wtorek, Październik 16, 2018
Facebook
Home Archiwa 2017 Listopad 10

Dzienne archiwaLis 10, 2017

Miniony rok był bardzo udany dla przewozów pasażerskich. W 2016 roku Polska była na drugim miejscu w Europie, jeśli chodzi o wzrost liczby pasażerów kolei – wyniósł on 4%. Szybszym tempem wzrostu liczby pasażerów może pochwalić się jedynie Finlandia, gdzie liczba pasażerów wzrosła o 8%.

Według danych Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) w pierwszym półroczu 2017 r. padły kolejne rekordy i liczba pasażerów kolei przekroczyła 150 mln. Jednak na tle innych krajów europejskich liczba podróży statystycznego Polaka jest niska i wynosi niecałe 8 podróży rocznie. Przeciętny mieszkaniec Europy podróżuje pociągami blisko 21 razy w ciągu roku. Świadczy to o niewykorzystanym potencjale kolei w naszym kraju.

Największą popularnością kolej cieszy się w Szwajcarii. Nic dziwnego – pociągi jeżdżą tam punktualnie, a podróż koleją jest szybka, bezpieczna i komfortowa. Statystyczny obywatel wsiada tu do pociągu 50 razy w roku. Szwajcarzy doskonale sobie radzą z trudnymi warunkami zimowymi, które w pewnych częściach kraju trwają niemal przez cały rok. W regionach alpejskich pociągi przejeżdżające przez tunele ulegają zamarzaniu po zetknięciu z niską temperaturą panującą na górskich przełęczach, dlatego bardzo ważne jest zapobieganie zalodzeniu taboru i infrastruktury kolejowego oraz ich odladzanie.

– Wyniki kolei szwajcarskich pokazują, skąd najlepiej czerpać wzorce, tak by cały czas uatrakcyjniać ofertę kolei w Polsce – powiedział Ignacy Góra, prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

W debacie na temat kolejnictwa kładzie się nacisk na odzyskiwanie pasażerów i przewozów towarowych. W celu poprawy konkurencyjności kolei w ostatnich latach zainwestowano w jej infrastrukturę miliardy złotych. W budżecie państwa na rok 2017 wydatki na sektor kolejowy przekroczyły sześć miliardów złotych.

Kolej potrzebuje zmian i innowacji. Na zapotrzebowanie to odpowiedziała firma Chemical Advisory, która postanowiła stworzyć nowego typu środki zabezpieczające przed oblodzeniem i produkty odladzające. Realizowany przez Chemical Advisory projekt badawczy ma doprowadzić do opracowania receptur płynów, które będą atrakcyjne cenowo, wydajne i przyjazne środowisku.

W 2016 roku Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu INNOCHEM Działania 1.2. „Sektorowe programy B+R” Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020”, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego zakwalifikowało do dofinansowania projekt spółki Chemical Advisory Sp. z o.o. nr POIR.01.02.00-00-0004/16 pod nazwą „Innowacyjne środki do odladzania i zabezpieczania przed oblodzeniem infrastruktury kolejowej”. Całkowita wartość projektu wynosi 10 444 593,60 zł. Uzyskał on dofinansowanie wysokości 7,671 mln zł, w tym 5 620 465,92 zł na badania przemysłowe oraz 2 051 406,72 zł na prace rozwojowe.

Najważniejszą innowacją jest rezygnacja z glikolu etylenowego, który jest bazą produktów konkurencji, na rzecz glikoli propylenowych pochodzących ze źródeł odnawialnych oraz dodatek gliceryny, która jest produktem ubocznym przy wytwarzaniu biopaliw, a przy tym jest tania i bezpieczna dla człowieka oraz przyrody. Nowe płyny mają mieć cechy dające im przewagę nad stosowanymi do tej pory produktami konkurencji. Przede wszystkim będą miały większą odporność na spływanie z wodą i długi czas działania, a dzięki dodatkom antykorozyjnym będą skuteczniej chroniły elementy, na które się je nakłada. Poza tym będą dużo tańsze i biodegradowalne. We wrześniu 2017 roku zakończył się drugi etap badań w ramach projektu.

W pierwszym etapie opracowano recepturę mieszaniny. Składająca się na nią gliceryna i nietoksyczne glikole propylenowe pochodzą ze źródeł odnawialnych. Osiągnięto niską temperaturę krystalizacji, bardzo ważną w przypadku płynów odladzających. Zbadano biodegradację i toksyczność płynów dla organizmów wodnych oraz zwierząt lądowych.

W drugim etapie skupiono się na doborze inhibitorów korozji dostosowanych do metali i stopów używanych w kolejnictwie. Ich skuteczność została zweryfikowana przez naukowców z Katedry Elektrochemii, Korozji i Inżynierii Materiałowej Politechniki Gdańskiej. W kolejnych etapach przeprowadzone zostaną próby zwiększenia skali przez ułamkowo techniczną do produkcyjnej, a następnie badania aplikacyjne. Zainteresowanie przewoźników nowymi produktami jest duże. To naturalne, bo jeśli obecny trend się utrzyma i liczba pasażerów oraz klientów kolei będzie rosnąć, branża musi być do tego przygotowana.

– Ubiegły rok w kolejnictwie upłynął pod znakiem dużych wzrostów w transporcie pasażerskim i intermodalnym. W roku 2017 widać zachowanie tej tendencji, ale będzie to też rok wyzwań – przewiduje Ignacy Góra.

Niewątpliwie jednym z nich będzie zapewnienie sprawnego i bezpiecznego funkcjonowania infrastruktury i taboru, szczególnie w trudnym okresie zimowym. Produkty Chemical Advisory z pewnością to ułatwią.

Więcej informacji: http://www.rekta.pl/blog

Unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych to nie ewolucja, ale rewolucja w europejskich przepisach związanych z przetwarzaniem danych. Zmiany te będą dotyczyły wszystkich firm, które gromadzą informacje na temat osób fizycznych. A za zaniedbania w tym zakresie przewidziane zostały dotkliwe kary.

25 maja 2018 r. w krajach członkowskich Unii Europejskiej zacznie obowiązywać „Rozporządzenie o ochronie danych osobowych” (RODO). Firmy, które do tego czasu nie przygotują swoich systemów i nie przeszkolą pracowników, mogą mieć poważne problemy. Za niedostosowanie się do wymaganych procedur lub uchybienia w ochronie danych nowe prawo przewiduje kary w wysokości do 2% światowego obrotu danej organizacji, a w sytuacjach szczególnie poważnych naruszeń prawa, nawet do 4%.

– W wielu przypadkach, szczególnie jeżeli mówimy o dużych organizacjach przetwarzających ogromne ilości danych osobowych, już dziś może być już za późno, by na czas zdążyć ze wszystkimi zmianami. Najlepszym rozwiązaniem jest lektura rozporządzenia połączona z merytorycznym szkoleniem lub warsztatem – mówi Krzysztof Stucke, autor szkoleń z zakresu ochrony danych osobowych w firmie szkoleniowej Effect Group.

Zmiany, które rozpoczną obowiązywać pod koniec maja dotyczą każdego administratora danych osobowych, a pod tym pojęciem kryją się wszystkie podmioty gromadzące i przetwarzające informacje o osobach fizycznych, a więc także firmy. Nowe przepisy przygotowane zostały głównie z myślą o dużych przedsiębiorstwach, których główna działalność wiąże się z operacjami przetwarzania danych na dużą skalę. Nie oznacza to jednak, że najmniejsze firmy nie mają czym się przejmować.

– Co do zasady, każda firma, bez względu na formę prawną prowadzenia działalności, jest zobowiązana do wdrożenia procedur i podlega pod przepisy RODO. Przepisy europejskiego rozporządzenia nie dzielą podmiotów na małe i duże, a więc dotyczą zarówno wielkich korporacji, jak i firm jednoosobowych – podkreśla Krzysztof Stucke.

Rejestr czynności przetwarzania danych osobowych

Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami, każda baza danych osobowych powinna zostać zgłoszona do Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO). W momencie wejścia w życie nowych przepisów, obowiązek ten zniknie. Bazy nie będzie już trzeba zgłaszać, jednak w większości sytuacji administrator danych będzie musiał prowadzić wewnętrzny rejestr czynności przetwarzania danych osobowych.

– Rejestr ma pokazywać w szczególności, w jakich procesach w organizacji są przetwarzane dane osobowe, w jakim celu, kogo dotyczą oraz jakie zabezpieczenia zastosował administrator. Ponadto dokument ten będzie musiał zostać udostępniony na każde wezwanie GIODO – mówi trener Effect Group.

Rejestr będą zobowiązane prowadzić m.in. przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników. Większość mniejszych firm nie będzie miała takiego obowiązku, chyba że przetwarzają dane w sposób ciągły (np. agencje marketingowe świadczące usługi mailingów reklamowych czy firmy medyczne). Rejestr obligatoryjnie prowadzić muszą także te organizacje, które przetwarzają dane wrażliwe (np. wyroki skazujące).

Inspektor ochrony danych osobowych

Rozporządzenie ustanawia obowiązek powołania inspektora ochrony danych osobowych, przy czym dotyczy to sytuacji analogicznych do przedstawionych powyżej – głównie firm zatrudniających powyżej 250 pracowników lub mniejszych organizacji, jeśli zajmują się one monitorowaniem osób fizycznych na dużą skalę (bądź przetwarzają dane wrażliwe).

Inspektor ochrony danych powinien czuwać nad przestrzeganiem przepisów rozporządzenia przez administratora danych i jego pracowników, kontaktować się z organem nadzoru w celu zgłaszania naruszeń wynikających z nieprzestrzegania rozporządzenia, czy też wydawać zalecenia dotyczące ochrony danych osobowych.

– Administrator włącza inspektora we wszystkie bieżące sprawy dotyczące ochrony danych osobowych na każdym etapie procesu gromadzenia i przetwarzania danych oraz w sprawy związane z ryzykiem naruszenia praw lub wolności. Nowością przewidzianą w rozporządzeniu jest możliwość wyznaczenia jednego inspektora danych przez grupę przedsiębiorców. A także to, że inspektor będzie punktem kontaktowym dla osób, których dane przetwarza administrator  – wyjaśnia Krzysztof Stucke.

Obowiązek zgłaszania naruszeń

Zgodnie z RODO, jeśli w danej organizacji wystąpi jakikolwiek incydent w zakresie naruszenia bezpieczeństwa danych osobowych, administrator musi taki przypadek zgłosić do instytucji nadzorującej w przeciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia. Oznacza to, że np. firma będzie musiała „donieść” sama na siebie, jeśli bezpieczeństwo danych osobowych zostało zagrożone.

Uaktualnione klauzule i regulaminy

Przed wejściem w życie nowych przepisów, firmy powinny dostosować do nich treści umów, regulaminów czy choćby formularzy zawierających opcję wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Osoby, których dane będą zbierane, muszą otrzymać m.in. dane kontaktowe do administratora danych, a także wyjaśnienie, z czego wynika prośba o podanie danych oraz celu w jakim dane są zbierane. Przedsiębiorstwo, prosząc o podanie danych, będzie musiało poinformować także o zakresie i czasie przetwarzania takich informacji. A to oznacza, że umowy, regulaminy czy też klauzule dotyczące ochrony danych osobowych będą jeszcze obszerniejsze niż dotychczas.

Informacja, przenoszenie i usuwanie danych

Osoba, której dane są przetwarzane, uzyska prawo do otrzymania informacji na temat danych, jakie posiada na jej temat dowolna organizacja. Informację taką należy przekazać na prośbę zainteresowanego w ciągu miesiąca od jej złożenia i musi być ona podana w sposób zrozumiały i w dostępnej formie. Uzyskanie takich danych będzie bezpłatne.

Mechanizm ten powiązany został z prawem do przenoszenia danych. Można więc będzie poprosić o przeniesienie danych osobowych od jednego do drugiego usługodawcy (np. przy zmianie operatora telefonicznego). Będzie to oznaczało, że firma przekazująca utraci prawo do dalszego korzystania z danych, które zostały przeniesione.

Jeszcze innym aspektem tego prawa będzie „prawo do zapomnienia”. Osoba, której dane są przetwarzane, może wnioskować do administratora danych o usunięcie wszelkich informacji na jej temat, z wyłączeniem tych, których przetwarzanie wynika z wymogów prawa.

Profilowanie klientów

Obecnie powszechne jest w internecie kierowanie reklam do określonych klientów na podstawie wcześniej dokonywanych zakupów lub ich zainteresowań, ustalanych na podstawie plików „cookies”. W efekcie osobie, która np. przegląda w sklepie internetowym laptopy, sklep może później wyświetlać reklamy podobnych urządzeń. To właśnie jeden z możliwych rodzajów profilowania klientów.

Gdy rozporządzenie wejście w życie, osoby profilowane będą musiały zostać poinformowane o stosowaniu takiego mechanizmu i jego konsekwencjach. Poza tym, na gruncie nowych przepisów osoba fizyczna zyska prawo do sprzeciwienia się profilowaniu.  Oznacza to, że firma stosująca tego typu metody marketingowe, musi zapewnić takie mechanizmy, które będą umożliwiały wyłączenie z profilowania tych klientów, którzy sobie tego nie życzą.

„Ludzki” język – obowiązkowy

Rozporządzenie wymusza na wszystkich administratorach danych, aby informacje takie jak np. zgody marketingowe lub regulaminy były formułowane jasnym i prostym językiem, a także, by były zwięzłe i zrozumiałe. Gdy informacje i komunikaty są kierowane do dzieci, wtedy język powinien być w sposób szczególny dopasowany do takiej grupy odbiorców.

– To, czy administratorzy będą się stosować do tych nakazów i jaki w praktyce będzie język komunikacji, pokaże przyszłość. Trudno ustalić jeden wzór poprawnego komunikatu, tak jak trudno ustalić wzorzec odbiorcy informacji. W praktyce, wymóg ten może okazać się punktem zapalnym w relacjach pomiędzy administratorem danych osobowych oraz nowym GIODO – uważa trener Effect Group.

Warto uaktualnić wiedzę pracowników

Powyżej wymienione zmiany nie wyczerpują tematu. Dodatkowo, trzeba wziąć pod uwagę, że w życie będą wchodziły również przepisy krajowe, uszczegóławiające stosowanie ochrony danych osobowych w rozmaitych aspektach, np. w odniesieniu do ochrony pracowników.

– Kodeks pracy również będzie wymagał zmian ze względu na wejście w życie przepisów RODO. Najważniejsze dotyczą nowego zakresu danych osoby ubiegającej się o zatrudnienie, możliwości korzystania przez pracodawcę z danych biometrycznych, czy też stosowania monitoringu – zwraca uwagę Krzysztof Stucke. – Zmiany pojawią się w ustawie o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych i prawie bankowym. W tej ostatniej ustawie pracodawca uzyska prawo żądania danych biometrycznych oraz przedłożenia informacji dotyczącej karalności – dodaje.

W związku z tym, że zmiany, jakie wprowadza RODO są bardzo poważne i dotyczą wielu aspektów funkcjonowania przedsiębiorstw, niezwykle istotne jest poinformowanie pracowników o nowych wymogach prawnych oraz o konsekwencjach nienależytej ochrony danych osobowych.

Same zmiany w systemach organizacyjnych, czy też wprowadzenie funkcji inspektora danych osobowych nie wystarczy, jeśli pozostali pracownicy nie będą mieli wiedzy na temat podstawowych zasad oraz świadomości, jak starannie należy strzec osobistych danych na temat klientów czy też współpracowników. Na pewno warto wziąć pod uwagę możliwość przeszkolenia pracowników w tym zakresie – i to nie tylko tych, którzy będą bezpośrednio odpowiedzialni za ochronę danych.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

W latach 90-tych Internet zapoczątkował rewolucję, która kompletnie zmieniła sposób prowadzenia biznesu. 20 lat później, dzięki chmurze obliczeniowej pojawiły się nowe modele biznesowe, które świetnie wykorzystały takie firmy jak Airbnb czy Uber. Dziś wszystko wskazuje na to, że za sprawą sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, jesteśmy świadkami kolejnej technologicznej rewolucji. Oracle zaprezentował autonomiczne rozwiązania chmurowe, wykorzystujące uczenie maszynowe. Efekty ich zastosowania są zdumiewające.

Chmura 3.0

– Kilka lat temu mieliśmy do czynienia z chmurową rewolucją. Dziś ta technologia stopniowo się upowszechnia. Firmy coraz częściej przenoszą się do chmury, bo w ten sposób ograniczają koszty dostępu do zaawansowanych rozwiązań i zwiększają swoją produktywność. Z badań, które przeprowadziliśmy wynika, że 56% przedstawicieli działów IT dostrzega związek pomiędzy efektywnością a migracją do chmury, 46% uważa, że dzięki niej można skoncentrować się na realizacji projektów wnoszących wartość dodaną a 68% dostrzega po wdrożeniu chmury znaczące ograniczenie kosztów i przyśpieszenie wdrażania nowych aplikacji. Teraz nadszedł czas na kolejną generację chmury  – mówi Adam Wojtkowski, dyrektor generalny Oracle.  

Jego zdaniem chmura jest już dojrzałą, zrozumiałą technologią, na przestrzeni ostatnich 10 lat systematycznie wzbogacaną o nowe funkcje i możliwości. Klienci korzystają z niej na tyle chętnie, że przychody Oracle z chmury wzrosły w I kwartale roku fiskalnego 2018 o 51%, do poziomu 1,5 mld dolarów. Z usług SaaS amerykańska firma wygenerowała o 62% wyższe przychody (1,1 mld dolarów) a segment PaaS wzrósł o 28% (400 mln dolarów).

Korporacji z Redwood City to jednak nie wystarcza. Zdaniem Adama Wojtkowskiego w międzyczasie nastąpił tak duży postęp w obszarze sztucznej inteligencji, że możemy mówić o nowej erze w technologii i w rozwiązaniach chmurowych.

– Chmura – mówimy tu całym ekosystemie a więc rozwiązaniach SaaS, IaaS czy PaaS –  dzięki uczeniu maszynowemu może być nie tylko tańsza, ale też znacznie bezpieczniejsza i w znacznie większym stopniu wpływająca na biznes niż do tej pory. Dzisiaj jesteśmy w stanie dostarczać funkcje sztucznej inteligencji na wszystkich poziomach chmury, umożliwiając klientom wykrywanie i analizę najważniejszych wzorców biznesowych w ich danych korporacyjnych. To technologia, która może przekształcić przedsiębiorstwa w większym stopniu niż jakakolwiek inna technologia dostępna dzisiaj na rynku – mówi Adam Wojtkowski z Oracle.   

8 razy taniej? Tak, to możliwe

Oracle zainwestował w rozwój sztucznej inteligencji pokaźne sumy. W ubiegłym roku na działalność badawczo-rozwojową firma przeznaczyła 15,6% swoich przychodów. To więcej niż Microsoft, Apple, Cisco, Samsung czy Amazon i niewiele mniej niż koncerny farmaceutyczne.

– Od kilkunastu lat systematycznie zwiększamy nakłady na badania i rozwój. Jeszcze w 2005 r. wydawaliśmy na te cele niespełna 1,5 mld dolarów, w 2012 r. zwiększyliśmy nakłady do poziomu 3,2 mld dolarów. W ubiegłym wyniosły już one 5,38 mld dolarówmówi Adam Wojtkowski.  

Efekty tych inwestycji już widać. Przykładem może być pierwsza na świecie autonomiczna baza danych. Może ona samodzielnie się naprawiać, optymalizować i aktualizować. Nie potrzebuje do tego administratora. Nie mogłaby ona powstać gdyby nie technologia uczenia maszynowego, o której podczas oficjalnej prezentacji Larry Ellison, prezes Oracle mówił tak: Technologia jest tak rewolucyjna, jak sam internet. Nie mówię o rewolucyjnych technologiach co roku, bo nie ma ich aż tak wiele. Ta jest.” 

Rzeczywiście, wyniki testów tego rozwiązania są imponujące. Przestoje udało się ograniczyć do mniej niż 30 minut rocznie. To przekłada się na znaczące ograniczenie kosztów składowania i przetwarzania informacji.

– Gwarantujemy, że zmniejszymy dwukrotnie rachunek jaki wystawia Amazon. To chyba nieźle, gdy można mieć od pięciu do ośmiu razy szybsze przetwarzanie” – twierdzi Larry Ellison. Jak wynika z testów porównawczych (wydajność autonomicznej bazy danych Oracle vs najlepszej bazy działającej w ramach Amazon Relational Database Service), Amazon okazał się od pięciu do ośmiu razy droższy, przy takim samym obciążeniu. Jednocześnie w przypadku Oracle, udało się znacznie zwiększyć poziom SLA – do 99,995%. Dla porównania, Amazon oferuje SLA na poziomie 99,95%.

Z kolei rozwiązanie Oracle AI Platform Cloud Service, narzędzie do tworzenia usługi opartych na sztucznej inteligencji, w branżowym teście porównawczym uzyskało 2 razy wyższą wydajność niż największa instancja procesora graficznego w ramach Azure i zapewniło 2,4 razy lepszy stosunek ceny do wydajności niż ich najbliższy ekwiwalent AWS.

Świat w stanie cyberwojny

Znaczenie uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji doskonale widać w obszarze cyberbezpieczeństwa. Z roku na rok zagrożeń jest coraz więcej. Crackerzy na potęgę kradną dane i nie mają litości nawet dla największych, wydawałoby się najlepiej zabezpieczonych firm. Przykładem może być Equifax, firma zajmująca się doradztwem kredytowym i analizą danych – o ironio – także w przypadku wycieków informacji. Co ciekawe, skradziono jej wrażliwe dane na temat 143 mln Amerykanów. W USA wybuchła potężna afera, śledztwo prowadzi FBI, trwają przesłuchania przed Kongresem, od spółki odwrócili się inwestorzy.

Podobnych przypadków wycieku danych nie brak też w Polsce.

– Nie oszukujcie się. Trwa cyber wojna. A my przegrywamy. Co roku jest coraz gorzej. Musimy zmienić strategię, nie może być tak, że wystawiamy naszych ludzi przeciw ich komputerom. To muszą być nasze komputery kontra ich komputery. A my mamy lepsze komputerytłumaczy potrzebę automatyzacji systemów cyber bezpieczeństwa Larry Ellison z Oracle, który wiele lat temu współpracował z CIA przy projekcie bazy danych (projekt nosił kryptonim Oracle – z ang. wyrocznia).

Firma zaprezentowała działający w chmurze system cyber bezpieczeństwa, wykorzystujący sztuczną inteligencję i uczenie maszynowe. Analizuje on co się dzieje w sieci firmy, wyodrębnia normalne wzorce zachowań od anomalii, wykrywa słabe strony zabezpieczeń, ataki i przeciwdziała im.

– Nie mówię, że nasz system nigdy nie popełni błędu, ale z udziałem człowieka prawdopodobieństwo błędu jest znacznie wyższe – mówi Ellison. Działanie systemu Oracle można porównać do technologii autonomicznych samochodów. Samoprowadzące się pojazdy nie oznaczają, że wypadki samochodowe całkowicie zostaną wyeliminowane, ale będzie ich znacznie mniej, bo maszyny popełniają mniej błędów.

– Sztuczna inteligencja i chmura to rodzaj technologicznej symbiozy. AI cały czas się uczy, ale to dzięki chmurze ma dostęp do ogromnego repozytorium informacji. Z drugiej strony dzięki sztucznej inteligencji można oferować w chmurze znacznie doskonalsze i skuteczniejsze biznesowo rozwiązania – mówi Adam Wojtkowski z Oracle.

Witaj w nowej erze sztucznej inteligencji

Wiele wskazuje na to, że sztuczna inteligencja przyniesie ze sobą rewolucję na miarę chmury obliczeniowej. Jeszcze w styczniu 2016 roku termin „sztuczna inteligencja” nie znalazł się nawet wśród stu najczęściej wyszukiwanych haseł. W maju bieżącego roku zajmował już siódme miejsce. Zapoznanie się ze statystykami popularności hasła „machine learning” w największej wyszukiwarce świata prowadzi do bardzo podobnych wniosków. Od początku 2016 roku liczba zapytań o ten termin w Google zaczęła dynamicznie rosnąć – pierwszy raz od pięciu lat.

Skalę zainteresowania sztuczną inteligencją dobrze oddają również dane firmy CB Insights, monitorującej rynek startupów. Według jej wyliczeń, finansowanie firm zajmujących się sztuczną inteligencją wzrosło 10-krotnie w ciągu ostatnich sześciu lat. Z 559 mln $ w 2012 do 4,87 miliarda dolarów 2016 r.  Z danych Accenture wynika z kolei, że liczba startupów zajmujących się sztuczną inteligencją wzrosła 20-krotnie.

– Sztuczną inteligencję z powodzeniem stosuje się dzisiaj w sprzedaży, finansach, kadrach, obsłudze klienta czy marketingu. Wykorzystanie uczenia maszynowego pozwala zwiększyć skuteczność kampanii marketingowych i obniżyć ich koszty. Np. w pakiecie CX Cloud Suite zastosowaliśmy oparty na sztucznej inteligencji mechanizm optymalizacji ceny, który sugeruje specjalistom ds. sprzedaży udzielanie rabatów starannie wybranym klientommówi Adam Wojtkowski z Oracle.

Funkcje analizy danych umożliwiają specjalistom ds. obsługi klienta natychmiastową analizę sygnałów behawioralnych wysyłanych przez poszczególnych klientów i błyskawiczną reakcję na nie. Platforma danych behawioralnych gromadzi, zestawia, analizuje i przekazuje dane w czasie rzeczywistym. Dzięki temu specjaliści ds. obsługi klienta mogą analizować intencje klientów w czasie rzeczywistym w dowolnym kanale cyfrowym i na skalę masową.

IDC prognozuje, że rynek systemów kognitywnych i sztucznej inteligencji wzrośnie z poziomu 12 mld dolarów w 2017 r. do 46 miliardów w 2020 r.

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Targi World Food India są przeznaczone dla przedsiębiorstw sektora spożywczego i przetwórczego w zakresie m.in. obróbki owoców i warzyw, produkcji soków i napojów. W ich trakcie polski biznes prezentował swój potencjał na stoisku narodowym o pow. 200m2.  W ciągu trzech dni Targi w New Delhi odwiedziło kilkadziesiąt tysięcy osób.

Indie należą do najszybciej rozwijających się, dużych populacyjne gospodarek na świecie. Według danych z 2014 roku rolnictwo stanowi 18,1%. PKB tego kraju. Jednak na przeszkodzie w uzyskiwaniu optymalnych plonów stoją trudne warunki pogodowe, zwłaszcza konieczność zmagania się z długotrwałymi okresami suszy. Brakuje również zaawansowanych maszyn do przetwórstwa spożywczego i chłodnictwa, co powoduje, że żywienie w Indiach opiera się w 90% na prostych produktach nieprzetworzonych.

Te lukę może zapewnić polski biznes – już nie tylko dostarczając owoce, takie jak maliny, jabłka czy truskawki, ale także całe linie produkcyjne, zaawansowane technologicznie maszyny i produkty przetworzone (jak np. wyroby mleczarskie). Ciekawym osiągnięciem polskiego eksportu ostatnich lat jest sprzedaż linii technologicznej do produkcji tradycyjnego sera indyjskiego o nazwie paneer przez olsztyńską firmę OBRAM.

Od 2010 roku eksport polskiej żywności wzrósł o 19%. Obecnie udział w światowym eksporcie wynosi 2,5%. W Indiach sprzedajemy wyroby czekoladowe, pieczywo cukiernicze, mąkę i dżemy. Eksport jabłek do Indii, stanowiącej polską specjalność, w latach 2015-2016 wzrósł aż o 250%, a mięsa drobiowego o 648%.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Koszulki, czapki, suplementy – oferta sklepów prowadzonych przez popularnych twórców internetowych jest bardzo szeroka. Eksperci Trusted Shops, firmy oferującej gwarancję zwrotu pieniędzy klientom sklepów internetowych, sprawdzili, czy konsumenci mogą bezpiecznie kupować online produkty najpopularniejszych blogerów i vlogerów.

Prawnicy przyjrzeli się regulaminom dziesięciu sklepów, prowadzonych przez jednych z najpopularniejszych twórców w polskim internecie. Maksymalna ocena to 46 punktów i jest ona przyznawana tylko najlepszym. Na początek dobra wiadomość – wszystkie sklepy pozytywnie przeszły ocenę, ale w niektórych eksperci Trusted Shops znaleźli pewne niedociągnięcia. Najbliżej ideału był youtuber Jdabrawsky, którego sklep uzyskał 35 punktów. Nieco gorzej wypadła Banshee (33 punkty). Aż cztery sklepy otrzymały po 30 punktów. Tak eksperci ocenili internetowe butiki duetu Deynn/Majewski, Krzysztofa Gonciarza, Rezigiusza i ekipy Abstrachuje. Natomiast sporo do poprawy jest w sklepach Anny Lewandowskiej i Maffashion. Oceny pozostałych sprawdzonych sklepów można sprawdzić w tabeli poniżej.

Jakie były najczęstsze błędy w sklepach polskich twórców internetowych? Nawet status celebryty nie zwalnia od obowiązku podania, kto tak naprawdę prowadzi sklep. Chodzi o dane z urzędowego rejestru, czyli w przypadku większości ocenianych sklepów osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą. W wielu sklepach nie numeru telefonu do sklepu, więc w wypadku ewentualnych problemów często klient zdany będzie jedynie na formularz kontaktowy albo wiadomości na Facebooku.

W wielu sklepach przy składaniu zamówienia domyślnie zaznaczone jest pole ze zgodą na zapisanie się do newslettera. Możemy być więc niemiło zaskoczeni otrzymywaniem materiałów marketingowych. W wielu przypadkach nie zostaniemy też poinformowani, w jaki sposób możemy z otrzymywania tych informacji zrezygnować, gdyż sklepy często rezygnują z umieszczenia dostatecznie szczegółowego opisu polityki prywatności, w której zwykle znajdują się takie informacje.

Kolejnym błędem, który pojawił się w wielu sklepach, jest mylenie terminu „zwrot” z „odstąpieniem od umowy” – ostrzega Anna Rak, Country Manager Trusted Shops w Polsce.

Zgodnie z ustawą o prawach konsumenta, konsument ma 14 dni na poinformowanie sklepu o odstąpieniu od umowy, od czego biegnie kolejne 14 dni na zwrot. Stąd zapisy o 14-dniowym terminie zwrotu są ograniczeniem ustawowego prawa.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Wydawać by się mogło, że ustawienie monitora lub miejsca przechowywania dokumentów, nie ma dużego wpływu na funkcjonowanie firmy. A jednak służbowe biurko jest wyjątkowym źródłem wiedzy o organizacji. Lekkomyślne zachowania zarówno zwykłych pracowników, jak i kadry zarządzającej mogą przyczynić się do niezamierzonego udostępnienia cennych informacji. Jakie błędy popełniane są najczęściej i jak można im zapobiec?

Nieodpowiednio ustawiony  monitor

Ekrany komputerów biurowych są często skierowane w stronę okien lub korytarzy. Dodatkowo, odchodząc od stanowiska pracownicy, zostawiają niezabezpieczone komputery. Do poufnych danych mogą wtedy uzyskać dostęp nie tylko nieuprawnieni pracownicy, ale też nawet osoby z zewnątrz firmy, np. wykorzystując aparat z dobrym przybliżeniem.

Rada: Monitory należy ustawiać w taki sposób, aby zmniejszać możliwość odczytania wyświetlanych na nich informacji przez osoby trzecie. Co więcej, aby uniknąć wycieku danych właściciele firm powinni zadbać o odpowiednie ekrany, które posiadają folię prywatyzującą. Użytkownicy sprzętu powinni blokować komputer za każdym razem, gdy osoba nieupoważniona może zobaczyć poufne dane, a każdorazowo opuszczając stanowisko pracy. Kolejnym pomocnym rozwiązaniem dla zapominalskich jest zabezpieczenie wygaszaczem ekranu, który po kilku minutach bezczynności automatycznie blokuje komputer i wymaga wpisania hasła.

Zostawianie dokumentów i nośników danych  na biurku

Pracodawcy często nie zwracają uwagi na to, co ich podwładni trzymają na biurkach. Często osoby obciążone dużą ilością pracy pozostawiają dokumenty z poufnymi danymi na wierzchu, ponieważ chcą do nich wrócić kolejnego dnia. Niebezpieczną praktyką jest także przyklejanie popularnych żółtych karteczek do monitorów lub pod klawiaturą. Bywa, że znajdują się na nich hasła dostępu.

Rada: Dobrym zwyczajem w każdej firmie powinno być nie tylko blokowanie urządzeń elektronicznych, ale także chowanie dokumentów zawierających dane. Zamiast samoprzylepnych karteczek, możemy skorzystać z odpowiedniego programu tzw. menadżera haseł, który zapamięta za nas różne hasła i ochroni dostęp do nich jednym hasłem głównym.

Brak kontroli nad urządzeniami biurowymi

Sprzętem, na który należy zwrócić szczególną uwagę, są drukarki sieciowe i kserokopiarki. Tego rodzaju sprzęt często znajduje się w ogólnodostępnym miejscu, a wydrukowane dokumenty zalegają w nich przez nawet kilka godzin, przez co mogą łatwo wpaść w niepowołane ręce.

Rada: Pracownicy powinni odbierać wydruki z urządzenia możliwie jak najszybciej. Pozwala to bowiem uniknąć sytuacji, w których do dokumentów będą miały dostęp osoby nie posiadające stosownych uprawnień. Pomocnym rozwiązaniem jest system druku podążającego, który umożliwia wydruk dopiero po wpisaniu przez pracownika hasła, bądź przyłożenia karty – identycznej do tej umożliwiającej otwieranie drzwi do biura.

– Pracownicy często przyjmują gości w pomieszczeniach, w których znajdują się ważne pliki i dane o klientach, członkach rodzin, czy znajomych. Taka z pozoru niewinna wizyta może doprowadzić do szeregu negatywnych konsekwencji. Zdobyte informacje mogą nawet wpłynąć negatywnie na dalszy rozwój organizacji– mówi dr Paweł Mielniczek, ODO 24.

Każdy Administrator danych osobowych, czyli właściciel firmy, powinien określić w Polityce Bezpieczeństwa środki techniczne i organizacyjne niezbędne do zapewnienia poufności, integralności i rozliczalności przetwarzanych danych.

– Niestety, nadal bardzo rzadko przedsiębiorstwa regulują w sposób dostateczny kwestie dotyczące uprawnień dostępowych osób spoza organizacji – dodaje dr Mielniczek.

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

Dziś w wieku mobilnym jest około 14,5 mln Polaków. W 2050 roku liczba ta zmniejszy się o 4,5 mln. By utrzymać dzisiejsze proporcje pomiędzy osobami w wieku mobilnym i poprodukcyjnym potrzeba 10,6 mln osób. Jednym z rozwiązań, które może zapobiec kryzysowi demograficznemu na rynku pracy jest jego szersze otwarcie na cudzoziemców. Przepisy wchodzące w życie od przyszłego roku dotyczące zatrudniania cudzoziemców nie zmienią znacząco sytuacji na rynku pracy. Wprowadzą za to więcej wymogów formalnych dla pracodawców z sektora rolnego, ogrodniczego i turystycznego.

Polskiemu rynkowi pracy grozi kryzys

W ostatnich latach jednym z najbardziej widocznych zjawisk w polskim życiu społecznym jest migracja Polaków, w tym szczególnie młodego pokolenia. Z danych GUS wynika, że w 2016 roku poza granicami Polski przebywało ponad 2,5 mln Polaków. W 2080 roku Polska może być krajem, który będzie miał niespełna 30 mln mieszkańców. Czy sytuację demograficzną Polski mogą zmienić obcokrajowcy? Bardziej intensywna imigracja do Polski była do tej pory przewidywana przez demografów dopiero po 2030 roku. Imigranci mają sprawić, że w 2080 roku populacja Polski będzie większa o 1,2 mln osób. Kryzys demograficzny pozostaje nie bez wpływu na rynek pracy. Dziś w wieku mobilnym jest około 14,5 mln Polaków, w 2050 r. liczba ta zmniejszy się o 4,5 mln osób. By utrzymać dzisiejsze proporcje pomiędzy Polakami w wieku poprodukcyjnym i mobilnym potrzeba 10,6 mln osób.

– Nawet jeżeli w najbliższych latach w Polsce utrzyma się stały napływ imigrantów z Ukrainy, to i tak nie wystarczy to, aby zatrzymać negatywne tendencje demograficzne. Potrzebujemy przynajmniej 4,5 mln osób w wieku produkcyjnym. Do naszego kraju musieliby przyjechać wszyscy Ukraińcy deklarujący chęć wyjazdu do Polski, czyli ponad 4 mln osób – mówi Piotr Arak, Menedżer w Zespole Analiz Ekonomicznych Deloitte.

W Polsce pracują głównie Ukraińcy

W Polsce od 2014 roku widoczny jest znaczny wzrost liczby zezwoleń na pracę wydanych firmom zatrudniającym obywateli krajów spoza Unii Europejskiej. W 2016 roku w porównaniu do roku poprzedniego wyniósł on 93 proc. W pierwszym półroczu 2017 roku wzrost liczby wydanych zezwoleń na pracę przekroczył 100 proc. (w porównaniu do pierwszego półrocza 2016 r.). W tym czasie takie zezwolenia otrzymało ponad 108 tys. osób.

– W ogólnej liczbie wydanych zezwoleń dominują obywatele Ukrainy. W 2016 roku otrzymali około 83 proc. z nich. Pozostały odsetek przypada na obywateli Białorusi, Mołdawii, Indii, Chin oraz innych krajów trzecich – mówi Marcin Grzesiak, Starszy Menedżer w Zespole Rozwiązań dla Pracodawców w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

W przepisach polskiego prawa istnieje uproszczona forma zatrudniania cudzoziemców (dotycząca cudzoziemców pochodzących z Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy) pozwalająca na ich angażowanie bez konieczności uzyskiwania zezwolenia na pracę na okres sześciu miesięcy w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy. Również w tym przypadku zdecydowana większość oświadczeń dotyczyła obywateli Ukrainy – aż 96 proc. z ponad 1,3 mln oświadczeń zarejestrowanych w 2016 r. przypadało na Ukraińców (95 proc. w pierwszym półroczu 2017 r.). Pracowników z Ukrainy zatrudnia bądź zatrudniało 16 proc. polskich firm. W tej grupie prym wiodą duże podmioty, wśród których współpracę z kadrą ze Wschodu zadeklarowało 44 proc. W przypadku średnich firm odsetek ten wyniósł 21 proc., a w małych 13 proc.

Nowe zasady dla rolnictwa, ogrodnictwa i turystyki

Na początku sierpnia 2017 roku Prezydent podpisał nowelizację ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, która wprowadza szereg zmian w zakresie legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców w Polsce. Wejdzie ona w życie od 1 stycznia 2018 roku. Nowa ustawa implementuje, m.in. postanowienia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/36/UE z dnia 26 lutego 2014 r. w sprawie warunków wjazdu i pobytu obywateli państw trzecich w celu zatrudnienia w charakterze pracownika sezonowego.

Co się zmieni? Przede wszystkim pojawi się nowy rodzaj zezwolenia na pracę – zezwolenie na pracę sezonową. Będą się mogli o nie ubiegać obywatele wszystkich państw spoza UE. Zezwolenia będą wydawane dla trzech sektorów: rolnictwa, ogrodnictwa i turystyki. Warunkiem zatrudnienia cudzoziemca będzie przeprowadzenie przez pracodawcę tzw. testu lokalnego rynku pracy, który powinien wykazać, że na dane miejsce pracy nie ma chętnych wśród Polaków (z obowiązku przeprowadzenia testu rynku pracy będą zwolnieni obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy). Zezwolenie będzie wydawane na nie dłużej niż dziewięć miesięcy w roku kalendarzowym.

Zmieniona ustawa utrzymuje  w dalszym ciągu możliwość wykonywania pracy na podstawie uproszczonej procedury dla obywateli Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy, podejmujących zatrudnienie w podmiotach  spoza wymienionych wyżej sektorów. Okres wykonywania pracy na podstawie oświadczenia nadal nie będzie mógł być dłuższy niż sześć miesięcy w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy. Wydanie oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcowi będzie jednak od nowego roku odpłatne. Pracodawcy zatrudniający cudzoziemców w Polsce powinni więc przygotować się na nadchodzące zmiany przepisów imigracyjnych w zależności od sektora, w którym prowadzą działalność.

Większe wymogi mają ograniczyć szarą strefę

Co ważne, nowe przepisy zakładają zaostrzenie kar dla podmiotów zatrudniających cudzoziemców nielegalnie – górny limit grzywny za wykroczenia pracodawców związane z nielegalnym zatrudnieniem zostanie od przyszłego roku podniesiony do poziomu 30 tys. zł. (obecnie limit grzywny wynosi 5 tys. zł). Jednocześnie zezwolenia na pracę oraz oświadczenia wydane w procedurze uproszczonej będą rejestrowane w systemach teleinformatycznych, do których dostęp będą miały m.in. służby kontrolujące legalność zatrudnienia i pobytu cudzoziemców.

– Groźba dotkliwszych sankcji związanych z niezgodnym z prawem zatrudnieniem cudzoziemców może ograniczyć szarą strefę i tym samym przełożyć się na dalszy wzrost zainteresowania legalnymi formami zatrudnienia cudzoziemców spoza UE w Polsce, zwłaszcza tymi bardziej długoterminowymi– mówi Marcin Grzesiak.

Zdaniem ekspertów Deloitte zapowiedziane zmiany komplikują obecnie obowiązujące procedury legalizacji pracy cudzoziemców, podczas gdy zapotrzebowanie rynku na nowych pracowników rośnie i będzie nadal rosło.

– Imigracja do Polski znajdzie się pod większą kontrolą państwa i urzędów, a pracodawcy, którzy korzystają z zatrudnienia cudzoziemców muszą liczyć się z częstszymi niż dotychczas kontrolami służb sprawdzających legalność zatrudnienia i pobytu cudzoziemców – mówi Marcin Grzesiak.

Jednocześnie, jak zaznaczają eksperci, mechanizm kontrolowania pracodawców jest w interesie samych cudzoziemców.

– Wprowadzane zmiany przy zezwoleniach na pracę sezonową wymagają chociażby wskazania, gdzie pracownicy spoza Polski będą mieszkać. Dotychczas zdarzały się wcale nie tak rzadkie przypadki wykorzystywania obywateli zza wschodniej granicy Polski. Nowe przepisy mają zmniejszyć szarą strefę i wpłynąć na poprawę jakości życia i pracy przyjeżdżających do Polski osób – mówi Piotr Arak.

Obecnie w polskim parlamencie trwają również prace nad nowelizacją ustawy o cudzoziemcach. Projekt ustawy ma przede wszystkim na celu dostosowanie polskiego porządku prawnego do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/66/UE z dnia 15 maja 2014 r. w sprawie warunków wjazdu i pobytu obywateli państw trzecich w ramach przeniesienia wewnątrz przedsiębiorstwa. Dotyczy ona przede wszystkim pracowników o wyższych kwalifikacjach (kadra kierownicza, specjaliści oraz stażyści) i ma wspierać ich mobilność w ramach Unii Europejskiej. Cudzoziemiec, który będzie oddelegowany do pracy w ramach podmiotów powiązanych w kilku krajach UE, będzie musiał ubiegać się o pozwolenie na pracę i pobyt tylko w jednym z nich. Pozostałe kraje unijne, w zależności od długości pobytu na ich terytorium, mają obowiązek je honorować. Co ważne, część krajów UE przyjęła już te rozwiązania. W Polsce implementacja dyrektywy do polskiego porządku prawnego nadal trwa.

 

 

Autor: Marcin Grzesiak, Starszy Menedżer w Zespole Rozwiązań dla Pracodawców w Dziale Doradztwa Podatkowego Deloitte.

Monitoring towarzyszy nam codziennie. Wielokrotnie nie zwracamy na niego uwagi.  Daje poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad sytuacją –  taki właśnie jest inteligentny monitoring Konsalnet.

Szczególnie ważne jest, że Konsalnet sprawuje całodobowy nadzór nad obiektami. Profesjonalny system alarmowy podłączony do nadajnika  kontroluje i przekazuje drogą radiową do Centrum Monitorowania informację o rodzaju i miejscu zdarzenia.

Natychmiastowy odbiór alarmu

Konsalnet całodobowo nadzoruje sygnały płynących z systemów alarmowych zainstalowane w obiektach Klientów. W przypadku alarmu – spowodowanego np. włamaniem, napadem, zanikiem napięcia czy pożarem (zależnie od zastosowanych czujek) – pracownik całodobowej Stacji Monitorowania Alarmów natychmiast odbiera sygnał i podejmuje stosowne, zgodne z procedurą działania (kontakt z Właścicielem, wysłanie Grupy Interwencyjnej). Dzięki temu monitorowany obiekt jest objęty całodobowym nadzorem, także pod nieobecność Właścicieli.

Własny system łączności

Sygnały z obiektów Klientów trafiają do bardzo  nowoczesnej (zbudowanej w 2015 r.) całodobowej Stacji Monitorowania Alarmów. Pracownicy Stacji Monitorowania to profesjonaliści z dużym doświadczeniem w branży ochrony, którzy potrafią szybko i skutecznie reagować na zagrożenia. Własny system łączności pozwala na błyskawiczny kontakt z Grupami Interwencyjnymi.

Indywidualny system ochrony

Każdy obiekt – budynek bądź teren otwarty – ma swoją specyfikę. Dlatego za każdym razem konsultanci Konsalnet opracowują indywidualny plan systemu zabezpieczeń, dostosowany do charakteru obiektu i wymagań klienta.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów Konsalnet proponuje darmową aplikację mPanic z podglądem na alarmy z systemu i możliwością wezwania załogi interwencyjnej za pomocą smartfona – więcej(mpanic.konsalnet.pl).

Warto zainwestować w całodobowy monitoring Konsalnet, który bezpłatnie dostosowuje swoje projekty do wymagań Klientów, a 18 lat doświadczenia na rynku gwarantuje, że usługi tej firmy spełniają wymagania najbardziej wymagających klientów.

Więcej na www.konslanet.pl

Kiedy w firmie pojawiają się audytorzy zewnętrzni, którzy zadają dużo kłopotliwych pytań oczekując, że pracownicy będą na nie szczerze odpowiadać, zaczyna to budzić nieufność i obawy. Ale warto przekonać pracowników, że takie badanie ma sens. Bo z dobrze poprowadzonego audytu płyną cenne wnioski i pomysły na usprawnienia w organizacji. 

Jak przygotować i przeprowadzić firmę przez ten proces? – odpowiedź znajda Państwo w artykule Wioletty Matysiak w najnowszym wydaniu magazynu „Personel i Zarządzanie”.

Artykuł w wersji audio

 

Facetracking, EEG, ECG, EMG, eyetracking – najnowsze technologie, które w ostatnich czasach pojawiają się na rynku, diametralnie zmieniają sposób naszego funkcjonowania i możliwości jego analizy. Także w biznesie, medycynie, architekturze, motoryzacji czy organizacji pracy. Od niedawna w Warszawie znajdują się najnowocześniejsze na świecie urządzenia, dzięki którym można sprawdzić, jak odbieramy różnego rodzaju bodźce z otoczenia (takie jak zdjęcia, teksty, plakaty czy filmy) oraz jak zachowujemy się w wirtualnej rzeczywistości – środowisku coraz częściej wykorzystywanym w biznesie.

Badanie ludzkich reakcji na określone bodźce i interakcje z konkretnymi produktami do niedawna zarezerwowane były przede wszystkim dla marketingu. Reklama i zwiększenie sprzedaży produktu wymagają dokładnej znajomości klienta i jego zachowań. Stąd wykorzystanie eyetrackingu, GSR, EEG czy technologii VR. Okazuje się jednak, że badanie emocji i zachowań ludzkich może być pomocne także w innych obszarach. Pod warunkiem, że będzie właściwie przeprowadzone.

 Badanie stanów emocjonalnych człowieka nie jest niczym nowym. Unikalność Centrum Analiz Medialnych UW polega na tym, że jesteśmy w stanie integrować wiele pomiarów, z kilku urządzeń, na jednej osi czasu i analizować je jednocześnie. Dzięki wykorzystaniu bardzo nowoczesnych technologii możemy dokładniej zbierać dane z pomiarów biometrycznych i behawioralnych i analizować je bardziej precyzyjnie, wieloaspektowo. Taka wiedza daje bardzo szerokie możliwości w wielu branżach – tłumaczy dr Karolina Brylska z Centrum Analiz Medialnych Uniwersytetu Warszawskiego. To właśnie tutaj znajduje się najnowocześniejsza na świecie aparatura, która umożliwia bardzo skrupulatny pomiar ludzkich zachowań, otwierający szereg możliwości w wielu branżach.

Znajdziemy tutaj cztery różne eyetrackery śledzące ruchy gałki ocznej, facetracker, który odczytuje emocje z mięśni twarzy, urządzenie GSR (służące do badania reakcji skórno-galwanicznej), urządzenie do badań ECG oraz EMG (analizujące skurcze mięśnia sercowego i innych mięśni), EEG śledzące pracę mózgu, a także specjalną arenę VR umożliwiającą badanie aktywności człowieka w wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości. Większość tych urządzeń integruje bardzo zaawansowany system iMotions (takim systemem dysponuje tylko kilka najlepszych uczelni na świecie), który umożliwia zebranie poszczególnych pomiarów, nałożenie ich na wspólną oś czasu i wyciągnięcie konkretnych wniosków. To właśnie dzięki temu badania biometryczne mogą być tak precyzyjne i dostarczać kompleksowych informacji na temat ludzkich emocji i reakcji na określone bodźce.

Obserwujemy bardzo szybki rozwój nowych technologii, także tych, które analizują zachowanie człowieka. Dzięki temu jesteśmy w stanie coraz lepiej zapobiegać wypadkom, diagnozować ciężkie choroby czy wykonywać skomplikowane operacje. W najbliższym czasie badania biometryczne pomogą nam w rozwiązywaniu wielu innych problemów, z którymi obecnie się zmagamy. Sprzęt, którym dzisiaj dysponujemy ma naprawdę duże możliwości, teraz musimy popracować nad jego szerszym zastosowaniem – tłumaczy Paweł Soluch z firmy Neuro Device, która brała udział w dostarczeniu części sprzętu dla Centrum Analiz Medialnych UW.

Dla kogo badanie emocji?

Wydaje się, że zastosowanie badań biometrycznych i technologii analizujących nasze zachowanie daje nieograniczone zastosowanie. Co chwilę pojawiają się informacje dotyczące nowych pomysłów na ich wykorzystanie w coraz to nowszych obszarach. Poniżej kilka tych, które w ostatnich latach zmieniają się wyjątkowo dynamicznie.

 Medycyna

Zapotrzebowanie na nowe rozwiązania w medycynie jest bardzo duże, a adaptacja kolejnych rozwiązań przebiega tu wyjątkowo szybko. VR ma już szerokie zastosowanie w rehabilitacji oraz terapii pacjentów z problemami zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi, a także osób starszych. Leczy się w ten sposób m.in. stresy pourazowe, depresję czy różnego rodzaju fobie. Terapia z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości poprawia kontrolę nad własnym ciałem i umysłem oraz stymuluje organizm do działania.

Nowe technologie, takie jak VR, są też często wykorzystywane podczas szkoleń dla chirurgów, gdzie nauka na żywym organizmie bywa bardzo ryzykowna, a często wręcz niemożliwa.

Badania eyetrackingowe, EEG czy GSR należą z kolei do najskuteczniejszych narzędzi diagnostycznych pozwalających wykryć i usprawnić terapię m.in. autyzmu, ADHD, choroby Parkinsona czy epilepsji.

Architektura

Nasze otoczenie ma bezpośredni wpływ na to, jak funkcjonujemy. Dlatego przed podjęciem decyzji o kolejnej inwestycji coraz częściej tworzy się cyfrowe modele budynków, konstrukcji czy określonych pomieszczeń. Podczas wirtualnego spaceru klient może zobaczyć mieszkanie zanim je kupi, urbanista sprawdzi, jak dany budynek wkomponuje się w przestrzeń miejską, a architekt przetestuje zaproponowaną przez siebie drogę ewakuacyjną. To rozwiązania, które zdobywają rzesze zwolenników wśród deweloperów, biur architektonicznych i urbanistów, pozwalając na podejmowanie właściwych decyzji
i zaoszczędzenie czasu oraz pieniędzy.

Z kolei wykorzystując eyetracking projektanci mogą sprawdzić, jak zwykli ludzie, użytkownicy architektury, odbierają ich realizacje. Kilka miesięcy temu jeden z pierwszych takich eksperymentów na świecie przeprowadzono na Politechnice Wrocławskiej. Eyetrackery dostarczone przez firmę Neuro Device Group pozwoliły spojrzeć na projekty planowanych obiektów oczami mieszkańców miasta. Wstęp do tego eksperymentu odbył się w Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie zwiedzający więcej uwagi poświęcali na oglądanie zabytkowego kotła niż głównego eksponatu – repliki samolotu Liberato. Chociaż w ankietach odpowiedzieli, że było odwrotnie.

Motoryzacja

Korzystając z wirtualnej rzeczywistości, jesteśmy w stanie sprawdzić, jak projekt nowego modelu oceniają potencjalni nabywcy. Marka Audi wprowadziła specjalne zestawy VR umożliwiające klientom konfigurację wybranych samochodów przed ich zakupem. Inżynierowie Forda testują w ten sposób nowe elementy, jeszcze zanim powstaną pierwsze prototypy, a SEAT deklaruje, że dzięki wirtualnej rzeczywistości oszczędził 30% czasu przy projektowaniu jednego ze swoich SUV-ów.

Wykorzystując badania eyetrackingowe, GSR czy EEG, jesteśmy w stanie poprawić bezpieczeństwo na drogach, zmierzyć czas reakcji kierowców, ich aktywność czy senność podczas długiej monotonnej podróży, a także wpływ rozmów przez telefon komórkowy na kierującego pojazdem.

Organizacja pracy w firmach

Dzięki zastosowaniu technologii VR, EEG czy eyetrackingu, można dokładnie przeanalizować przestrzeń roboczą i podnieść wydajność pracowników, sprawić, żeby miejsce pracy sprzyjało kreatywności i pozwoliło sprawniej wykonywać zadania. Także w fabrykach, gdzie technologia VR pomoże ocenić koordynację podczas wykonywania prac manualnych, skrócić czas montażu części lub zredukować popełniane błędy.

Wirtualna rzeczywistość może też z powodzeniem zastąpić drogie i zajmujące wiele czasu podróże na spotkania biznesowe czy międzynarodowe konferencje. Jest także nieoceniona w przypadku szkoleń i oceny kompetencji pracowników. Za jej pomocą można także sprawdzać kandydatów do pracy, testując ich predyspozycje na konkretne stanowiska; realizację określonych zadań, odporność na stres. Na rynku pojawiają się także pierwsze aplikacje VR, które pomagają kandydatom przygotować się do procesu rekrutacji.

 

 

 

Źródło: materiały prasowe firmy

 

Eksperci

Inflacja nie odpuszcza

We wrześniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 1,9 proc., a więc tylko minimalnie ...

Moryc: Podatek Exit Tax wejdzie w życie choć jest krytykowany nawet przez członków rządu

Nowy podatek tzw. “exit tax”, który ma zostać wprowadzony do końca tego roku wzbudza kontrowersje ni...

Pistolet przystawiony do głowy, czyli walutowe zawirowania kluczowych rynków

Globalny rynek finansowy pozostaje obciążony asymetrią ryzyk, gdyż najwyraźniej w temacie wojen hand...

Turek: 10 lat po upadku Lehman Brothers ceny znowu są rekordowe

Gwałtowne przeceny, a potem ożywienie na rynkach mieszkaniowych – tak prosto można podsumować ostatn...

Przasnyski: Praca jest, ale brakuje pracowników

Firmy nadal tworzą sporo nowych miejsc pracy, ale wciąż mają kłopoty z ich obsadzeniem. Problem ten ...

AKTUALNOŚCI

POLAND THE CAN-DO NATION

4 października br. w Nowym Jorku, z inicjatywy PZU, odbędzie się jedno z największych spotkań lideró...

Od 2019 roku nowe przepisy podatkowe dotyczące kryptowalut

W 2019 r. w życie wejść ma pakiet nowych przepisów podatkowych dotyczących walut wirtualnych. Projek...

Rozpocznij z nami swój dzień przed pracą! Ogłaszamy jesienny konkurs z nagrodami

Rozpoczynamy aktywnie dzień jesiennym konkursem z nagrodami! Wystarczy, że pokażesz nam, jak rozpocz...

Awans Polski do grona 25 najbardziej rozwiniętych rynków świata

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, w poniedziałek agencja FTSE Russell przekwalifikowała Polskę z gr...

Juncker o UE: potrzebujemy silnej i zjednoczonej Europy

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w swoim dorocznym przemówieniu do Parlamentu...