wtorek, Grudzień 12, 2017
Home Archiwa 2017 Grudzień 5

Dzienne archiwaGru 5, 2017

Warszawski rynek najmu wciąż pozostaje niekwestionowanym liderem pod względem wysokości czynszów. Od pewnego czasu warszawscy najemcy z zaniepokojeniem obserwują wzrost stawek czynszowych. Średni miesięczny koszt najmu warszawskiego lokalu przekroczył już 50 zł za metr kwadratowy, co w polskich realiach jest bardzo wysokim wynikiem. Podwyżka rynkowych czynszów w połączeniu z niskimi stopami procentowymi NBP, skłania kolejnych inwestorów do zakupu warszawskiego lokum na wynajem.  

Już od dawna rośnie zyskowność wynajmu mieszkania w stolicy 

Wzrost warszawskich czynszów w latach 2007 – 2008 był efektem boomu cenowego na rynku mieszkań. Stawki czynszowe rosły razem z cenami lokali, gdyż wynajem stanowi oczywistą alternatywę dla zakupu lokum – tłumaczy Andrzej Prajsnar, analityk portalu RynekPierwotny.pl. Warto również pamiętać o oczekiwaniach inwestorów, którzy traktują dalszy najem jako alternatywę dla sprzedaży mieszkania po wyższej cenie albo poprzez podniesione czynsze chcą sobie zrekompensować większy koszt niedawno zakupionego lokalu.

Po zakończeniu boomu cenowego na warszawskim rynku mieszkaniowym, nastąpiło urealnienie poziomu czynszów (tzn. ich spadek o  10% – 12%). Później miała miejsce długotrwała stagnacja stawek za 1 mkw. na poziomie 44 zł – 46 zł. Wzrostowy trend zaczął być widoczny pod koniec 2012 roku. Od tamtej pory, warszawskie czynsze za 1 mkw. zazwyczaj rosły szybciej niż koszty zakupu 1 mkw. lokali. Opisywana sytuacja skutkowała spadkiem średniej liczby miesięcznych czynszów potrzebnych do zakupienia 1 mkw. mieszkania (patrz przerywana linia na wykresie). Wzrost stawek czynszowych w relacji do kosztów zakupu mieszkania, w połączeniu z niskimi stopami procentowymi NBP, zachęcił wiele osób do inwestycji w najem. Równocześnie zwiększyła się też opłacalność użytkowego zakupu mieszkania na kredyt (w stosunku do najmu). Problem polega na tym, że wielu młodych mieszkańców stolicy, po prostu nie ma odpowiedniej zdolności kredytowej. Warszawa obecnie jest krajową metropolią z najgorszą relacją pomiędzy cenami metrażu i poziomem zarobków.

Ciekawe są również zaprezentowane poniżej dane Centrum AMRON. Dotyczą one łącznego kosztu wynajęcia mieszkania. Te statystyki potwierdzają, że dla Warszawy od początku kwietnia do końca czerwca 2017 r. mieliśmy do czynienia z dalszym wzrostem stawek czynszowych. Trzeba zwrócić uwagę, że w II kw. 2017 r. podwyżki czynszów odnotowano tylko dla dwóch metropolii poza Warszawą (tj. Łodzi i Poznania).

 Napływ pracowników ze wschodu to nie jedyny powód podwyżek 

 Po przeanalizowaniu wzrostu warszawskich czynszów, nasuwa się oczywiste pytanie o przyczyny takiej zmiany. Na pewno mamy do czynienia ze splotem kilku czynników, które dodatnio wpływają na koszty wynajmu mieszkania w Warszawie. Pierwszą przyczyną podwyżek jest wspomniany już niski poziom stóp procentowych NBP, zwiększający opłacalność najmu względem depozytów bankowych – tłumaczy ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Warszawscy wynajmujący biorą również pod uwagę wzrostowy trend dotyczący cen mieszkań. Nie można także zapominać o ciągłym napływie młodych Polaków i Ukraińców, których przyciąga warszawski rynek pracy lub oferta akademicka. Tacy przybysze często konkurują ze stałymi mieszkańcami Warszawy o najem „najtańszych” lokali. Równocześnie zwiększa się też oferta wynajmu mieszkań o wyższym standardzie. Wiele takich lokali trafiło na rynek wprost z oferty deweloperów (po uprzednim wykończeniu). Warszawskie mieszkania o wyższym standardzie, na pewno dodatnio wpływają na rynkowy poziom czynszów.

 

Polscy seniorzy nie mają zbyt wielu oszczędności – z raportu opracowanego przez Pracownię Badań Społecznych wynika, że tylko 21 proc. Polaków oszczędza lub podejmuje jakiekolwiek działania z myślą o przyszłej emeryturze. Blisko połowa badanych (45 proc.) zamiast płacić składkę emerytalną wolałaby otrzymywać wyższe wynagrodzenie. Z kolei 68 proc. przyznaje, że zaczęłaby oszczędzać w ramach III filaru, ale tylko wtedy, gdy państwo lub pracodawca dopłaciliby do tego. Dlaczego młodzi nie oszczędzają na emeryturę? Jak łatać senioralny budżet bez oszczędności?

Dziś seniorzy nie mają zbyt wielu możliwości powiększenia swoich comiesięcznych wpływów. Ponadto problemy finansowe emerytów powodują, że oszczędzanie jest praktycznie niemożliwe. Nie dziwi więc fakt, że ponad 80 proc. seniorów, mieszkających samotnie, ocenia swoją sytuację finansową jako przeciętną, złą lub bardzo złą. Przyczyn jest wiele – głównym problemem są niskie emerytury oraz rosnące zadłużenie. Jeszcze rok temu dług osób starszych wynosił nieco ponad 2 mld. W ciągu ostatnich 12 miesięcy, wspomniane zadłużenie wzrosło o 900 mln zł, a średnie zobowiązanie seniora to 12,3 tys. zł. Co więcej, emeryci nie posiadają dodatkowych wpływów. – Trudna sytuacja finansowa seniorów nie jest zaskakująca. Problem ten pogłębia się od lat, efektem czego seniorzy zmuszeni są do zaciągania pożyczek i kredytów. Okazuje się, że aż 21 proc. długów senioralnych stanowią zobowiązania wobec banków i innych instytucji pożyczkowych. Blisko 20 proc. to niezapłacone rachunki za czynsz, wodę, prąd i gaz. Z kolei 13 proc. to płatności za abonament telewizyjny, Internet, czy telefon. Ponadto, budżet seniora – poza wpływami z tytułu emerytury – rzadko notuje jakiekolwiek inne dochody – wyjaśnia Robert Majkowski, Prezes Funduszu Hipotecznego DOM.

Senior w świecie finansów

Minimalna emerytura w Polsce od marca 2017 wynosi 1000 zł brutto. To oznacza, że domowy budżet wielu seniorów oscyluje wokół 853 zł. Znaczna część emerytów musi przeżyć miesiąc za taką kwotę. Ponadto, prawie ¾ starszych osób boryka się z tymi problemami w pojedynkę. Jednocześnie okazuje się, że gdy dojdzie do sytuacji kryzysowej – tylko co trzeci senior jest w stanie sięgnąć do swoich własnych oszczędności.  – Z badania Funduszu Hipotecznego DOM wynika, że ponad 73 proc. seniorów jest samotnych, z czego 36 proc. nie może liczyć na niczyją pomoc. W głównej mierze emeryci są wspierani przez sąsiadów, koleżanki i kolegów (35 proc.) oraz opiekunki (10 proc.) – przy czym na rodzinę może liczyć tylko 8,27 proc. z nich – wyjaśnia Robert Majkowski z Funduszu Hipotecznego DOM. Osoby starsze mają  największy problem z opłacaniem bieżących rachunków, zakupem leków, czy pokrywaniem niespodziewanych wydatków. Jedną z możliwości poprawy sytuacji materialnej seniorów jest podjęcie się dodatkowej pracy i „dorabianie” do emerytury. Niestety, większość emerytów cierpi na problemy zdrowotne i nie może sobie pozwolić na taki wysiłek.

Brakuje regulacji, państwo milczy

Nie tylko problemy finansowe trapią współczesnych seniorów – osoby starsze padają ofiarą wykluczenia społecznego oraz finansowego. Wprawdzie coraz więcej ofert tworzonych jest z myślą o seniorach, ale nadal brakuje odpowiedniego wsparcia ze strony państwa. W Polsce od lat toczy się debata na temat odwróconej hipoteki. Z najnowszego raportu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że 80 proc. seniorów jest właścicielami nieruchomości. Stanowią one niewykorzystany kapitał seniora. Niestety, z powodu braku odpowiednich regulacji prawnych, potencjalny dochód zamrożony jest w m2. Dlaczego? – Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym, wprowadzona w 2014 roku, jest często nazywana martwym prawem. Jej uchwalenie nie miało wpływu na rynek, ponieważ żaden z banków nie zdecydował się na wprowadzenie odwróconego kredytu hipotecznego do swojej oferty. Z kolei renta dożywotnia, mimo postulatów branży, wciąż nie doczekała się odpowiedniej ustawy, która regulowałaby tę część rynku oraz zapewniałaby bezpieczeństwo seniorom. Publiczna debata na temat konieczności i sposobów uregulowania rynku nieruchomości senioralnych to nie tylko nasz społeczny obowiązek, ale przede wszystkim szansa dla seniora na wygodną i spokojną starość – podkreśla Robert Majkowski.

Szansa na normalność

Wspomniana renta dożywotnia to usługa, dzięki której osoby starsze posiadające nieruchomość mogą otrzymać dodatkowe, dożywotnie świadczenie. Przekazując prawa własności do domu lub mieszkania, senior ma zapewnioną comiesięczną rentę, a dzięki służebności osobistej – może dalej korzystać ze swojego lokum. Wysokość renty jest zależna od wieku i płci seniora oraz wartości samej nieruchomości. Zazwyczaj emeryt może dostawać od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie lub zdecydować się na jednorazową wypłatę. – Zalet korzystania z renty dożywotniej jest wiele. Z naszych badań wynika, że wśród najważniejszych jest stabilizacja, bezpieczeństwo finansowe i możliwość spłaty długów. Jak deklaruje co trzeci senior – renta dożywotnia rozwiązała jego problemy finansowe i pozwoliła na spłacenie wszystkich zobowiązań – mówi  Majkowski.

Ponad połowa największych firm na świecie rozpoczęła już wdrażanie automatyzacji procesów z wykorzystaniem robotów. Kolejne 19 proc. firm ma zamiar zrobić to w ciągu dwóch lat.

Z raportu „The robots are ready. Are you? Untapped advantage in your digital workforce”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte wynika, że docelowo roboty mogą zastąpić jedną piątą pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin, a jednocześnie pozwalają na zwiększenie przychodów firm. W opinii menedżerów inwestycje w robotykę mają szansę zwrócić się już po niespełna dwunastu miesiącach.

Inwestycje w automatyzację kosztowne, ale i opłacalne

Aż 53 proc. ankietowanych przedsiębiorstw już rozpoczęło proces wdrażania robotów i automatyzacji procesów, a kolejne 19 proc. chce go rozpocząć w ciągu dwóch lat.

– Jeśli tempo to będzie utrzymane, w ciągu kolejnych pięciu lat będziemy mogli mówić o pełnym rozpowszechnieniu automatyzacji z wykorzystaniem robotów w grupie największych globalnych firm – mówi Adam Dziemba, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Automatyzacja z wykorzystaniem robotów zazwyczaj wypróbowywana była w pojedynczych obszarach, ale coraz częściej wpisuje się ona w strategię korporacyjną. Taką opinię wyraziło aż 64 proc. menedżerów, podczas gdy rok wcześniej było to jedynie 15 proc. Autorzy raportu wyliczają, że w przypadku firm uczestniczących w badaniu z przychodami rocznymi w wysokości 20 mld dolarów i zatrudniającymi 50 tys. osób, powierzenie 20 proc. zadań robotom, zapewniłoby im rocznie 30 mln dolarów dodatkowego przychodu. W tej chwili gotowych do skalowania automatyzacji i robotyzacji jest jedynie 3 proc. przedsiębiorstw. Są to organizacje, które dysponują flotą ponad 50 robotów.

Inwestycje w procesy automatyzacji z wykorzystaniem robotów są i będą znaczące. Spośród tych, którzy znajdują się już na etapie ich wdrażania, 78 proc. oczekuje zwiększenia nakładów finansowych w ciągu kolejnych trzech lat. Ich dotychczasowe inwestycje pochłonęły dotychczas średnio 3,5 mln dolarów. Natomiast ci, którzy są w fazie pilotażu planują średnio wydać na ten cel 1,5 mln dolarów.

Tak duże inwestycje czynione są z myślą o oczekiwanych zyskach. Organizacje, które znajdują się na etapie pilotażu automatyzacji uważają, że okres zwrotu z tej inwestycji nastąpi średnio po prawie 9,5 miesiącach. Ci, którzy mają ten etap za sobą oceniają ten okres na średnio 11,5 miesiąca. Różnice te mogą wynikać z tego, że na początkowym etapie firmy źle oceniają czas i koszty implementacji zautomatyzowania. Aż 63 proc. respondentów przyznało, że pomyliło się w oszacowaniu czasu potrzebnego do jego wdrożenia, a 37 proc. nieprawidłowo oszacowało koszty.

Coraz mniejszy opór pracowników

W opinii ankietowanych menedżerów automatyzacja procesów z wykorzystaniem robotów jest w stanie zastąpić pracę aż 20 proc. pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin. Organizacje, które mają już doświadczenie w tym zakresie są zdania, że może być to nawet średnio 52 proc.

– Niektórzy patrzą na roboty z obawą o miejsca pracy, ale jest ona nieuzasadniona. Każdy element rewolucji przemysłowej w sposób bezpośredni i w bardzo krótkim terminie miał wpływ na miejsca pracy, ale później powstawały one w innych obszarach. Roboty można porównać do poczty elektronicznej i rewolucji, której dokonała – mówi Adam Dziemba. – Nie sposób sobie wyobrazić porównywalnej ilości wymienianych informacji dokonywanej za pomocą maili do możliwości tradycyjnej poczty, nie wspominając o szybkości tej wymiany. Nikt jednak nie oskarża twórców wiadomości e-mail o niszczenie miejsc pracy. Tak jak niemożliwa jest praca bez e-mail, tak w przyszłości być może niemożliwa będzie praca bez robotów – dodaje.

Od kilku lat nasze badanie „Global Human Capital Trends” pokazuje, że temat automatyzacji będzie miał kluczowy wpływ na rynek pracy.

– Stopniowe wdrażanie nowoczesnych technologii oraz postępująca automatyzacja sprawią, że firmy będą szukać u pracowników innych kompetencji niż dziś. W erze cyfryzacji umiejętności, które dziś są najbardziej cenione, w ciągu kolejnych pięciu lat ustąpią miejsca innym. Jednak typowo ludzkie aspekty pracy, takie jak empatia, komunikacja i rozwiązywanie problemów będą ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej – mówi Michał Olbrychowski, Dyrektor, Lider doradztwa Human Capital, Deloitte.

Co naturalne proces implementacji robotyzacji i automatyzacji największe wsparcie zyskał wśród liderów i menedżerów wyższego stopnia. Wśród nich poparcie to sięga aż 72 proc. Z kolei negatywny stosunek do wdrażania robotyzacji zmalał od zeszłego roku wśród wszystkich pozostałych zainteresowanych stron. Tylko 17 proc. respondentów napotykało na opór pracowników w tym zakresie. W grupie firm, które proces automatyzacji mają już za sobą, odsetek ten wynosi jedynie 3 proc. Zdaniem ankietowanych menedżerów ewentualne obawy pracowników można zminimalizować poprzez angażowanie ich bezpośrednio w projekt wdrażania robotyzacji i automatyzacji.

Im bliżej końca roku, tym więcej firm stara się wypełnić misję społecznej odpowiedzialności biznesu. CSR nie powinien jednak ograniczać się jedynie do okresu około świątecznego. Co zrobić, by misja pomocy była realizowana z pełnym zaangażowaniem przez cały rok?

Lokalne działania przynoszą znaczące rezultaty

Recman, polska marka projektująca modę męską i akcesoria, z Fundacją Mam Marzenie współpracuje od 2014 roku. Dotychczas dzięki wsparciu klientów Recman, firmie udało się przekazać środki na spełnianie marzeń 21 dzieci cierpiących na choroby zagrażające ich życiu.

– Działamy z takim samym zaangażowaniem przez cały rok, choć w przypadku dzieci pod koniec roku marzeń rzeczywiście przybywa – mówi Wojciech Tulwin, Dyrektor ds. Marketingu i PR w firmie Recman. – Dla nas kluczowa jest przede wszystkim powtarzalność prowadzonych przez nas działań, tylko wtedy możemy mówić o realizacji misji firmy – dodaje.

Rzeczywiście, sporadyczne akcje nie generują aż tak dużego zaangażowania całego zespołu. Dzięki regularnym działaniom bardziej widoczne są efekty pracy, a nic tak bardzo nie motywuje do podejmowania kolejnych inicjatyw jak świadomość pomocy oraz widoczna radość  i szczęście podopiecznych fundacji, nawet w trudnych chwilach.

– Pracownicy wiedzą o tym, jak wymierne efekty przynosi ich praca na rzecz danej akcji. W naszym przypadku ich rola w spełnianiu dziecięcych marzeń jest ogromna. Im więcej muszek Mosca, czyli produktu, który zaprojektowany został w celach charytatywnych, sprzeda się w naszych salonach, tym większą kwotę możemy przekazać Fundacji Mam Marzenie – mówi przedstawiciel Recman. – Co ważne, gdy uda nam się zrealizować wyznaczony cel, to pracownicy decydują o tym, jakie dziecięce marzenie będziemy spełniać w następnej kolejności. Dzięki temu widzą pozytywny wpływ swojej pracy – zauważa.

CSR nie tylko dla młodych

Pracownicy coraz częściej patrzą na organizacje poprzez pryzmat tego, co dana firma może wnieść do ich życia. Chcą, by ich praca miała znaczenie i wbrew pozorom, takie podejście nie dotyczy wyłącznie młodego pokolenia.

Millenialsom zależy na tym, by mieć strategiczny wpływ na podejmowane inicjatywy. Starsi pracownicy lubią mieć do czynienia z czymś, co znają, co odzwierciedla wyznawane przez nich wartości. Te upodobania czy też potrzeby, wcale nie muszą się wykluczać. Społeczna odpowiedzialność biznesu nie zawsze musi być powiązana z wielkimi, medialnymi akcjami – te, choć generują wysokie zyski, nie zawsze przekładają się na tak duże zaangażowanie jak zbiórka na leczenie chorej koleżanki czy kolegi, pomoc dla szkoły lub wsparcie domu dziecka, które znajdują się w okolicy.

Jeżeli damy pracownikom swobodę działania i możliwość wyboru inicjatywy, którą firma będzie następnie wspierać, efekty międzypokoleniowej współpracy i wzajemne zaangażowanie mogą nas naprawdę zaskoczyć.

Benefity działań CSR

Liderzy zarówno dużych, jak i małych firm potwierdzają szeroki wachlarz korzyści płynących z CSR. Zwykle skupiają się jednak głównie na wymiarze wizerunkowym. Wiedzą, że uwzględnienie w misji firmy działań charytatywnych, przekłada się na sposób, w jaki pracodawca jest postrzegany.

Choć każda forma pomocy ma ogromną wartość, nie każdą należy klasyfikować jako społeczną odpowiedzialność biznesu, bo czy tak można nazwać charytatywną darowiznę raz do roku, na którą firmy decydują się często z powodów finansowych? W dodatku o fakcie wsparcia danej instytucji pracownicy często dowiadują się z newsletterów lub oficjalnego maila.

O CSR możemy więc mówić dopiero wtedy, jeżeli dane działanie jest ważne dla całej firmy.

– Niezbędnym elementem CSR jest zaangażowanie pracowników. Nie wystarczy hasło „pomagamy!”. Jeżeli CSR jest wpisany w kulturę organizacji, pracownicy muszą wiedzieć, dlaczego akurat takie, a nie inne działania wspiera firma. Jeżeli chcemy, by to pracownicy wychodzili z inicjatywą powinniśmy stworzyć przejrzyste procedury, jasne zasady zgłaszania pomysłów i wdrażania ich w życie. Tylko wtedy mamy szansę odnieść sukces – radzi Wojciech Tulwin.

W liście do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego oraz senatorów, NSZZ „Solidarność” i Konfederacja Lewiatan apelują o odrzucenie projektu ustawy dotyczącego zniesienia górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. W przyszłym tygodniu ma się nim zająć Senat.

Partnerzy społeczni negatywnie wyrazili się na temat sposobu procedowania i krytycznie ocenili propozycje zniesienia limitu, czego wyrazem jest wspólne stanowisko pięciu organizacji pracodawców i związków zawodowych wchodzących w skład Rady Dialogu Społecznego. Odrzucenie projektu umożliwi partnerom społecznym powrót do rzeczowej dyskusji z rządem nad reformą systemu ubezpieczeń.
Liczymy, napisali w liście związkowcy i pracodawcy, że podczas prac w Senacie uwzględnione zostaną zastrzeżenia partnerów społecznych. Poniżej sygnalizujemy podstawowe kwestie:

1. Dialog społeczny
Sposób i tempo procedowania projektu narusza podstawowe zasady i standardy dialogu społecznego, który ma swoje umocowanie w art. 20 Konstytucji RP. Partnerom społecznym w praktyce uniemożliwiono ocenę projektu na etapie prac Rady Ministrów. Skierowanie projektu do Sejmu RP po 5 dniach od jego przedstawienia do wiadomości publicznej, traktujemy jako naruszenie podstawowych zasad dialogu i procesu legislacyjnego.
W przypadku projektu o tak zasadniczym znaczeniu społeczno-gospodarczym nie można przeprowadzić adekwatnej analizy oraz rzeczowej dyskusji w ciągu kilku dni, na półtora miesiąca przed zaplanowanym wejściem w życie proponowanych zmian.

2. Błędny argument sprawiedliwości społecznej
W trakcie prac w Sejmie RP powtarzane były argumenty z uzasadnienia do projektu, iż nowelizacja jest wyrazem realizacji zasady sprawiedliwości społecznej oraz potrzeby redystrybucji dochodów. Przypominamy, że wprowadzenie do systemu ubezpieczeń społecznych górnego limitu składek wiązano z potrzebą zagwarantowania jego stabilności w przyszłości i niedopuszczenia do tworzenia tzw. „kominów” emerytalnych (dużych różnic wysokości przeciętnej emerytury w stosunku do emerytur najwyższych). Powstawanie dużych rozbieżności w wysokości świadczeń emerytalnych w przyszłości będzie także wpływało nie tylko na wysokość, ale i na sposób waloryzacji świadczeń, który stanie się ułomny i niesprawiedliwy, a koszty z tego wynikające przekroczą spodziewane zyski.

3. Dalsze obciążanie umów o pracę
W trakcie prac w Sejmie RP padały argumenty, iż nowelizacja likwiduje wyjątek w systemie ubezpieczeń społecznych i dotyczy tylko 350 tys. pracowników, tj. 2% . Należy jednak pamiętać, że regulacja obejmie jedynie osoby zatrudnione w oparciu o umowę o pracę. Dotychczasowa debata nie dostarcza informacji na temat tego, jak będzie się kształtowała sytuacja pracowników na tle pozostałych grup ubezpieczonych. Proponowane w projekcie rozwiązanie spowoduje dalsze zróżnicowanie obowiązków składkowych i przenoszenie ciężarów utrzymania systemu ubezpieczeń społecznych na osoby posiadające status pracowników.
Zniesienie limitu ma przynieść FUS kwotę 5,5 mld zł w przyszłym roku. O tyle samo zmniejszą się wynagrodzenia netto pracowników o wysokich kwalifikacjach lub wzrosną koszty przedsiębiorstw ich zatrudniających. Zwiększenie kosztów uderzy w szczególności w firmy zatrudniające wysoko wykwalifikowanych specjalistów z dziedziny zaawansowanych procesów biznesowych oraz nowych technologii. W tych firmach odsetek pracowników, których dotyczy limit to 10-20% załogi, a w niektórych przypadkach nawet 30%.

Spodziewamy się, że wprowadzona zmiana odbije się niekorzystnie na sytuacji wszystkich pracowników w związku z modyfikacją planów podwyżek. Może mieć także negatywny wpływ na planowane inwestycje. Proponowana zmiana, w szczególności dotknie sektor IT, w tym start-upy i spółki giełdowe. Poszczególne firmy wyceniają podwyższone koszty działalności na kilka – kilkanaście mionów złotych tylko w 2018 r.

4. Brak szeregu informacji w uzasadnieniu i Ocenie Sutków Regulacji (OSR)
Procedowanie projektu ustawy na etapie Sejmu RP obarczone jest błędem, ponieważ został on przekazany przez stronę rządową bez szeregu informacji, które powinny być zawarte w Ocenie Skutków Regulacji. Dotyczy to, w szczególności, braku informacji na temat konsultacji społecznych (pkt 5 Oceny Skutków Regulacji). Zgodnie z art. 34 ust. 3 Regulaminu Sejmu RP uzasadnienie do projektu powinno przedstawiać wyniki przeprowadzanych konsultacji oraz informować o przedstawionych wariantach i opiniach, w szczególności, jeżeli obowiązek zasięgania takich opinii wynika z przepisów ustawy. Ponadto w OSR brakuje informacji o źródłach finansowania, w szczególności, w zakresie potencjalnej wysokości przyszłych świadczeń emerytalnych i rentowych osób przekraczających obecny limit. OSR i uzasadnienie zawierają także nieścisłości dotyczące sytuacji mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w związku z nowelizacją.

Wyliczenia zawarte w OSR nie uwzględniają wpływu wielu czynników, które zwiększą deficyt funduszu emerytalnego w długim okresie: waloryzacja kapitału początkowego i składek zgromadzonych na wszystkich rachunkach w funduszu emerytalnym (a nie tylko osób opłacających wyższe składki) w wyniku zwiększenia wpływów ze składek do FUS, dłuższy od średniej oczekiwany czas życia i pobierania emerytury osób o wysokich dochodach, które zazwyczaj bardziej dbają o zdrowie, możliwość pobierania emerytury po małżonku zamiast własnej niższej emerytury. W rezultacie wysokie emerytury i renty dla współmałżonków będą pobierane dłużej od średniej i deficyt FUS zwiększy się, a nie zmniejszy jak sugeruje OSR.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Niemal wszystkie największe koncerny motoryzacyjne zapowiedziały wprowadzenie do sprzedaży pojazdów elektrycznych. Inwestycje w rozwój elektromobilności można liczyć w miliardach euro, a na rynku pojawią się w niedalekim czasie dziesiątki nowych, zelektryfikowanych modeli. Obserwatorium Rynku Paliw Alternatywnych  przeanalizowało najważniejsze plany głównych graczy w motoryzacyjnym świecie.

Do 2025 r. Grupa BMW wprowadzi na rynek 25 modeli z napędem elektrycznym. 12 z nich będą stanowiły samochody w pełni elektryczne. W przyszłości napęd elektryczny ma być dostępny w każdym modelu oferowanym przez niemiecki koncern. Elektryfikacja nie ominie także BMW M (wersje usportowione) oraz Rolls-Royce’a. W 2019 r. do sprzedaży trafi pierwszy w pełni elektryczny model MINI. BMW rozważa uczynienie z brytyjskiej marki producenta wyłącznie samochodów zelektryfikowanych.

Daimler wprowadzi na rynek markę EQ, której oferta będzie obejmować tylko pojazdy napędzane prądem. Pierwszy model EQ – SUV EQC – trafi na rynek w 2019 r. Do 2022 r. wszystkie samochody Mercedesa będą dostępne w sprzedaży w wersjach z napędem elektrycznym. W 2018 r. klienci otrzymają pierwsze egzemplarze elektrycznego Sprintera.

General Motors do 2026 r. zamierza sprzedawać milion pojazdów elektrycznych rocznie. Amerykański koncern do 2023 r. zaprezentuje 20 nowych modeli zasilanych prądem lub wodorem.

Elektryfikacja nie ominie także Fiat Chrysler Automobiles. Jak zakomunikował Sergio Marchionne, dyrektor generalny włosko-amerykańskiego giganta, połowa modeli oferowana przez koncern do 2022 r., w tym wszystkie Maserati, zostanie wyposażona w napęd elektryczny.

Ford na rozwój EV przeznaczył do tej pory 4,5 miliarda dolarów. Koncern w ciągu pięciu kolejnych lat planuje wprowadzić na rynek 13 nowych, zelektryfikowanych modeli, w tym w pełni elektrycznego, małego SUVa, który trafi do sprzedaży w Azji, Ameryce Północnej i Europie. Wszystkie modele Lincolna – należącej do Forda marki premium – otrzymają napęd elektryczny (głównie hybrydowy). W dziedzinie EV amerykański koncern zamierza współpracować m. in. z indyjską Mahindrą.

Honda zapowiedziała, że wszystkie jej modele na rynku europejskim będą oferowane w odmianach z napędem elektrycznym. Wersja produkcyjna modelu Urban EV Concept, zaprezentowanego w tym roku na targach we Frankfurcie, ma być pierwszym w pełni elektrycznym modelem japońskiej marki oferowanym na Starym Kontynencie. Pojazd pojawi się w sprzedaży w 2019 r. W 2022 r. Honda wypuści na rynek samochody elektryczne o znacznie skróconym (w porównaniu do dzisiejszych standardów) czasie ładowania. Pojedyncze ładowanie trwające 15 minut zapewni zasięg rzędu 240 km.

Grupa Hyundai-KIA do 2020 r. planuje zostać drugim największym na świecie producentem pojazdów przyjaznych środowisku. W tym celu zamierza znacznie rozbudować swoją gamę modelową EV i jednocześnie podwoić liczbę wytwarzanych samochodów w pełni elektrycznych. W 2018 r. koncern wyprodukuje 100 000 sztuk pojazdów napędzanych prądem. W 2020 r. w europejskiej ofercie firmy znajdzie się łącznie 10 zelektryfikowanych modeli.

Od 2020 r. każdy nowy model Jaguar Land Rover otrzyma napęd całkowicie elektryczny lub hybrydowy. Pierwszy w pełni elektryczny model koncernu – Jaguar I-Pace – pojawi się na ulicach w 2018 r. Land Rover zaprezentował niedawno Range Rovera i Range Rovera Sport w odmianach plug-in hybrid.

Między 2030 a 2035 r. wszystkie modele Mazdy otrzymają napęd elektryczny. Firma ogłosiła podjęcie współpracy w dziedzinie EV z Toyotą oraz Denso.

Grupa PSA planuje wprowadzić na rynek szereg modeli elektrycznych (m. in. Peugeot 208, w sprzedaży od 2019 r.) i hybrydowych (Citroen C5 Aicross, w sprzedaży od 2018 r.). Do 2024 r. wszystkie modele Opla zostaną zelektryfikowane.

Do 2022 r. alians Renault-Nissan-Mitsubishi zaprezentuje 12 nowych modeli w pełni elektrycznych. W 2020 r. zostanie przedstawiona nowa rodzina silników oraz baterii przeznaczonych do EV, a do 2022 r. na rynku ukażą się samochody elektryczne dysponujące zasięgiem przekraczającym 600 km na jednym ładowaniu wg cyklu NEDC.

Źródło: materiały prasowe firmy

Eksperci

Lipka: Jak w Polsce marnotrawiony jest kapitał ludzki

Co sprawia, że znakomite wyniki polskiej młodzieży w badaniach kapitału ludzkiego nie przekładają si...

Baczewski: Firmy mogłyby bardziej zwiększyć zatrudnienie, ale boją się nowych przepisów

Do 42% wzrósł w stosunku do poprzedniego kwartału odsetek przedsiębiorców, którzy planują podwyżki -...

Bugaj: Małe spółki – reaktywacja

Powoli zbliżamy się do końca roku, który na krajowym parkiecie zapisze się jako okres dużych kontras...

Przasnyski: Gospodarka pędzi, inwestycje kroczą

Dynamika PKB w trzecim kwartale wyniosła 4,9 proc. i okazała się wyższa niż oczekiwane przez ekonomi...

Starczewska-Krzysztoszek: Inwestycje publiczne nieznacznie ruszyły

PKB wzrósł w 3. kwartale 2017 r. o 4,9 proc. r/r. Nakłady brutto na środki trwałe były wyższe o 3,3 ...

AKTUALNOŚCI

Inspekcja Transportu Drogowego zajmie się poborem opłat

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o drogach publicznych, która zakłada przeniesienie zadań związanych...

Nowe opłaty za usługi wodne

Obecnie rozliczenie należności za pobór wód z własnego ujęcia oraz odprowadzanie ścieków do środowis...

Wystartowała nowa kampania społeczna „2h 51 minut”

Eksperci alarmują: uzależnienie od telefonów może skutkować nie tylko pogorszeniem wzroku, ale równi...

Seniorzy dostaną refundację szczepionki przeciwko grypie?

Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie refundacji szczepionki przeciwko grypie dla osób starszych...

Umowa handlowa UE – Japonia przyniesie korzyści Polsce

8 grudnia, po pięciu latach rozmów, udało się sfinalizować negocjacje umowy o wolnym handlu i partne...