wtorek, Grudzień 12, 2017
Home Archiwa 2017 Grudzień 7

Dzienne archiwaGru 7, 2017

Jak szacują eksperci Siemens Finance, cyfrowa rewolucja przemysłowa może przynieść polskiej gospodarce łącznie 4,8 mld dolarów. Warunkiem jest wdrożenie i sfinansowanie konkretnych inwestycji w czterech kluczowych obszarach przemysłu maszynowym, motoryzacyjnym, drukarskim i tworzyw sztucznych.

Główną korzyścią z czwartej rewolucji przemysłowej – tzw. Przemysłu 4.0 – jest zwiększenie produktywności, czyli zdolności do wytwarzania takiej samej liczby towarów przy zmniejszonych kosztach lub większej ich liczby przy takich samych. Przekłada się to na wymierny efekt finansowy. Eksperci Siemens Finance nazwali ten zysk „premią produktywności wynikającą z cyfryzacji”. W raporcie „Digitalization Productivity Bonus: Sector Insights” przeanalizowali cztery kluczowe obszary przemysłowe, w których zastosowanie nowych technologii może przynieść łącznie niemal 5 mld dolarów zysku.

Przemysł maszynowy

Firmy produkcyjne korzystają z wielu rozwiązań mechaniki precyzyjnej. Większość z nich bazuje na technologii obróbczej. Producenci maszyn projektują i budują gotowe urządzenia, począwszy od robotów przemysłowych poprzez urządzenia medyczne, aż po układy pompujące i linie produkcyjne. Te maszyny umożliwiają zwiększenie automatyzacji procesów, a w efekcie osiągnięcie większej wydajności oraz „inteligencji” produkcyjnej. Według ekspertów, technologiami, dzięki którym przemysł maszynowy będzie notować wzrost będą: machine learning, modularyzacja maszyn oraz systemy SCADA (ang. Supervisory Control And Data Acquisition) nadzorujące i zbierające dane procesowe.

Zdaniem ekspertów Siemens Finance, w przypadku przemysłu maszynowego przejście na stosowanie technologii cyfrowych może wygenerować łączny zysk ze wzrostu produktywności między 1,4 mld a 2,1 mld dolarów.

Przemysł drukarski, opakowaniowy i papierniczy

Istnieje cały szereg korzyści związanych z automatyzacją i cyfryzacją, które dotykają ten sektor gospodarki. Przystosowanie się do indywidualnych potrzeb klienta, przy jednoczesnym utrzymaniu produkcji masowej, w branży drukarskiej miało miejsce już w ubiegłej dekadzie. Obecnie sektor z powodzeniem zaczyna korzystać z wielu innych rozwiązań, m.in.: inteligentnych opakowań z wbudowanym chipem RFID; technologii nadruku umożliwiającego monitoring, przepływu towarów „na czas”, czy powiązań w chmurze pomiędzy klientami a producentami. Nowe technologie pozwalają też drukarniom minimalizować czas przestojów, efektywniej wykorzystywać maszyny, czy lepiej serwisować systemy.

Siemens Finance szacuje, że premia produktywności wynikająca z cyfryzacji w tym sektorze wyniesie łącznie pomiędzy 0,5 mld a 0,8 mld dolarów.

Przemysł tworzyw sztucznych

Nadejście automatyzacji i cyfryzacji ma istotny wpływ na przemysł tworzyw sztucznych nie tylko pod względem wydajności procesów i produkcji, ale także dynamiki działania. Technologie pozwalają lokalnym producentom uzyskać dostęp do globalnego rynku. Mniejsze firmy mają narzędzia, które dawniej były osiągalne tylko dla średnich i dużych graczy. Robotyka, testowanie wirtualne, ekonomiczne prototypowanie oraz odczytywanie danych z urządzeń w czasie rzeczywistym to tylko kilka z licznych korzyści, dzięki którym producenci tworzyw sztucznych mogą poprawić swoją pozycję konkurencyjną.

Siemens Finance szacuje, że premia produktywności wynikająca z cyfryzacji w tym sektorze łącznie wyniesie pomiędzy 0,7 mld a 1,1 mld dolarów.

Przemysł motoryzacyjny

Cyfryzacja umożliwia przepływ danych nie tylko w zakładzie produkcyjnym, ale także w górę i w dół łańcuchów dostaw i dystrybucji. To otwiera możliwości budowania dalszych relacji na zasadzie „współpracy – współzawodnictwa” pośród firm przemysłu motoryzacyjnego. Możliwość uzyskania indywidualnej informacji zwrotnej od klienta oraz zdolność dostosowania produktu do potrzeb potencjalnego, pojedyczńego odbiorcy w połączeniu z produkcją masową sprawia, że „szyte na miarę” samochody stają się rzeczywistością dla coraz większej liczby kupujących.

Tradycyjne modele biznesowe w branży motoryzacyjnej potrzebują zmiany: analitycy zauważają, że zwrot z zainwestowanego kapitału jest tu ujemny – a koszt kapitału może tylko wzrosnąć. Eksperci oczekują, że samoprowadzące się pojazdy znajdą się w produkcji masowej w drugiej dekadzie XXI wieku. Ponadto, na rynku samochodów elektrycznych pojawiają się konkurenci niezwiązani historycznie z branżą motoryzacyjną, co dodatkowo negatywnie wpływa na marże i kanały dystrybucji już poddane presji ze strony pozbawionego pośredników elektronicznego handlu samochodami. W efekcie przyszłe środowisko produkcyjne w branży motoryzacyjnej musi stać się bardziej elastyczne, przechodząc od sztywnego łańcucha do modułowego systemu produkcji. Przykładem może tu być wykorzystanie technologii takich jak AGV (automatycznie sterowane pojazdy), które w Przemyśle 4.0 stają się kluczowym elementem nowych rozwiązań produkcyjnych.

Siemens Finance szacuje, że premia produktywności wynikająca z cyfryzacji w tym sektorze łącznie wyniesie pomiędzy 0,5 mld a 0,8 mld dolarów.

Finansowanie kluczem do rozwoju

Co jest najważniejszym elementem skutecznego wdrożenia nowych technologii? Firmy muszą przede wszystkim przemyśleć sposób inwestycji. – Obecnie istnieje wiele obszarów finansowania, które ułatwiają wdrożenie „Przemysłu 4.0”, a co za tym idzie – wygenerowanie wspomnianej wcześniej „premii produktywności wynikającej z cyfryzacji” – mówi Krzysztof Kuniewicz, CEO Siemens Finance.

Firmy finansowe oferują szerokie spektrum rozwiązań, wspierające różne elementy digitalizacji, w tym m.in:

  • Modernizację technologii – rozwiązanie finansowe umożliwiające unowocześnienie technologii podczas okresu finansowania poprzez wymianę starego urządzenia na nowszy model lub naprawę elementów na głównej platformie technologicznej.
  • Finansowanie oprogramowania – świadomość konieczności wdrażania oprogramowania oraz wiedza na temat ryzyka jakie za sobą niesie to podstawa dla firm finansujących cyfrową rewolucję. Dlatego te aspekty mogą być uwzględniane w całkowitym pakiecie finansowym.
  • Płatność za wyniki – płatności powiązane są ze spodziewanymi korzyściami biznesowymi lub „wynikami” możliwymi dzięki cyfryzacji. Rzeczywiste oszczędności finansowe – takie jak np. zmniejszone zużycie energii – współfinansują lub nawet całkowicie finansują miesięczne płatności, co sprawia, że dla producenta rzeczywiste koszty technologii stają się całkowicie neutralne.
  • Finansowanie transformacji – producenci wolą rozpocząć spłatę w momencie, gdy narzędzia będą już działać. Firmy oferujące finansowanie 4.0. dostrzegają wyzwania związane z okresem transformacji i oferują rozwiązania, które opóźniają rozpoczęcie spłat do momentu, gdy nowy system w pełni funkcjonuje.
  • Rozwiązania dotyczące kapitału obrotowego – finansowanie może zostać zoptymalizowane także w innych obszarach. Lepsza pozycja konkurencyjna może doprowadzić do nagłego wzrostu firmy, co przekłada się na wzmożoną presję na dostawców, zapasy przedsiębiorstwa i ogólną płynność finansową. Usługi finansowe, np. w formie faktoringu, mogą pomóc w zarządzaniu szerszymi wyzwaniami finansowymi, które wiążą się z sukcesem osiągniętym dzięki cyfryzacji.

– Rozwiązania finansowe dla Przemysłu 4.0 najczęściej oferowane są przez wyspecjalizowanych dostawców. Co istotne, ich oferta się zmienia. Instrumenty finansowe są coraz bardziej dopasowywane do indywidualnych potrzeb klientów. Możemy modyfikować okres trwania umowy oraz dostosowywać go do uzyskiwanych korzyści finansowych. Finansujący oferują też umowy ramowe, co pomaga przyspieszyć proces nabywania technologii w przyszłości – podsumowuje Krzysztof Kuniewicz.

 

Senat przyjął ustawę znoszącą górny limit składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Nowe przepisy wejdą w życie dopiero od początku 2019 roku. Konfederacja Lewiatan zabiegała o wydłużenie vacatio legis, ale uważa, że ustawa jest zła i wspólnie z NSZZ „Solidarność” apeluje do prezydenta o jej zawetowanie.

Wprowadzenie limitu wiązano ze stworzeniem jednolitego systemu emerytalno-rentowego w celu zagwarantowania jego stabilności w przyszłości i niedopuszczenia do tworzenia tzw. „kominów” emerytalnych (dużych różnic wysokości przeciętnej emerytury w stosunku do emerytur najwyższych). Powstawanie dużych rozbieżności w wysokości świadczeń emerytalnych w przyszłości, będzie wpływało na sposób waloryzacji świadczeń, który stanie się ułomny i niesprawiedliwy, a koszty z tego wynikające przekroczą spodziewane zyski.

Lewiatan krytykował działania rządu, które pozorowały prowadzenie dialogu społecznego i pomniejszały rolę niedawno powołanej instytucji Rady Dialogu Społecznego. Sposób i tempo procedowania projektu ustawy naruszyły podstawowe zasady i standardy dialogu społecznego, który ma swoje umocowanie w art. 20 Konstytucji RP.

Zdaniem Konfederacji Lewiatan nowe przepisy doprowadzą do dalszego zwiększania kosztów związanych z zatrudnianiem osób w ramach umów o pracę. Obecnie osoby zatrudnione na podstawie stosunku pracy i ich pracodawcy ponoszą zdecydowanie największe koszty z tytułu  utrzymywania systemu ubezpieczeń społecznych.

 

 

W 1992 roku całkowita długość nowo wybudowanych dróg o standardzie autostrady wynosiła około 100 km. 25 lat później, w 2017 roku, długość oddanych do użytku autostrad liczy 1641 km, a dróg ekspresowych – 1611 km (w tym dwujezdniowych 1362 km). Do zrealizowania założeń Programu Budowy Dróg Krajowych pozostało około 18% przewidzianych autostrad i prawie 70% docelowej długości dróg ekspresowych – wynika z raportu firmy Multiconsult Polska specjalizującej się w konsultingu inżynierskim pt. 25 lat budowy autostrad w Polsce.

Rys historyczny

Plany budowy sieci dróg dwóch kategorii – autostrad i dróg ekspresowych – pochodzą z lat 80. W latach 80. i 90., głównie ze względów ekonomicznych, budowano niewiele.

– Historia rozwoju sieci dróg w Polsce, w tym szczególnie autostrad i dróg ekspresowych, jest dokładnym odzwierciedleniem zmian, jakie zachodziły w naszym państwie po systemowej zmianie w 1989 r. Pierwsze lata odznaczały się chaosem, brakiem środków na inwestycje infrastrukturalne i szybką degradacją firm budowlanych. Jeszcze gorszy od niedoboru funduszy był chyba brak wizji i strategii rozwoju sieci dróg. W tym okresie brakowało też profesjonalnego nadzoru nad inwestycjami. Jedynie inwestycje finansowane z funduszy przedakcesyjnych lub kredytów międzynarodowych były naprawdę realizowane na  warunkach kontraktowych FIDIC. Pozostałe roboty były zlecane i nadzorowane przez zamawiających, co szybko okazało się nieefektywne i korupcjogenne – podsumowuje Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska sp. z o.o.

Dopiero pod koniec lat 90. rządzący zdecydowali się na skuteczniejsze działanie i przyjęto program budowy autostrad w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne. Wybór PPP jako modelu rozwoju sieci autostrad był jednak brzemienny w skutki związane z wdrożeniem systemu opłat, a jego konsekwencje użytkownicy dróg i państwo będą ponosić jeszcze przez wiele lat.

Znaczący wzrost tempa budowy autostrad nastąpił po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w roku 2004 i uruchomieniu środków finansowych z funduszy europejskich i dotacji unijnych. Napływ środków unijnych po 2004 roku nie wywołał od razu gwałtownego wzrostu w inwestycjach drogowych. Wtedy nastąpił okres prac przygotowawczych i studialnych, rozwój niezbędnej struktury i organizacja po stronie administracji. Tymczasem funkcjonujące wówczas procedury prawa zamówień publicznych nie były dostosowane do nowej rzeczywistości. Boom budowlany rozpoczął się dopiero około roku 2010–2011. Tendencja ta jednak znacznie osłabła w ostatnich dwóch latach.

Kolejnym istotnym krokiem w rozwoju infrastruktury drogowej był program budowy dróg związany z organizacją przez Polskę i Ukrainę Mistrzostw Europy w piłce nożnej w roku 2012.

Znamienną cechą tego okresu było też zaniżanie cen na przetargach. Procedury PZP i wytyczne GDDKiA powodowały, że wygranie przetargu budowlanego za połowę wartości zamówienia w tamtym czasie nie było niczym nadzwyczajnym, a wyroki Krajowej Izby Odwoławczej wykluczające wykonawców, którzy zaoferowali nierealne wyceny, należały do rzadkości.

Paradoksem tamtego okresu było więc  to, że pomimo ogromnych inwestycji drogowych pierwsza dekada XXI wieku skończyła się falą upadłości – zarówno firm zagranicznych działających na polskim rynku, jak i firm polskich. Inną patologią tego okresu był zbyt duży wpływ lobby ekologicznego na realizację inwestycji.

– I nie chodzi tu o ważne z punktu widzenia środowiska inicjatywy, jak np. ochrona Doliny Rospudy. Często inwestycje były blokowane z powodów dość kontrowersyjnych i nie zawsze logicznych (np. budowa odcinka S7 od Skarżyska-Kamiennej do granicy województwa świętokrzyskiego). Innym efektem nacisku ekologów było nieuzasadnione podniesienie kosztów inwestycji poprzez np. budowę monstrualnych przejść dla zwierząt dodaje Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska sp. z o.o.

Według autorów raportu pt. 25 lat budowy autostrad w Polsce trzeba jednak podkreślić, że władze państwowe i GDDKiA wyciągnęły wnioski z błędów tego okresu i obecnie jesteśmy o wiele lepiej przygotowani do prawidłowego wykorzystania środków z nowej perspektywy finansowej. Zmiany w ustawie PZP doprowadziły do doprecyzowania definicji rażąco niskiej ceny i do częstszego korzystania z tego narzędzia przy eliminowaniu wykonawców, którzy w warunkach rynkowych nie są w stanie należycie zrealizować inwestycji. Dokładniej weryfikowana jest także wiarygodność oferentów – ich potencjał finansowy i techniczny. Nie bez znaczenia jest szersze stosowanie poza cenowych kryteriów wyboru oferty. Obecnie cena to już tylko 60% wagi w wyborze, a pozostałe 40% zależne jest od innych kryteriów, takich jak szorstkość i równość nawierzchni przekraczające wymogi postawione przez GDDKiA, wykorzystanie lokalnych materiałów czy skrócenie czasu na wykonanie zlecenia.

Marketing online to obecnie najbardziej skuteczny sposób promowania firmy, produktów czy usług. Jednak wciąż wiele działań zawęża się do jednego, bądź kilku kanałów komunikacji. Jeśli chcesz przenieść swoją kampanię online na inny poziom, to warto pomyśleć nieszablonowo i zintegrować ją za pomocą wielu narzędzi. 

Czym dokładnie jest marketing zintegrowany?

Pod tym pojęciem kryje się przekaz reklamowy wykorzystany w wielu kanałach komunikacji. A temu wszystkiemu przyświeca jeden cel – dotarcie do odbiorcy i zainteresowanie go naszą ofertą. Tym, mówiąc najprościej jest właśnie marketing zintegrowany. Synergia działań w różnych kanałach komunikacji dziś dotyczy głównie działań online. Chodzi tu o holistyczne podejście oraz spójność prowadzonych działań. W marketingu zintegrowanym najważniejsze jest dostarczenie najlepszego przekazu klientowi, na każdym etapie wzajemnego kontaktu. Do tego dochodzą różne kanały, a to wszystko składa się na jedną strategię marketingową. Kończący się rok już pokazał, że przemyślana, zintegrowana promocja może przynieść rewelacyjne efekty.

Co niesie za sobą zintegrowana komunikacja?

Nie od dziś wiadomo, że klient, aby dobrze poznać markę i jej zaufać musi „spotkać się”  z nią kilka razy, najlepiej w różnych miejscach. W dobie wszechobecnego internetu konsumenci są obecni na wielu kanałach, dlatego istotne jest poznanie tego, gdzie warto mu o sobie przypomnieć. Co więcej, sprzyja to redukcji dystansu na linii marka – klient, co otwiera drzwi do pozyskania klienta lojalnego i zaangażowanego. W dzisiejszych czasach to marka powinna podążać, oczywiście w nienachalny sposób za konsumentem, a nie odwrotnie.

Kolejną, niezwykle istotną zaletą tego rodzaju działań jest zasięg. Taką moc ma właśnie komunikacja na wielu płaszczyznach. Dobrze przemyślana, zintegrowana kampania pozwala osiągnąć rezultaty wyższe niż te zamierzone. Precyzyjne działania na szeroką skalę umożliwiają dotarcie do większej ilości odbiorców, niż te które dotyczą wyłącznie jednego kanału. W konsekwencji otrzymujemy nie tylko dobrze wyglądające statystyki z działu marketingu ale także z działu sprzedaży.

Przemyślane wykorzystanie

Jak widać, połączenie kilku kanałów komunikacji potrafi wiele. Jednak to nie wszystko – najważniejsze jest przemyślane wykorzystanie tej możliwości. O sukcesie w ogromnej mierze decyduje zespół, który takie działania planuje, a następnie odpowiada za ich wdrożenie. Ważne aby jasno postawione cele przyświecały procesowi tworzenia całej kampanii a następnie aby była ona kontrolowana i dostosowywana do zmian zachodzących na rynku. Dziś posiadając tak wiele możliwości analitycznych i optymalizacyjnych dobry, doświadczony zespół marketingowy łącząc ze sobą odpowiednie kanały jest w stanie stworzyć nie tylko zasięgowe i skuteczne, ale także oryginalne i wyjątkowe kampanie o których usłyszy cały świat.

 

autor: Mariusz Maksymiuk – CEO agencji interaktywnej Adexon

Autopoprawka do projektu ustawy o państwowym ratownictwie medycznym w sposób bez precedensu w wolnej Polsce, eliminuje z uczestnictwa w obrocie gospodarczym prywatnych przedsiębiorców – alarmuje Konfederacja Lewiatan.

– Ratownictwo medyczne nie jest tworzone na takich samych zasadach jak inne służby chroniące obywateli. Następuje uprzywilejowanie jednych podmiotów (publicznych) kosztem innych (prywatnych). Co więcej, „upaństwowienie” ratownictwa medycznego ma nastąpić natychmiast, bez planowanego wcześniej 4-letniego okresu przejściowego, kiedy firmy miałyby czas na przebranżowienie się – mówi dr Dobrawa Biadun, radca prawny, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Zmiana ustawy zgodnie z  autopoprawką prowadzi do naruszenia swobodny przepływu towarów, osób, usług i kapitału  oraz wolności i swobody działalności gospodarczej w ochronie zdrowia.

Mniej restrykcyjna nowelizacja ustawy o działalności leczniczej, dotycząca zakazu sprzedaży udziałów lub akcji w  lecznicach (zakaz prywatyzacji) została tak oceniona przez ministra spraw zagranicznych:  Zgodnie z orzecznictwem Trybunału ograniczeniem swobody przepływu kapitału i swobody przedsiębiorczości są nie tylko środki krajowe o charakterze dyskryminacyjnym, ale także środki, które mimo, iż stosowane są bez zróżnicowania do podmiotów krajowych i z innych państw członkowskich UE, uniemożliwiają, utrudniają lub zniechęcają inwestorów z innych państw członkowskich do dokonania inwestycji”.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Rewolucja technologiczna obejmuje coraz więcej sfer życia. Nie omija to również podatków. Zdaniem ekspertów firmy doradczej Deloitte, autorów raportu „Technologia Blockchain i jej potencjał w podatkach”, jednym z rozwiązań, który może mieć największy wpływ na relację podatników z organami podatkowymi jest Blockchain. Potencjalnie zrewolucjonizuje sposób dokonywania płatności, przechowywania danych i zawierania transakcji. Mimo ogromnych kosztów, które są potrzebne do jego wdrożenia w systemie podatkowym, możliwe, że wpłynie na jego uszczelnienie, a co za tym idzie skuteczniejszą egzekucję podatków. Wokół Blockchain nadal jest wiele nieścisłości i mitów. Dlatego niezbędne jest zrozumienie tej technologii.

Podstawowym warunkiem zrozumienia działania technologii Blockchain jest poznanie koncepcji sieci P2P, czyli Peer-to-Peer. Oznacza to, że wszystkie komputery przypisane do jednej sieci mają równe prawa, nie istnieje bowiem administrator centralny. Przekazują sobie wszelkie zasoby i dane dostępne w sieci P2P, bez konieczności korzystania z centralnego serwera. Głównym celem takiego rozwiązania jest umożliwienie – w czasie rzeczywistym – bezpośredniej współpracy urządzeń sieciowych.

Blockchain podatny na kradzież danych użytkowników

Mimo, że Blockchain do tej pory najczęściej kojarzony był z kryptowalutą Bitcoin, to przechowywane w nim dane nie muszą dotyczyć walut. Mogą to być zupełnie inne informacje. Przesyłanie danych odbywa się w formie zaszyfrowanej, co pozwala na identyfikację ich nadawców i odbiorców. Dodatkowo, jeśli użytkownik chce dodać do zbioru jakąkolwiek informację musi zostać ona zaakceptowana przez pozostałych.

Transparentność w czasie zbliżonym do rzeczywistego

Każdy blok jest wyposażony w unikatowy identyfikator („hash”), który jest czymś w rodzaju cyfrowego odcisku palca i łączy bloki w ciąg. Modyfikacja przechowywanych informacji jest niemożliwa bez jego zmiany we wszystkich blokach, co zapewnia użytkownikom pełną transparentność i praktycznie uniemożliwia sfałszowanie danych w oparciu o mechanizm konsensusu.

Automatyzacja podatkowa

Poszukując możliwości zwiększenia wydajności i zapewnienia zgodności z przepisami, organy podatkowe coraz częściej wykorzystują technologie cyfrowe do gromadzenia i analizowania danych. Zdaniem ekspertów Deloitte ze względu na zdolność dostarczania w czasie zbliżonym do rzeczywistego rzetelnych informacji z wielu poziomów do dużych grup odbiorców, na przykład w sferze podatków, i to w skali międzynarodowej, Blockchain jest jedną z najbardziej obiecujących technologii, która może zrewolucjonizować sposób poboru podatków.

– Ponieważ technologia ta jest wciąż w początkowej fazie rozwoju, wprowadzenie jej do urzędów skarbowych wymagałoby całkowitej zmiany zarówno centralnych baz danych, jak i systemów sieciowych. Poza wielopoziomową integracją systemów niezbędne byłyby zmiany prawa, poprawki do ustaw dotyczących baz danychi tożsamości. Nie można jednak nie dostrzegać korzyści płynących z takiego wdrożenia. Długoterminowo Blockchain może być czynnikiem wymuszającym wdrożenie zautomatyzowanych procesów rozliczeń podatkowych, zachodzących w czasie zbliżonym do rzeczywistego, dotyczących zarówno małych, jak i dużych firm– mówi Ernest Frankowski, Partner w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

Blockchain w VAT i cenach transferowych

Blockchain może dać przede wszystkim korzyści w podatkach pośrednich. Przykładów jego możliwego zastosowania jest naprawdę wiele. Jednym z nich jest podatek VAT. Jest on jest w tej chwili kluczową daniną w każdym systemie i źródłem największych wpływów budżetowych. Z tego powodu organy podatkowe poszukują sposobów podniesienia skuteczności jego ściągania, co pozwoli zwiększyć przychody budżetowe i zredukować deficyt. Najbardziej zaawansowane rozwiązania zastosowano w Brazylii, gdzie wprowadzono obowiązek wystawiania faktur elektronicznych, które organy podatkowe otrzymują w czasie realnym. Takie rozwiązania chcą również wprowadzić niektóre kraje europejskie, na przykład Węgry.

Blockchain to potencjalnie nie tylko podatki pośrednie. Równie skuteczne zastosowanie mógłby znaleźć również w przypadku cen transferowych czy odprowadzaniu składek i podatku od wynagrodzeń. Dziś już w wielu krajach jest on odprowadzany kanałami cyfrowymi. Wykorzystywane obecnie systemy mają jednakże znaczącą wadę: obejmują dużą liczbę instytucji rządowych, z których każda ma własny rejestr, co de facto oznacza dublowanie danych, gromadzonych przez inne instytucje.

– Wdrożenie systemu opartego o Blockchain spowoduje, że pracodawcy nie będą już musieli pełnić roli pośredników, odpowiedzialnych za naliczanie i przekazywanie odpowiednim instytucjom zaliczek na podatek i składek ZUS od wynagrodzenia swoich pracowników. Można to osiągnąć wykorzystując smart contracts, które mogą zapewnić pełną automatyzację procesu w zależności od precyzyjności umowy i klarowności przepisów prawa – mówi Piotr Barański, Menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

Budowa nowego bloku energetycznego o mocy 910 MW w Elektrowni Jaworzno to największa inwestycja realizowana w Grupie TAURONJej zaawansowanie przekroczyło 50 proc. W Jaworznie trwają prace związane z budową podstawowych urządzeń wytwórczych, gospodarek pomocniczych oraz instalacji odpowiadających za ochronę środowiska. Wraz z podpisaniem dziś umów na wykonanie układu torowego i układu sieci wodno-kanalizacyjnych zakończono całość kontraktacji wykonawców bloku 910 MW.

Aktualnie dobiegają końca prace związane z budową komory paleniskowej kotła. Równolegle prowadzone są również prace montażowe głównych rurociągów łączących kocioł z turbiną. Trwa montaż turbozespołu –  montowana jest część niskoprężna turbiny, jak również montaż wirnika generatora.

W ramach budowy urządzeń ochrony środowiska, powstaje instalacja odsiarczania spalin; na ukończeniu są prace związane z absorberem, montowany jest elektrofiltr wyłapujący pył powstały w wyniku spalania węgla. W marcu zakończona została budowa płaszcza chłodni kominowej.

– Systematycznie inwestujemy w nowe moce wytwórcze mając na uwadze długoterminowy rozwój Grupy TAURON i  bezpieczeństwo energetyczne kraju. Budowa nowego bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno to jedna z największych inwestycji w Polsce. Przy jej realizacji dbamy o odpowiednie modelowanie struktury finansowania, stąd zawarte z Polskim Funduszem Rozwoju porozumienie określające wstępne warunki zaangażowania w inwestycję kwoty 880 mln zł, które sfinalizujemy w najbliższym czasie – mówi Filip Grzegorczyk, prezes zarządu TAURON Polska Energia.

Formuła realizacji inwestycji, poza kontraktem głównym, zakłada realizację dwunastu  gospodarek pomocniczych i towarzyszących bloku m.in. nawęglania czy wyprowadzenia mocy. Zdecydowana większość z nich jest już realizowana.

Umowy na dwie ostatnie zostały podpisane dzisiaj. Układ torowy wykona Torpol, a układ sieci wodno-kanalizacyjnych zrealizowany zostanie przez konsorcjum Miko – Tech i Eurovia. Całość kontraktacji gospodarek pomocniczych została zakończona.

Umowa na wykonanie układu torowego jest kluczowa dla realizacji całego projektu. Nowa linia kolejowa połączy blok 910 MW z TAURON Wydobycie, z którego będzie dostarczany węgiel.

W ciągu roku nowa jednostka może spalać nawet ponad 2,5 mln ton węgla. Na jej potrzeby będzie dostarczanych ponad 40 tys. węglarek węgla rocznie, każda o ładowności 60 ton.

Zapewnieniu dostaw w przyszłości do elektrowni służy budowa nowego szybu w należącym do TAURON Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie. Wydobycie węgla przy pomocy Szybu Grzegorz rozpocznie się w 2023 roku.

– Prace przy budowie bloku 910 MW są realizowane zgodnie z harmonogramem i budżetem inwestycji, który wynosi ponad 6 mld zł. Nowy blok będzie przystosowany do spełnienia restrykcyjnych norm z zakresu ochrony środowiska, znacznie ograniczając emisje dwutlenku węgla oraz pozostałych gazów emisyjnych – wyjaśnia Jarosław Broda wiceprezes zarządu TAURON Polska Energia do spraw zarządzania majątkiem i rozwoju.

Blok i kocioł przewidziany jest do pracy kondensacyjnej z maksymalnym czasem wykorzystania, ale jednocześnie z możliwością dużej elastyczności pracy zgodnie z wymaganiami operatora systemu.

Po zakończeniu inwestycji do atmosfery trafi o 2 mln ton CO2 mniej, a w ramach wymagań polityki klimatycznej, blok przygotowany będzie pod budowę instalacji wychwytu CO2 ze spalin.

Nowy blok Elektrowni Jaworzno będzie znaczącą jednostką w systemie elektroenergetycznym kraju, która rocznie wytworzy około 6,5 TWh energii elektrycznej, co odpowiada zapotrzebowaniu 2,5 mln gospodarstw domowych.

Blok jest budowany w technologii węglowej na parametry nadkrytyczne z wyprowadzeniem mocy linią 400 kV. Nowy blok 910 MW w Elektrowni Jaworzno będzie wysokosprawną jednostką wytwórczą, którą charakteryzować będzie najwyższa sprawność w swojej klasie w Polsce, czyli 45,9% netto.

Ponad 17% polskich przedsiębiorców ma obawy związane z wpływem brexitu na prowadzoną przez nich działalność – wynika z 14. fali badania Bibby MSP Index, prowadzonego cyklicznie na zlecenie firmy faktoringowej Bibby Financial Services. Zdaniem przedstawicieli firm z 11 krajów Europy, Azji i Ameryki Północnej badanych podczas Global Business Monitor 2017 trzy kluczowe kwestie ograniczające wzrost gospodarki w 2017 roku to obecna sytuacja polityczna w USA, brexit i związany  z nim konflikt oraz wojny i terroryzm.

Brexit oczami polskich przedsiębiorców

Prawie 1/5 z polskich respondentów uważa, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma negatywny wpływ na globalną gospodarkę –  wynika z badania Global Business Monitor 2017. Obawy te mogą niekorzystnie oddziaływać na wyniki sprzedaży w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Zdaniem prawie połowy polskich przedsiębiorców brexit wprowadza niepewność na rynku europejskim. Osoby prowadzące własny biznes obawiają się zmian w polityce handlowej wewnątrz całej UE (ponad 37%), destabilizacji kursu euro (prawie 33%), a prawie 4% przedsiębiorców jest zaniepokojona brexitem, ponieważ łączą ich relacje handlowe z Wielką Brytanią.

Ponad 20% respondentów 14. fali Bibby MSP Index pytanych o skutki decyzji o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE wskazuje problemy ze znalezieniem odbiorców swoich towarów i usług, a prawie 1/5 spadek zainteresowania importem z Polski. Tylko ponad 6% ankietowanych obawia się destabilizacją kursu euro.

Irlandia nie lekceważy brexitu

Proces wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej ma wpływ również na jej bliskich sąsiadów. Aż 1/4 irlandzkich przedsiębiorców twierdzi, że ich sytuacja na rynku pogorszy się przez brexit w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Firmy z branży hurtowej i dystrybucyjnej pesymistycznie patrzą w przyszłość.

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wymaga od przedsiębiorców dużych nakładów pracy, aby zachować rentowność działalności. Przedstawiciele MSP, którzy do tej pory byli w bliskich relacjach z brytyjskimi firmami, już na poziomie ekspozycji produktu czy usługi, są zmuszeni do tworzenia konkurencyjnych rozwiązań, które sprawdzą się w czasach Unii Europejskiej bez Wielkiej Brytanii – komentuje Jerzy Dąbrowski, Dyrektor Generalny Bibby Financial Services w Polsce.

Brexit z perspektywy brytyjskich przedsiębiorców

Przedsiębiorcy z Wielkiej Brytanii również obawiają się brexitu, ponieważ nie wiadomo jeszcze, jak bardzo zaostrzone zostaną przepisy prawna regulujące ich działalność. Ponad 40% Brytyjczyków uważa brexit za jedno z większych zagrożeń, które ma negatywny wpływ na rozwój globalnej gospodarki.

Do końca 2017 r. niepewność związana z negocjacjami w sprawie brexitu prawdopodobnie zdominuje umysły zarówno polityków, jak i właścicieli firm. Nadal trwają dywagacje, w jaki sposób brytyjskie firmy mogą zwiększyć wolumeny eksportu, podczas gdy warunki walutowe pozostają nieco mniej korzystne.

Warto zwrócić uwagę, że nie wszystkie kraje Zjednoczonego Królestwa są za wyjście z Unii Europejskiej.

W związku z zaistniałą sytuacją Szkocja zastanawia się nad wyjściem z Wielkiej Brytanii . W odróżnieniu od Anglików zdecydowana większość Szkotów wiąże swą przyszłość z UE. Warto pamiętać, że Brytyjczycy również odczuwają konsekwencje brexitu. Branża handlu detalicznego w Wielkiej Brytanii odnotowała największy spadek obrotów w ciągu ostatnich 7 lat. Zeszłoroczne referendum pogorszyło kondycję brytyjskiego funta, przez co automatycznie wzrosły ceny importowanych towarów – dodaje Jerzy Dąbrowski, Dyrektor Generalny Bibby Financial Services.

W 2017 roku liczba dobrze zarabiających Polaków wyniesie już 1,1 miliona osób. W 2016 roku 164 tys. osób zarabiało miesięczne powyżej 20 tys. zł brutto, w tym ponad 40 tys. Polaków osiągało miesięcznie zarobki powyżej 50 tys. zł brutto. Najwięcej bardzo bogatych Polaków zamieszkuje województwa mazowieckie, wielkopolskie i małopolskie. Wraz ze wzrostem liczby potencjalnych nabywców, w 2017 roku kolejny raz zwiększy się wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce, która jest szacowana na ponad 21 mld zł. Osoby bogate, które wzięły udział w badaniu KPMG, pracują średnio 10 godzin dziennie, a wolny czas najchętniej spędzają z rodzinami. Jako główne źródło sukcesu życiowego wskazują ciężką pracę, cechy charakteru i wykształcenie.

Jak wynika z ósmej edycji badania KPMG na temat rynku dóbr luksusowych, łączne dochody brutto dobrze zarabiających Polaków, czyli osób uzyskujących miesięczny dochód powyżej 7,1 tys. zł brutto, wyniosą w 2017 roku 249 mld zł, a ich liczba wyniesie 1,1 mln osób. W 2016 roku 164 tys. osób zarabiało miesięczne powyżej 20 tys. zł brutto, w tym ponad 40 tys. bardzo bogatych Polaków osiągało miesięcznie zarobki powyżej 50 tys. zł brutto. Blisko 60 mld zł, które w 2016 roku zarobili bardzo bogaci Polacy stanowi ponad 1/4 dochodu brutto dobrze zarabiających osób mieszkających w Polsce.

Zgodnie z naszymi prognozami z ubiegłych lat liczba dobrze zarabiających osób mieszkających w Polsce w 2016 roku przekroczyła 1 mln. W tym roku spodziewamy się, że osób zarabiających powyżej 85 tys. zł brutto rocznie będzie już nieco ponad 1,1 mln. Rośnie również liczba polskich HNWI, czyli osób których majątek netto wart jest więcej niż 1 mln dolarów. W 2017 jest ich już 57 tys., z czego 203 osoby są w posiadaniu majątku większego niż 100 milionów dolarów – mówi Andrzej Marczak, partner w KPMG w Polsce.

Majątek Polaków rośnie najszybciej w Europie

Kluczową rolę w grupie nabywców produktów luksusowych stanowią osoby należące do kategorii HNWI (ang. high net worth individuals). Są to osoby posiadające majątek netto przekraczający 1 mln dolarów. W 2017 roku liczba Polaków zaliczających się do kategorii HNWI wzrosła o niemal 16 tys. osób. Polska jest liderem pod względem procentowego wzrostu wartości majątku. Na wzrost aktywów netto Polaków miały wpływ przede wszystkim rosnące kursy akcji spółek na giełdzie.

Rekordowy wzrost wartości majątku netto Polaków, nie zmienił jednak miejsca Polski w rankingu europejskich krajów z największą liczbą HNWI. Liczba polskich milionerów jest nadal porównywalna z krajami, które mają dużo niższą populację, np. Finlandia, Portugalia oraz Czechy.

Najbogatsi mieszkają na Mazowszu

Liczba bogatych Polaków, których miesięczne dochody w 2016 roku wynosiły powyżej 20 tys. zł brutto wyniosła 164 tys. osób. Podobnie, jak w ubiegłych latach największy odsetek bogatych Polaków zamieszkiwał województwo mazowieckie. Rozliczając podatki za 2016 rok, zadeklarowali oni dochody w wysokości blisko 29 mld zł brutto. Prawie połowę tej kwoty zarobili bardzo bogaci Polacy, których dochody były wyższe niż 50 tys. zł miesięcznie. Na Mazowszu mieszkało blisko 11 tys. takich osób. Drugie miejsce ex aequo pod względem liczby bardzo bogatych Polaków zajmują województwa wielkopolskie oraz małopolskie.

Kolejny rok z rzędu rośnie wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce

Według szacunków KPMG wartość rynku dóbr luksusowych w Polsce po raz kolejny wzrośnie i wyniesie 21 mld zł w 2017 roku. Prognozy KPMG wskazują, że do 2021 roku rynek dóbr luksusowych w Polsce może osiągnąć wartość ponad 31 mld zł. Będzie to stanowiło blisko 48% wzrost w porównaniu do 2017 roku.

– Z analizy przeprowadzonej przez KPMG wynika, że jedynie rynek osobistych dóbr luksusowych, obejmujący: ubrania, akcesoria, biżuterię i zegarki, zachowuje znaczną odporność na zawirowania w gospodarce. W okresie hossy historycznie rósł on szybciej, natomiast w czasie bessy utrzymywał swoją wartość. Należy się zastanowić, jak wieszczony przez analityków kolejny kryzys wpłynie na wyceny spółek z sektora dóbr luksusowych. Niektóre wskaźniki dla tych spółek są wyższe niż przed kryzysem z roku 2008. Czy to oznacza, ze rynek dóbr luksusowych jest także przegrzany i można spodziewać się głębszej korekty? Czas pokaże – mówi Tomasz Wiśniewski, partner w KPMG w Polsce.

 Największym segmentem rynku dóbr luksusowych w Polsce od lat pozostaje segment samochodów marek premium oraz luksusowych, którego wartość jest szacowana na 12,3 mld zł. Prognozowana liczba rejestracji w 2017 roku nowych aut marek premium wyniesie 61 tys. sztuk, a marek luksusowych 176 sztuk. Na drugim miejscu znalazł się segment luksusowej odzieży oraz akcesoriów, którego wartość w tym roku wyniesie blisko 2,5 mld zł, a na trzecim usługi hotelarskie i SPA (1,7 mld zł).

Jednym z najszybciej rosnących i rozwijających się segmentów jest rynek luksusowej biżuterii i zegarków. Segment luksusowej biżuterii zdominowany jest przez biżuterię damską, która stanowi 78% tej kategorii i w 2017 roku jej wartość wyniesie 272 mln zł. Mężczyźni gustują z kolei w zegarkach – 80% oferowanych na polskim rynku luksusowych zegarków jest przeznaczonych dla mężczyzn.

Już blisko 60% wartości całego rynku dóbr luksusowych w Polsce stanowią samochody premium i luksusowe. Segment ten rośnie dynamicznie i szacujemy, że w 2021 roku osiągnie wartość 19,8 mld zł, a zatem o 61% więcej niż w 2017 roku. Równie dobrze pod względem tempa wzrostu prezentuje się segment biżuterii i zegarków. W tym roku szacowana wartość wyniesie 653 mln zł, a w perspektywie 4 lat ma szansę wzrosnąć aż o 50% do poziomu 976 mln zł – mówi Tomasz Wiśniewski, partner w KPMG w Polsce.

Gdzie się zaczyna luksus wg bogatych Polaków – sukienka za 3 300 zł, zegarek męski 13 000 zł a kolacja dla dwojga za 1 100 tys. zł

Zdaniem ankietowanych przez KPMG bogatych Polaków, samochód można uznać za luksusowy jeśli kosztuje powyżej 285 tys. zł. Według bogatych Polaków, 1 mkw luksusowego mieszkania powinien kosztować ponad 17 tys. zł. Tygodniowe wczasy w „luksusie” dla jednej osoby to wydatek minimum 9700 zł, damska sukienka – 3300 zł, garnitur męski – 4600 zł, damskie buty – 1800 zł, kolacja dla dwóch osób w restauracji – 1100 zł, a butelka luksusowego wina – 430 zł.

 

 

Inwestycja w mieszkanie na wynajem nie traci na popularności, coraz więcej osób w ten sposób lokuje swoje środki, poszukując alternatyw dla oszczędzania w bankach czy na obligacjach. Sam zakup nieruchomości to dopiero pierwszy etap, potem trzeba ją wynająć tak, by przynosiła zyski. Home Broker podpowiada co zrobić, by zwiększyć swoją szansę na sukces.

Średnio około 5 proc. wynosi oczekiwana rentowność netto z inwestycji w mieszkanie na wynajem w największych miastach. Z obliczeń Home Brokera wynika, że najlepiej wróży zakup w Gdańsku, Katowicach, Białymstoku i Warszawie. Trzeba jednak pamiętać, że to statystyka, co oznacza, iż takie wartości osiąga się średnio i nie ma żadnej gwarancji. Home Broker podpowiada jak zrobić, by inwestycja w mieszkanie rzeczywiście była zyskowna, a poszukiwanie najemców przebiegło sprawnie.

  • Zdecyduj, kto ma być klientem

Warto zastanowić się, kto ma być potencjalnym najemcą, bo to ma wpływ na sposób wykończenia czy wyposażenia mieszkania. To decyzja istotna, a powinna zostać podjęcia z uwzględnieniem kilku czynników, wśród których najważniejsze są lokalizacja i metraż lokalu oraz charakterystyka rynku.

  • Umebluj zgodnie z potrzebami najemcy

„Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził”. Nie sposób tak urządzić mieszkanie, by wszyscy byli nim zachwyceni. Kiedy już jednak znamy grupę docelową, należy o niej pamiętać przy urządzaniu i wyposażaniu nieruchomości. Przykładowo jeśli mieszkanie zlokalizowane jest w pobliżu kampusu, z dużym prawdopodobieństwem zainteresują się nim studenci, zatem warto by miało np. miejsce do pracy i nauki. W przypadku większego lokalu znaczenie będzie miało też wyposażenie każdego pokoju w meble tak, by był on w miarę „samowystarczalny” i stanowił prywatną strefę. Z kolei w przypadku gdy celujemy w małżeństwo lub singla, warto wyodrębnić sypialnię. Wyposażając mieszkanie należy po prostu zapomnieć o swoich upodobaniach i spróbować wczuć się w najemcę.

  • Zachowaj neutralność wnętrza

O ile wstępne wyposażenie mieszkania w meble dostosowane do profilu potencjalnego najemcy jest pomysłem bardzo dobrym, to już personalizacja kolorów czy dodatków może się nie sprawdzić ze względu na zróżnicowane gusta. Dlatego kolor ścian w salonie powinien być jak najbardziej neutralny. Sprawdzają się barwy pastelowe, a najlepiej – po prostu biel. Odświeżone na biało ściany dodają wnętrzu światła, a mieszkanie sprawia wówczas wrażenie czystego.

  • „Nie” dla osobistych pamiątek

Mieszkanie na wynajem powinno być pozbawione prywatnych pamiątek. Zamiast zdjęcia dziecka lub fotografii ze ślubu właścicieli, na ścianie lepiej zawiesić górski krajobraz lub nowojorskie drapacze chmur. Wnętrze powinno być tak przygotowane, by każdy mógł poczuć się w nim swobodnie. Wzorem do naśladowania mogą być pokoje w dobrych hotelach.

  • Schludna łazienka i kuchnia

W przypadku wielu najemców nie dochodzi do podpisania umowy ze względu na stan kuchni i/lub łazienki. Te dwa pomieszczenia bezwzględnie powinny być czyste. To przestrzeń, gdzie przygotowuje się potrawy i dba o higienę, nie ma tam miejsca na pleśń czy zniszczone płytki. Kilkaset złotych zainwestowane w odświeżenie zwróci się bardzo szybko, być może już w pierwszym miesiącu, gdy pozwoli szybciej znaleźć najemców.

  • Sprawny i czysty sprzęt AGD

Nic nie budzi takiego zniesmaczenia jak brudna lodówka. Jeśli nie wstawiamy nowego sprzętu, to stary powinien być wyczyszczony „na błysk”. Inna sprawa to działanie owego sprzętu. Trudno sobie wyobrazić, by potencjalny najemca zachwycił się kuchenką, która nie działa jak powinna. Osoba oglądająca mieszkanie będzie miała mocny argument w negocjacjach jeśli w lokalu będą niesprawne lub zniszczone sprzęty. Atutem mieszkania może być wyposażenie go w zmywarkę, pralkę i odkurzacz. To niby oczywiste, ale w niektórych lokalach takich rzeczy nie ma.

  • Klimatyczne drobiazgi

Warto pamiętać, że mieszkanie wynajmuje się przede wszystkim oczami. Potencjalnemu najemcy musi się ono przede wszystkim podobać. Czasami wystarczy postawić wazon z kwiatami i zaświecić w lampkę z ciepłym światłem, by od razu pokój stał się klimatyczny. Pamiętajmy jednak, by nie przesadzać z dekoracjami, to ma być mieszkanie na wynajem, a nie wystawa sklepu z ozdobami.

  • Wybór dla najemcy

Dobrym pomysłem może być zrealizowanie części wyposażenia mieszkania we współpracy z najemcą. Można umówić się np. tak, że sam będzie mógł wybrać meble, dodatki czy kolor ścian (oczywiście w wyznaczonym budżecie). To mocny argument i wiele osób mając do wyboru kilka mieszkań, zdecyduje się na to, na którego wygląd ma wpływ.

  • Atrakcyjne ogłoszenie

Nawet najlepiej przygotowane mieszkanie może nie znaleźć najemców jeśli zostanie nieudolnie zaprezentowane. Niewyraźne czy źle wykadrowane zdjęcia i nieatrakcyjny opis są w stanie odstraszyć wielu potencjalnych klientów. Jeśli ktoś nie ma umiejętności bądź czasu na przygotowanie porządnego ogłoszenia, powinien to po prostu zlecić fachowcowi. Anons powinien zawierać najważniejsze informacje o nieruchomości, nie można zapominać o rzetelności.

 

 

 

autor: Marcin Krasoń, Home Broker

Eksperci

Lipka: Jak w Polsce marnotrawiony jest kapitał ludzki

Co sprawia, że znakomite wyniki polskiej młodzieży w badaniach kapitału ludzkiego nie przekładają si...

Baczewski: Firmy mogłyby bardziej zwiększyć zatrudnienie, ale boją się nowych przepisów

Do 42% wzrósł w stosunku do poprzedniego kwartału odsetek przedsiębiorców, którzy planują podwyżki -...

Bugaj: Małe spółki – reaktywacja

Powoli zbliżamy się do końca roku, który na krajowym parkiecie zapisze się jako okres dużych kontras...

Przasnyski: Gospodarka pędzi, inwestycje kroczą

Dynamika PKB w trzecim kwartale wyniosła 4,9 proc. i okazała się wyższa niż oczekiwane przez ekonomi...

Starczewska-Krzysztoszek: Inwestycje publiczne nieznacznie ruszyły

PKB wzrósł w 3. kwartale 2017 r. o 4,9 proc. r/r. Nakłady brutto na środki trwałe były wyższe o 3,3 ...

AKTUALNOŚCI

Inspekcja Transportu Drogowego zajmie się poborem opłat

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o drogach publicznych, która zakłada przeniesienie zadań związanych...

Nowe opłaty za usługi wodne

Obecnie rozliczenie należności za pobór wód z własnego ujęcia oraz odprowadzanie ścieków do środowis...

Wystartowała nowa kampania społeczna „2h 51 minut”

Eksperci alarmują: uzależnienie od telefonów może skutkować nie tylko pogorszeniem wzroku, ale równi...

Seniorzy dostaną refundację szczepionki przeciwko grypie?

Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie refundacji szczepionki przeciwko grypie dla osób starszych...

Umowa handlowa UE – Japonia przyniesie korzyści Polsce

8 grudnia, po pięciu latach rozmów, udało się sfinalizować negocjacje umowy o wolnym handlu i partne...