czwartek, Listopad 23, 2017
Home Archiwa 2017 Październik 19

Dzienne archiwaPaź 19, 2017

Mimo, że w projekcie ustawy o ochronie danych osobowych resort cyfryzacji uwzględnił wiele uwag Konfederacji Lewiatan,  to jednak istotne postulaty przedsiębiorców pozostały bez odpowiedzi, np. w kwestii odwołania od decyzji  Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, czy kar nakładanych na podmioty sektora państwowego w związku z ewentualnymi naruszeniami przepisów o ochronie danych osobowych.

Konfederacja Lewiatan, która monitoruje działania resortu cyfryzacji dotyczące wdrożenia RODO (rozporządzenie o ochronie danych osobowych), przygotowała stanowisko do ustaw je wdrażających. Najwięcej zastrzeżeń budzą zapisy w projekcie ustawy o ochronie danych osobowych. Lewiatan zgłosił uwagi do niemalże każdego artykułu ustawy.

– Projektodawca zdecydował się utrzymać sądowo-administracyjną ścieżkę odwoławczą od decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO). Naszym zdaniem sądem kontrolującym decyzje PUODO powinien być Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK), na wzór postępowań odwoławczych od decyzji wydawanych przez prezesa UOKiK oraz prezesa UKE – przekonuje dr Aleksandra Musielak, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Resort cyfryzacji nie zrezygnował z niskiego pułapu kar nakładanych na podmioty sektora państwowego w związku z naruszeniami przepisów o ochronie danych osobowych.

W związku z utrzymaniem postanowień dotyczących nadawania decyzjom PUODO (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych) rygoru natychmiastowej wykonalności oraz ograniczeniom w zakresie zaskarżalności postanowień i decyzji wydawanych przez PUODO w toku postępowania, firmy postulowały przyjęcie koncepcji dwuinstancyjności postępowania przed prezesem.

– Wątpliwości przedsiębiorców wzbudza sposób powoływania i odwoływania PUODO – przez Sejm, za zgodą Senatu, na wniosek premiera.  Postulujemy pozostanie przy aktualnym trybie wyboru organu ds. ochrony danych osobowych, który daje gwarancje jego pełnej niezależności – dodaje Aleksandra Musielak.

W zakresie przepisów wprowadzających ustawę o ochronie danych osobowych najwięcej krytycznych uwag przedsiębiorców dotyczyło zmian w Kodeksie pracy. Konfederacji Lewiatan szczególnie zależy na zapewnieniu, by pracodawcy mogli w jak najszerszym zakresie przetwarzać dane na temat kandydatów do pracy oraz pracowników.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

 

Strudzeni marketerzy dopiero co otarli pot z czół po pospolitym ruszeniu Polaków na sklepy związanym z powrotem dzieci do szkół, a już powinni zakasać rękawy i zacząć planować Święta Bożego Narodzenia. Październik jest ostatnim dzwonkiem do zaplanowania działań i budżetów przedświątecznych. W ostatnich latach można zaobserwować kilka stałych trendów, warto wziąć je pod uwagę planując kampanię na ostatnie miesiące w roku. Jakie? O tym w poniższym artykule Magdaleny Stefaniak, Senior Account Managera z agencji Result Media.

Listopad – czas wytężonych poszukiwań i zakupów

Kiedy zaczynamy poszukiwania prezentów dla najbliższych? Obserwując otoczenie, możemy dojść do wniosków, że coraz wcześniej. Pierwsze dekoracje i słodycze świąteczne pojawiają się w supermarketach i centrach handlowych już po Święcie Zmarłych. Jak wygląda zainteresowanie prezentami w wyszukiwarce? Bardzo podobnie. Od początku listopada powinniśmy być już gotowi z kampanią działającą na pełnym potencjale, co oznacza że emisję należy zacząć pod koniec października, a do tematu przymierzać się już od dziś. W kalendarze akcji świątecznych obowiązkowo powinniśmy wpisać Black Friday, Cyber Monday i Mikołajki.

Z okazji Black Friday sklepy oferują naprawdę wysokie, długo wyczekiwane przeceny. W tym roku dzień wielkich wyprzedaży przypada na 24 listopada i jest to pierwsza okazja, aby kupić coś nie tylko dla siebie, ale także znaleźć świąteczny prezent dla bliskich czy przyjaciół. Cyber Monday to kolejna przedświąteczna okazja na zakupy z wyjątkowymi rabatami. Dotyczą one tylko zakupów online, a dzień ten przypada 27 listopada. Popularność i świadomość promocji przedświątecznych – szczególnie Czarnego Piątku rośnie z roku na rok, mimo że na polskim rynku to stosunkowo młode trendy. Warto zaznaczyć je w swoich kalendarzach, przygotować specjalne oferty i zwiększyć budżety w tym okresie.

Większy ruch w wyszukiwarce

Zwiększone zainteresowanie w okresie przedświątecznym nie dotyczy tylko branż związanych z prezentami, co może być pierwszym skojarzeniem, ale także gastronomicznej, pożyczkowej czy wysyłkowej. W tym okresie wzrost liczby klientów zauważają także usługi – fryzjerskie, kosmetyczne, a także transportowe czy kurierskie. Wszyscy mają w tym czasie jeden cel: wyprzedzić konkurencję i zarobić jak najwięcej.

Konkurencja w Google przed Świętami jest zacięta, zwiększa się także ruch w wyszukiwarce – szukamy chętniej i częściej niż na co dzień. Istotne jest, aby na gorący okres zakupowy zaplanować rezerwę budżetową i móc w jego trakcie zwiększyć budżet. W ten sposób nie dopuścimy do utraty wyświetleń reklam przy zwiększonym potencjale.

Zaletą działań reklamowych w Internecie jest ich pełna mierzalność i przejrzystość. Za każdą wrzuconą w ten segment złotówkę otrzymujemy coś w zamian – czy to wzrost świadomości brandu, kolejną sesję na stronie, a w najlepszym wypadku konwersję – telefon z umówieniem na wizytę, zakup w sklepie internetowym itp. – zauważa Lech Wyrzykowski SEM Specialist Result Media Widząc przełożenie na konwersje powinniśmy wziąć pod uwagę zwrot z inwestycji – nakłady możemy znacznie powiększyć, w sytuacji gdy przekładają się na pożądaną akcję klientów. Grunt to dobra komunikacja z agencją czy osobą prowadzącą kampanie i wzajemne informowanie się o statusie. W przypadku niewykorzystania całego budżetu powinniśmy mieć na uwadze, że oprócz wzmożonego ruchu zakupowego w przypadku produktów, wzrośnie również liczba zwrotów. Wtedy utworzony bufor pozwoli na wypromowanie tych samych artykułów.

Użyj produktu do inspiracji!

Co ciekawe, w okresie przedświątecznym rośnie także zainteresowanie ogólnymi zapytaniami typu „prezenty”, „wyprzedaże”, „pomysł na prezent dla…” – można ten trend wykorzystać przygotowując przemyślaną strategię kampanii kontent marketingowej. Sieć jest miejscem, gdzie bardzo intensywnie szukamy inspiracji, co kupić najbliższym. Wykorzystajmy to tworząc artykuły i inspirujące posty, które pokażą nasze produkty w różnych kontekstach, pomagając podjąć decyzję osobom, które szukają pomysłów.

Nie możemy w tym czasie ignorować drugiej co do popularności wyszukiwarki w Polsce, jaką jest YouTube. Zarówno czas przedświąteczny, jak i same Święta Bożego Narodzenia to czas wzmożonego poszukiwania i oglądania kontentu wideo – zarówno poradnikowego, jak i czysto rozrywkowego. Również tam możemy bardzo precyzyjnie dotrzeć do konsumenta, naszego potencjalnego klienta dostarczając mu to, czego tak bardzo szuka: pomysłów!

Zakupy przez telefon

Planując świąteczną kampanie nie można zapomnieć także o rosnącym udziale urządzeń mobilnych, dlatego też istotne jest włączenie tych kanałów w mediaplany.  W niektórych kategoriach produktowych, takich jak uroda i pielęgnacja czy sporty zimowe, udział mobile wynosi nawet ponad 50% wszystkich zapytań. Urządzenia mobilne wpłynęły na to, jak robimy zakupy – sprawdzamy ceny i podejmujemy decyzje zakupowe na telefonach, zarówno przed zakupami, jak i przebywając w sklepach, gdzie porównujemy otrzymaną ofertę z tym co proponuje konkurencja – przypomina Lech Wyrzykowski. Nawet jeśli nie sprzedajemy z pomocą sklepu internetowego, to musimy pamiętać o tym, że prawie 80% wszystkich zakupów w sklepie jest inspirowanych informacjami zaczerpniętymi z Internetu. Bądźmy tam z naszymi działaniami oraz przyjrzyjmy się dokładnie naszej stronie w wersji mobilnej – jak się wyświetla, czy czas ładowania nie przeszkadza użytkownikowi w dokonaniu konwersji.

Ostatni kwartał roku przynosi duże możliwości sprzedażowe, a odpowiednio zaplanowane i skoordynowane działania reklamowe mogą nam pozwolić zamknąć rok na solidnym poziomie. Niezależnie od tego czy korzystamy z pomocy agencji, czy sami prowadzimy swój marketing – październik to ostatni dzwonek, by usiąść do mediaplanów i strategii komunikacji, by możliwie jak najlepiej przygotować się na przedświąteczną gorączkę.

 

Wypowiedź: Magdaleny Stefaniak, Senior Account Managera z agencji Result Media.

35 tys. m2 – właśnie tyle przestrzeni potrzeba, aby ponad 6 tys. uczestników z ponad 30 krajów mogło rozmawiać o sektorze MŚP i współpracy na linii biznes – nauka – samorząd. Zakończył się pierwszy dzień Europejskiego Kongresu MŚP.  

Wśród zaproszonych gości najbardziej rozchwytywany był Wicepremier i Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Jarosław Gowin, który podkreślał rolę małych i średnich przedsiębiorstw: To one zatrudniają blisko 70% ogółu pracowników, one wytwarzają ponad połowę polskiego PKB. Małe i średnie firmy coraz częściej stają się firmami innowacyjnymi, angażują się we współpracę z uczelniami i instytutami badawczymi.

Podczas inauguracji Jarosław Gowin wraz z Gubernatorem Stanu Nevada Brianem Sandovalem podpisali list intencyjny o współpracy. Będzie stanowił podstawę do stworzenia programu, dzięki któremu możliwe będzie rozpoczęcie kooperacji pomiędzy firmami i instytucjami z Polski i Nevady w szeroko rozumianym obszarze innowacyjności, w tym komercjalizacji oferowanych rozwiązań technologicznych oraz wspierania kooperacyjnych form działalności badawczo-rozwojowej. Początki nawiązanej współpracy dodatkowo podkreśliły hasło tegorocznego Kongresu: „Uwolnić biznes”.

Obecny wśród gości specjalnych Jerzy Buzek mówił o MŚP w kontekście wejścia do Unii Europejskiej i ogromnej pracy, jaką firmy musiały wykonać: Są dwa środowiska w naszej ojczyźnie, które naprawdę zrobiły ogromny skok do przodu w przeciągu ostatnich kilkunastu lat. Pamiętam, jak to było pod koniec lat 90., ile wysiłku te dwa środowiska włożyły w to, aby wygrać na członkostwie Unii Europejskiej. Jednym z nich są rolnicy – mniejsi i więksi – oraz Wy, przedsiębiorcy z małych i średnich firm. Dzisiaj nasze małe i średnie firmy są obecne wszędzie, nie tylko w Unii Europejskiej, ale także na całym świecie.

Natomiast do dyskusji o projektach skierowanych do MŚP zapraszał Janusz Michałek, Prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, która została uznana za najlepszą strefę ekonomiczną w Europie.

Uwolnić biznes!

Po wystąpieniu Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” gości powitał Tadeusz Donocik, Prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach i Przewodniczący Rady Programowej VII EKMŚP. – Rozwój sektora małej i średniej przedsiębiorczości był, jest i będzie pewną metodą, aby wypełniać lukę pomiędzy światem biedy i bogactwa. Tworzyć średnią warstwę społeczną, która nie tylko niweluje różnicę, ale również uwzględnia różne elementy sprawiedliwości społecznej – stwierdził.

Podczas inauguracji głos zabrali Przewodniczący Zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Małgorzata Mańka-Szulik mówiła o konsekwentnej pracy, której wyrazem jest województwo śląskie: Do niedawna nieduży związek, który reprezentuje 14 prezydentów miast śląskich przeobraził się w ogromną metropolię. Mam nadzieję, że w silną metropolię. Kazimierz Karolczak dodał: Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia to olbrzymi potencjał w regionie: 2,3 mln mieszkańców, 2000 kilometrów kwadratowych, wielki potencjał możliwości, który stawia na potencjał MŚP.

O rozwoju, konsekwencji i wyobrażeniach na to, co na nas czeka mówił także Prezydent Miasta Katowice i Współgospodarz EKMŚP, Marcin Krupa: Kto by przypuszczał 7 lat temu, że Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw tak pięknie się rozwinie. Kto by przypuszczał 7 lat temu, że w Katowicach powstanie nowa gałąź przemysłu – przemysłu spotkań. Kto by pomyślał, że będzie taka wspaniała fabryka do tworzenia przemysłu spotkań, w której powstaje dobra myśl. Myśl oparta na wiedzy, współpracy i doświadczeniu.

Praktyczna wiedza

Międzynarodowy wymiar Kongresu podkreśliły dyskusje odbywające się pierwszego dnia. Uczestnicy rozmawiali m.in. o tym czy Polska powinna wejść do strefy EURO i jakie są tego skutki dla gospodarki opartej na eksporcie. Zdania w tym zakresie były mocno podzielone. Henryk Siodmok, Prezes Zarządu Grupy Atlas zobrazował swoje zdanie przedstawiając wyścig rowerowy. – Ci, którzy jadą z przerzutkami należą do wspólnego obszaru walutowego. Ci, którzy mają wysoką wydajność, są silni, przejadą te wszystkie obszary i dojadą do mety. Ci, którzy mają niską wydajność, jak Grecja i Portugalia, zostaną na trasie i nigdy do mety nie dojadą. Ci, którzy mają przerzutki, czyli swoje waluty krajowe będą dostosowywać kurs przełożenia, aby poszczególne trudności przejechać. I oni wszyscy dojadą do mety, a odstępy między nimi będą mniejsze niż w tej pierwszej grupie.

Kolejny ciekawy temat poruszono podczas panelu poświęconego Nowemu Jedwabnemu Szlakowi, rozpatrywanemu jako szansa dla europejskich MŚP. Rozmawiano tu m.in. o roli Polski w budowaniu szlaku i o tym, jak europejskie MSP mogą wykorzystać projekt.

Pierwszy dzień Kongresu stał się kluczowym momentem dla przyszłości Metropolii Śląskiej. Swoje stanowisko przedstawili zarówno członkowie Zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, jak również Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa, Marszałek Województwa Śląskiego Wojciech Saługa i Wojewoda Śląski Jarosław Wieczorek. Mówiono o metropolii w kontekście wysokiej jakości życia i korzyści dla mieszkańców, ale również jako o miejscu dobrym dla biznesu.

Podczas popołudniowych sesji rozmawiano o nowoczesnych strategiach zdobywania przewagi konkurencyjnej MŚP. Postawiono tezę, że tradycyjne źródła, takie jak ekonomia skali, kanały dystrybucji czy kapitał, nie są wystarczające, a wręcz już się wyczerpały.

Dla efektywnego prowadzenia biznesu ważne jest nieustanne kształcenie się i poznawanie coraz to nowszych i szybciej powstających narzędzi, które mogą pomóc rozwijać działalność. W dzisiejszej dynamicznie zmieniającej się gospodarce, ci, którzy stoją w miejscu, zostają w tyle – powiedział Jarosław Gowin podczas sesji „Jak Facebook wspiera małą i średnią przedsiębiorczość”.

Czwartek, drugi dzień Kongresu, będzie obfitował w wydarzenia warsztatowe i sesyjne, które rozpoczną się o godzinie 9.00 i potrwają do 16.30. Pełny program EKMSP: ekmsp.eu/pl/program/program-kongresu/

 

Według art. 922 § 1 kodeksu cywilnego, z chwilą śmierci dłużnika, spadkobiercy dziedziczą cały jego majątek, w tym konieczność spłaty zaległych rat alimentów. Jeśli były wyższe, niż 500 zł, które regulował Fundusz Alimentacyjny, to różnica między zasądzonym świadczeniem, a wypłacanym, wchodzi w skład spadku jako dług. Jednak można uniknąć tego zobowiązania zarówno za życia potencjalnego spadkodawcy, jak i po odziedziczeniu spadku.

W orzeczeniu z dnia 15 lipca 1965 roku, o sygnaturze III Co 35/65, Sąd Najwyższy w sposób wyraźny wskazał, iż raty alimentacyjne, zasądzone prawomocnym wyrokiem i wymagalne za życia spadkodawcy, wchodzą w skład długów spadkowych. Wyrok ten jest doniosły. Zdaniem adwokata Bartłomieja Gawrona, wciąż stanowi wzór dla sędziów. Natomiast, zgodnie z art. 28 ust. 3 ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, kwoty wypłacone przez Fundusz Alimentacyjny, maksymalnie do 500 zł, wygasają wraz ze śmiercią spadkodawców. Oznacza to, że spadkobierca ich nie płaci.

– Uprawnione do alimentów dziecko, do uzyskania pełnoletności, działając poprzez przedstawiciela ustawowego, może wystąpić do sądu o nadanie klauzuli wykonalności na spadkobierców zmarłego rodzica. Wśród nich mogą znaleźć się członkowie rodziny domagającego się spłaty zobowiązań, np. jego macocha lub ojczym bądź przyrodnie rodzeństwo, a także inne osoby dziedziczące majątek na podstawie testamentu – mówi Bartłomiej Gawron.

Zgodnie z art. 788 kodeksu postępowania cywilnego, jeśli był wydany tytuł egzekucyjny przeciwko spadkodawcy, trzeba zwrócić się do sądu w sprawie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku. Ewentualnie można przedstawić zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia, aby następnie wystąpić do sądu z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności na następców zmarłego, ujętego w tytule egzekucyjnym. Wówczas możliwe będzie wyegzekwowanie zaległości z pomocą komornika.

– Natomiast, art. 819 § 1 k.p.c. przewiduje, że w sytuacji, gdy sprawa już trafiła do komornika, wystarczy, że uprawniony do alimentów załączy prawomocne postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku. W tym dokumencie powinien być wskazany następca prawny zmarłego bądź zarejestrowany akt poświadczenia dziedziczenia. To da podstawy do kontynuacji egzekucji z udziałem spadkobierców – tłumaczy mec. Gawron.

Ekspert przypomina o tym, że w październiku 2015 roku weszła w życie zmiana zasad przyjmowania spadków. Obecnie spadkobierca, który w ciągu 6 miesięcy od otrzymania informacji o swoim powołaniu, nie wydaje żadnego oświadczenia, przyjmuje spadek z dobrodziejstwem inwentarza, a więc odcina się od długów spadkodawcy. Jeżeli ww. okresie przed sądem lub przed notariuszem przyjąłby spadek wprost, tzn. bez dobrodziejstwa inwentarza, skutkowałoby to faktycznym połączeniem własnego majątku z aktywami i pasywami zmarłego. Dla przypomnienia, przed nowelizacją prawa spadkowego brak złożonego oświadczenia w przeciągu pół roku oznaczał przyjęcie spadku wprost.

– Mamy prawo podjąć różnego rodzaju środki zapobiegawcze, w zależności od tego, kiedy dowiemy się o długach spadkowych. Jeżeli jesteśmy ich świadomi już za życia potencjalnego spadkodawcy, to możemy udać się z nim do notariusza i sporządzić tam akt notarialny. Podstawę do zrzeczenia się dziedziczenia i odcięcia od zobowiązań spokrewnionego dłużnika daje art. 1048 kodeksu cywilnego. Co do zasady, chronimy wówczas także swoich następców, jeśli oczywiście nie postanowimy inaczej, w myśl art. 1049 kodeksu cywilnego – wyjaśnia Gawron.

Gdybyśmy przyjęliśmy spadek wprost po zmianie prawa spadkowego i dopiero wówczas zorientowali się o zaległych alimentach, to powinniśmy wnieść sprawę o uchylenie się od złożonego oświadczenia woli i wykazać swój błąd w przedmiocie spadku. Pozwala na to art. 1019 § 1 w związku z art. 84 § 1 zd. 1 i § 2 k.c. Jednak trzeba zachować roczny termin od uzyskania informacji na temat długu. Mówi o tym art. 1019 k.c. w zw. z art. 88 § 2 k.c. Jeśli zaś nabyliśmy spadek wprost przed nowelizacją, to możemy wystąpić do sądu ze sprawą o uchylenie się od skutków prawnych niezachowania terminu do złożenia oświadczenia. Mamy na to również rok, liczony od momentu wykrycia przez nas błędu.

– Możemy też uchylić się od skutków złożenia oświadczenia o przyjęciu spadku wprost bądź niezłożenia oświadczenia przed nowelizacją w 2015 roku, jeśli wykażemy, iż sytuacja taka miała miejsce ze względu na otrzymaną groźbę. Istotne jest, aby była ona poważna, realna do spełnienia, stanowiła zapowiedź przestępstwa i dotyczyła istotnych sfer życia, np. naszego zdrowia czy mienia – zaznacza adwokat.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 25.10.2016 roku, w sprawie o sygnaturze I ACa 1332/16, przez bezprawność groźby rozumiemy zapowiedź zachowania sprzecznego z porządkiem prawnym, a także istotne naruszenie zasad współżycia społecznego. Należy wskazać, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 lutego 1970 roku, w sprawie o sygnaturze I CR 571/69, wyjaśnił, że przez groźbę w rozumieniu art. 87 k.c. należy uważać także zapowiedź samobójstwa w celu wymuszenia na kimś danego zachowania.

– Groźbę wykażemy skutecznie poprzez zeznanie świadków czy też nagranie naszej rozmowy z osobą, która formułowała określony szantaż. Samo oświadczenie strony przed sądem może okazać się niewystarczające. Dodatkowo należy pamiętać o tym, że na podstawie art. 88 § 2 kodeksu cywilnego, w przypadku groźby mamy prawo uchylić się od oświadczenia woli w ciągu roku od dnia, w którym stan obawy ustał – stwierdza mec. Gawron.

Jeżeli nie mielibyśmy tzw. jasności umysłu w czasie, gdy złożyliśmy oświadczenie o przyjęciu spadku wprost, to mamy prawo powoływać się na brak świadomości. Może on być wywołany np. traumą psychiczną lub przyjmowaniem leków psychotropowych. Wówczas mamy prawo wystąpić do sądu ze sprawą o stwierdzenie nieważności oświadczenia. W takiej kwestii brak jest terminu przedawnienia. Podstawę do tego daje art. 82 k.c.

– Zdecydowanie zalecam przedstawienie dokumentacji medycznej. Inaczej trudno będzie udowodnić fakt choroby czy przemijających zaburzeń czynności psychicznych. Zeznania świadków nie będą wystarczające, ponieważ te osoby wskazuje strona domagająca się danego rozstrzygnięcia. Oczywiście relacje np. sąsiadów mogą stanowić dodatkowy dowód w sprawie i w takim postępowaniu są jak najbardziej wskazane – podkreśla Bartłomiej Gawron.

Błędem spadkobiercy nie może być nieznajomość przedmiotu spadku, pozostająca w związku przyczynowym z niedołożeniem przez niego należytej staranności w ustaleniu rzeczywistego stanu majątku spadkowego. Tak wynika z orzeczeń Sądu Najwyższego z dnia 30.06.2005 roku, sygn. IV CK 799/04, a także z dnia 18.03.2010 roku, sygn. V CSK 337/09. Z kolei, w jednym z najnowszych wyroków SN, z dnia 01.12.2011 roku, o sygnaturze I CSK 85/11, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że o błędzie co do przedmiotu spadku można mówić jedynie wtedy, gdy jest on usprawiedliwiony okolicznościami sprawy.

– Każde orzeczenie powinno być poprzedzone oceną okoliczności konkretnej sprawy i ustaleniem, jakich aktów staranności można było wymagać od spadkobiorcy. Dla przykładu, w ww. wyroku z dnia 01.12.2011 roku, sygn. I CSK 85/11, SN wskazał, że wieloletni brak kontaktów syna z ojcem i konflikt z innymi krewnymi spadkodawcy nie pozwala postawić spadkodawcy zarzutu braku należytej staranności w dociekaniu prawdy o spadku. Ważnym argumentem był fakt, że rodzina nie poinformowała dziecka o śmierci rodzica i zorganizowała pogrzeb bez syna – podaje ekspert.

W praktyce dobrze jest wykazać, że próbowaliśmy poznać sytuację finansową zmarłego, chociażby poprzez ogólnodostępne rejestry dłużników. Możemy potem zeznać, że nie było tam informacji o jakimkolwiek zadłużeniu. Według Bartłomieja Gawrona, w ten sposób mamy szansę skutecznie uchylić się od złożonego wcześniej oświadczenia. Wykażemy, że nie mieliśmy żadnej wiedzy o długu. W przeciwnym razie nie złożylibyśmy oświadczenia np. o przyjęciu spadku wprost.

 

Źródło: MondayNews

W ostatnią sobotę września odbyły się państwowe egzaminy wstępne na aplikacje prawnicze: adwokacką, radcowską, notarialną oraz komorniczą. Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości w 2017 r. na aplikację radcowską zdało 54,6 proc. osób, na adwokacką – 56,9 proc. Kolejni młodzi prawnicy wchodzą na rynek profesjonalistów. Czy zdobyta wiedza uchroni ich przed kosztownymi błędami? Warto przypomnieć, że radca prawny czy adwokat, obok takich profesji jak lekarz czy architekt, podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC z tytułu wykonywania czynności zawodowych.

Aplikantów czekają kolejne trzy lata ciężkiej pracy, sporo egzaminów kolokwialnych, wiele praktyk zawodowych, czterodniowy egzamin końcowy, a w przypadku pozytywnego wyniku, uprawnienia zawodowe. Trudna i wymagająca ścieżka zdobycia odpowiednich uprawnień nie daje jednak 100-procentowej gwarancji braku, często bardzo kosztownych, błędów popełnionych w toku wykonywania zawodu. Jest to bowiem jedna z profesji wysokiego ryzyka.

Zawody wysokiego ryzyka

Przedstawiciele niektórych zawodów mogą wyrządzić bardzo duże szkody na skutek przypadkowego błędu. Prawo nakłada na nich obowiązek posiadania ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej na wypadek wyrządzenia szkód w związku z wykonywaną profesją, tzw. OC zawodowe. Obejmuje ono ochroną te czynności, których wykonywanie wynika z zakresu pełnionych obowiązków zawodowych, określonych przeważnie w ustawie i doprecyzowanych w umowie z klientem. Od takiego ubezpieczenia należy odróżnić ubezpieczenie z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej tzw. OC ogólne. Chroni ono przed finansowymi konsekwencjami szkody wyrządzonej w związku z działalnością inną niż profesjonalna.

– Można to zilustrować prostym przykładem. Jeżeli prawnik nieumyślnie dopuści się zaniechań w świadczeniu pomocy prawnej, np. błędów w opracowanym piśmie sądowym, co skutkować będzie roszczeniami ze strony klienta, OC zawodowe ochroni go przed finansowymi konsekwencjami popełnionych błędów. Natomiast jeżeli w kancelarii prawnika, klient poślizgnie się na mokrej podłodze i złamie nogę, to nie jest to zdarzenie objęte OC zawodowym, może być natomiast objęte OC ogólnym – mówi Renata Orzechowska, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

OC zawodowe nie tylko dla prawnika i lekarza

Oprócz wspomnianych zawodów prawniczych, do wykupienia stosownej polisy OC w życiu zawodowym zobowiązani są m.in. rzeczoznawcy majątkowi, organizatorzy imprez masowych, czy pośrednicy w obrocie nieruchomościami, księgowi i detektywi. Ochrona ubezpieczeniowa nie jest jednak zarezerwowana jedynie dla zamkniętej listy profesji. Dobrowolne zawodowe ubezpieczenie OC mogą wykupić przedstawiciele innych branż, którzy nie są zobowiązani do posiadania takiej polisy. Przy zakupie takiego produktu, powinni dokładnie oszacować potencjalne ryzyko i przedyskutować zakres polisy ze swoim ubezpieczycielem.

W niektórych branżach jest to istotne już na etapie pozyskiwania klienta. Takie ubezpieczenia zwiększa wiarygodność przedsiębiorcy, a niekiedy może być wymagane w procesie przetargu bądź podpisywania kontraktu – dodaje Renata Orzechowska.

Granica odpowiedzialności

W obowiązkowych ubezpieczeniach OC sumę gwarancyjną określają poszczególne ustawy dotyczące grup zawodowych albo akty wykonawcze do tych ustaw. Jest to jednak minimalna suma gwarancyjna, która określa górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. Odpowiedzialność sprawcy nie jest ograniczona ponieważ jest on zobowiązany naprawić szkodę do pełnej wysokości. Można więc dokupić ubezpieczenie na dodatkową sumę, która będzie dostosowana do indywidualnej skali prowadzonej działalności. Jest to tzw. ubezpieczenie nadwyżkowe i jest ono dobrowolne.

– Wybierając odpowiednie ubezpieczenie, warto sprawdzić jakie szkody obejmuje ubezpieczenie obowiązkowe i jakie szkody możemy wyrządzić. Dla przykładu obowiązkowe ubezpieczenia OC lekarza nie obejmuje szkód wyrządzonych na skutek zabiegów wykonywanych w celach estetycznych. Takie szkody mogą być natomiast objęte ubezpieczeniem dobrowolnym. Kolejny problem to wysokości minimalnej sumy gwarancyjnej. Z reguły sumy te są uśrednione i nie odzwierciedlają indywidualnej skali ryzyka. Dla radcy prawnego prowadzącego postępowania, w których wartość przedmiotu sporu sięga kilku milionów złotych lub prowadzącego obsługę prawną dużych klientów korporacyjnych, minimalna suma gwarancyjna w wysokości 50.000 euro, określona w rozporządzeniu, może być niewystarczająca. W takich przypadkach powinno rozważyć się podniesienie sumy gwarancyjnej poprzez zakup ubezpieczenia nadwyżkowego – radzi Renata Orzechowska. Pamiętajmy, OC zawodowe zawsze chroni podwójnie – ubezpieczonego i jego klienta. Dla ubezpieczonego to ochrona jego budżetu przez niespodziewaną stratą, dla klienta to gwarancja wypłaty odszkodowania z tytułu potencjalnych błędów.

Konieczne jest również szczegółowe zapoznanie się z warunkami ubezpieczenia i wszystkimi wyłączeniami. Do najczęstszych należą: zapłata kar umownych, szkody powstałe wskutek zamieszek, aktów terroru czy działań wojennych oraz szkody wyrządzone przez ubezpieczonego w okresie zawieszenia prawa do wykonywania zawodu.

 

Źródło: Polska Izba Ubezpieczeń

Eksperci

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

Starczewska-Krzysztoszek: Dorośli Polacy nie kształcą się

Komisja Europejska opublikowała szóstą edycję Monitora Kształcenia i Szkolenia przedstawiając  m.in....

AKTUALNOŚCI

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...

Związkowcy, pracodawcy, Rada ZUS przeciwni zniesieniu limitu składek

Pracodawcy i związkowcy, członkowie Rady Dialogu Społecznego, krytykują sposób procedowania ustawy d...

Kolejnych 50 zmian dla biznesu

Przedsiębiorca, któremu kontrahent nie płaci na czas, odzyska zapłacony podatek dochodowy, a dłużnik...