w naszym porcie wzrósł o ponad 34 proc. – mówi Hubert Wojciechowski, dyrektor biura marketingu i PR Lotniska Chopina. – Spowodowało to, że jego udział w całości ruchu wzrósł w ciągu roku z 22 do ponad 24 proc. Już niemal 4 mln pasażerów rocznie korzysta z Lotniska Chopina jako portu przesiadkowego. Dzięki tym wynikom nasz port umocnił się na pozycji lidera w regionie. Potwierdza to potrzebę budowy dużego portu przesiadkowego w tej części Europy.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Z internetu korzysta już prawie połowa ludzi na świecie, w Polsce jest to blisko 26 mln użytkowników. Średnio spędzamy około 6 godzin dziennie surfując w sieci, czyli ¼ doby. Jeśli nie chcemy narazić się na kłopoty, musimy dbać o swoje bezpieczeństwo w sieci i stosować kilka podstawowych zasad.

Według danych Komendy Głównej Policji w okresie od stycznia do listopada 2017 r. stwierdzono prawie 6 tys. przestępstw związanych z bankowością, z czego prawie jedna trzecia z nich (1,8 tys.) dotyczyła e-bankowości oraz phishingu, czyli podszywania się pod inną osobę lub instytucje. Aby nie paść ofiarą cyberprzestępstwa warto zapoznać się z zasadami, które mogą w przyszłości uchronić nas przed poważnymi problemami.

Dbaj o aktualizacje przeglądarki i systemu

Przeglądarki internetowe są najbardziej narażone na ataki cyberprzestępców. Dlatego programy, z których korzystamy, należy regularnie aktualizować do najnowszych wersji. Ważna jest też aktualizacja samego systemu operacyjnego, na którym pracujemy.

– Producenci przeglądarek oferują rozwiązania ułatwiające korzystanie z sieci w postaci wtyczek. Należy instalować tylko te pochodzące z oficjalnej strony producenta. Swoje bezpieczeństwo podniesiesz, instalując wtyczkę usuwającą reklamy, ponieważ często używają ich włamywacze – mówi Tomasz Jaroszek, ekspert platformy Kapitalni.org.

Uważaj podczas korzystania z sieci publicznych

Korzystanie z publicznej sieci www nie jest do końca bezpieczne. Jeśli nasze urządzenie przy łączeniu ze stroną nie używa szyfrowania, to niepożądane osoby mogą w prosty sposób przechwycić nasze loginy, hasła i wiadomości.

– Szczególną uwagę należy zwrócić podczas logowania się do serwisów społecznościowych lub bankowości internetowej. Jeżeli przy adresie www widnieje zielony symbol kłódki, nasze połączenie jest bezpieczne, natomiast jej brak jest niepokojący – w takim wypadku nie podawajmy żadnych danych – tłumaczy Tomasz Jaroszek.

Pomyśl zanim otworzysz maila

Coraz częściej zdarza się, że maile, które trafiają do naszej skrzynki, są wysyłane przez przestępców i mają na celu wyłudzenie naszych danych wrażliwych. Najczęściej cyberprzestępcy podszywają się pod banki oraz usługodawców.

– Aby pozostać bezpiecznym w sieci, warto stosować się do kilku zasad. Nie wysyłajmy naszych danych wrażliwych – instytucje finansowe nigdy nie proszą swoich klientów o podesłanie ich drogą elektroniczną. Nie powinniśmy również pobierać podejrzanych załączników i otwierać nieznanych linków. Żeby sprawdzić, dokąd przeniesie nas dany adres, wystarczy najechać na niego kursorem myszy – radzi ekspert

Gdy padniesz ofiarą cyberprzestępców

Gdy mamy podejrzenia, że ktoś próbuje wykraść pieniądze z naszego konta, powinniśmy jak najszybciej zadzwonić na infolinię banku i zweryfikować, czy nasze przypuszczenia są zasadne. Sprawdzenie stanu konta online jest niewystarczające, ponieważ strona przygotowana przez przestępców może pokazywać nam nieprawdziwą informację.

Natomiast, gdy ktoś włamie się na nasze konto email czy w portalu społecznościowym, należy od razu zmienić hasło dostępu. – Ważne, aby nie robić tego z naszego komputera, ponieważ ten może mieć zainstalowane oprogramowanie monitorujące klawiaturę. Należy także przeinstalować system i sprawdzić ustawienia skrzynki pocztowej – czy ktoś nie włączył wysyłania kopii naszych wiadomości na inny adres, lub nie zmienił metody odzyskiwania hasła – mówi Jaroszek.

Zgłoś sprawę policji

W wielu przypadkach warto zgłosić oszustwa i kradzieże policji. Jeśli chcesz dokonać zgłoszenia, po zabezpieczeniu dostępu do swoich kont i danych, zanotuj najważniejsze informacje i zbierz dostępne dowody, np. zrzuty stron internetowych, ekranu komputera itp. Zgodnie z prawem na zgłoszenie przestępstwa (w zależności od jego rodzaju) masz nawet kilka lat. Warto jednak nie zostawiać tego na ostatnią chwilę i zrobić to w ciągu najbliższych dni od zdarzenia.

 

Czego na temat zrównoważonego rozwoju szwedzkie firmy mogą nauczyć świat? Takie pytanie postawiła sobie w tekście opublikowanym w magazynie „The Conversation” Susanne Arvidsson, profesor nadzwyczajna rachunkowości i finansów Uniwersytetu w Lund. Poniżej prezentujemy fragment tego artykułu.

Firmy na całym świecie coraz częściej informują w raportach o swoim podejściu do kwestii zrównoważonego rozwoju. Raporty zawierają więc nie tylko dane dotyczące wyników ekonomicznych, lecz także informacje na temat sposobu traktowania kwestii społecznych, etycznych i środowiskowych. Trend ten jest wyrazem przekonania, że sprawy te są ważnym aspektem każdego biznesu – przekonania podzielanego przez klientów, dostawców, pracowników oraz banki.

Zdarza się często, że firmy są krytykowane za niedostatecznie wyczerpujące informacje na ten temat. Jednak z moich najnowszych badań wynika, że jakość informacji w kwestiach dotyczących zrównoważonego rozwoju przekazywanych przez szwedzkie firmy jest coraz lepsza. Ich wyniki wskazują również obszary, które – jeśli praktyka ta ma być warta związanego z nią zachodu – wymagają dalszego doskonalenia.

Od lat styl komunikacji korporacyjnej szwedzkich firm jest uważany za jeden z najlepszych na świecie. Dotyczy to zarówno raportowania kwestii ekonomicznych, jak i relacjonowania wysiłków podejmowanych dla zapewnienia zrównoważonego charakteru ich działalności. Ich umiejętności informacyjne, zwłaszcza w tym drugim obszarze, zostały wysoko ocenione w badaniach akademickich i opiniach firm doradczych, na przykład w raporcie KPMG na temat globalnych trendów w podejściu do społecznej odpowiedzialności biznesu.

Do niedawna jeszcze w większości krajów raportowanie kwestii zrównoważonego rozwoju nie było obowiązkowe. Ale w roku finansowym 2017 w nowej dyrektywie Unii Europejskiej pojawił się wymóg, by każda organizacja będąca przedmiotem „publicznego zainteresowania” raportowała kwestie związane ze społecznym i środowiskowym oddziaływaniem jej modelu biznesowego.

Po przestudiowaniu raportów środowiskowych publikowanych w latach 2008-2015 przez trzydzieści największych szwedzkich przedsiębiorstw stwierdzam, że są one bardzo inspirujące. Wśród firm tych znalazły się między sieć sprzedaży detalicznej H&M, koncern telekomunikacyjny Ericsson oraz producent samochodów Volvo. Jest przy tym oczywiste, że na dużych, przynoszących zyski firmach spoczywa większa odpowiedzialność za raportowanie kwestii środowiskowych.

Okazało się, że żadna z tych firm nie jest doskonała. Z moich obserwacji wynika, że wszystkie wciąż uczą się, jak to robić. W ciągu siedmiu lat, które były przedmiotem mojego zainteresowania, forma tych informacji zmieniała się – zwięzłe i ogólnikowe komunikaty były stopniowo zastępowane szczegółowymi, dobrze opracowanymi omówieniami tematu.

Kwestia zrównoważonego rozwoju staje się coraz ważniejszym elementem etyki biznesu. W raportach środowiskowych firmy wyjaśniają, jak traktują własną odpowiedzialność za wpływ ich działalności na społeczeństwo i informują o swoich staraniach mających na celu uwzględnienie w praktyce biznesowej względów społecznych, ekologicznych i etycznych.

Co jednak ważniejsze, stwierdziłam, że największe szwedzkie przedsiębiorstwa zaczęły uwzględniać imperatyw zrównoważonego rozwoju w swoich modelach biznesowych. Model biznesowy Volvo jest zbudowany na trzech filarach: ekonomicznym, społecznym i środowiskowym. Podobnie jest w przypadku innych dużych firm, o których mogliście nie słyszeć. Przykładem jest Assa Abloy, największy na świecie producent zamków i zabezpieczeń drzwiowych, o kapitalizacji rynkowej 22,6 miliarda USD. W jego modelu biznesowym troska o zrównoważony rozwój jest obecna we wszystkich procesach, od innowacji i opracowania produktu po logistykę i sprzedaż.

Najnowsze raporty świadczą o tym, że niektóre firmy zaczynają uwzględniać cele związane ze zrównoważonym rozwojem w zarządzaniu ryzykiem. Dostrzegają też coraz wyraźniej, że sprawy takie jak zmiany klimatyczne oraz stan środowiska naturalnego będą wpływać na ich rachunek wyników. Sandvik, SEB oraz Volvo bardzo dobrze rozumieją zależności między celami zrównoważonego rozwoju a zarządzaniem ryzykiem i identyfikują te ryzyka oraz zarządzają nimi na wszystkich ogniwach łańcucha wartości.

 

 

 

Autorka: Susanne Arvidsson, profesor nadzwyczajna rachunkowości i finansów, Uniwersytet w Lund

Przeciętne wynagrodzenie w polskiej gospodarce wyniosło w całym 2017 roku 4271,51 zł brutto – wynika z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego. Na rękę wychodzi to kwota 3042 zł.

W porównaniu z 2016 rokiem płace wzrosły o 5,5 proc. Rok wcześniej średnia krajowa wynosiła 4047,21 zł brutto.

Najnowsze wyliczenia GUS różnią się nieco od publikowanych przez tę instytucję wcześniejszych raportów płacowych. Pod koniec stycznia urzędnicy informowali o tym, że przeciętne wynagrodzenie w 2017 roku wyniosło 4530,47 zł brutto. Ta kwota dotyczyła jednak pracowników w sektorze przedsiębiorstw, czyli w firmach zatrudniających co najmniej 9 osób.

  • Inspekcja Handlowa wykryła nieprawidłowości w ponad 78 proc. sklepów z tradycyjną obsługą.
  • Mają one ogromny problem z informowaniem o cenach, zwłaszcza jednostkowych, czyli np. za kilogram lub litr.
  • Zdarzały się też przypadki niedowagi czy naliczania w kasie wyższej ceny niż na półce, ale i tak klienci są tu rzetelniej obsługiwani niż w sklepach samoobsługowych.

Sklepy z tradycyjną obsługą mają największy problem z podawaniem informacji o cenach. Powinny je umieszczać na wywieszce lub na towarze. Sprzedawcy nie wywiązują się z tego obowiązku najczęściej z powodu niewiedzy. Inspektorzy wzięli pod lupę ponad 30 tys. produktów żywnościowych i mieli zastrzeżenia do ponad 6 tys. z nich (19,6 proc.). W przypadku aż 90,5 proc. zakwestionowanych towarów na wywieszkach brakowało informacji o tzw. cenie jednostkowej (np. za kilogram, litr), a przy co piątym (20 proc.) nie było żadnej informacji o cenie. W sklepach samoobsługowych IH odnotowała brak cen jednostkowych w przypadku 68 proc. zakwestionowanych produktów, a jakiejkolwiek wywieszki z ceną – w 26,7 proc.

Tradycyjne sklepy wypadły natomiast lepiej od samoobsługowych pod względem rzetelności. Było w nich o połowę mniej takich nieprawidłowości, jak inna cena na półce, a inna przy kasie, oszustwa na wadze, doliczanie na paragonie rzeczy, których klient nie kupił. Takie przypadki kontrolerzy stwierdzili w 8,5 proc. sklepów z obsługą i w 17 proc. samoobsługowych.

Umacniająca się pozycja złotówki w stosunku do dolara niesie za sobą korzyści dla osób inwestujących w złoto. W 2017 roku kruszec ten udowodnił, że jest nie tylko dobrą inwestycją w czasach kryzysu, ale przynosi również zyski przy wzroście światowej gospodarki.

W ubiegłym roku światowa gospodarka odnotowała wzrost na poziomie 3,2 proc. Okres ten to także silna podwyżka cen akcji. Na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych NYSE indeks S&P500 wzrósł o 19 proc., w Niemczech DAX zyskał 13 proc., a chiński indeks giełdy w Szanghaju aż 22 proc. W odpowiedzi na ożywienie gospodarcze, w USA bank centralny zdecydował się trzykrotnie podnieść stopy procentowe. Po raz pierwszy od 10 lat, bank Anglii zwiększył stopę referencyjną. Co więcej, z dołka deflacyjnego wyszła strefa Euro. Pomimo tak dużego wzrostu gospodarczego, wartość złota wyrażona w USD zwiększyła się prawie o 13,5 proc.

– Światowa Rada Złota przewiduje, że rok 2018 będzie również pod znakiem silnych wzrostów na rynkach kapitałowych, ale jednocześnie będzie okresem bardzo ciekawym dla posiadaczy złota i dla tych, którzy złoto rozważają w swoich portfelach. Z punktu widzenia polskiego inwestora, jest jeszcze dodatkowy smaczek całej sytuacji. Otóż, relacja złotówki do dolara jest dzisiaj na rekordowo niskich poziomach od wielu lat. Oznacza to, że przy dość wysokiej relatywnie wycenie złota w dolarze amerykańskim, każdorazowa korekta wartości dolara do złotówki może być tzw. dodatkowym bonusem dla inwestora, który zakupuje złoto w krajowej walucie – mówi Robert Śniegocki, ekspert Grupy Goldenmark.

Inwestorzy, którzy dziś kupują spółki na giełdach, decydują się na te o niższej jakości, automatycznie zwiększając potencjalne ryzyko takiej inwestycji. Zabezpieczeniem dla nich jest głównie zakup fizycznego złota w postaci monet i sztabek. W ubiegłym roku odnotowano wzrost sprzedaży tego kruszca na poziomie 25 proc. Eksperci wskazują, że trend ten będzie kontynuowany w ciągu najbliższego roku.

– W momencie, gdy przyjdzie korekta czy recesja, pamiętajmy, że wówczas posiadacze złota będą w zdecydowanie uprzywilejowanej sytuacji. Kruszec doskonale radzi sobie nie tylko podczas wzrostów, ale także w czasach załamania gospodarczego – dodaje Robert Śniegocki.

Gra w Lotto kojarzy się zwykle z możliwością wygrania ogromnych kwot. Niewiele mówi się natomiast o tym, jak dużo Polacy przegrywają w ten sposób i jak trudno jest trafić „szóstkę”. 

  1. Grasz w lotto lub w kasynie

W czasie kumulacji, gdy do wygrania w lotto jest kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów złotych wielu Polaków płaci za szansę wygrania ogromnych pieniędzy. Mało osób zdaje sobie jednak sprawę, jak nikłe są ich szanse na wygraną. Żeby lepiej zrozumieć wyobraźmy sobie, że mamy przed sobą 57 pudełeczek. We wnętrzu 56 z nich jest napisane „przegrana”, a tylko w jednym „wygrana”.  Szansa na to, że wskażemy akurat to zwycięskie jest taka sama jak na to, że trafimy w Lotto tzw. „trójkę”. Żeby trafić „szóstkę” i zgarnąć główną wybraną należałoby wybrać to jedno właściwe pudełko spośród prawie… 14 milionów. Gdyby każde miało po 10 cm szerokości, to ułożone koło siebie ciągnęłyby się od Warszawy do Paryża. Co ciekawe, nawet osoby zdające sobie sprawę z prawdopodobieństwa wygranej często próbują swojego szczęścia w grach liczbowych, czy kasynach. Dzieje się tak gdyż wysokość możliwej wygranej i kwota jaką trzeba wydać na zakup losu są nieporównywalne. Wydając zaledwie 3 zł można wygrać miliony. To powoduje, że nie jest nam żal wydanych pieniędzy mimo znikomej szansy na wygraną.

  1. Oszczędzasz długoterminowo w gotówce czy na ROR

Nie ma nic złego w trzymaniu pieniędzy w gotówce czy na nieoprocentowym rachunku, ale pod warunkiem, że są to kwoty przeznaczone na bieżące wydatki. Jeśli jednak ktoś przechowuje w taki sposób swoje oszczędności w długim okresie, to dużo na tym traci. Co ciekawe osoby, które nie inwestują swoich pieniędzy często twierdzą, że odsetki z popularnych produktów inwestycyjnych, np. lokat i tak byłyby bardzo niskie np. po miesiącu wyniosą zaledwie np. 5 zł. Biorą jednak po uwagę krótki okres, ale taką zasadę stosują nierzadko przez wiele lat. Tymczasem, po 30 latach pieniądze strącą niemal połowę swojej wartości. Ze względu na wzrost cen będzie można więc za nie kupić znacznie mniej. Straty można też pokazać na innym przykładzie. Ktoś kto 10 tys. zł wpłaci na lokatę po 30 latach będzie miał 15-20 tys. zł (w zależności od oprocentowania). Osoba, która będzie trzymać oszczędności w gotówce nadal będzie mieć 10 000 zł, o ile w międzyczasie nikt tej gotówki nie ukradnie, nie spłoną w pożarze itp.

  1. Nie dbasz o swoje dane osobowe

Bardzo łatwo stracić pieniądze lub wpaść w duże kłopoty finansowe poprzez brak  dbałości o ochronę swoich danych osobowych. Nierzadko wyrzucamy dokumenty zawierające nasz pesel, adres czy numer dowodu osobistego. Zdarza się też, że podajemy takie informacje osobom, które do nas dzwonią, podając się za pracownika banku, czy innej firmy lub instytucji. Jeśli nasze dane trafią w ręce przestępców, mogą oni je wykorzystać do zaciągnięcia na nas kredytów, czy wyłudzenia telefonów komórkowych od operatorów telefonii. Mogą też się pod nas podszyć i dokonać wypłaty z naszego konta,  a także np. wynająć samochód i go nie zwrócić. Niezależnie od sytuacji my będziemy ponosić konsekwencję tych zdarzeń. Przede wszystkim należy więc pamiętać, że jeśli zginie nam lub zostanie skradziony dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy, to należy to zgłosić nie tylko na policji, ale również w banku. Wtedy dane takiego dokumentu zostaną wprowadzone do międzybankowej bazy danych i nie uda się za jego pomocą wyłudzić kredytów czy innych rzeczy lub usług.

  1. Zaciągasz kredyty bez porównania ofert

Bardzo kosztowne może tez być zadłużanie się bez dokładnego porównania ofert. W przypadku kredytu hipotecznego na kwotę 300 000 zł na 25 lat różnice w całkowitym koszcie w ofertach różnych banków przekracza 60 000 zł. Wybierając więc kredyt np. na podstawie tego, że w danym banku mamy już konto czy że blisko naszego domu znajduje się oddział może więc być po prostu wyrzucaniem w błoto kilkudziesięciu tysięcy złotych. Równie ważne jest porównywanie ofert w przypadku małych pożyczek. To co prawda różnice będą tu mniejsze, ale takie kredyty zaciąga się znacznie  częściej. W długim okresie łączne koszty beztroskiego pożyczania małych kwot mogą więc być nawet większe niż we wspomnianym przypadku kredytu na mieszkanie.

Szwecja zainwestuje w budowę największej europejskiej fabryki baterii samochodowych 146 mln koron (18 mln dolarów) – ogłosiła w czwartek szwedzka firma Northvolt.

Projekt uzyskał od szwedzkiego państwa wsparcie w wysokości 52 mln koron. We wrześniu ubiegłego roku w przedsięwzięcie zainwestował również szwajcarski koncern elektrotechniczny ABB, zapowiadający dostarczenie do Niemiec 117 stacji ładowania samochodów elektrycznych. Wśród inwestorów budowy są również należący do Volkswagena producent ciężarówek Scania oraz duński dostawca turbin wiatrowych Vestas.

  • Całkowity koszt konstrukcji zakładu produkcyjnego w Skelleftei na północy Szwecji oraz działu rozwoju i badań w Vaesteras w środkowej części tego kraju ma sięgać 5 mld dolarów (4 mld euro).
  • Budowa głównej fabryki samochodowych baterii litowo-jonowych ma się zacząć w ciągu tego roku i potrwać do 2020 roku.

Rusza program Poland Prize, który ma przyciągać do Polski zagraniczne start-upy. Ułatwienia w osiedlaniu się, akceleracja i granty pozwolą innowatorom z zagranicy stworzyć na początek około 50 firm oferujących nowe produkty lub usługi. 

Poland Prize jest częścią programu Start in Poland, który tworzy w Polsce warunki do rozwoju start-upów na każdym etapie – od fazy inkubacji, poprzez rozwój, aż po ekspansję zagraniczną. Poland Prize da podobne możliwości najlepszym startupom z zagranicy. Potencjał dla rozwoju startupów w Polsce jest znaczący. W roku 2023 r. mają one generować nawet 2,2 mld zł, a liczba stworzonych dzięki nim miejsc pracy ma osiągnąć ponad 50 tysięcy.

Za realizację pilotażu odpowiadać będzie Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. Agencja wybierze trzech operatorów programu. Będą to instytucje, których zadaniem będzie aktywne wyszukiwanie za granicą osób chętnych do założenia w Polsce firmy oraz ocena, czy dane przedsięwzięcie ma szansę na komercjalizację. Do zaproszenia do programu konieczny będzie także list intencyjny ze strony polskiej, np. od funduszu inwestycyjnego czy partnera branżowego, które będą zainteresowane ofertą start-upu. Pozwoli to na dokonanie wstępnej selekcji i ocenę przedstawionego pomysłu (jeszcze, kiedy jego autor jest w swoim kraju) oraz rozeznanie na polskim rynku czy jest zapotrzebowanie na dany produkt lub usługę.

– Polska jest dużym, atrakcyjnym rynkiem dla prowadzenia innowacyjnego biznesu – poprawiają się wskaźniki zamożności klientów i rosną ich oczekiwania wobec oferowanych produktów i usług. W naszym kraju jest dziś dobry klimat do rozwoju start-upów – są pieniądze, klienci, wsparcie ze strony państwa. Polska jest też trampoliną do rozwoju na nowe rynki. PARP ma doświadczenie w akceleracji start-upów. Poland Prize zapewni kompleksowe wsparcie dla młodych innowatorów z zagranicy: od pomocy w osiedleniu się i rozpoczęciu działalności gospodarczej, po kontakty biznesowe z dużymi firmami i inwestorami. Zależy nam, by uczestnicy programu zostali w Polsce po jego zakończeniu i rozwijali swoje innowacyjne pomysły – wyjaśniła Patrycja Klarecka prezes PARP.

 

Eksperci

Letnia „hossa”

Za oknem piękna pogoda, sezon wakacyjny w pełni, a na giełdzie długo wyczekiwany wzrost. Z czysto se...

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

AKTUALNOŚCI

Gospodarka rozpędzona na piątkę

W drugim kwartale br. PKB wzrósł o 5,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. W p...

Obrót energią możliwy tylko przez giełdę – rząd ustabilizuje ceny?

Ministerstwo Energii chce, żeby już we wrześniu zostały uchwalone zmiany, które podniosą obligo gieł...

Rosyjskie embargo nie działa – mamy alternatywne rynki zbytu. Eksport żywności rośnie

Bilans handlowy Polski po wprowadzeniu rosyjskiego embarga systematycznie się poprawia. Struktura ek...

Polskie startupy z szansą na udział w pierwszym programie grantowym dla państw Grupy Wyszehradzki

Do 24 sierpnia polskie startupy mają szansę aplikować do programu V4 Startup Force - pierwszego proj...

Niską inflację czas pożegnać

Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen ...