Home Archiwa 2017 Wrzesień 13

Dzienne archiwaWrz 13, 2017

mytaxi, pierwsza na świecie aplikacja do zamawiania taksówek, udostępnia w Warszawie usługę ride-sharingową wykorzystującą taksówki: mytaxi match. Jest to pierwsza tego typu usługa w Europie, która polega na współdzieleniu przejazdu i podziale kosztu za kurs między dwoma nieznającymi się pasażerami. mytaxi match łączy pasażerów jadących w jednym kierunku, dzięki czemu cena za kurs może być nawet o 40% niższa od kwoty za standardowy przejazd taksówką.

Warszawa została wybrana jako miasto pilotażowe dla usługi mytaxi match, spośród 70-ciu miast w Europie, w których działa mytaxi. Według najnowszego raportu mytaxi i GfK, przeprowadzonego wśród mieszkańców stolicy, co drugi warszawiak chętnie skorzystałby z usługi ride-sharingowej z wykorzystaniem licencjonowanej taksówki. Na zainteresowanie taką usługą wpływa m.in. fakt, że umożliwia oszczędność kosztów przejazdu, zwiększa szanse na zamówienie taksówki w godzinach szczytu i może przyczynić się do zmniejszenia korków w mieście. Jak działa mytaxi match i dlaczego mieszkańcy stolicy Polski jako pierwsi odkryją jej zalety?

W duecie taniej

W ramach mytaxi match, koszt przejazdu taksówką, obejmujący opłatę startową oraz wspólnie przejechany odcinek, będzie dzielony proporcjonalnie do przejechanego dystansu między dwóch pasażerów zamawiających przejazd z różnych miejsc, wybierających miejsce docelowe na podobnej trasie. W wypadku, gdy aplikacja nie znajdzie pasażerowi partnera do przejazdu, pasażer odbędzie standardowy kurs, jednak z 25% zniżką. Dodatkowo, w ramach mytaxi match, dostępni będą kierowcy taksówek mytaxi ze stawką nie większą niż 2 zł/km.

– Wprowadzając usługę mytaxi match jesteśmy pewni, że przyniesie ona korzyści zarówno dla pasażerów, którzy będą mogli korzystać z najwyższej jakości usług licencjonowanych taksówek po niższej cenie, jak i kierowców, którzy zwłaszcza w godzinach natężonego ruchu będą mieli możliwość przewiezienia dwóch pasażerów jednocześnie – tłumaczy Andrew Pinnington, dyrektor generalny mytaxi – Uruchomienie usługi w Warszawie jest dla nas dużym krokiem, który jest częścią naszej strategii rozwoju mytaxi match w Europie.

Warszawa i mytaxi – perfect match!

Nowa usługa mytaxi przez ostatnie pół roku przeszła wiele testów w różnych europejskich miastach.

Warszawa została wybrana przez nas jako miasto z potencjałem dla mytaxi match – mówi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce – Liczba taksówek w stolicy Polski wynosi 11.000 i jest zbliżona do liczby taksówek w Nowym Jorku. Jest to miasto, w którym mytaxi realizuje bardzo dużo kursów, a według naszych danych wiele z nich odbywa się w podobnych kierunkach, o tej samej porze. Dodatkowo, raport GfK wykazał, że samochód jest najczęściej wybieranym środkiem transportu przez prawie połowę warszawiaków. Powoduje to liczne utrudnienia w mieście, takie jak korki i zanieczyszczenie powietrza nadmierną emisją spalin. Rozwiązaniem tych problemów mogą być współdzielone przejazdy taksówkami.

Przez pierwsze 4 tygodnie od startu nowej usługi, zamówienie współdzielonego przejazdu z mytaxi match będzie możliwe przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu, na terenie prawie całej  Warszawy (z pominięciem kilku obrzeżnych dzielnic). Jej dalszy rozwój jest uzależniony od zainteresowania i danych, które zostaną zebrane w pierwszych tygodniach pilotażu usługi.

Warszawiacy otwarci na nowe rozwiązania w mobilności

Badanie mytaxi i GfK wykazało również, że czynnikami decydującymi o zainteresowaniu warszawiaków taką usługą są:

  • niższa cena – 76%;
  • ograniczenie emisji spalin – 68%;
  • zmniejszenie korków – 67%.

Największe zainteresowanie usługą ride-sharingową, wykorzystującą licencjonowane taksówki, wykazują ludzie młodzi – ponad 72% warszawiaków w wieku 22-29 lat deklaruje, że chętnie by z niej skorzystało. Aż 93% z nich docenia możliwość oszczędności, 89% nowoczesność usługi, a 43% szansę na poznanie nowych ludzi.

– mytaxi match to nowy krok w ulepszaniu mobilności w Warszawie – mówi Krzysztof Urban – Jednym z powodów niekorzystania z taksówek, zwłaszcza wśród 25% młodych ludzi, jest wysoka cena. Dodatkowo, aż 2/3 użytkowników taksówek w wieku 22-29 lat zamawia taksówkę przez aplikację. Te dane pokazały nam jak duży potencjał drzemie w usłudze ride-sharingowej opartej o aplikację mobilną, wykorzystującej licencjonowane taksówki.

Jak skorzystać z mytaxi match?

Usługa mytaxi match została zintegrowana w ramach standardowej aplikacji mytaxi i ukaże się każdemu użytkownikowi mytaxi 13 września 2017 roku po aktualizacji. Aby zamówić przejazd z mytaxi match, należy:

  1. Pobrać mytaxi (dostępna w App Store, Google Play) i zarejestrować się.
  2. Dodać „Sposób Płatności” (PayPal, Visa, Mastercard, American Express).
  3. Wybrać suwakiem na głównym ekranie funkcję „match”.
  4. Wpisać adres docelowy i zamówić taksówkę. Po chwili aplikacja znajdzie kierowcę.

 

Źródło: mytaxi

Nawet jeśli sądzimy inaczej – największy wpływ na nasze decyzje mają uczucia, nie merytoryczne argumenty. Choć na każdym kroku podkreśla się wyjątkowość jednostki, większość z nas podobnie reaguje na określone zachowania. Odczuwa podobne, jeśli nie identyczne, emocje. Naucz się to wykorzystywać! Spraw, aby inni wykonywali Twoje polecenia.

Już 28 listopada w Warszawie odbędzie się wyjątkowa konferencja dr. Mateusza Grzesiaka “Psychologia Perswazji” organizowana przez Trakido. Nie może Cię tutaj zabraknąć!

 

Portal BiznesTuba.pl jest patronem medialnym wydarzenia

Ponad połowa Polaków, którzy są w związkach, uważnie analizuje swoje wydatki. Jak pokazało badanie przeprowadzone na zlecenie Grupy KRUK „Budżet domowy polskich par”, prawie 60 proc. badanych uwzględnia przy wydatkach potrzeby swoich partnerów.

Analiza badania przeprowadzonego przez SW Research pokazuje, że Polacy w ponad 55 proc. przypadków analizują swoje wydatki. Oznacza to, że połowa z nas robi zakupy w sposób przemyślany. Jednak 32 proc. osób odczuwa niepokój w związku z wydatkami, szczególnie tymi większymi lub nieprzewidzianymi.

Oczywiście są wśród nas pary, dla których spontaniczne zakupy nie stanowią problemu, ale są one w zdecydowanej mniejszości. I tak na przykład w województwie zachodniopomorskim tylko 11 proc. badanych przyznało się, że robi zakupy spontanicznie. Z kolei 70 proc. mieszkańców Lubelszczyzny uważnie analizuje każdą wydaną złotówkę. Wśród bardziej ostrożnych konsumentów znajdują się mieszkańcy wsi. Może to wynikać z różnic zarobków, jakie są między mieszkańcami wsi i miast, ale też z ograniczonego dostępu do miejsc, gdzie można wydawać pieniądze.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z bieżącego roku, mieszkaniec województwa lubelskiego zarabia średnio 3878 zł brutto. Jest to jeden z niższych wyników w Polsce. To z kolei może się przekładać na ich obawy co do nieprzemyślanego wydawania pieniędzy. Ponad 62 proc. badanych z tego regionu uważa, że nagła utrata pieniędzy będzie dla nich zła w skutkach i może negatywnie wpłynąć na ich zdrowie psychiczne. W porównaniu do mieszkańców innych regionów Polski, ankietowani z Lubelszczyzny odczuwają również największy stres w związku z wydatkami.

Jeśli chodzi o uwzględnianie partnera w wydatkach danego gospodarstwa domowego, to można śmiało powiedzieć, że zależy ono od pokolenia. Najczęściej osoby w wieku 60+ dbają o komfort i zaspokojenie potrzeb finansowych swoich partnerów życiowych (odpowiedziało tak aż 70 proc. respondentów w tym wieku).

Jak się okazuje, skłonność do wydawania pieniędzy zależy również od płci. Zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn uwzględnia przy wydawaniu pieniędzy swoich partnerów. W tym przypadku różnica wynosi 6 punktów procentowych. Panie również bardziej analizują swoje wydatki. Na tzw. „czarną godzinę” oszczędza ponad 60 proc. Polek i około 53 proc. Polaków.

Mniej spontanicznie podchodzą do wydatków osoby będące w związkach małżeńskich (60 proc. wobec 50 proc.). Polacy będący w związkach formalnych także częściej analizują swoje zakupy (70 proc. wobec 53 proc.).

Co ciekawe, najciężej jest rozstać się z pieniędzmi osobom do 24 roku życia. Prawie 40 proc. młodych niechętnie wydaje pieniądze. Dla przykładu wśród osób w wieku 50-59, około 25 proc. nie chce rozstawać się z gotówką.

– Jak pokazało badanie „Budżet domowy polskich par”, kobiety są bardziej odpowiedzialne w związku pod kątem wydawania pieniędzy. Odkładają pieniądze częściej niż mężczyźni. Kontrola finansowa to też domena małżeństw. To one częściej dbają o swoje wspólne fundusze niż osoby, które są w związkach nieformalnych. Ciekawe jest również to, że zachowania finansowe zależą również od pokolenia. Na przykład seniorzy dużą wagę przywiązują do ustalania wspólnych wydatków. Z kolei najmłodsi, którzy być może mają nieregularne przychody, wnikliwie analizują swoje wydatki, nim się na nie zdecydują  – mówi Agnieszka Salach z Grupy KRUK.

Komentarz psychoterapeuty, Mateusza Ostrowskiego

Badanie pokazuje, że osoby w związkach małżeńskich podchodzą poważniej do swoich wspólnych finansów. To zapewne efekt tego, że część związków nieformalnych ma raczej status „chłopaka i dziewczyny”, czyli są to nieco luźniejsze więzi. Niewykluczone, że część tych osób jeszcze ze sobą nie mieszka. Małżeństwo jest m.in. deklaracją, że to, co się dzieje między dwojgiem ludzi, jest „na poważnie”. W naszej kulturze jest też swego rodzaju inicjacją w dorosłość. Co oczywiście nie oznacza, że wśród par żyjących w nieformalnych związkach nie ma takich, które odpowiedzialnie i rozsądnie prowadzą wspólne gospodarstwo domowe. Jednak na całkowity efekt statystyczny będą miały wpływ te luźniejsze relacje w początkowym stadium.

Jeśli chodzi o to, że kobiety częściej uwzględniają partnera przy wydawaniu pieniędzy, jest to zapewne wynikiem ich lepszych umiejętności czy kompetencji. Można dyskutować czy to efekt czynników biologicznych, czy ról społecznych, ale widać, że paniom jakoś łatwiej pomyśleć o tym, jak ich decyzje wpływają na drugą osobę. Są one również bardziej otwarte na rozmowę o swoich potrzebach czy problemach. To, że częściej analizują swoje wydatki może być pokłosiem tradycyjnych ról społecznych.  Jeszcze jedną generację temu mężczyzna przynosił wypłatę do domu, przekazywał mniejszą lub większą jej część żonie i to na jej głowie zostawiał problem wiązania końca z końcem. Te role oczywiście mocno się zmieniają, ale stare wzorce zachowań zaskakująco długo potrafią wpływać na nasze postawy
i działania.

 

Źródło: Firma KRUK S.A.

Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2018 r. będzie wynosiło 2100 zł. Oznacza to wzrost o 100 zł w stosunku do 2017 r.

Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz minimalnej stawki godzinowej w 2018 r., przedłożone przez ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

Minimalne wynagrodzenie za pracę w 2018 r. będzie wynosiło 2100 zł, co oznacza wzrost o 100 zł (5 proc.) w stosunku do 2017 r. Kwota ta stanowi 47,3 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2018 r. Minimalna stawka godzinowa w 2018 r. będzie wynosiła 13,70 zł.

Jak podkreślił resort pracy, uzasadniając rozporządzenie, w efekcie wzrostu płacy minimalnej dochody rozporządzalne gospodarstw domowych wzrosną o 1,13 mld zł netto. Ministerstwo założyło w wyliczeniach, że liczba pracowników otrzymujących wynagrodzenie w wysokości płacy minimalnej to ok. 1,4 mln osób. W związku z tym koszty wynikające ze zwiększenia płacy minimalnej dla instytucji publicznych oszacowano na ok. 501,4 mln zł, obciążenia przedsiębiorstw mają wzrosnąć o 1,66 mld zł.

Jak podało MRPiPS, w wyniku wzrostu płacy minimalnej zwiększą się wpływy do sektora finansów publicznych z tytułu podatku dochodowego oraz składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i fundusze (ok. 1,03 mld zł). Podkreślono, że w związku ze wzrostem wpływów z tytułu PIT, powiększą się zarówno dochody budżetu państwa jak i jednostek samorządu terytorialnego.

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Ryczałtowy podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie za zatrudnienie pracownika sezonowego – takie ma być założenie ustawy, której projekt rząd przyjmie do końca tego roku – mówi szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk, który koordynuje prace nad projektem.

„Koordynuję prace nad nowym rozwiązaniem dot. opodatkowania pracowników sezonowych. Sprawa dotyczy setek tysięcy ludzi. Celem jest to, by szczególnie rolnicy mogli legalnie zatrudniać takich pracowników, płacąc niewielki podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie” – wyjaśnił minister Kowalczyk.

Jak tłumaczył, „to taki prosty ryczałtowy system, dzięki któremu zabezpieczymy też zatrudniających – na okoliczność wypadku pracownika etc.”. Zapytany, czy regulacje te będą obowiązywać już od przyszłego sezonu letniego odpowiedział, że „zapewne tak”. ”

Z pracami legislacyjnymi startujemy zaraz po wakacjach, jest zgoda wszystkich stron – MR, MF, MRPiPS, MRiRW – na takie rozwiązanie. Chciałbym, aby rząd przyjął ten projekt do końca roku” – wskazał minister Kowalczyk.

Jak podkreślił, „przy okazji rozwiązujemy problem rejestracji pracowników z zagranicy, co jest ważne również dla bezpieczeństwa państwa”. Na pytanie, czy rząd dysponuje statystykami pokazującymi skalę tego zjawiska, odpowiedział: „Mamy statystki dot. wydanych zgód na wjazd – jest ich ponad milion. Nie wiemy natomiast, ile osób wjechało, ile pracuje”.

Pytany o kontrowersje wokół sprowadzania do Polski pracowników z Ukrainy, minister Kowalczyk odpowiedział, że „jeśli są braki na rynku pracy i uzupełniają je pracownicy z zewnątrz, to nie jest źle”.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Polski rynek dóbr luksusowych jest stosunkowo młody, jednak już możemy obserwować zachodzące na nim zmiany i tendencje. Jedną z nich jest chociażby fakt, że coraz więcej produktów luksusowych kupujemy przez Internet – a to oznacza coraz większe wyzwanie dla ich producentów, a przede wszystkim… marketerów.

Jakość i bycie zauważonym

Luksus to cały czas synonim niezawodności i wysokiej jakości. Jak wskazuje Raport KPMG ‘Rynek dóbr luksusowych w Polsce w 2016’ w taki sposób myśli o nim 84% respondentów, przy czym odsetek ten jest większy (94%) wśród osób, których miesięczne dochody przekraczają 20 tys. zł brutto. Z kolei zdaniem ankietowanych o dochodach powyżej 7,1 tys. zł brutto luksus umożliwia sprawianie sobie lub innym przyjemności oraz wyróżnienie się z tłumu.

Warto zwrócić uwagę również na miejsce dokonywania zakupu. Jak wynika ze wspomnianego raportu, już ponad 69% respondentów dokonuje zakupów przez Internet. To o 26% więcej zakupów produktów premium w tym kanale niż w roku 2015. Choć cały czas najwięcej konsumentów deklaruje, że dobra luksusowe nabywa w sklepach stacjonarnych, to jednak można przypuszczać, że odsetek respondentów wskazujących kanał on-line będzie wzrastał – a to oznacza, że marketerzy marek premium i dóbr luksusowych już dziś powinni stawiać na ten kanał sprzedaży. Jak w takim razie najlepiej promować luksus on-line?

Luksus online

W sieci bardzo łatwo można dotrzeć do potencjalnego klienta. Dzięki zastosowaniu różnych technik marketingu online, istnieje możliwość precyzyjnego dotarcia do nawet bardzo wąskiej grupy docelowej. Stąd też tak duża aktywność marek premium w Internecie, które coraz częściej poza luksusowymi butikami w największych miastach w Polsce, otwierają również swoje sklepy w wydaniu on-line.

Tak samo jak istotna jest stojąca za produktem „historia”, która daje nam poczucie wyjątkowości, tak istotna jest wysokiej jakości kreacja oraz doskonale dobrane miejsce „umieszczenia” (ekspozycji). To, gdzie docieramy do użytkownika w dużej mierze wpływa na wizerunek danej firmy czy usługi. Dlatego kluczowe jest tutaj pojawienie się na serwisach, których treści skierowane są do ludzi zamożnych.

Jak skutecznie reklamować luksus?

Reklama produktów i usług premium powinna wyróżniać się na tle innych przekazów reklamowych.  Najważniejszym czynnikiem, który ma wpływ zarówno na wizerunek marki, jak i na jej ofertę jest jakość. I to właśnie jakość produktu powinna iść w parze z jakością kreacji. Podstawą jest stonowany i unikający kontrowersji przekaz. Dodatkowo sporo uwagi trzeba poświęcić „odnalezieniu” żądanej grupy docelowej, co nie jest prostym zadaniem. Ludzie majętni cenią sobie anonimowość, zwłaszcza w Internecie. Z pomocą przychodzą sieci, które kierują reklamę na wąsko targetowane witryny np. organizacje biznesowe (Business Center Club), witryny poświęcone inwestowaniu (Artinfo.pl, Analizy.pl), czy drogie hobby (motorowy.pl, galopuje.pl). Należy pamiętać, iż w przypadku produktów luksusowych kontekst (precyzyjne dotarcie do żądanej grupy docelowej) ma kluczowe znaczenie, wszak dotarcie z przekazem zbyt szeroko (poza żądaną grupę docelową) może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – obniżenie wizerunku produktu w oczach właściwej grupy docelowej.

Odbiorcy marek luksusowych zwracają szczególną uwagę na jakość usług. Dlatego też reklama, która zachęci ich do kupna powinna wyróżniać się estetyką, miejscem występowania, wyglądem i przede wszystkim prestiżem. Jest to ogromne wyzwanie dla marketerów. Wyzwanie, ponieważ obecnie otacza nas wiele kreacji niekoniecznie marek luksusowych, które cechują się szczególną dbałością o szczegóły. Dlatego też niezwykle trudne jest stworzenie reklamy szytej na miarę luksusu. Jednak obserwując rynek i prognozy warto skupić swoje działania na promocji luksusu w Internecie.

Autor: Marcin Rupiński, CEO Royal Ad

W tym sezonie marka MOHITO prezentuje paryską historię z dwoma bohaterkami w roli głównej. Najnowsza kampania autorstwa Sonii Szóstak prezentuje eleganckie, wieczorowe sylwetki sfotografowane na tle pięknej architektury miasta. Kobiece sukienki, błyszczące bluzki, świetnie skrojone płaszcze i lśniące dodatki – wszystkie elementy garderoby odzwierciedlają romantycznego ducha nowoczesnej kobiety. Bohaterkami kampanii na sezon jesienno-zimowy zostały Brygida ‘Bree’ Naumowicz i Julita Formella. Wieczorowe kreacje inspirowane latami osiemdziesiątymi, lakierowana skóra i mieniące się cekiny. Projektanci marki przygotowali dla klientek wiele odważnych propozycji. W kolekcji dominują dwa mocne kolory– granat i fiolet, które pojawiają się zarówno w wersji total look jak i pojedynczych akcentów. Na uwagę zasługują welwetowe garnitury, perły w detalach- najgorętszy trend sezonu obecny na większości pokazów. Dzięki zabawie formą rękawów przy bluzkach i koszulach- ubrania zyskały wyjątkowo romantycznego charakteru. Nie mogło zabraknąć bestsellerów MOHITO –sukienek. Zarówno eterycznych, pełnych delikatności jak i tych charakterystycznymi wzorami.
Część kolekcji Mohito jesień-zima 2017/2018 jest już dostępna w salonach stacjonarnych oraz sklepie internetowym www.MOHITO.com. Pozostałe będą pojawiać się w sprzedaży stopniowo na przestrzeni kolejnych tygodni.

 

Źródło;MOHITO

Projekt ustawy dotyczącej przeciwdziałania wykorzystywaniu sektora finansowego do wyłudzeń skarbowych zawiera represyjne przepisy, które będą mogły być stosowane do szerokiego grona podatników. Wątpliwości budzą kryteria uwzględniane w ustaleniu wskaźnika ryzyka oraz nadanie szefowi Krajowej Administracji Skarbowej uprawnienia do blokowania rachunku bankowego przedsiębiorcy na okres 72 godzin z możliwością wydłużenia do 3 miesięcy – uważa Rada Podatkowa Konfederacji Lewiatan.

Projekt ustawy upoważnia szefa Krajowej Administracji Skarbowej do prowadzenia analizy ryzyka wykorzystywania banków i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do popełniania wyłudzeń skarbowych, w szczególności w zakresie VAT, na podstawie danych o rachunkach przedsiębiorców oraz o transakcjach między przedsiębiorcami, a także na podstawie wskaźnika ryzyka ustalonego przez izbę rozliczeniową.

Szef KAS będzie też miał prawo do zarządzenia blokady na 72 godziny rachunków bankowych lub rachunków prowadzonych przez SKOK z możliwością przedłużenia tego okresu do 3 miesięcy.

– Wątpliwości budzą kryteria uwzględniane przy ustaleniu wskaźnika ryzyka. Kryteria ekonomiczne, geograficzne czy behawioralne w swej istocie oparte są na subiektywnych przesłankach, których ocena zależy w dużym stopniu od doświadczenia w biznesie. Tym samym operacje niestandardowe, związane z zaangażowaniem znacznych środków pieniężnych
w ryzykowne inwestycje gospodarcze mogą zostać zidentyfikowane przez szefa KAS jako działania niosące ryzyko wyłudzeń skarbowych. Co w konsekwencji może wywołać negatywne skutki nawet w stosunku do uczciwych podmiotów gospodarczych – ostrzega Przemysław  Pruszyński, doradca podatkowy, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan.

Sprzeczne z zasadą zaufania do państwa jest nadanie szefowi KAS uprawnienia do automatycznego blokowania rachunku bankowego przedsiębiorcy na okres 72 godzin z możliwością wydłużenia do 3 miesięcy. Jedyną przesłanką uprawniającą szefa KAS do takiego działania jest posiadanie informacji, że wyniki analizy ryzyka, wskazują, że przedsiębiorca może wykorzystywać działalność banków lub spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do celów mających związek z wyłudzeniami skarbowymi lub do czynności zmierzających do wyłudzenia skarbowego, a blokada rachunku jest konieczna, aby temu przeciwdziałać.
W konsekwencji szef KAS w oparciu o swoje statystyczne założenia wynikające z abstrakcyjnych – niejednoznacznych kryteriów – będzie dysponował możliwością blokowania rachunków bankowych przedsiębiorcy.

Środek ten może dotknie nawet te podmioty, które są tylko współwłaścicielem blokowanego rachunku. Regulacja ta jest wadliwa z powodu daleko idącej uznaniowości, która w swej istocie będzie przyczynkiem wielu ludzkich dramatów. Rada Podatkowa postuluje usunięcie z projektu ustawy uprawnień szefa KAS związanych z blokowaniem rachunków bankowych.

 

Źródło; Konfederacja Lewiatan

Pracodawca nie może wymagać od zatrudnionego, aby ten założył konto bankowe, na które będzie wpływało wynagrodzenie. Nalegając na to, łamie prawo. Wówczas poszkodowany może zgłosić sprawę Państwowej Inspekcji Pracy i ubiegać się o odszkodowanie. W wyjątkowych sytuacjach za uporczywość grozi szefowi nawet sprawa karna.

Pensja może być wpłacana na rachunek bankowy tylko wtedy, gdy pracownik uprzednio i pisemnie wyrazi na to zgodę. To wynika z art. 86 § 3 kodeksu pracy, przepisów dotyczących ochrony wynagrodzenia za pracę, jak również z regulacji międzynarodowej organizacji pracy, art. 5 Konwencji nr 95. Gdyby przekonywanie pracownika do założenia konta w banku było uporczywe, pracodawcy grozi nawet odpowiedzialność karna. Zgodnie z art. 218 § 1a kodeksu karnego, czyn ten zagrożony jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. To jednak musiałaby być szczególna sytuacja, polegająca np. na złośliwym naruszaniu praw pracownika. Ponadto, jeśli zatrudniony uzna, że w wyniku wywieranych nacisków poniósł szkodę, może żądać odszkodowania. Jednak w toku postępowania sądowego musiałby wykazać winę pracodawcy, wysokość rzeczywistego uszczerbku majątkowego lub utraconych korzyści oraz związek przyczynowy między działaniem sprawcy a szkodą.

– Jeżeli pracodawca chce wysłać pensję przekazem pocztowym, to również musi najpierw uzyskać pisemną zgodę pracownika na taką formę rozliczenia. Wynagrodzenie powinno być nadane na ostatni podany przez zatrudnionego adres. Jeżeli pracobiorca by się przeprowadził i nie poinformował o tym fakcie firmy, to obowiązek zakładu pracy zostaje uznany za spełniony. Natomiast zawsze oczywiście warto zapytać o aktualne miejsce zamieszkania, przed przesłaniem pieniędzy, aby uniknąć sporów w tym zakresie i ewentualnych przyszłych trudności dowodowych – doradza adwokat Waldemar Gujski z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Gujski, Zdebiak.

Gdyby jednak okazało się, że pracodawca wysłał przekaz pocztowy, bez pisemnej i wcześniej wyrażonej zgody, a pensję odebrałaby osoba nieuprawniona nawet będąca członkiem rodziny i nie przekazała pracownikowi lub się nie rozliczyła, to firma musiałaby jeszcze raz wypłacić wynagrodzenie. Zdaniem prawnika, w przeciwnym wypadku zakład pracy naraziłby się na proces odszkodowawczy. Jak podkreśla wykładowca z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, jeśli przedsiębiorca uzyskał tylko ustną zgodę pracownika na przesłanie wynagrodzenia przekazem pocztowym, to znaczy, że właściwie nie dostał akceptacji, wymaganej przepisami prawa. Zgodnie z art. 86 § 3 kodeksu pracy, musi być ona wyrażona na piśmie.

– Pracownik może wycofać swoją zgodę na przesyłanie pensji na konto bankowe lub adres domowy. Jeśli zmieni zdanie, to absolutnie ma prawo zgłosić to służbom kadrowym, a pracodawca musi temu zadośćuczynić. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 lutego 2002 roku w sprawie I PKN 917/00. To znaczy, zakład pracy powinien od razu zacząć wypłacać należne wynagrodzenie bezpośrednio do rąk zatrudnionego. Nie istnieje bowiem żadna zgoda wyrażana bezwarunkowo, raz na zawsze. Co do zasady, zatrudniony nie może ponosić ujemnych konsekwencji tego, że zmienia zdanie w zakresie formy przekazywania mu wynagrodzenia za pracę – mówi Waldemar Gujski.

Natomiast, gdyby pracownik zmieniał zdanie dosyć często, np. raz w miesiącu, i tym samym dezorganizował pracę służb księgowych, to mogłoby się to dla niego zakończyć nawet zwolnieniem. Powodem takiej decyzji byłyby konkretne straty, ponoszone przez pracodawcę, z uwagi na niestabilne stanowisko zatrudnionego i wywoływany tym chaos. Według eksperta, to może być uzasadnioną przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę. W takiej sytuacji pracownik ma prawo odwołać się do sądu, który będzie badał wszystkie okoliczności i wyda wyrok, po kontradyktoryjnym procesie.

 

Źródło: MondayNews

Eksperci

Gontarek: Pracodawcy intensywnie poszukują pracowników

Stopa bezrobocia w sierpniu br. wyniosła 7 proc., wobec 7,1 proc. w lipcu br. - podał GUS. Dobre dan...

Bugaj: Czekając na powrót inflacji

Tegoroczny wrzesień jak na razie zapisuje się w giełdowej historii bardzo spokojnie. Na rynkach utrz...

Rozbicki: Czy polska gospodarka łapie zadyszkę?

Wbrew zapowiedziom agencja Moody’s we wrześniu nie opublikowała aktualizacji ratingu kredytowego dla...

Przasnyski: W inwestycjach lokalne przejaśnienia

Oczekiwane od dawna ożywienie inwestycji wciąż nie nabiera zadowalającego tempa, a sygnały są nadal ...

Lipka: “Opioidowa epidemia” dusi rynek pracy w USA

Mimo silnego popytu na pracę aktywność zawodowa Amerykanów jest niezwykle niska. W niektórych grupac...

WIADOMOŚCI

CETA dobra dla polskich firm

Wczoraj weszła w życie unijno-kanadyjska umowa o wolnym handlu CETA. Negocjacje trwały ponad siedem ...

Polacy oczekują cyfrowego urzędu

Czterech na pięciu interesantów, by skorzystać z usług administracji publicznej, musi udać się do ur...

Pracodawcy niezadowoleni z budżetu Funduszu Pracy

Nie można zaakceptować archaicznej, niedostosowanej do wyzwań rynku pracy, formuły wykorzystania śro...

Pytania dotyczące kredytu studenckiego

Tylko do 20 października studenci, doktoranci, a także osoby ubiegające się o przyjęcie na studia mo...

Pracodawcy chcą przekazywać dane elektronicznie, ale mają własne propozycje

Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście do systemu elektronicznego przekazywania danych do Urzędu K...