niedziela, Czerwiec 24, 2018
Facebook
Home Archiwa 2018 Luty

Miesięczne archiwaLuty 2018

Powietrze w Polsce jest złe – wiedzą o tym rządzący i obywatele, którzy na co dzień nim oddychają. Odpowiedzią na to jest program Czyste Powietrze.

Jednak ostatni wyrok Unii Europejskiej skazujący Polskę za niezbyt skuteczną walkę na rzecz ochrony środowiska, potwierdza, że wysiłki w tym zakresie należy przyspieszyć. Konieczne jest skonkretyzowanie rozwiązań problemu, jakim są zanieczyszczenia powietrza. Na razie znamy zapowiedzi działań w walce z ubóstwem energetycznym. Bieda w wielu polskich domach nie pozwala wymienić starych, kopcących pieców na nowe. Uniemożliwia też odejście od paliwa niskiej jakości na rzecz piecyków gazowych i innych rozwiązań, których użycie nie skutkuje produkowaniem charakterystycznego, niebieskiego dymu zawierającego szkodliwe substancje.

– Mowa o strefach niskoemisyjnych. Chodzi o wyłączenie najbardziej emisyjnego ruchu w centrach miast, wycofanie starych samochodów, które najbardziej szkodzą środowisku. Promować należy te, które emitują mniej szkodliwych substancji. To jednak tylko zachęty i wskazania dla samorządów. Na razie nie ma żadnego przymusu, dlatego ostatecznie przedsiębiorcy się na to nie decydują – powiedział serwisowi eNewsroom Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny Biznes Alert oraz ekspert Instytutu Jagiellońskiego – Ze względu na ograniczone zasoby wybierają niższe koszty zamiast wyższych, mniej emisyjnych technologii. Być może program Czyste Powietrze należy uzupełnić o element nakazu, który pozwoli walczyć z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce szybciej i w zgodzie z wymogami unijnymi. Jest szansa na to, że rząd dojdzie do porozumienia w sprawie ostatniego wyroku, który pozwoli uniknąć kary lub ją zminimalizować. To kwestia szybkich, zdecydowanych działań, jakie należy teraz podjąć. Kwestii tej nie można już dłużej ignorować. Smog w miastach to temat z pierwszych stron gazet. Powinien on być istotny także w Polsce, dopóki problem ten nie zostanie rozwiązany – podsumował Jakóbik.

Usługa monitoringu polega na całodobowym nadzorowaniu sygnałów płynących z systemów alarmowych zainstalowanych w obiektach Klientów. W przypadku alarmu – spowodowanego np. włamaniem, napadem, zanikiem napięcia czy pożarem (zależnie od zastosowanych czujek) – pracownik całodobowej Stacji Monitorowania Alarmów Konsalnet natychmiast odbiera sygnał i podejmuje stosowne, zgodne z procedurą działania (kontakt z Właścicielem, wysłanie Grupy Interwencyjnej etc.). Dzięki temu monitorowany obiekt jest objęty całodobowym nadzorem, także pod nieobecność Właścicieli.

Jak to działa?
° Sygnały z obiektów Klientów trafiają do całodobowej Stacji Monitorowania Alarmów.
° Pracownicy Stacji Monitorowania to profesjonaliści, którzy potrafią szybko i skutecznie reagować na zagrożenia.
° Własny system łączności Konsalnet pozwala na błyskawiczny kontakt z Grupami Interwencyjnymi.

Alarm masz zawsze przy sobie
° Darmowa aplikacja na smartfony mPanic z podglądem na alarmy z systemu i możliwością wezwania załogi interwencyjnej  to rozwiązanie nowoczesne i bardzo wygodne w obsłudze.

Personalizacja systemu ochrony
° Każdy obiekt – budynek bądź teren otwarty – ma swoją specyfikę. Dlatego za każdym razem konsultanci Konsalnet opracowują indywidualny plan systemu zabezpieczeń, dostosowany do charakteru obiektu i wymagań Klienta.
° Projekt systemu i dostosowanie go do wymagań Klientów są bezpłatne.

Firma Konsalnet od wielu lat obecna na polskim rynku ochrony, stawia na nowe technologie, związane z wideo monitoringiem oraz analizą obrazu – warto zaufać specjalistą w zakresie ochrony.

Więcej informacji na stronie: www.konsalnet.pl

– Dzisiejsza umowa to kolejny dowód na naszą konsekwencję w modernizowaniu systemu energetycznego – powiedział wiceminister energii Tadeusz Skobel w trakcie podpisania dokumentów o dofinansowanie dwóch projektów realizowanych przez Towarzystwo Inwestycyjne „Elektrownia Wschód”. 

Dofinansowanie w wysokości 19,43 mln zł w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020 zostanie przeznaczone na realizację przebudowy układu zasilania stacji elektroenergetycznych 110/6kV. Pozwoli to przyłączyć blok energetyczny OZE o mocy 11,8MW  oraz zbudować inteligentną sieć na terenach przemysłowych lubelskich dzielnic Tatary, Hajdów, Zadębie i Felin.

Celem pierwszego projektu jest zwiększenie możliwości przyłączania nowych mocy wytwórczych z odnawialnych źródeł energii do sieci elektroenergetycznej Operatora Systemu Dystrybucyjnego, jakim jest TIEW S.A.  Efektem będzie przyjęcie do systemu większej ilości energii z OZE, co przyczyni się do ograniczenia zapotrzebowania na produkcję energii ze źródeł konwencjonalnych, a także do zmniejszenia zużycia paliw i obniżenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery.

Z kolei budowa inteligentnej sieci w Lublinie poprawi efektywność dystrybucji energii elektrycznej poprzez zmniejszenie przerw w dostawie energii elektrycznej w sytuacjach planowanego lub awaryjnego wyłączenia zasilania. Zakres projektu obejmuje budowę i przebudowę sieci niskiego i średniego napięcia. Dzięki temu możliwe będzie wdrożenie technologii inteligentnych sieci „smart grid” i  zautomatyzowanie rozdzielni m.in. poprzez cyfrowe zabezpieczenia i systemy zarządzania energią, które monitorują zdarzenia, jakość dostaw, a także kontrolują przepływy energii. Stare rozdzielnie i główne linie zasilające zastąpią w pełni nowoczesne, spełniające wymagania sieci inteligentnej.

Zakaz handlu w niedziele zwiększy znaczenie e-sklepów i zmieni sposób spędzania wolnego czasu wielu rodzin.

Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele może pociągnąć za sobą konsekwencje w wymiarze społeczno-ekonomicznym, które obecnie trudne do dokładnego oszacowania. Jedno z całą stanowczością można stwierdzić: liczne wyjątki w ustawie sprowokują poszukiwania sposobów obejścia nowych przepisów. Zakaz z pewnością wpłynie też na dotychczasowe przyzwyczajenia zakupowe klientów. Zmieni miejsce i sposób spędzania wolnego czasu wielu rodzin.

Rzeczywistość gospodarcza sprawi, że efektem nadregulacji w odniesieniu do funkcjonowania handlu będą liczne interpretacje i wykładnie prawa, co z kolei doprowadzi do tworzenia kolejnych regulacji uzupełniających te już obowiązujące.

Duże sieci handlowe nie powinny odczuć zmian w odniesieniu do obrotów, jakie generują obecnie, może się jednak zmienić ich struktura, tzn. większa część będzie generowana przez sklepy internetowe, szczególnie w branżach takich jak: odzież, elektronika, kosmetyki czy zabawki. W związku z tym te sieci, które nie prowadzą jeszcze handlu poprzez własne sklepy internetowe z pewnością będą musiały pokusić się o działania hybrydowe.

Ponieważ zakaz handlu w niedziele nie obejmuje zakupów przez Internet, coraz więcej sieci przyznaje, że rozważa możliwość przemianowania własnych salonów w dni wolne od handlu na tzw. showroomy. Zasada wydaje się prosta. Salon z ubraniami staje się jedynie miejscem ekspozycji towarów, które można oglądać, dotykać, przymierzać.

Zakup dokonywany byłby przez dedykowaną aplikację na smartfonie, czy ekrany rozmieszczone w sklepie, zaś pracownicy nie trudniliby się handlem tylko byli „konsultantami – stylistami modowymi”. Podobne rozwiązania rozważane są przez niektóre sieci oferujące meble i inne artykuły wyposażenia wnętrz, gdzie de facto współczesne salony, za sprawą licznych aranżacji wnętrz już pełnią rolę showroomów. W ten sposób zyska na znaczeniu tzw. efekt odwróconego ROPO (research online purchase offline), kiedy to będziemy więcej oglądali w sklepach pokazowych, a więcej kupowali w sieci.

Sprawa nieco bardziej się komplikuje w przypadku branży spożywczej, ponieważ w tym przypadku Polacy są bardziej powściągliwi w odniesieniu do zakupów przez Internet. Klienci będą musieli nauczyć się kupować na zapas, natomiast żeby zniwelować jeden dzień w tygodniu bez handlu, sieci wydłużą maksymalnie godziny otwarcia placówek w piątki i soboty oraz wprowadzą zmiany zaczynające się tuż po północy w poniedziałki.

Oczywiście rozpoczęcie pracy przez sklepy kilka minut po północy nie będzie jednoznaczne z otwarciem tych placówek, a raczej z czasem na zatowarowanie sklepu i wykonanie innych czynności, które przygotują sklep do otwarcia o zwyczajowej godzinie dla dni powszednich.

W wymiarze ekonomicznym największe straty mogą ponieść placówki usługowe (np. kawiarnie, restauracje) zlokalizowane w centrach handlowych. W odniesieniu do większości klienci korzystają z nich niejako przy okazji zakupów w innych sklepach. Przełożenie tutaj będzie proste. Nie ma klientów na zakupach, nie ma klientów w kawiarni czy restauracji. Placówki te nie odrobią strat w pozostałe dni tygodnia, zaś w niedziele nie będzie opłacalne ich otwieranie, w sytuacji gdy większość centrum handlowego jest nieczynna.

Wyjątek będą tutaj stanowiły te części restauracyjne centrów handlowych, które mają obok siebie kino. Zasada funkcjonowania jest tutaj podobna jak w przypadku sklepów. Klienci planują przyjazd do kina, a przy okazji idą na kawę.

Zakaz handlu w niedziele może wpłynąć na rozwój placówek, które są wyłączone z obowiązujących przepisów. I tak dla przykładu rolę marketów osiedlowych mogą przejąć sklepy przy stacjach benzynowych, które są zlokalizowane blisko osiedli mieszkaniowych. W tym przypadku prawdopodobnie trzeba będzie dostosować strukturę asortymentową do oczekiwań klientów w nowej rzeczywistości. Podobne dylematy mogą dotyczyć sklepów na dworcach komunikacyjnych.

W wymiarze społecznym nowe regulacje nie powinny wpłynąć na poziom zatrudnienia wśród pracowników w handlu, biorąc pod uwagę problemy z niedoborem pracowników z jakim boryka się większość sieci. Paradoksalnie problemem może okazać się wolny dzień dla wszystkich pracowników, ponieważ wydłużą się godziny pracy w dni bezpośrednio poprzedzające wolne niedziele, co wspomniano wcześniej. W konsekwencji nie będzie to dzień dla rodziny, tylko na zregenerowanie sił do pracy, która w wielu przypadkach rozpocznie się tuż po północy w poniedziałek.

Zakaz z pewnością wpłynie na dotychczasowe przyzwyczajenia zakupowe wszystkich klientów. Zmieni miejsce i sposób spędzania wolnego czasu wielu rodzin. Niedzielni klienci centrów handlowych będą musieli się nauczyć planować zakupy w inne dni tygodnia oraz inaczej zagospodarować ten dzień dla rodziny. Niedziela nie będzie już dniem masowych spacerów rodzin po centrach handlowych. Pytanie czy zamieni się na czas wspólnie spędzony z rodziną na spacerze w parku, co było zamysłem inicjatorów zmian, czy też na dzień spędzony przed telewizorem”.

Komentarz dr Mariusza Woźniakowskiego z Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego

 

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

 

 

Orlen i nadzorujące go Ministerstwo Energii podpisały we wtorek list intencyjny w sprawie przejęcia Grupy Lotos przez PKN Orlen. To ma być pierwszy krok do fuzji obu firm.

W liście jest mowa o tym, że Orlen kupi minimum 53 proc. akcji Lotosu. Pomysł połączeniu obu firm pojawiał się już wiele razy, ale nigdy dotąd nie próbowano go wcielać w życie.

Argumentem „za” ma być fakt, że polski rynek jest otwarty na zagraniczną konkurencję, że polskie firmy muszą w coraz większym stopniu konkurować z dużo większymi od nich zachodnimi koncernami. I dlatego należy je wzmacniać i powiększać, by nie przegrały tej konkurencji, ale też były zdolne do zagranicznej ekspansji. Ma służyć temu tworzenie tzw. narodowych czempionów, którzy byliby w stanie walczyć jak równy z równym z międzynarodowymi koncernami z innych krajów, także na zagranicznych rynkach.

Na razie nie wiadomo, kiedy dojdzie do fuzji Orlenu z Lotosem i czy nie zablokuje jej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pojawiają się już bowiem głosy ekspertów, że połączenie tych firm może zmonopolizować rynek paliw w Polsce i doprowadzić do wzrostu ich cen.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Specjaliści obserwują rosnąca liczbę ukierunkowanych cyberataków mających na celu wyłudzenie pieniędzy. Pretekstem do wyłudzeń może się stać w przyszłości również rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO) – wynika z wtorkowego raportu Trend Micro.

Zgodnie z raportem „Security Roundup for 2017: The Paradox of Cyberthreats” w ostatnich 12 miesiącach wzrosła liczba ataków z użyciem oprogramowania ransomware, fałszywych biznesowych wiadomości e-mail (ang. Business E-mail Compromise, BEC) oraz wydobywających kryptowaluty, a cyberprzestępcy stale doskonalą swoje techniki.

Nowy raport potwierdza wcześniejsze prognozy specjalistów, którzy przewidywali między innymi spadek znaczenia „ataków na oślep” (ang. spray-and-pray) na rzecz strategicznych ataków ukierunkowanych.

Analitycy przewidują, że w 2018 roku do dotychczasowych ataków dołączą próby wyłudzenia okupu od przedsiębiorstw i instytucji chcących uniknąć naruszenia nowych unijnych przepisów o ochronie danych osobowych.

Zdaniem specjalistów cyberprzestępcy mogą domagać się od zaatakowanych organizacji okupów o niższej wartości, niż przewidywane przez RODO kary. Może się to przyczyniać to utrzymania dotychczasowych praktyk, tak jak w wypadku wycieku danych 57 mln użytkowników Ubera, który firma starała się zatuszować, płacąc hakerom 100 tys. dolarów. Zdarzenie ujawnił dopiero nowy prezes Dara Khosrowshahi – ponad rok po tym, jak doszło do ataku.

„Raport za rok 2017 pokazuje, że rodzaje zagrożeń zmieniają się w zawrotnym tempie. Cyberprzestępcy wiedzą, że mogą zarabiać na swoim procederze jeszcze więcej, gdyż firmy nie zechcą ryzykować utraty pieniędzy, danych czy reputacji – a takie mogą być konsekwencje strategicznych ataków wymierzonych w najcenniejsze zasoby przedsiębiorstwa” – podał w komunikacie dyrektor działu komunikacji ds. globalnych zagrożeń w firmie Trend Micro, Jon Clay.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Nawet na 500 tys. zł preferencyjnej pożyczki może liczyć przedsiębiorca działający w branży turystycznej w Polsce Wschodniej.

Instrument „Przedsiębiorcza Polska Wschodnia – Turystyka” to pożyczki dla przedsiębiorców działających w Polsce Wschodniej, którzy chcą rozwijać bazę i usługi dla turystów. Finansowane są ze środków krajowych. Łączny budżet instrumentu to 200 mln zł. Środkami zarządza Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju we współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Ich dystrybucją w regionach zajmują się instytucje finansujące – ich lista dostępna jest na stronie BGK.

Mikro-, mali i średni przedsiębiorcy z makroregionu mogą liczyć na pożyczkę w wysokości do 500 tys. zł. Można ją wykorzystać m.in. na budowę i remont obiektów infrastrukturyturystycznej, uzdrowisk, infrastruktury rekreacyjno-sportowej, obiektów noclegowych oraz na tworzenie i rozwój parków tematycznych. O pożyczkę mogą się starać również przedstawiciele tradycyjnych zawodów, zajmujący się rękodziełem i rzemiosłem, przedsiębiorcy wytwarzający i sprzedający żywność ekologiczną czy produkty tradycyjne i regionalne.

Atutem pożyczki na rozwój turystyki jest preferencyjne oprocentowanie (pomoc de minimis). Na dodatkowe preferencje (brak wymaganego wkładu własnego i niższe oprocentowanie) mogą liczyć „Miejsca Przyjazne Rowerzystom” w ramach Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo oraz młode przedsiębiorstwa (do dwóch lat działalności).

Na początku lutego, giełdy na całym świecie odnotowały jedne z największych spadków ostatnich lat. Korekta objęła swoim zasięgiem wszystkie główne rynki od Stanów Zjednoczonych po Azję, powodując kilku procentowy regres notowań. Pomimo, że był to proces krótkotrwały, to jednak inwestorzy boleśnie odczuli zamieszanie na giełdzie. Jak inwestować, aby w razie kryzysu nie stracić?

– Początek lutego był okresem kiedy serca wielu inwestorów na całym świecie zabiły nieco mocniej, a to za sprawą spadków na indeksach giełdowych. Końcówka 2017 roku sprawiła, że na rynkach panował pełen optymizm, za którym szły wysokie stopy zwrotów z głównych parkietów. Dlatego też, wielu inwestorów było nieprzygotowanych na sytuację, która miała miejsce – mówi Robert Śniegocki, ekspert Grupy Goldenmark.

5 lutego, w ciągu zaledwie jednego dnia indeks Dow Jones stracił średnio 4,6%, indeks S&P 500 — 4,1%, NASDAQ — 3,78%. Pomimo, że na większości rynków udało się odrobić straty, to jednak pojawił się niepokój wśród inwestorów. Zdaniem ekspertów, odpowiedzią na taką sytuację może być dywersyfikowanie oszczędności i zwracają uwagę, że za każdym razem gdy akcje idą w dół, złoto utrzymuje swoją wartość.

– Przecena lutowa, chociaż krótkotrwała pokazała, że złoto nie podąża za giełdami w sytuacji wyprzedaży, korekt czy krótkotrwałych przecen. Złoto trzymało swoją wartość, w krótkim okresie zyskiwało na wartości. To pokazuje, że złoto to nie tylko aktywo na czas dużego niepokoju, ale również idąc za rokiem 2017 świetne aktywo w czasach dużych wzrostów na indeksach giełdowych dodaje Robert Śniegocki.

Inwestorzy często używają złota do ochrony swoich portfeli, szczególnie w okresie dekoniunktury na giełdzie.

– To co się zadziało na początku lutego oczywiście jest pewnego rodzaju zjawiskiem, którego rynek spodziewał się od dłuższego czasu. 10 letnia hossa rodzi już coraz więcej wątpliwości i niepewności. oczywiście tego typu sytuacji może być więcej – tłumaczy ekspert Grupy Goldenmark.

Eksperci wskazują, że kryzysy ekonomiczne powtarzają się średnio około co 10-11 lat. Ostatni raz gospodarka musiała zmierzyć się z poważnym kryzysem finansowym, który rozwijał się w latach 2007-2009. Nie wykluczone, że taka sytuacja może dotyczyć również rynków kapitałowych. Oczywiście przewidywania na rok 2018 są dosyć optymistyczne, natomiast nie ulega wątpliwości, że już nadszedł ten czas  żeby poważnie rozważyć złoto w swoim portfelu, już nawet nie w kwestiach teorii, ale praktycznie to złoto posiadać.

 

 

 

Do wejścia w życie nowych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych pozostały już tylko 3 miesiące. Przedsiębiorcy bardzo dokładnie przygotowują się do tych zmian, ponieważ za nieprzestrzeganie przepisów grożą ogromne kary. Unijne rozporządzenie, które będzie obowiązywać od 25 maja 2018 roku, określa szereg warunków, które będą musiały spełnić między innymi placówki medyczne, aby zgodnie z prawem przetwarzać dane osobowe. Jest to szczególnie istotne, ponieważ placówki te, jak wiadomo, przetwarzają tzw. sensytywne lub wrażliwe dane osobowe, dotyczące zdrowia osób fizycznych.

Rozporządzenie o ochronie danych osobowych nakłada na placówkę medyczną, jako administratora danych, liczne obowiązki względem osób, których dane są przetwarzane. Wymogi dotyczą między innymi informowania o danych kontaktowych placówki, danych inspektora danych osobowych, celu przetwarzania oraz odbiorcach danych osobowych i kategoriach odbiorców, a także prawie dostępu do danych.

– Wiemy, jak ważne jest dostosowanie się do nowych przepisów RODO. Aby ułatwić to lekarzom, organizujemy dla nich regionalne spotkania, połączone z bezpłatnymi warsztatami na temat RODO. Poprowadzą je prawnicy, którzy specjalizują się w tematyce przetwarzania danych osobowych, a szczególnie danych wrażliwych. Będą wyjaśniać lekarzom, pod kątem nowych przepisów, jakie zmiany zajdą w ich codziennej pracy oraz przedstawią przykłady błędów, które popełniane są w placówkach medycznych przy przekazywaniu danych osobowych – mówi Dominik Kieda, ekspert Gabinetu drWidget.

Już 8 marca przedstawiciele placówek medycznych, przychodni, lekarze wykonujący prywatną praktykę, będą mogli wziąć udział we wspomnianych warsztatach. Odbędą się one w Gdańsku. Podczas warsztatów zostaną przedstawione najważniejsze informacje, wynikające z wejścia w życie nowych przepisów dotyczących danych osobowych. Uczestnicy otrzymają też przygotowane przez ekspertów materiały, podsumowujące poruszane na warsztatach zagadnienia.

– Szkolenie dedykowane jest placówkom medycznym, przychodniom, podmiotom przetwarzającym dane medyczne, lekarzom wykonującym prywatną praktykę, jak również osobom, które będą musiały postępować wg nowych procedur, np. obecni Administratorzy Danych Osobowych (ADO), Administratorzy Bezpieczeństwa Informacji (ABI), przyszli Inspektorzy Ochrony Danych Osobowych (IOD, teraz ABI) – dodaje Kieda.

Gabinet drWidget to oprogramowanie, które umożliwia nowoczesne zarządzanie przychodnią lub indywidualnym gabinetem, daje dostęp do baz informacji ułatwiających codzienną pracę lekarza oraz spełnia wszystkie ustawowe wymogi, dotyczące Elektronicznej Dokumentacji Medycznej. To pierwszy program gabinetowy w Polsce, który jest całkowicie bezpłatny, dostępny on-line oraz umożliwia wystawianie e-zwolnień. Wykorzystanie oprogramowania w widoczny sposób wpływa na usprawnienie funkcjonowania placówki.

RODO nie daje precyzyjnych wytycznych co do tego, jak zorganizować w firmach działalność operacyjną i systemy bezpieczeństwa danych, by zapewnić zgodność z przepisami. W tym kontekście pojawia się ważne pytanie: jak dochować należytej staranności, by uniknąć ryzyka naruszenia danych i w konsekwencji kary za złamanie przepisów?

RODO zwiększa odpowiedzialność podmiotów gospodarczych za działania prowadzone w ramach „obrotu” danymi osobowymi. W przeciwieństwie do dotychczas obowiązujących przepisów, rozporządzenie nie daje gotowej recepty, jak chronić dane oraz nie sugeruje rozwiązań technologicznych. Biznes ma nowy obowiązek – wpisać ochronę danych osobowych w procesy funkcjonujące w firmach. Każda firma inaczej obchodzi się z tymi danymi, więc indywidualnie musi oszacować czy zachowuje bezpieczeństwo zgodne z rozporządzeniem.

Szacowanie ryzyka przetwarzania danych osobowych

– Jedną ze zmian wynikających z RODO jest konieczność wypracowania w firmach podejścia do zarządzania danymi osobowymi bazującego na ryzyku, które jest indywidualnie określane przez przedsiębiorcę. Reguła ta jest wspierana zasadą rozliczalności. Mówi ona o przyjmowaniu przez firmy odpowiednich środków organizacyjnych i technicznych, które są adekwatne do zidentyfikowanego ryzyka oraz, co bardzo ważne, o zapewnieniu sobie możliwości wykazania przed organem kontrolnym, że przyjęte rozwiązania spełniają wymagania RODO – zwraca uwagę Tomasz Mamys, Project Manager RODO w Sage.

W małej firmie, dla której praca z danych osobowymi nie jest istotną częścią działalności, wystarczy w pierwszej kolejności rzetelnie opisać drogę, jaką „przebywają” dane osobowe w firmie. Następnie należy zidentyfikować furtki, którymi dane mogą biznesowi uciec spod opieki (także czynnik ludzki). Spisanie zasad komunikowania z właścicielami danych (osobami fizycznymi) to ostatni krok w uproszczonej procedurze analizy ryzyka. Warto pamiętać, że RODO daje obywatelom unijnym władzę nadzoru nad danymi – prawo do zapomnienia, prawo do domagania się dowodów na uprzednie wyrażenie zgody, itp.

Przemyślany dobór środków bezpieczeństwa

Zastosowane przez przedsiębiorców środki techniczne i organizacyjne będą różne w zależności od rodzaju przetwarzanych danych (np. danych o stanie zdrowia, danych biometrycznych), jak i od branży oraz modelu, w jakim działa firma. Odmienne rozwiązania przyjmą instytucje finansowe, inne sklepy internetowe, przychodnie czy sklepy. W praktyce, małe firmy, których głównym obszarem działania nie jest przetwarzanie danych osobowych, mogą mieć dokumentację w bardzo uproszczonej formie.

– RODO w bardzo ogólny, przez co – elastyczny – sposób podpowiada administratorom, jak powinni działać, by poruszać się w bezpiecznych ramach i być  w zgodzie z przepisami. Jednocześnie jednak należy umieć wykazać słuszność podjętych działań. Jedno z wyzwań RODO polega właśnie na tym, że firmy mają umieć merytorycznie uzasadnić stosowane przez siebie praktyki na gruncie organizacyjnym, technicznym i informatycznym – dodaje Tomasz Mamys.

W najmniejszych firmach podstawową formą zabezpieczenia danych będzie np.: posiadanie legalnego, aktualnego oprogramowania – systemów operacyjnych, programów antywirusowych czy programów wspierających prowadzenie biznesu. Warto jednak pamiętać, że żadne oprogramowanie nie stanowi bariery całkowicie zabezpieczającej firmę przed ryzykiem. Kluczowym ogniwem w systemie bezpieczeństwa jest człowiek. Dlatego niezbędne są szkolenia pracowników i włączenie obowiązków związanych z ochrona danych osobowych do regulaminów pracy.

Dane osobowe wpisane w proces biznesowy

W myśl obowiązującej wciąż ustawy firmy bazują na kulturze szablonów i wzorców wypracowanych w okresie ostatnich kilkunastu lat. Nie są to jednak bardzo często działania podejmowane w odniesieniu do faktycznego, czy możliwego, realnego ryzyka oszacowanego przez przedsiębiorcę.

– RODO uświadamia każdemu z nas ważność naszych danych osobowych i praw z nimi związanych, także ich egzekwowania. Powoduje to wzrost ryzyka biznesowego, szczególnie dla podmiotów mniejszych, nie związanych bezpośrednio z obrotem danymi osobowymi. RODO zobowiązuje do dostrzegania i uwzględniania w procedurach każdej firmy kwestii przetwarzania danych osobowych. Od planowania działań, przez pierwszy kontakt z osobami, których dane dotyczą, poprzez świadczenie usług, dostawy towaru, prowadzenie działalności marketingowej lub innej działalności zarobkowej, zawodowej lub dla realizacji celów statutowych, aż po usuwanie danych, gdy nie są już niezbędne do celu, dla którego realizacji zostały zebrane. RODO wymusza zatem proaktywne i prewencyjne podejście do ochrony danych osobowych i ich przetwarzania – podsumowuje Tomasz Mamys, ekspert Sage.

 

Potwierdziły się wstępne szacunki GUS dotyczące polskiej gospodarki. PKB wzrósł w czwartym kwartale 2017 r. o 5,1 proc., a więc najmocniej od sześciu lat. Po raz pierwszy od dłuższego czasu przyczyniły się do tego inwestycje, których wzrost sięgnął aż 11,3 proc. i była to dynamika najwyższa od prawie czterech lat. Mocna w dalszym ciągu pozostawała konsumpcja gospodarstw domowych, która wzrosła o 4,9 proc.

Po wielu kwartałach wsparcia dla dynamiki PKB, ostatnie trzy miesiące ubiegłego roku przyniosły negatywny wpływ wyników handlu zagranicznego. Eksport wzrósł co prawda o przyzwoite 6,8 proc., ale przekraczający 9 proc. skok importu przełożył się na deficyt handlowy, który odjął od dynamiki PKB 0,8 punktu procentowego.

Dane za czwarty kwartał są bardzo optymistyczne, szczególnie z uwagi na długo oczekiwane ożywienie inwestycyjne. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że ten doskonały wynik to w znacznej mierze zasługa efektów sezonowych. Po ich wyeliminowaniu PKB wzrósł jedynie o 4,3 proc., a więc był to wzrost słabszy niż osiągnięty w trzecim kwartale 2017 r. Perspektywy na obecny rok rysują się optymistycznie, jednak tempo wzrostu gospodarczego będzie niższe niż w 2017 r. Wiele zależeć będzie od inwestycji oraz koniunktury w gospodarce europejskiej i światowej. O ile wszystko wskazuje, że możemy liczyć na utrzymanie inwestycyjnego przyspieszenie, to dynamik konsumpcji już tak mocna nie będzie, a do tego należy się liczyć z dalszym negatywnym lub w najlepszym przypadku neutralnym wpływem wyników handlu zagranicznego, głównie ze względu na prawdopodobny silniejszy wzrost importu.

Autor: Roman Przasnyski,  Główny Analityk GERDA BROKER

 

Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA informują, że  wystąpiło rekordowe zapotrzebowanie na moc elektryczną w szczycie wieczornym okresu zimowego.

Zarejestrowane zapotrzebowanie krajowe o godz. 19 wyniosło 26 316 MW.

Dotychczasowa najwyższa wartość zapotrzebowania na moc dla wieczornego szczytu obciążenia okresu zimowego: 26 231 MW, wystąpiła 9 stycznia 2017 r.

945 mln zł – tyle pieniędzy przeznaczono na program Społecznego Budownictwa Czynszowego. Kolejne 105 mln zł dostanie program wsparcia budownictwa socjalnego i komunalnego. To kwoty, którą Bank Gospodarstwa Krajowego chce przeznaczyć na poprawę sytuacji rynku mieszkaniowego. Oba nabory rozpoczynają się 1 marca. 

Jak przypomniał BGK w środowym komunikacie, o preferencyjne kredyty w programie Społecznego Budownictwa Czynszowego mogą ubiegać się towarzystwa budownictwa społecznego, spółki gminne, oraz spółdzielnie mieszkaniowe, które po raz pierwszy będą mogły wnioskować o finansowanie mieszkań lokatorskich”.

1 marca BGK rozpoczyna także nabór wniosków w rządowym programie finansowego wsparcia budownictwa socjalnego i komunalnego. W puli jest 105 mln zł na bezzwrotne dofinansowanie inwestycji, o które mogą ubiegać się gminy, związki międzygminne, spółki gminne, powiaty i organizacje pożytku publicznego.

  • Przedsiębiorcy złożyli 1,7 mln JPK_VAT.
  • Według wstępnych szacunków z obowiązku wywiązało się w ustawowym terminie 93-95 proc. firm.

„Dziękuję przedsiębiorcom za dyscyplinę i złożenie dokumentu w terminie. Od tego roku wszystkie firmy, także mikro, przesyłają JPK_VAT. To bardzo ważny etap reformy systemu podatkowego. Analiza przesłanych plików przyczyni się zarówno do zmniejszenia liczby fizycznych kontroli, zapewnienia uczciwej konkurencji jak i dalszego uszczelnienia w zakresie VAT. Możliwy też będzie stały elektroniczny kontakt administracji z przedsiębiorcami” – powiedziała minister finansów prof. Teresa Czerwińska.

Pierwsze szacunki Ministerstwa Finansów wskazują, że z obowiązku przesyłania JPK_VAT w terminie wywiązało się 93-95 proc. firm. Część przedsiębiorców korygowała dokument lub ze względu na rozmiar składała ich więcej.

„Polscy przedsiębiorcy poradzili sobie lepiej z tym zadaniem niż np. Czesi, gdzie za pierwszym razem dokumentów nie przesłało ponad 16 proc. firm. Duże znaczenie miała tutaj wielomiesięczna kampania informacyjno-edukacyjna jaką prowadziły wspólnie Ministerstwo Finansów i Krajowa Administracja Skarbowa (KAS). W kolejnych tygodniach KAS będzie skupiała się głównie na edukacji w zakresie JPK. Będziemy pomagać i wyjaśniać. Na razie kary będą ostatecznością” – podkreślił wiceminister finansów, zastępca szefa KAS Paweł Cybulski.

JPK VAT w pigułce

Jednolity Plik Kontrolny dla potrzeb VAT (JPK_VAT) to zestaw informacji o zakupach i sprzedaży, który wynika z ewidencji VAT przedsiębiorcy za dany okres. Przesyła się go co miesiąc wyłącznie w wersji elektronicznej, w określonym układzie i formacie, który ułatwia i standaryzuje przetwarzanie danych.

Pliki za luty 2018 r. przedsiębiorcy powinni złożyć pomiędzy 1 a 26 marca br. (podobnie jak w lutym, 25. dzień marca przypada w niedzielę).

Badania Komisji Europejskiej dowodzą, że średnio 20 proc. samochodów w Europie posiada ogumienie z widocznymi wadami spowodowanymi złą eksploatacją. W Polsce w podobnej sytuacji może być 28 proc. samochodów, co jest czwartym najgorszym wynikiem w UE. Obok odpowiedniego doboru i prawidłowej eksploatacji opon – kontroli ciśnienia oraz głębokości bieżnika – jednym z ważnych z elementów zapobiegania usterkom związanym z oponami jest prawidłowe wyważenie kół.

Z uwagi na przeciążenia, na które narażone są koła – podczas jazdy z prędkością 130 km/h, koło samochodowe w popularnym rozmiarze obraca się ponad 1000 razy na minutę – prawidłowe rozłożenie masy jest bardzo istotne. Niedobrze wyważone koła źle wpływają nie tylko na drgania kierownicy, ale też na szybsze zużycie układu kierowniczego i zawieszenia. Przyczyniają się również do nadmiernego zużycia opon.

Nieprawidłowemu wyważeniu kół towarzyszą wzrastający wraz z prędkością hałas i drgania zawieszenia oraz kierownicy, często mylone z awarią układu kierowniczego. Stopniowo pogarsza się również sterowność samochodu, a na oponach możemy zauważyć ślady nietypowego zużycia bieżnika. Efektem złego wyważenia będzie także szybsze zużycie elementów zawieszenia np. amortyzatorów czy poduszek amortyzatorów. Regularna kontrola ustawień kół pomoże uniknąć kosztownych napraw i wymiany rozbudowanych elementów układu kierowniczego lub zawieszenia. Z tego powodu zalecane jest wyważenie kół przy każdej sezonowej wymianie ogumienia, a także 2 razy w roku, nawet w przypadku korzystania z opon całorocznych.

– Wyważenie kół to czynność serwisowa, która jest często bagatelizowana przez kierowców. Kontrola ustawień oraz odpowiednie rozłożenie masy w kołach powinno towarzyszyć każdej sezonowej zmianie opon. Dlatego tak ważne jest dokładne wyważanie wszystkich kół 2 razy w roku, zarówno w przypadku opon letnich i zimowych, jak i całorocznych. Dzięki temu zwiększamy komfort jazdy, unikając drgań kierownicy oraz nadwozia. W razie większych problemów pamiętajmy też o kontroli geometrii całego zawieszenia na precyzyjnej maszynie, przy odpowiednio napompowanych oponach. Dokładne wyważenie kół i precyzyjne ustawienie zawieszenia to wydłużenie życia naszych opon, prawidłowego działania układu zawieszenia oraz zachowania odpowiedniej sterowności samochodumówi Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Kiedy należy skontrolować wyważenie koła w samochodzie?

  • Zawsze przy okazji sezonowej wymiany opon
  • Każdorazowo po kolizji czy wypadku
  • W wypadku uderzenia o krawężnik lub po wjechaniu w dziurę w jezdni przy większej prędkości

Zarówno po kolizji, jak i uderzeniu bocznym w krawężnik przy większej prędkości trzeba sprawdzić geometrię zawieszenia. Może się okazać, że po uderzeniu zawieszenie zmieniło swoje nastawy i będzie np. ząbkowało opony, doprowadzając do ich wcześniejszego zużycia.

– Pamiętajmy, że dobry serwis oponiarski jest przede wszystkim dokładny, a nie szybki. Dobre narzędzia, precyzyjne wyważanie czy dokręcanie kół kluczem dynamometrycznym to znaki rozpoznawcze renomowanych serwisów. Warto więc pojechać tam, gdzie wymiana opon potrwa może 10 minut dłużej, ale będzie zrobiona profesjonalnie – dodaje Piotr Sarnecki.

Głównym czynnikiem wpływającym na stan ogumienia jest jego eksploatacja, a nie czas przechowywania. Jeżdżąc z nieustawionym zawieszeniem czy niewyważonymi kołami skracamy życie swoich opon.

Kontrolując prawidłowe wyważenie kół, warto zadbać o odpowiedni poziom ciśnienia w oponach. Wpływa on na trwałość ogumienia, przyczepność samochodu oraz drogę hamowania. Utrzymanie prawidłowego ciśnienia pomoże również zmniejszyć zużycie paliwa nawet o 0,3 l na 100 km.

Wprowadzenie obowiązkowych e-zwolnień to krok w stronę postępującej informatyzacji służby zdrowia, a to należy ocenić pozytywnie – tak wynika ze  stanowiska Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Od 1 lipca 2018 roku, jedyną obowiązującą formą zwolnienia, będzie zwolnienie elektroniczne. Do tej pory lekarz miał wybór pomiędzy wystawieniem tradycyjnego, papierowego zwolnienia, a wprowadzeniem do systemu informatycznego zwolnienia elektronicznego.

– Z danych, którymi dysponujemy, wynika że lekarze rzadko korzystają z tej możliwości – powiedział Marcin Nowacki, wiceprezes ZPP – W 2016 roku wystawiono prawie 500 tysięcy zwolnień elektronicznych. Może się wydawać, że to spora liczba, ale w tym samym czasie zwolnień papierowych było aż prawie 20 milionów. Te dane dobrze pokazują, jak mało popularnym rozwiązaniem jest w tej chwili elektroniczne zwolnienie.

Aktualnie obowiązujący system, w którym dominującą formą jest wciąż zwolnienie papierowe, ma wiele wad. Przede wszystkim, obieg fizycznych, papierowych dokumentów, pochłania więcej czasu i pracy, niż wymiana informacji w drodze elektronicznej, w ramach której informacja o wystawieniu zwolnienia pojawia się natychmiast w systemie informatycznym. Poza uciążliwością dodatkowych obowiązków formalnych i biurokratycznych, bieżący stan prawny powoduje również daleko idące konsekwencje finansowe, które obciążają przede wszystkim pracodawców. Przedsiębiorcy płacą aż ponad 860 tysięcy złotych rocznie w wypłatach związanych z wystawionymi zwolnieniami obejmującymi okres do 7 dni. To właśnie w ich przypadku skala nadużyć jest największa.

– Zwolnienie lekarskie wystawione w formie papierowej trzeba dostarczyć pracodawcy w terminie 7 dni od jego wystawienia – przypomniał Nowacki. – W związku z tym, zwolnienia obejmujące okres poniżej 7 dni znajdują się de facto poza jakąkolwiek kontrolą. Mamy do czynienia z przypadkami nadużyć w tym zakresie, co prowadzi do tego, że przedsiębiorcy tracą realne pieniądze.

Poza kwestiami finansowymi, w stanowisku zwraca się uwagę na fakt, że przedsiębiorca, uzyskując informację o zwolnieniu natychmiast, będzie w stanie szybciej znaleźć zastępstwo za pracownika nieobecnego z powodu choroby. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców podkreśla, że popiera wszelkie rozwiązania służące informatyzacji opieki zdrowotnej, w tym również wprowadzenie obowiązkowych elektronicznych zwolnień. Warto zaznaczyć, że e-zwolnienia to jedynie element szerszego pakietu działań, do którego zalicza się również wprowadzanie e-recept. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców wyraża nadzieję, że informatyzacja i cyfryzacja polskiej opieki zdrowotnej będzie szła coraz dalej, ponieważ ostatecznie, na rozwiązaniach takich zyskują wszyscy zainteresowani – od lekarzy, którym coraz mniej czasu będzie zajmowało dopełnianie administracyjnych obowiązków, poprzez przedsiębiorców, aż najważniejszych uczestników całego systemu, czyli pacjentów.

Mikro, małe i średnie firmy, które w bieżącej działalności wspierają się zewnętrznym finansowaniem najczęściej robią to z dwóch głównych powodów – w branży, w której działają stosuje się długie terminy płatności oraz dlatego, że ich kontrahenci płacą po terminie. Niestety, wiele firm zmaga się zarówno z jednym, jak i z drugim problemem.

Najczęstsze powody korzystania z zewnętrznego finansowania bieżącej działalności to kontrahenci płacący po terminie płatności (38%), długie terminy zapłaty w branży, w której działa dana firma (37,3%), uwarunkowania branżowe, jak na przykład konieczność czekania na zwrot VAT (18%), czy losowe wydarzenia prowadzące do kłopotów z płynnością (11,3%).

– Sedno problemu pokazują dwie pierwsze odpowiedzi. Warto podkreślić, że co piąta badana firma korzystająca z zewnętrznego finansowania zaznaczyła zarówno pierwszą, jak i drugą. To oznacza, że ich kontrahenci najpierw żądają długich terminów płatności, a później często i tak płacą po ustalonym terminie. W takiej sytuacji wiele mikro, małych i średnich firm musi pożyczać pieniądze, aby przetrwać na rynku – wyjaśnia Dariusz Szkaradek, dyrektor zarządzający NFG SA.

Występowanie takiego zjawiska często deklarują firmy zajmujące się budownictwem. Warto jednak podkreślić, że dotyka ono zarówno przedsiębiorstwa produkcyjne, handlowe, jak i usługowe.

– Duża liczba powiązań i relacji między firmami w budowlance sprawia, że jest to sektor gospodarki szczególnie narażony na występowanie zatorów płatniczych. Wykonawca nie dostaje pieniędzy od inwestora, więc nie płaci podwykonawcom, ci nie regulują swoich zobowiązań w hurtowni, a w efekcie pieniędzy nie dostaje też producent – takie sytuacje to niestety codzienność na tym rynku – uważa Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

MŚP pożycza z konieczności

Dwa kolejne powody korzystania z zewnętrznego finansowania również są wymuszone. Firmy należące do sektora MŚP pożyczają bowiem także z powodu innych uwarunkowań branżowych, czy nagłych i nieprzewidzianych zdarzeń, które negatywnie wpływają na ich płynność. Podsumowując, mikro, małe i średnie firmy najczęściej pożyczają z konieczności.

Dopiero na piątym miejscu w tym zestawieniu znalazła się odpowiedź, z której wynika, że firmy z zewnętrznego finansowania korzystają nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że jest to część przyjętej przez nie strategii działania. Taką odpowiedź zaznaczyła jednak zaledwie co dziesiąta firma posiłkująca się zewnętrznymi środkami. Aż 70 procent wszystkich ankietowanych bieżącą działalność finansuje jedynie własnymi środkami, a ponad 66 procent w ten sposób finansuje również inwestycje.

– To duża różnica w stosunku do największych firm, które regularnie i z pełną świadomością korzystają z zewnętrznych środków. Mniejsze firmy, zatrudniające od kilku do kilkudziesięciu osób, mogłyby rozwijać się szybciej, a przede wszystkim również bardziej stabilnie, gdyby chętniej naśladowały zachowania rynkowych liderów – dodaje Dariusz Szkaradek.

Na ZUS mają, na kontrahentów nie

Cztery z dziesięciu firm z sektora MŚP korzystających z zewnętrznego finansowania przeznacza te środki na drobne i doraźne wydatki związane z codzienną działalnością firmy. Ponad 30 procent badanych pożycza, żeby zapłacić swoim kontrahentom. 12 procent deklaruje natomiast, że nie ma reguły, a cele są zależne od aktualnych potrzeb. Kolejne odpowiedzi to zakup towaru, czy surowca (6,7%), zapłata podatków (2,7%), zapłata wynagrodzeń (1,3%), czy ZUS-u (0,7%). Co pięćdziesiąta firma nie wydaje tych pieniędzy, a odkłada je na wszelki wypadek.

 

 

 

Raport „Finansowanie działalności przez MŚP w Polsce” powstał na podstawie badań przeprowadzonych w lipcu i sierpniu 2017 roku na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 500 aktywnych firm zatrudniających 1-9 (mikro), 10-49 (małe) i 50-249 osób (średnie) w proporcjach oddających strukturę krajowego rynku firm segmentu MŚP. Respondentami byli właściciele, współwłaściciele oraz osoby współzarządzające firmami.

PKP Intercity rozstrzygnęło przetarg na dostawę 55 fabrycznie nowych wagonów z prawem opcji na kolejne 26 wagonów. Oficjalnie wybrano ofertę firmy H. Cegielski – FPS, który był jedynym startującym w tym postępowaniu.
Wcześniej zarówno Pesa, jak i Newag w nadesłanych pismach poinformowali o rezygnacji z udziału w postępowaniu.
Przedmiotem przetargu jest dostawa 55 nowych wagonów osobowych wraz z wykonaniem ich przeglądu do 3. poziomu utrzymania.
Przedmiotem zamówienia jest zakup 5 wagonów przedziałowych pierwszej klasy, 18 wagonów bezprzedziałowych drugiej klasy, 18 wagonów przedziałowych drugiej klasy, 7 wagonów bezprzedziałowych drugiej klasy, z których każdy wyposażony będzie w osiem wieszaków na rowery oraz 7 wagonów przedziałowych drugiej klasy, z których każdy przystosowany będzie do przewozu osób niepełnosprawnych.
Umowa przewiduje takżemożliwość skorzystania z prawa opcji na zakup dodatkowych 26 wagonów. Wówczas wartość kontraktu wyniesie ponad 697 mln zł brutto.

Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia zmalał piąty miesiąc z rzędu, przy czym tempo spadku w ostatnich trzech miesiącach przybrało na sile. Obserwowany bardzo wysoki popyt na pracę powoduje, iż występujące zazwyczaj na przełomie roku wyższe bezrobocie obecnie prawie nie występuje. Jego sezonowy wzrost w styczniu br. wyniósł zaledwie 0,3 punktu procentowego. Po wyeliminowaniu wpływu tego czynnika stopa bezrobocia wyniosła 6,5% i była o 0,1 p. proc. niższa od tej z grudnia ub. roku.

Występująca w Polsce rekordowo niska stopa bezrobocia wskazuje na przegrzanie rynku pracy przejawiające się dużym popytem na pracę przy niskiej jej podaży. Co drugi z badanych przedsiębiorców wskazuje na trudności z pozyskaniem specjalistów a co trzeci ma trudności z pozyskaniem jakichkolwiek pracowników. W gospodarce występują jednak dość duże rezerwy siły roboczej, o czym świadczy niska aktywność zawodowa i niska stopa zatrudnienia.

Obecnie sześć składowych wskaźnika oddziałuje w kierunku dalszego spadku jego wartości, jedynie podstawowe strumienie – liczba bezrobotnych, którzy podjęli pracę oraz liczba osób, które zarejestrowały się jako bezrobotne wskazują na pogorszenie sytuacji na rynku pracy w najbliższym czasie.

Ogólny klimat koniunktury w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych był w styczniu oceniany pozytywnie, ocenom tym towarzyszyły pozytywne opinie na temat ogólnego stanu gospodarki oraz prognozy dotyczące zmian zatrudnienia. Od czwartego kwartału 2016 roku utrzymuje się przewaga liczby przedsiębiorstw prognozujących wzrost liczby pracowników, nad tymi zapowiadającymi głównie zwolnienia. Tym niemniej, w ujęciu wielkościowym głównie duże przedsiębiorstwa zapowiadają wzrost liczby pracowników. W ujęciu branżowym zwolnienia zapowiadane są przede wszystkim przez producentów odzieży, a największe wzrosty liczby pracowników przewidywane są przy wytwarzaniu i przetwarzaniu koksu i produktów rafinacji ropy naftowej, a następnie przez producentów metali i producentów pozostałego sprzętu transportowego.

W styczniu br. utrzymała się wysoka podaż nowych ofert pracy. W urzędach pracy zarejestrowano wprawdzie nieco mniej nowych ofert zatrudnienia niż przed miesiącem (o niespełna 7 tys., czyli o około 4%), ale w porównaniu do stycznia ubiegłego roku napływ nowych ofert pracy do PUP-ów był wyższy o około 20%.

Mimo utrzymującej się bardzo wysokiej podaży nowych ofert pracy, w styczniu br. zmalała liczba bezrobotnych, którzy wyrejestrowali się z bezrobocia z tytułu podjęcia zatrudnienia. Pracę znalazło o blisko 7 tys. mniej osób, niż w grudniu ubiegłego roku. Liczba osób, które znalazły pracę była także niższa w porównaniu do stycznia ubiegłego roku. W styczniu bieżącego roku liczba zarejestrowanych nowych ofert pracy była dwukrotnie wyższa niż liczba osób, które wyrejestrowały się z zasobu z tytułu podjęcia zatrudnienia. Zjawisko to świadczy o wyczerpywaniu się zasobów potencjalnych pracowników wśród bezrobotnych.

 

 

Wydawnictwo INFOR, wydawca magazynu „Personel i Zarządzanie” rozpoczął właśnie  cykl publikacji z nauką praktycznego, biznesowego języka angielskiego.  Autorzy publikacji przedstawiają sylwetki ludzi z historii biznesu, którym warto się przyjrzeć, kim byli i są, czym się kierowali i jak budowali swoje imperia. Co takiego sprawiło, że stworzyli naszą rzeczywistość? Inspirujące historie sukcesów i porażek są doskonałym pretekstem do doskonalenia języka angielskiego, szczególnie w zakresie business english.

Artykuły będą lekcjami języka angielskiego prezentującymi kolejne zagadnienia gramatyczne. Te zestawy, obejmujące artykuł oraz ćwiczenia, pozwolą przedstawić lub przypomnieć mowę zależną, okresy warunkowe, rodzajniki itp. Każdy artykuł pokaże użycie tych struktur w naturalnym kontekście, wzbogacając biegłość językową.

Ciekawy tytuł zapowiada doskonałą lekturę i naukę języka angielskiego równocześnie. Poznaj (Hi)stories of business individuals czyli Historie ludzi biznesu i szlifuj swój angielski.

 

Poniżej fragment przykładowej lekcji:

One of the world’s most renowned music shrines has not taken its name from a great composer, nor a pianist, or even a musician, for that matter. Yet, every audiophile dreams of attending a performance at this prestigious Midtown Manhattan concert hall: Carnegie Hall.

Who was the man who created and gave his name to this unusual building and institution? What made a steel mogul invest his time and money in… art? (…)

Andrew Carnegie was also the author of the still frequently quoted ‘map’ of success principles, which he dictated to his biographer, Napoleon Hill. In it he said: “The money I have accumulated I will give away in due time, through sources that will do the least amount of harm and the greatest possible good; but my real wealth – that portion of it which I wish to donate for the good of mankind – consists of the principles of personal achievement”.

PRINCIPLE ONE: DEFINITNESS OF PURPOSE

 “Everyone wishes for the better things in life, such as money, a good position, fame, and recognition; but most people never go far beyond the ‘wishing’”

Thus, according to Carnegie, the most important principle is Definiteness of Purpose; each successful person should have a Definite Major Goal plus a plan for reaching this goal, and devote the maximum of thought and effort to achieve it, even allowing it to ‘become an obsession’ or a ‘burning desire’. One way to do this is to write down a complete description of your major purpose. When you have done this, you will be able to create a very precise and accurate aim. The next step will be to read it aloud, at least once, every day, as it is essential to establish a habit of thinking about the Purpose. “Be king in your dreams’, Carnegie said; as soon as you imagine that it is true, nothing will be impossible.

Another important factor is to work on the features of your character in order to improve ‘Personal Power’. The most important qualities of a successful person, which are available for everyone to develop and yet do no harm to others, are:

  • The habit of definiteness of purpose
  • Promptness of decision
  • Soundness of character
  • Strict discipline of character
  • Strict discipline over your emotions

(…)

Exercises:

Which is true?

  • In these sentences, WILL is used after words ‘if’, ‘when’, ‘after’, ‘unless’, ‘as soon as’.
  • In these sentences, the PRESENT SIMPLE TENSE is used after words ‘if’, ‘when’, ‘after’, ‘unless’, ‘as soon as’.

Complete the sentences using one word in each gap.

  • As … as you decide what your aim is, you should decide how you want to reach it.
  • If you believe that you … be a king, it will happen.
  • People won’t work eagerly with you, … you have a nice personality.
  • If you inspire people, you … help them more than just by giving money. (…)

Na końcu każdej lekcji znajduje się klucz do ćwiczeń.

Cała lekcja dostępna jest na stronie: http://sklep.infor.pl/landing/piz/2018/20180226_piz03-angielski/

Dodatkowo, nakładem wydawnictwa INFOR ukazał się komplet bestsellerowych pozycji Polish Your HR English. Angielski (nie tylko) dla HR-owca cześć 1 i 2. Jest to zestaw, który z pewnością przyda się nie tylko osobom pracującym w dziale personalnym korporacji, ale wszystkim, którzy posługują się lub będą posługiwać się tym językiem w kontaktach biznesowych. 

Obie części Polish Your HR English  zostały wprowadzone do sprzedaży w Apple i w Google Play, poniżej linki:

https://itunes.apple.com/us/book/polish-your-hr-english-cz-ii/id1349788504?ls=1&mt=11
https://itunes.apple.com/us/book/polish-your-hr-english-cz-i/id1351262443?ls=1&mt=11

https://play.google.com/store/books/details/Infor_Pl_Polish_your_HR_English?id=fl9NDwAAQBAJ
https://play.google.com/store/books/details/Infor_Pl_Polish_your_HR_English?id=hF9NDwAAQBAJ

Eksperci

Ludwiczak: Majowe spowolnienie na rynku mieszkaniowym

Odczyty makroekonomiczne za maj 2018 r. można by uznać za bardzo dobre, gdyby nie spowolnienie na ry...

Przasnyski: Stopy procentowe niskie, ale kredyty drożeją

Rada Polityki Pieniężnej od ponad trzech lat utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie...

Sawicki: Nowy tydzień, nowe szanse

Ubiegły tydzień inwestorzy zaczynali we wręcz szampańskich nastrojach, ale kończyli go w minorowych....

Lipka: Znów fatalne wieści dla frankowiczów

Za szwajcarską walutę trzeba płacić już ok. 3,70 zł, to ponad 20 gr więcej niż jeszcze miesiąc temu....

Bugaj: Pogarszające się inwestycyjne warunki

Po względnie stabilnym kwietniu drugi tydzień maja przyniósł dość zaskakującą poprawę koniunktury, k...

AKTUALNOŚCI

Tak wygląda home-office w Unii Europejskiej

Jak informuje nas Eurostat, praca z domu nie jest jeszcze popularna w Unii Europejskiej. Z home-offi...

Uwaga na fałszywe e-maile o zwrocie podatku

Ministerstwo Finansów ostrzega przed fałszywymi e-mailami z informacją o „zwrocie podatku". Wiadomoś...

Split payment od 1 lipca – czy będą problemy z płynnością?

Split payment wchodzi w życie dla wszystkich firm w Polsce, obligatoryjnie dla dużych od 1 lipca br....

62% firm z sektora MSP finansuje rozwój ze środków własnych

Jak wynika z raportu prezentowanego dziś podczas konferencji prasowej ZPP pt. „Finansowanie biznesu ...