czwartek, Listopad 23, 2017
Home Archiwa 2017 Październik 20

Dzienne archiwaPaź 20, 2017

Czego tak naprawdę szukają u pracodawcy milenialsi? Dla ponad połowy najważniejsze są zarobki. W dużej mierze oczekiwania pokolenia Y (czyli milenialsów) są zbieżne z oczekiwaniami ich rodziców. Więcej informacji na temat potrzeb milenialsów zdradza raport „Sytuacja materialna Polaków”, zrealizowany na zlecenie Lindorff SA.

Przede wszystkim wynagrodzenie

Respondenci w badaniu zostali podzieleni na dwie grupy: milenialsów, czyli ludzi którzy w chwili badania mieli od 21 do 36 lat, a także starsze pokolenie w wieku 45-60 lat – w domyśle  generację X, która reprezentuje pokolenie rodziców pierwszej grupy badawczej. Wszystkim respondentom zadano pytanie: „co jest dla ciebie najważniejsze w wykonywanej obecnie pracy?”. Dla ponad połowy milenialsów priorytetem okazały się zarobki (53% wskazań). 41% z nich zasugerowało także, że istotna jest atmosfera w pracy, a podium najczęstszych odpowiedzi zamknęła odpowiedź „stabilne/bezpieczne stanowisko” z 38% wskazań. Co ciekawe, pozostałe aspekty popularnie przypisywane oczekiwaniom pokolenia Y, zajęły w badaniu zdecydowanie niższe wyniki, np. elastyczność pracy – 18%; rozwój zawodowy – 13%; autonomia wykonywania zadań – 5%.

Jakie odpowiedzi wskazało „starsze” pokolenie? Na pierwszym miejscu również znajdują się zarobki, choć z niższym niż w przypadku milenialsów poziomem wskazań – 40%. Mniejszą różnicę we wskazaniach widać przy drugiej najpopularniejszej odpowiedzi, czyli „atmosfera w pracy” z 43% deklaracji. Również trzecia najpopularniejsza odpowiedź pokrywa się procentem wskazań niemal identycznie – w przypadku grupy wiekowej 45-60 lat „stabilne/bezpieczne stanowisko” uzyskało 35%.

Jak wykazuje fachowa literatura, pokoleniu Y przypisuje się: dobrą znajomość nowych technologii, umiejętność radzenia sobie w czasach gospodarki globalnej i wielokulturowego środowiska, nastawienie na rozwój osobisty, wielozadaniowość, niezależność oraz umiejętność pracy zespołowej. Tymi czynnikami odróżnia się je od wcześniejszego pokolenia. Jednak jak pokazują wyniki badania „Sytuacja materialna Polaków”, większość ankietowanych na płaszczyźnie zatrudnienia deklaruje oczekiwania niemal zbieżne z oczekiwaniami „swoich rodziców”, choć faktycznie największe różnicę we wskazaniach można zauważyć przy odpowiedzi „zarobki” – to aż 13 punktów procentowych. Z kolei druga „największa różnica” rysuje się przy odpowiedzi „system premiowy”, który jest ważny dla 17% badanych przedstawicieli pokolenia Y i tylko 8% starszej grupy porównawczej – dysproporcja wyniosła aż 9 punktów procentowych. Wyraźną różnicę widać także przy wskazaniu „autonomia wykonywania zadań” (5 punktów procentowych), jednak znikoma ilość wskazań obu grup tej odpowiedzi pozwala sugerować, że to czynnik marginalny dla wszystkich badanych. Różnice przy innych odpowiedziach oscylują w okolicach 3 punktów procentowych.

Czy pensja nas satysfakcjonuje?

Jednocześnie badani zostali zapytani, czy są zadowoleni ze swojej obecnej pensji. Przy odpowiedziach na to pytanie różnice wydają się bardziej wyraźne: to pokolenie Y jest bardziej usatysfakcjonowane z zarobków, gdy tymczasem pokolenie X dużo częściej deklaruje zdecydowane niezadowolenie ze swojej pensji.

„Zdecydowanie tak” to odpowiedź, która uzyskała najmniej wskazań obu grup. Milenialsi odpowiedzieli w ten sposób w 7%, druga grupa tylko w 5%. „Raczej tak” to wskazanie 46% badanych przedstawicieli pokolenia Y, a jedynie 35% grupy porównawczej. Obie grupy zadeklarowały identyczny poziom wskazań przy odpowiedzi „raczej nie” – 34%. Natomiast dużo więcej dojrzałych respondentów zdecydowanie nie jest zadowolonych ze swojej pensji (26%) w porównaniu do milenialsów (13%).

Można zatem wnioskować, że obecna wysokość wynagrodzeń pokolenia Y jest zbieżna z ich oczekiwaniami finansowymi bardziej niż w przypadku generacji X. Milenialsi to w dużej mierze osoby wychowane w nowym systemie gospodarczym, mocniej bazującym na sile pieniądza. Być może dzięki temu pokolenie Y wydaje się bardziej zaradne już w pierwszym etapie kariery zawodowej. Z drugiej strony starsi badani mają przed sobą mniej perspektyw na rozwój zawodowy, zatem swoje wynagrodzenie mogą oceniać bardziej surowo, zwłaszcza jeśli jego wysokość odbiega od oczekiwanej.

Jak analizować wydatki?

Jeśli twoje bieżące wydatki przewyższają aktualną wysokość wynagrodzenia i nie czujesz satysfakcji z osiąganego przez siebie pułapu finansowego, przeanalizuj swoje potrzeby. Dzięki temu możesz wywnioskować, czy na pewno wszystkie z twoich decyzji zakupowych są niezbędne, a także pozwoli to wyprofilować, na których płaszczyznach realnie brak ci środków do realizowania swoich potrzeb. Pomoże w tym kilka wskazówek:

  • Korzystaj z miesięcznych zestawień wydatków – obecnie większość serwisów internetowych banków posiada funkcje podsumowania miesięcznych wydatków z podziałem na kategorie. Dzięki nim możesz sprawdzić, które z twoich decyzji zakupowych i na jakich płaszczyznach pochłaniają najwięcej funduszy.
  • Porównuj – jeśli w danym miesiącu wydałeś daną kwotę np. na jedzenie, sprawdź czy w każdym miesiącu ta suma jest podobna. Jeśli nie – przeanalizuj, dlaczego czasami wydajesz więcej, a niekiedy mniej. Być może okaże się, że zrezygnowanie z dań w punktach gastronomicznych na rzecz domowych posiłków znacząco zasili twój domowy budżet.
  • Planuj – jeśli wiesz, że duża część twoich miesięcznych wydatków jest absorbowana przez codzienne płatności, których dokonujesz tzw. „lekką ręką”, spróbuj planować swoje wydatki z wyprzedzeniem. Kupowanie napoju w kiosku czy szybkiej przekąski w sklepie franczyzowym może sumować się do nawet kilkuset złotych miesięcznie! Planując wcześniej wszystkie zakupy na dany dzień, tydzień lub nawet miesiąc, będziesz mógł zaopatrzyć się w produkty (zwłaszcza z kategorii FMCG) w miejscu oferującym niższe ceny.

Źródło: Grupa Lindorff

Wraz z początkiem nowego roku firmy czekają zmiany. Powodem jest prawo unijne, które nakłada obowiązek na część pracodawców raportowania danych niefinansowych. Dotyczy to dużych firm działających na terenie Unii Europejskiej, także z sektora HR. Wśród nich Work Service jest jedyną agencją zatrudnienia w Polsce, która dotychczas stawiała na społeczną odpowiedzialność biznesu. Od dziś jest dostępny nowy raport CSR, w którym Grupa wskazuje na swój wpływ na otoczenie i podejmowane działania, m.in. z zakresu aktywizacji osób długotrwale bezrobotnych i niepełnosprawnych.

Od początku 2017 roku duże firmy będące jednostkami zainteresowania publicznego (JZP), w tym emitenci giełdowi, obejmuje nowy, wymagany przez Unię Europejską, obowiązek informacyjny. Wdrożona przez Parlament Europejski Dyrektywa 2014/95/UE mówiąca o ujawnianiu informacji niefinansowych spowodowała zmiany w ustawie o rachunkowości. Implementacja przepisów unijnych oznacza, że polscy przedsiębiorcy powinni być w trakcie przygotowań do raportowania danych niefinansowych za 2017 rok i ujawnienia ich w pierwszym kwartale 2018 roku.

Nowy obowiązek dotyczy nie tylko największych spółek notowanych na giełdzie. Obejmuje on firmy z kategorii tzw. jednostek zainteresowania publicznego (JZP), które spełniają określone w ustawie o rachunkowości kryteria finansowe oraz wielkości zatrudnienia. Zaliczane są do nich m.in. banki, zakłady ubezpieczeń, krajowe instytucje płatnicze, instytucje pieniądza elektronicznego, fundusze inwestycyjne i emerytalne. Ujawniać informacje niefinansowe będą musiały te podmioty, które mają w raportowanym i poprzednim roku obrotowym średnioroczne zatrudnienie przekraczające 500 osób w przeliczeniu na pełne etaty oraz osiągają wyniki 85 mln zł w przypadku sumy aktywów bilansu na koniec roku obrotowego lub 170 mln zł  w przypadku przychodów netto ze sprzedaży towarów i produktów za rok obrotowy – mówi Ewa Zamościńska, menedżer projektów i konsultant CSR z firmy edukacyjno-doradczej CSRinfo.

Przedsiębiorstwa objęte nowym obowiązkiem powinny raportować informacje o modelu biznesowym, związanych ze swoją działalnością ryzykach z obszarów wskazanych w ustawie, o stosowanych politykach dotyczących tych obszarów oraz wynikach ich wdrażania. Ustawa wymaga także zaraportowania kluczowych niefinansowych wskaźników efektywności związanych z działalnością jednostki. Polityki, efekty ich wdrażania i ryzyka dotyczą zagadnień pracowniczych, społecznych, środowiska naturalnego, poszanowania praw człowieka oraz przeciwdziałania korupcji.

Jeżeli raportująca firma nie wdraża polityk odnoszących do wyżej wymienionych zagadnień, powinna zastosować zasadę „zaraportuj lub wyjaśnij dlaczego tego nie raportujesz”. Wówczas należy przedstawić wyjaśnienie dlaczego pewnych wypracowanych praktyk w firmie nie ma. – Szacuje się, że w Polsce zagadnienia niefinansowe będzie musiało raportować prawie 300 dużych firm. W całej Unii Europejskiej jest ich kilka tysięcy. Jeżeli tak liczne grono znaczących graczy rynkowych – dużych klientów i pracodawców – jest pytane np. o zarządzanie ryzykiem łamania praw człowieka w miejscu pracy i szerzej, w całej strefie wpływu swojej działalności, to może to wpłynąć na tempo włączania tych kwestii w polityki doboru dostawców. Dostawcy B2B mogą się zatem spodziewać większego zainteresowania ich podejściem do kwestii pracowniczych, społecznych czy środowiskowych, nawet  jeżeli oni sami nie są objęci obowiązkiem raportowania – dodaje Ewa Zamościńska.

CSR na rynku agencji zatrudnienia

Z ubiegłorocznego raportu „Społeczna odpowiedzialność biznesu w polskich realiach. Teoria i praktyka” wynika, że na rynku agencji zatrudnienia, obejmującym obecnie ponad 7 tysięcy firm, tylko jedna przygotowuje raport społeczny. Wobec nowych wyzwań formalnych dla wielu podmiotów może to stanowić duże wyzwanie.

Jesteśmy przygotowani na nowe regulacje. Już w 2015 roku podjęliśmy decyzję, że będziemy raportować naszą działalność niefinansową i będziemy się dzielić naszymi doświadczeniami z interesariuszami. Dziś oddajemy nowy dwuletni raport, który przygotowany jest w standardzie GRI G4 – podkreśla Iwona Szmitkowska, Wiceprezes Zarządu Work Service S.A.

Aktywizacja zawodowa dla tysięcy Polaków

W swojej polityce odpowiedzialnego biznesu Grupa Work Service stawia przede wszystkim na wykorzystanie synergii pomiędzy oczekiwaniami otoczenia, a działalnością i kompetencjami. W efekcie realizowanych jest szereg aktywności nastawionych na aktywizację zawodową, edukację rynku i pracowników, a także na działalność charytatywną i społeczną.

Nasza bieżąca działalność ma wyraźny wpływ na życie wielu ludzi. W prowadzonych przez nas projektach aktywizacyjnych wzięło udział 6,5 tys. osób długotrwale bezrobotnych. W wyniku podjętych działań z tej grupy 4 tys. osób podjęło lub wkrótce podejmie pracę. Jednocześnie działamy na rzecz zwiększania zatrudnienia wśród kandydatów z niepełnosprawnością. Z jednej strony pomagamy osobom niepełnosprawnym w znalezieniu satysfakcjonującego zatrudnienia, z drugiej strony edukujemy naszych klientów w zakresie: korzyści płynących z ich zatrudnienia oraz odpowiedniego przystosowania miejsca pracy. Dzięki tym aktywnościom pomagamy znaleźć zatrudnienie dla ponad 500 osób rocznie – podsumowuje Iwona Szmitkowska.

 

Źródło:  Work Service

Auta, sprzęty domowego użytku, a nawet ubrania – wszystkim tym można się podzielić i zaoszczędzić znaczną ilość pieniędzy. Nierzadko, gdy pożyczający oszczędza, użyczający zarabia, coraz popularniejszy bowiem staje się room i flat sharing, czyli krótkoterminowy wynajem lokali. Usługa tego typu może okazać się świetnym pomysłem na dodatkowe zyski, wystarczy tylko poznać kilka czynników przyciągających najemców.

Ekonomia współpracy coraz gorętszym trendem

Na Zachodzie i w Polsce coraz bardziej rozpowszechnia się trend sharing economy. Styl życia pozwalający na oszczędności, a także przyjazny środowisku naturalnemu i stanowiący alternatywną formę konsumpcji jest zjawiskiem społecznym i ekonomicznym, zauważalnym przede wszystkim w dużych miastach. Ekonomia współpracy opiera się o fundamentalną zmianę myślenia w zakresie konsumpcji. Funkcjonuje dzięki sieci połączonych ze sobą jednostek i społeczności, bezpośrednio świadczących sobie usługi (np. udzielenie noclegu), ale oznacza również współużytkowanie, umożliwiające radykalne zwiększenie efektywności posiadanych zasobów (np. wspólna jazda samochodem).

Co daje dzielenie?

Poza walorami czysto ekonomicznymi oraz ekologicznymi (np. wspólny przejazd to mniejsza emisja spalin do atmosfery), ekonomia współpracy oferuje coś jeszcze. Możliwość poznania nowych ludzi, wspólnej zabawy, a w przypadku wynajmu krótkoterminowego – szansa na nocleg w mniej standardowym miejscu niż tradycyjny hotel, w przytulnej atmosferze mieszkania i na takich warunkach, na jakie przystanie najemca i wynajmujący. Dla tego drugiego to także doskonały sposób na przyjemny biznes.

– Moda na krótkoterminowy wynajem mieszkań narodziła się w Stanach Zjednoczonych. Teraz, gdy dotarła do Polski, coraz więcej kupujących lokale rozważa przeznaczanie ich na takie cele inwestycyjne. Flat sharing pozwala na poznanie ludzi z całego świata, szlifowanie umiejętności komunikacyjnych i językowych, a przy okazji na szybki zarobek, na własnych warunkach. Miejsca szczególnie atrakcyjne z punktu widzenia turystów, wynajmowane każdej doby, zarabiają na siebie w sezonie nawet kilka – kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie – mówi Kuba Karliński z Magmillon.

Publikując ofertę w specjalnym serwisie sharingowym, możesz zaznaczyć, na jakich warunkach chciałbyś użyczyć lokalu najemcy. Opcja takiego zarobku jest dosyć łatwa i dochodowa, warto zatem wiedzieć, jak zainteresować turystę na tyle, by zrezygnował z hotelu właśnie na rzecz Twojego mieszkania.

Walory krótkoterminowych mieszkań

Turysta poszukujący mieszkania na okres swojego pobytu w obcym mieście, najczęściej kieruje się odległością lokalu od zabytków, atrakcji turystycznych, lotniska czy dworca oraz ceną za dobę wynajmu. Nie bez znaczenia jest także liczba osób i/lub zwierząt, które mogą spędzić noc w danym lokalu. Niezależnie od jego wielkości i standardu, posiadacz może bowiem wprowadzić obostrzenia dotyczące maksymalnej liczby gości, zakazu wprowadzania zwierząt czy dzieci.

W Warszawie ceny wynajmu krótkoterminowego startują już od kilkudziesięciu złotych. Designerskie mieszkania czy domy wyższym standardzie potrafią kosztować 3500 zł za noc. Całe lofty czy piętra kamienic mogące pomieścić więcej osób to wydatek nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Wyszukiwarki dostępne na serwisach internetowych z ofertami mieszkań na wynajem krótkoterminowy pozwalają na zaznaczenie preferowanej odległości od centrum miasta i precyzyjne oznaczenie Twojej nieruchomości na mapie.

Istotnym udogodnieniem dla najemcy jest możliwość wynajęcia całego mieszkania, a także dostępność bezprzewodowego internetu czy opcja zjedzenia śniadania na miejscu. Poza lokalizacją, ceną i dodatkowymi benefitami, potencjalni najemcy zwracają także uwagę na rodzaj budynku, w którym oferowany jest nocleg. Obcokrajowców często pociągają miejsca, które wyglądem odbiegają od standardowych hoteli lub apartamentowców. Małe, przytulne kamienice z wysokimi mieszkaniami, np. na Starym Mieście czy klimatycznej Pradze, działają na nich jak magnes. Część z najemców, zwłaszcza, gdy decydują się oni na nieco dłuższy okres najmu, zwraca także uwagę na widok z mieszkania. Chętnie decydują się na lokal z tarasem, balkonem lub oknem na zabytki, ładne podwórko czy z wyjściem do ogródka.

W zależności od Twoich możliwości finansowych, jesteś w stanie dostosować swoją ofertę do konkretnego najemcy lub najemców. Niezależnie od tego, czy masz ochotę wynająć swój apartament na dzień, tydzień, czy miesiąc, specjalne serwisy internetowe (np. Airbnb), za pomocą których ogłaszasz swój lokal pozwalają Ci zaprezentować swój lokal. To świetny sposób na dotarcie do olbrzymiej, wielomilionowej publiczności. Pamiętaj o dokładnym i przyciągającym wzrok opisie. Używaj słów i przymiotników, które mogą przyciągnąć potencjalnego lokatora, np. „przytulny”, „luksusowy”, „wygodny”, „przestronny” czy „blisko centrum”.

 

 

Źródło:  Magmillon

Użytkownicy Apple’a mogą korzystać z nowej wersji iOS 11. Jedną z istotnych dodatkowych funkcjonalności systemu jest kompatybilność z NFC, bezprzewodową technologią przesyłu danych. To otwiera nowe możliwości m. in. przed branżami: spożywczą, transportową, logistyczną.

NFC (ang. near-field communication) to krótkozasięgowy radiowy standard komunikacji pozwalający na bezprzewodową wymianę danych na odległość do od kilku do kilkunastu centymetrów. Obsługa NFC stała się standardem wśród smartfonów z wyższej półki – urządzenie z Androidem może odczytywać informacje poprzez zbliżenie go do innego telefonu lub np. specjalnie zakodowanej tabliczki informacyjnej w muzeum. Technologia NFC wykorzystywana jest też do obsługi płatności zbliżeniowych.

W przypadku iPhone’a moduł NFC montowany jest od 2014 roku, lecz dotychczas wykorzystywany był jedynie w płatnościach zbliżeniowych Apple Pay. Teraz Apple jednak postanowiło to zmienić, rozszerzając możliwości NFC. Nowa funkcjonalność iOS jest szczególnie ważna dla przedsiębiorstw na co dzień wykorzystujących technologię NFC.

NFC kluczowe dla monitoringu temperatury

Jedną z koncepcji, w której niezbędne jest wykorzystanie technologii NFC jest system monitoringu temperatury opracowany przez firmę Blulog. Głównym elementem rozwiązania są rejestratory wielkości karty kredytowej dokonujące pomiaru temperatury w chłodniach, pomieszczeniach, kontenerach, pojazdach etc. Przesył zebranych w rejestratorze danych, może odbywać się na dwa różne sposoby, w zależności od wykorzystanej w urządzeniu technologii – albo NFC (szybki, krótkozasięgowy przesył), albo RF (radiowy przesył). W przypadku wykorzystania technologii NFC rejestratory można zeskanować smartfonem w dowolnej chwili i tym samym sprawdzać temperaturę i historię temperatury przesyłki. W najbliższym czasie Blulog udostępni nową wersję swojej aplikacji kompatybilną z systemem iOS, zatem teraz tę samą czynność można będzie wykonać także za pomocą iPhone’a.

Monitoring temperatury oparty na NFC jest kluczowy dla funkcjonowania:

  1. Branży spożywczej

Artykuły spożywcze ze względu na warunki, w jakich powinny być przechowywane i przewożone, można podzielić na trzy kategorie (wykroczenie poza te obszary oznacza rozwój groźnych bakterii): mrożonki (poniżej -18 °C), nabiał i masło (od 0 do 8 °C), ryby i mięso (od 0 do 4 ° C).

  1. Służby zdrowia

Leki, szczepionki, krew i inne materiały biologiczne, by nie stracić swoich właściwości, muszą być przechowywane oraz transportowane w ściśle określonych warunkach – ich monitorowanie jest konieczne w trybie 24/7. Preparaty często muszą być przewożone z jednej placówki do drugiej (np. z przyszpitalnego laboratorium do oddziału lub z fabryki do aptek).

  1. Branży logistycznej / transportowej

Firmy logistyczne na co dzień mierzą się z wyzwaniami przewożenia towarów o różnorodnej charakterystyce. Potrzeby klientów nie kończą się na transporcie produktów spożywczych, farmaceutycznych, lecz także chemicznych (roztwory, odczynniki, produkty zawierające żel, jak i medyczne środki biobójcze itd.).

Rozwiązanie od Blulog zostało już wykorzystane przez firmy z 45 krajów na całym świecie, m. in. w Europie Zachodniej (Francja, Monako, Belgia), ale też w bardziej egzotycznych rejonach świata, np. na Haiti, Wyspach Dziewiczych, Kongo i Polinezji Francuskiej.

 

 

 

Źródło: Blulog

Większość Polaków wybiera płatności elektroniczne zamiast gotówki. Cenione są za innowacyjność, wygodę, oszczędność czasu i łatwość korzystania. To konkluzje badania przeprowadzonego na zlecenie firmy eService w ramach kampanii społecznej „Warto Bezgotówkowo”. Polacy pokochali płacenie kartą i smartfonem, a dla niemal 70 proc. z nich to najwygodniejszy i najszybszy sposób rozliczania zakupów. Im wyższa kwota, tym chętniej uiszczają ją elektronicznie.

Bezgotówkowe formy płatności podbiły serca Polaków. W ich portfelach jest już niemal 38 mln kart, z czego 78 proc. – niemal 30 mln – to karty zbliżeniowe. 5 mln Polaków płaci smartfonem, zaś przelewy internetowe stały się już codziennością. Według danych Krajowej Izby Rozliczeniowej, roczna wartość takich operacji sięgnęła 4,5 bln zł.

– Polacy doceniają nowoczesne formy płatności, zwracając uwagę na szybkość i wygodę takich transakcji. Co drugi z nich wyobraża sobie życie bez gotówki, a co czwarty nie nosi jej przy sobie. Taka postawa sprzyja rosnącej popularności elektronicznych transakcji. Jednak trudno mówić o pełnym upowszechnieniu płatności bezgotówkowych, skoro co piąty Polak wciąż nie ma konta w banku – podkreśla Włodzimierz Kiciński, Przewodniczący Koalicji na Rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności.

Wyniki badań przeprowadzonych przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie eService potwierdzają, że Polacy wolą płatności bezgotówkowe (56 proc.) od gotówkowych (31 proc.). W transakcjach elektronicznych cenią innowacyjność i nowoczesność (69 proc.), wygodę (60 proc.) i oszczędność czasu (59 proc.).

– Celem zainaugurowanej 12 września kampanii społecznej „Warto Bezgotówkowo” jest upowszechnianie wiedzy o korzyściach z płatności elektronicznych. Odzew ze strony naszych partnerów, poparcie instytucji publicznych oraz zainteresowanie mediów pokazują, że kierunek naszych działań jest słuszny. Bezgotówkowe transakcje są już codziennością, bowiem 63 proc. Polaków płaci elektronicznie za zakupy w sklepach internetowych czy domowe rachunki – wskazuje Waldemar Zbytek, wiceprezes zarządu Warszawskiego Instytutu Bankowości. Według badania eService, naturalnym, spontanicznym wyborem sposobu płatności jest karta – wskazało ją aż 86 proc. badanych. Pozostałe formy to gotówka (61 proc.), smartfon (52 proc.) i przelew (15 proc.).

– Większość Polaków wybiera płatności bezgotówkowe, gotówka preferowana jest jedynie przy płatnościach do 10 zł. Im wyższa płatność, tym częściej badani deklarowali korzystanie z transakcji bezgotówkowych. Skoro głównym powodem korzystania z gotówki jest brak możliwości płacenia innymi metodami, widzimy tu pole do rozwoju sieci akceptacji – mówi Joanna Seklecka, Prezes Centrum Elektronicznych Usług Płatniczych eService. 68 proc. respondentów uznało smarfton i kartę za najszybsze i najwygodniejsze metody płatności.

Z kolei co trzeci badany korzysta z gotówki przede wszystkim dlatego, że jest to jedyna dostępna w danej sytuacji dostępna forma płatności (32 proc.). Transakcje elektroniczne częściej wybierają mężczyźni (60 proc.), zaś gotówkę preferuje co trzecia osoba młoda (18-24 lata) oraz co trzeci mieszkaniec wsi (34 proc.).

 

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Coraz więcej firm franczyzowych rozwija działalność i integruje zarządzanie siecią dzięki systemom ERP. Rozkwit sektora przyczynia się do wzrostu popularności polskiego systemu Navireo ERP firmy InsERT, który jest dostosowany do specyficznych potrzeb tego rodzaju działalności. Narzędzie wykorzystują m.in. sklepy Kreatywne Maluchy, Max Kuchnie czy Passion.

Coraz więcej polskich firm rozwija się w oparciu o model współpracy franczyzowej. Rodzime sieci wkraczają również na zagraniczne rynki. Pojawiają się nowe pomysły na ten rodzaj działalności. Choć perspektywy są optymistyczne, konkurencja jest coraz bardziej odczuwalna. Szansę na rynkowy sukces mają dobrze zorganizowane i zarządzane systemy franczyzowe, które posiłkują się oprogramowaniem dostosowanym do specyfiki ich działalności, na przykład takim jak Navireo ERP. System wykorzystują franczyzodawcy znanych na polskim rynku sieci, w tym: Lingerie Group – właściciel marki Passion, Artyzan – właściciel marki Kreatywne Maluchy, Galicja Tomaszek – właściciel marek Max Kuchnie i Max Elektro czy Ptak Moda.

Dzięki zastosowaniu nowego oprogramowania Ptak Moda – franczyzodawca sieci salonów z odzieżą polskich producentów ptakmoda.com, właściciel sklepu internetowego oraz największego odzieżowego showroomu w Europie – może skuteczniej zarządzać procesami w firmie i z powodzeniem rywalizować z silną konkurencją w sektorze odzieżowo-modowym. Przez zastosowanie rozszerzeń rozbudowanych funkcjonalnie w ramach modułu Fashion dla Navireo, firma zmniejszyła nakłady pracy niezbędne do płynnego funkcjonowania. Wprowadzona optymalizacja umożliwiła zastosowanie 24-godzinnego trybu działania. Zastosowanie modelu pracy terminalowej umożliwiło użytkownikom, którzy posiadają określone uprawnienia, łączyć się z systemem z dowolnego miejsca na świecie. Tym samym osoby decyzyjne mogą na bieżąco kontrolować i analizować sytuację spółki. System umożliwił także wielopoziomowy rozdział dla towarów z uwzględnieniem modelu, koloru, rozmiaru. Wspiera m.in. obsługę procesów sprzedaży, reklamacji, programów lojalnościowych, rozliczeń z dostawcami, weryfikacji dokumentów, przyjęć magazynowych, dostaw i zwrotów.

Atrakcyjność wdrożenia w Ptak Moda opiera się na innowacyjnych w skali całej branży odzieżowo-modowej rozwiązaniach. Dopełnienie stanowi zastosowanie mobilnych weryfikatorów cen, automatyzacja procesu przyjęć towarowych z równoległą obsługą internetowej platformy sprzedażowej oraz wysokiej jakości zaplecze sprzętowe – mówi Łukasz Kristof, dyrektor zarządzający inSolutions S.C., firmy wdrażającej Navireo ERP.

Z systemu ERP od niedawna korzysta również Artyzan – dystrybutor koncepcyjnych zabawek i franczyzodawca marki Kreatywne Maluchy. Narzędzie umożliwiło mu m.in. centralne zarządzanie informacjami, prowadzenie odrębnej polityki cenowej w poszczególnych punktach sprzedaży, w tym obniżek i wyprzedaży.

Dzięki Navireo ERP zyskaliśmy pełne wsparcie w zarządzaniu firmą oraz indywidualne rozwiązania dla poszczególnych działów, a nawet konkretnych użytkowników. Zintegrowaliśmy wszystkie placówki oraz działy w jednym spójnym systemie – mówi Marcin Skwarek, właściciel firmy Artyzan. – Dzięki stałemu dostępowi do informacji możemy natychmiast reagować na zmieniające się warunki biznesowe czy niepokojące zjawiska – dodaje Marcin Skwarek.

Wdrożenie Navireo umożliwiło centralne zarządzanie informacjami m.in o stanach magazynów czy finansów, dostęp online do danych oraz możliwość śledzenia zachodzących w nich zmian. Program ułatwia prowadzenie odrębnej polityki cenowej w poszczególnych punktach sprzedaży, ustalanie wielu poziomów cen dla dowolnego magazynu bez stosowania cen indywidualnych. Pozwala to m.in. na wprowadzanie lokalnych obniżek i wyprzedaży oraz elastycznie dopasowywanie się do aktualnej sytuacji na danym rynku. Zamówienia realizowane w terenie i bezpośrednio w centrali są od razu widoczne w systemie.

Navireo umożliwia również sprawną współpracę ze sklepem internetowym i platformą B2B. Skalowalność programu daje możliwość bezproblemowej rozbudowy i wprowadzanie nowych funkcji w miarę rozwoju firmy. Pomimo bogatej funkcjonalności system pozostaje przyjazny i intuicyjny w obsłudze, co ułatwia codzienną pracę oraz minimalizuje czas i koszty przeznaczone na szkolenia użytkowników. Producent gwarantuje opiekę posprzedażną.

Artyzan planuje rozbudowę sieci dystrybucyjnej i sklepów firmowych w oparciu o franczyzobiorców. Rozważa też możliwość scentralizowania w Navireo obecnie stosowanych systemów.

Navireo to łatwy w obsłudze system klasy ERP, który wspomaga zarządzanie firmą. Jest nowoczesnym

i niezawodnym narzędziem, który doskonale sprawdza się w zarządzaniu siecią franczyzową. Został dostosowany do specyficznych potrzeb tego rodzaju działalności. Ma pełną gamę funkcji potrzebnych do sprawnego zarządzania siecią franczyzową. Umożliwia m.in. sprawny przepływ informacji pomiędzy centralą a lokalnymi punktami, prowadzenie magazynu i zarządzanie finansami, dostęp online do danych w różnych punktach sprzedaży, aż do współpracy ze sklepem internetowym. Navireo ERP to: centralny system, który daje możliwość prowadzenia odrębnej polityki cenowej w poszczególnych sklepach oraz reakcji na aktualną sytuację na lokalnych rynkach, pełna wiedza o transakcjach, dostęp online do informacji finansowych, zarządzanie uprawnieniami, możliwość rozbudowy o dodatkowe funkcje, tworzenie własnych zestawień, elastyczność  i współpraca z systemami zewnętrznymi, np. dostawców.

 

Źródło: InsERT S.A.

ClearOne, czołowy dostawca rozwiązań audio-wideo, wprowadził w swoich systemach wideokonferencyjnych COLLABORATE Pro natywną obsługę Skype dla firm (Skype for Business) firmy Microsoft.

COLLABORATE Pro firmy ClearOne to seria przystępnych cenowo systemów wideokonferencyjnych, w skład których wchodzą m.in. mikrofon panelowy Beamforming, kodek Full HD i kamera PTZ. Konfigurację sprzętu w COLLABORATE Pro można dobrać tak, aby pasowała do wybranej wielkości pomieszczenia konferencyjnego: od małych do dużych sal. Teraz systemy COLLABORATE Pro oferują: tradycyjne wideokonferencje H.323/ SIP do 9 lokalizacji w sesji,  chmurową usługę Spontania z obsługą do 25 lokalizacji jednocześnie oraz połączenia Skype dla firm. Rozwiązania COLLABORATE Pro umożliwiają dokonywanie bezprzewodowych prezentacji do 6 użytkowników jednocześnie, zarówno w trakcie sesji wideo, jak i poza nią.

Dzięki integracji ze Skype dla firm oraz serwerem Exchange, użytkownicy mogą korzystać z listy kontaktów i historii połączeń, zestawiać połączenia ad hoc, otrzymywać przypomnienia o spotkaniach. Jednostki COLLABORATE Pro w czasie sesji Skype dla firm obsługują do 2 monitorów i umożliwiają udostępnianie treści przez HDMI, USB lub bezprzewodowo. Możliwe jest korzystanie z funkcjonalności zarówno w usłudze Office 365, jak i we wdrożeniach dedykowanych. Funkcjonalności Skype dla firm w wideokonferencjach amerykańskiego dostawcy wymaga jedynie jednorazowej opłaty licencyjnej oraz naturalnie posiadania konta w usłudze firmy Microsoft. Dzięki integracji ze Skype for Business ClearOne jeszcze bardziej rozszerzył unikalne funkcjonalności serii wideokonferencji COLLABORATE Pro.

 

 

 

 

Źródło: ClearOne  

 

 

 

 

 

Choć wydaje się, że w budownictwie najgorsze już minęło, to sytuacja finansowa branży wciąż nie jest najlepsza. Według najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów, przedsiębiorstwa z tego sektora są winne innym firmom ponad 2,2 mld zł i ich zaległości rosną. Gros tego zadłużenia stanowią duchy przeszłości, czyli zobowiązania zaciągnięte kilka lat wcześniej z tytułu kredytów lub leasingów.

Ostatnie lata były dla branży budowlanej bardzo trudne, jednak wraz z początkiem bieżącego roku budownictwo powoli odbija się od dna. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że rośnie produkcja sprzedana przemysłu i produkcja budowlano-montażowa. Wpływ na to mają przede wszystkim: wzmożone prace drogowe wynikające z realizowanych kontraktów współfinansowanych przez Unię Europejską oraz pozytywna koniunktura w budownictwie mieszkaniowym.

Niestety wiele firm budowlanych nadal boryka się problemami finansowymi. W Krajowym Rejestrze Długów notowanych jest 60 950 przedsiębiorstw, które mają łącznie 262 901 niezapłaconych faktur. Całkowite zadłużenie branży wynosi 2,21 mld zł i z roku na rok rośnie:

  • sierpień 2015 r. – 1,02 mld zł
  • sierpień 2016 r. – 1,49 mld zł
  • sierpień 2017 r. – 2,21 mld zł

Średnie zadłużenie firmy budowlanej wynosi 36,2 tys. zł, ale są wśród nich rekordziści z długiem przekraczającym nawet 10 mln zł, jak choćby przedsiębiorstwo z województwa kujawsko-pomorskiego (10 996 557,91 zł). Najbardziej zadłużone województwa, w których łączna wartość zobowiązań firm budowlanych przekracza 200 milinów zł, to: mazowieckie (374 278 284,72 zł), śląskie (274 111 334,02 zł) i wielkopolskie (223 325 166,88 zł). Tam również znajduje się największa liczba dłużników: mazowieckie (10 052), śląskie (7 904) i wielkopolskie (6 124).

Stare długi nie rdzewieją

Polskie budownictwo to sektor wykonawców i podwykonawców, w którym jedni zależą od drugich, i który jest ściśle uzależniony od materiałów, transportu, przetargów oraz siły roboczej.

W branży budowlanej panuje efekt domina. Podwykonawcy mają długi wobec innych podmiotów, bo sami nie otrzymali zapłaty od wykonawców. 2,2 miliarda złotych, czyli łączne zadłużenie tego sektora, to ogromna kwota, która nie pozostaje bez wpływu na inne gałęzie gospodarki ściśle związane z budownictwem. Dotyczy to w szczególności firm działających w sektorze produkcji budowlano-montażowej czy branży handlowej. Względem nich firmy budowlane mają zobowiązania o wartości ponad pół miliarda złotych – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Głównymi wierzycielami przedsiębiorstw budowlanych są fundusze sekurytyzacyjne i firmy windykacyjne, następnie banki i firmy leasingowe. Biorąc pod uwagę fakt, że wtórni wierzyciele odkupują długi głównie od instytucji finansowych, można zauważyć, że branża ma duży problem z obsługą kredytów i leasingów. Często są to zobowiązania zaciągnięte kilka lat wcześniej, bo banki z reguły próbują najpierw samodzielnie odzyskać pieniądze, a dopiero gdy to się nie udaje, sprzedają wierzytelności.

Dramat podwykonawców

W najgorszej kondycji znajduje się podsektor specjalistycznych robót budowlanych, czyli związany z rozbiórką, pracami wykończeniowymi, przygotowaniem terenu pod budowę czy instalacjami. Ma największe zadłużenie (900 mln zł) oraz najwyższą liczbę dłużników (31 371) i liczbę zobowiązań (127 165).

Jest to grupa małych i średnich przedsiębiorstw, które wykonują zlecenia na rzecz większych podmiotów. Kiedy nie otrzymują pieniędzy od głównych wykonawców, same przestają płacić innym. W największym stopniu narażone są na kłopoty finansowe, a nawet bankructwo. Niestety, firma, która trafia do KRD jako dłużnik, nie może uchodzić za rzetelną, przestaje być wiarygodna w relacjach biznesowych, ma trudności z pozyskaniem nowych kontraktów i wreszcie zostaje pozbawiona pozytywnej opinii, co w branży takiej jak budownictwo, bywa nieodwracalną stratą – mówi Mirosław Sędłak, prezes Rzetelnej Firmy.

Biznes bez zabezpieczeń

Niemal 45% należności z 444 mln zł, jakie mają do odzyskania firmy budowlane od swoich klientów, to faktury wystawione… innym firmom budowlanym. Chyba w żadnej innej branży zjawisko wzajemnego niepłacenia sobie nie jest aż tak widoczne. Pozostali dłużnicy branży to zleceniodawcy z sektorów: handlowego, przemysłowego, transportowego, projektowego i związanego z zarządzaniem nieruchomościami.

W branży budowlanej dość często więksi zleceniodawcy wykorzystują swą dominującą pozycję, wymuszając np. zapisy w umowach, które potem są interpretowane na niekorzyść podwykonawców. Podwykonawcy z kolei nie zabezpieczają odpowiednio swoich interesów: zawierają umowy ustne zamiast pisemnych i nie gromadzą dokumentów poświadczających wykonanie poszczególnych prac. To powoduje, że w efekcie nie są w stanie udowodnić zasadności swoich roszczeń. Dlatego do takich spraw tworzymy zawsze specjalne zespoły najlepszych negocjatorów i prawników – mówi Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

O zabezpieczeniu swoich interesów przypomina też Konrad Siekierka, radca prawny z kancelarii prawnej Via Lex, współpracującej z Kaczmarski Inkasso: – Spory sądowe o zapłatę za wykonane prace budowlane są bardzo czasochłonne. To powoduje, że ci „słabsi” wykonawcy często idą na niekorzystne dla siebie ugody, tylko po to, aby w krótszym czasie odzyskać jakiekolwiek pieniądze.

Długa lista przyczyn zadłużenia

Dzisiejsze zadłużenie to w części pokłosie zobowiązań, które powstały w budownictwie w ciągu kilku ostatnich lat. Duży wpływ na jego powstanie miały ubiegłoroczne przestoje w inwestycjach realizowanych ze środków unijnych. Obecnie jednym z takich czynników jest odwrócony VAT w budownictwie. Aby ratować się przed zatorami – podwykonawcy podnieśli ceny netto, co okazało się obciążeniem dla większych przedsiębiorstw. Duże firmy z kolei uskarżają się na wzrost płacy minimalnej i zjawisko odpływu pracowników, a także niestabilność cen materiałów, brak surowców, wojny kontraktowe. Problemem jest też to, że wzrost kosztów realizacji inwestycji (zatrudnienia, materiałów, transportu) nie stanowi argumentu dla inwestorów, by zmieniać zapisy umów. W konsekwencji firmy budowlane na ten i przyszły rok zostały z kontraktami, które są niedoszacowane i zagrażają ich płynności finansowej.

 

 

Źródło: Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej SA

Volkswagen przygotowuje elektryczny samochód wyścigowy wyposażony w najnowsze rozwiązania techniczne – weźmie on udział w najsłynniejszym wyścigu górskim na świecie. Prototyp wyposażony w napęd na cztery koła stanie 24 czerwca 2018 roku na stracie do Pikes Peak International Hill Climb w Kolorado w USA, by pojawiając się na mecie na wysokości 4.300 metrów n.p.m. ustanowić nowy rekord dla samochodów elektrycznych. Udział w tym sportowym przedsięwzięciu jest elementem zmian w Volkswagenie, który zamierza stać się wiodącym producentem samochodów elektrycznych. Do 2025 roku marka z Wolfsburga będzie oferowała 23 modele z czysto elektrycznym napędem.

„Wyścig górski na Pikes Peak jest jednym z najsłynniejszych na świecie, stanowi ogromne wyzwanie, a przez to doskonale nadaje się do tego, by wykazać jak bardzo efektywne są najnowocześniejsze rozwiązania techniczne” – stwierdził dr Frank Welsch, Członek Zarządu ds. Rozwoju. „Nasza elektryczna wyścigówka będzie wyposażona w innowacyjne akumulatory i silniki. Ekstremalny test wytrzymałościowy, jakim jest wyścig na Pikes Peak dostarczy nam ważnych wskazówek na temat kierunku rozwoju, a jednocześnie pozwoli zaprezentować nasze produkty i zastosowane w nich rozwiązania techniczne”.

Pojazd jest konstruowany przez Volkswagen Motorsport w ścisłej współpracy z Działem Rozwoju Technicznego w Wolfsburgu. „Wyścig na Pikes Peak oznacza dla nas nowy początek. Po raz pierwszy tworzymy samochód wyścigowy z czysto elektrycznym napędem” – mówi dyrektor Volkswagen Motorsport Sven Smeets. „To ważny etap w naszym nowym podejściu do sportów samochodowych. Zespół jest niezwykle podekscytowany faktem, że może podjąć to wielkie wyzwanie”. W wyścigu górskim na Pikes Peak Volkswagen Motorsport wziął ostatni raz udział w 1987 roku wystawiając spektakularnego Golfa wyposażonego w dwa silniki; niewiele zabrakło by auto zajęło wówczas pierwsze miejsce. „Najwyższy czas na rewanż” – dodaje Smeets.

Międzynarodowy wyścig górski Pikes Peak – przez znawców określany też jako „Race to the clouds” – jest od 1916 roku rozgrywany w pobliżu Colorado Springs w Rocky Mountains. Jego 19,99-kilometrowa trasa rozpoczyna się na wysokości 1.440 metrów i prowadzi na szczyt znajdujący się 4.300 metrów nad poziomem morza. Rekord w klasie samochodów elektrycznych wynosi teraz 8 minut i 57,118 sekund, został ustanowiony w 2016 roku przez Amerykanina Rhysa Millena (e0 PP100).

 

 

Źródło: volkswagen.pl

Przez kilka ostatnich pokryzysowych lat wiele ekonomistów narzekało na stan globalnej koniunktury i praktycznie dopiero w tym roku ten pogląd zaczął się zmieniać. Świat doświadcza bowiem zsynchronizowanej fazy wzrostu, która tyczy się zarówno gospodarek rozwijających się, jak i rozwiniętych. Zauważalnie poprawiła się kondycja rynku pracy oraz rynku surowców, szczególnie tych przemysłowych. W konsekwencji po długim okresie deflacyjnym pojawił się czas wciąż niewielkiej, ale jednak inflacji. Co jakiś czas przebąkuje się nawet o wejściu rynku w reflacyjną fazę, która jednak z dwóch powodów w całej okazałości i na dłużej nie za bardzo chce zagościć. Po pierwsze, banki centralne pozostają bardzo ostrożne z podnoszeniem kosztu pieniądza. Po drugie, poziomy inflacji konsumenckiej pozostają relatywnie niskie. Jak w tym środowisku wypada Polska? Na pierwszy rzut oka bardzo dobrze i obserwowane wskaźniki gospodarcze budzą optymizm. Jednak po bliższym przyjrzeniu pojawia się kilka problemów, i to dość poważnych. Właśnie z uwagi na te „bolączki” kondycja małych i średnich spółek pozostawia wiele do życzenia. Co jest tego przyczyną? Otóż wcześniejsze lata określane jako deflacyjne były bardzo korzystne dla wielu spółek, a teraz mimo lepszej koniunktury ich wyniki zamiast się poprawić, wręcz się pogorszyły. Wynika to z faktu, że wcześniej nie mieliśmy do czynienia z prawdziwą deflacją. Spadki cen dotyczyły bowiem głównie surowców, a to powodowało, że marże przedsiębiorstw były na zadowalającym poziomie. Ceny produktów finalnych bowiem nie spadały. Teraz sytuacja jest odwrotna. Ceny produktów za bardzo nie rosną, ale wzrosły ceny surowców. Ponadto polskie firmy często produkują dość proste produkty bądź wręcz komponenty – czyli nie generują na tyle wysokiej wartości dodanej, żeby bez większych szkód znieść zwyżki cen surowców. Na dodatek pojawił się kolejny problem w postaci poprawy kondycji rynku pracy. Wcześniej ekonomiści czekali na większy wzrost płac, który miał poprawić konsumpcję oraz ożywić wzrost. Po części tak się dzieje, ale w tym samym czasie przedsiębiorcom podcinane są skrzydła. Wzrost PKB zwiększył się dość skromnie, a koszty już wyraźnie. Jeżeli dodamy do tego wciąż panującą inwestycyjną posuchę, to można powiedzieć, że tzw. „sweet spot”, w jakim znalazła się globalna gospodarka, dla wielu polskich mniejszych i średnich przedsiębiorstw korzystny wcale nie jest. Lepiej na tym tle wypadają kraje typowo surowcowe bądź wysoko rozwinięte. W USA i Europie Zachodniej płace wcale dynamicznie nie rosną i to właśnie jest duża korzyść dla akcjonariuszy tamtejszych spółek.

 

Autor: Łukasz Bugaj, CFA, Analityk, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska SA                                                                                                       

Eksperci

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

AKTUALNOŚCI

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...

Związkowcy, pracodawcy, Rada ZUS przeciwni zniesieniu limitu składek

Pracodawcy i związkowcy, członkowie Rady Dialogu Społecznego, krytykują sposób procedowania ustawy d...

Kolejnych 50 zmian dla biznesu

Przedsiębiorca, któremu kontrahent nie płaci na czas, odzyska zapłacony podatek dochodowy, a dłużnik...