piątek, Listopad 24, 2017
Home Archiwa 2017 Wrzesień 5

Dzienne archiwaWrz 5, 2017

Każdy z nas wywiera wpływ na otoczenie – czasem z premedytacją i w zaplanowany sposób, a czasem zupełnie intuicyjnie. Jednak czy wiesz, jak świadomie wykorzystać perswazję, aby osiągnąć to, co chcesz? Czy potrafisz skutecznie ochronić się przed zabiegami innych osób?

Choć perswazja jest dość trudną sztuką i nie wszyscy potrafią się nią posługiwać, każdy może się tego nauczyć. Istnieje kilka praktycznych zasad, dzięki którym zaczniesz komunikować się i osiągać spektakularne efekty, a podczas dyskusji używać racjonalnych argumentów i nie dać ponieść się emocjom. Znajomość tych zasad jest przydatna nie tylko na polu życia zawodowego ale także prywatnego.

Podczas konferencji “Psychologia Perswazji” poznasz aż 20 technik przekonywania. Każda z nich to sprawdzona i praktyczna metoda. Będziesz mógł z nich skorzystać natychmiast po zakończeniu szkolenia i systematycznie do nich powracać w razie potrzeby.

 

Bilety dostępne na: www.tickerence.com/psychologiaperswazji

Forum Ekonomiczne – największa konferencja w Europie Środkowo Wschodniej – rozpocznie się 5 września w Krynicy Zdroju. Jedną z głównych części wydarzenia będzie Forum Regionów poświęcone, w całości tematyce regionalnej i samorządowej.

Jak zaznaczyli organizatorzy, Forum Regionów jest platformą wymiany poglądów oraz miejscem spotkań liderów samorządowych i elit regionalnych z Europy Środkowo-Wschodniej z biznesem i środowiskiem naukowym. „Forum Regionów to okazja do podzielenia się doświadczeniami oraz nawiązania partnerskich kontaktów” – dodali.

Podczas trzech dni paneliści podejmą m.in. tematy związane z atrakcyjnością inwestycyjną, bezpieczeństwem energetycznym w regionach, innowacyjnością, współpraca międzyregionalna, rewitalizacją i finansami samorządowymi.

Udział w konferencji zapowiedzieli m.in. minister edukacji narodowej Anna Zalewska, wiceminister finansów Wiesław Janczyk, wiceminister rozwoju Adam Hamryszczak oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

W konferencji uczestniczyć będą również marszałek woj. zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz, zastępca szefa kancelarii prezydenta Paweł Mucha i marszałek woj. małopolskiego Jacek Krupa.

Organizatorem Forum Ekonomicznego w Krynicy jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich. Obrady są przygotowywane we współpracy z ponad 100 partnerami, wśród których znajdują się największe firmy swoich branż. Głównym partnerem Forum tradycyjnie jest województwo małopolskie.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Lojalność to od zawsze niezwykle pożądana relacja, zarówno w sektorze B2B jak i B2C. Choć na każdej z tych płaszczyzn zamierzony cel jest ten sam, do jego realizacji wykorzystuje się jednak inne narzędzia, gdyż dla poszczególnych stron istotne są odmienne wartości. Jak zatem utrzymać partnera biznesowego, a jak budować więź z konsumentem? Podstawą zawsze jest dobry insight.

Lojalność jest bardzo wielowymiarowym pojęciem, dlatego schematy w jej przypadku raczej nie mają racji bytu. Już samo rozróżnienie na rynek B2B i B2C wskazuje, że uczestnicy tych rynków mają różne priorytety i oczekiwania wobec jej efektów. W relacjach biznesowych ważne są policzalne, głównie finansowe korzyści, natomiast w budowaniu więzi z klientem istotą się nie tylko preferencyjnie skalkulowane promocje, ale także coś, co można otrzymać „extra”, co wywołuje pozytywne skojarzenia, emocje i dostarcza nowych doświadczeń.

W B2B nie ma zmiłuj

Rynek B2B nie jest sentymentalny. W łańcuchu, w którym znajdują się producent, dystrybutor i sprzedawca, wszystko jest oparte na wzajemnie osiąganych korzyściach. Tutaj siłę relacji często mierzy się nie poprzez pozytywne skojarzenia z samą marką czy nawet tzw. lokalny patriotyzm, lecz poprzez sprawy bardziej przyziemne, takie jak niskie ceny pozwalające narzucić korzystną marżę, krótki czas dostawy, elastyczne terminy płatności czy korzystne warunki zwrotu towaru. Najważniejsze jest by towar się sprzedawał i każda ze stron czerpała z tego maksymalne korzyści. Im dłużej taka sytuacja się utrzymuje, tym lojalność i dobre relacje stają się silniejsze. Ciągle jednak rządzi tu jedna główna zasada, którą wszyscy znają i którą można podsumować bardzo krótko – „business is business”.

Dla podmiotów z łańcucha B2B bardzo ważny jest rachunek ekonomiczny i czas. To bardzo racjonalny segment. Oczywiście liczą się też pozbawione biznesowej szorstkości nadzieje pokładane wobec partnera, ale i tak wszystko sprowadza się do źródła  wzajemnego radzenie sobie na rynku. Partnerowi się ufa, pokłada w nim nadzieję i wierzy, że jego oferta i to w jaki sposób ją rozwija, zagwarantuje marce przetrwanie – komentuje Piotr Ignasiak z Albedo Marketing, agencji marketingu zintegrowanego.

Wierni marce, nie – liczbom

Szacuje się, że pozyskanie nowego klienta kosztuje nawet do sześciu razy więcej niż utrzymanie obecnego. Budowanie lojalności powinno być zatem priorytetem dla marek, które jeśli chcą odnieść w tym zakresie sukces, muszą poznać realne oczekiwania swoich klientów. Odpowiedź na nie przesądza o lojalności konsumentów, która to jest wynikiem wyboru między różnymi alternatywami. W czasach gdy producenci oferują podobne towary w konkurencyjnych cenach, tradycyjny model „marketing mix” odchodzi w zapomnienie. Liczy się to, co „idzie za brandem”. Nie chodzi już tylko o wyjątkową cechę produktu, ale wyjątkowe emocje towarzyszące zakupowi i użytkowaniu towaru, o budowanie poczucia przynależności i wyjątkowości danej grupy konsumenckiej oraz o realizację głęboko skrywanych pragnień. Niezwykle istotna tutaj jest też personalizacja – klient chce mieć poczucie, że oferta czy zakup dedykowany jest właśnie jemu, że wynika ze znajomości jego potrzeb i odpowiada jego bieżącej sytuacji. Mamy tu więc do czynienia z potrzebą wnikliwej analizy – zarówno psychologicznej, jak i społecznej, dzięki której nawet nieracjonalne wybory okazują się być w pełni uzasadnione.

Technologiczne ramię lojalności

Założenia budowania lojalności to jedno, natomiast sprawą odrębną jest jej realizacja. Tutaj z pomocą przychodzą wszelkie nowinki technologiczne, które zmieniają nasze zachowania, postrzeganie i możliwości. Dzięki nim działamy szybciej, „bardziej”, bezpieczniej, podnosimy poprzeczkę względem modelu lojalności, wspieramy angażowanie i budowanie zaufania, ale zawsze musimy pamiętać, że nie odniesiemy sukcesu od razu, tym bardziej, jeśli zatracimy w tym to, co najważniejsze – intencje.  Technologia w procesie lojalizacji musi iść zawsze bowiem w parze z relacją.

 Aby spełniać oczekiwania klientów powstają coraz to nowe, idące z duchem czasu aplikacje, platformy i programu lojalnościowe. Podobnych rozwiązań nie brak też na rynku B2B. Nie zapominajmy jednak, że to tylko narzędzie w drodze do realizacji celu, sposób na dostarczanie drugiej stronie bodźców, żeby tę relacje umacniać. Być może powstanie jakiś system, który zautomatyzuje bardziej budowanie się lojalności, np. w sektorze B2B parując potrzeby przedsiębiorstwa z działalnością drugiego i być może stanie się to szybciej niż nam się wydaje, niemniej  określanie tych potrzeb i sposobów realizacji, czyli ogólnego konceptu, zawsze będzie w gestii logicznie myślącego człowieka. I to przesądzi o rzeczywistym sukcesie – podsumowuje Piotr Ignasiak z Albedo Marketing.

 

Autor: Piotr Ignasiak z Albedo Marketing, agencji marketingu zintegrowanego.

Kupujący mieszkania do cna wykorzystali prezent od rządu w postaci uwolnienia dodatkowych pieniędzy w programie Mieszkanie dla Młodych. Według danych BGK w sierpniu złożyli oni wnioski na dopłaty na łączną kwotę 66,9 mln zł, z czego część to wnioski przeniesione z 2018 roku.

2,57 mld zł – na taką łączną kwotę wnioski o dopłaty w ramach Mieszkania dla Młodych złożyli dotąd kupujący mieszkania. Czerwiec i lipiec były w MdM-ie spokojnymi miesiącami, ale nieoczekiwane uwolnienie dodatkowych środków w sierpniu spowodowało skokowy wzrost zainteresowania programem ze strony kredytobiorców.

Pula otwarta 8 sierpnia skończyła się w mgnieniu oka, kupujący mieszkania czekali na ten dzień ze wstępnie przygotowanymi dokumentami tylko po to, by w odpowiednim czasie złożyć w banku wniosek. Nic więc dziwnego, że już w połowie dnia BGK opublikował komunikat o zaprzestaniu przyjmowania wniosków. Kredytobiorcy złożyli do banku wnioski na kwotę dopłat 66,9 mln zł, z czego 5,7 mln to wnioski kredytowe przeniesione z 2018 r.

Teraz czeka nas kilka miesięcy spokoju, banki nie przyjmują wniosków o kredyty z dopłatami. Otwarcie okienek nastąpi 2 stycznia przyszłego roku. Spodziewamy się tłumów potencjalnych beneficjentów z gotowymi wnioskami kredytowymi w dłoni. W ubiegłym roku w grudniu banki pomagały klientom we wstępnym przygotowaniu dokumentów, tym razem pewnie będzie podobnie.

Dla kogo dofinansowanie w ramach MdM?

Dofinansowanie w programie Mieszkanie dla Młodych przysługuje nabywającym pierwsze mieszkanie, którzy nie skończyli jeszcze 35. roku życia pod warunkiem, że kupują lokal mieszczący się w limitach powierzchniowych i cenowych. Łatwiej mają rodziny wielodzietne – ich nie dotyczy zasada pierwszego mieszkania, mogą też kupić większe mieszkanie i otrzymać wyższą dopłatę.

Wysokość dopłat w programie Mieszkanie dla Młodych zależna jest od wielkości i lokalizacji nieruchomości. Dofinansowanie wyliczane jest na podstawie ogłaszanej przez wojewodów wartości wskaźników przeliczeniowych kosztu odtworzenia 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. Zmieniają się one co pół roku i decydują zarówno o wysokości dopłat, jak i limitów cenowych, w których trzeba się zmieścić przy zakupie mieszkania (a limity są różne dla rynku wtórnego i pierwotnego).

 

Źródło: Home Broker

Episerver, globalny dostawca platformy do inteligentnego zarządzania treścią, handlem internetowym i marketingiem w chmurze, w imieniu swoich klientów, zwiększył swoje zaangażowanie w ochronę danych osobowych. Jest to możliwe dzięki certyfikacji U.S. Department of Commerce’s EU-U.S. Privacy Shield Framework oraz stworzeniu dla Petera Yeunga, głównego doradcy i wiceprezesa firmy Episerver, nowej roli – globalnego Inspektora ds. Ochrony Danych Osobowych.

Zasady Ochrony Prywatności pomiędzy Europą i USA (EU-U.S. Privacy Shield Framework), opracowane wspólnie przez Komisję Europejską i U.S. Department of Commerce, zapewniają uregulowany system przepływu informacji handlowych pomiędzy Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Wskazują jednocześnie, jak globalne organizacje i firmy przetwarzają i chronią dane osobowe obywateli i podmiotów handlowych Unii i Stanów Zjednoczonych. Wdrożenie obu rozwiązań – certyfikacja  EU-U.S. Privacy Shield oraz powołanie Inspektora ds. Ochrony Danych Osobowych – pozwoli Episerver przygotować się do kompleksowego wprowadzenia regulacji o ochronie danych osobowych (RODO/ GDRP), mających wejść w życie w maju 2018 roku.

Episerver codziennie angażuje się w działania, zmierzające do zachowania norm związanych z ochroną danych osobowych – komentuje Peter Yeung, globalny Inspektor ds. Ochrony Danych Osobowych w Episerver. – Bezpieczeństwo oraz ochrona danych osobowych i prywatności powinna poprawiać wyniki biznesowe, a nie utrudniać ich zwiększanie. Certyfikat Ochrony Prywatności to tylko jedna z inicjatyw, mających na celu wzmocnienie zaangażowania firmy Episerver w ochronę danych osobowych, jak również zdobycie pozycji lidera w zakresie zachowania bezpieczeństwa w chmurze.

Informacja ta została zapowiedziana przez niedawne powołanie Sue Bergamo na Chief Information Officer (CIO) oraz Chief Information Security Officer (CISO) w Episerver. Dzięki temu zostanie spełniony cel firmy, zakładający zapewnienie klientom bezpieczeństwo informacji oraz dostępu do platformy Episerver zgodnie z najwyższymi zasadami bezpieczeństwa wewnętrznego oraz wymaganiami dotyczącymi zachowania prywatności.

Episerver konsekwentnie inwestuje w ochronę danych osobowych oraz bezpieczeństwo w chmurze. Już wcześniej zostało uruchomione Centrum Zaufania Episerver (Episerver Trust Center), podkreślające działania firmy w celu kontroli prywatności oraz ochrony danych osobowych klientów.

W erze cyfryzacji, ochrona danych osobowych jest niezwykle ważnym działaniem.  Nasze zaangażowanie w zachowanie norm bezpieczeństwa wykracza nawet poza przyjęty przez nas Certyfikat Ochrony Prywatności – podkreśla Mark Duffell, Prezes i CEO w Episerver. – Nasz ciągły rozwój i osiągane sukcesy wynikają z naszej zdolności do strategicznego inwestowania w nasze produkty, jak również rozpoznawania nowych możliwości inwestycyjnych, zapewniając jednocześnie klientów o bezpieczeństwie oraz łatwości obsługi narzędzia. Staramy się dostarczać bezpieczne narzędzia w chmurze, a nasze kierownictwo sprawi, że obrana przez nas wizja będzie się nadal rozwijać.

Episerver Digital Experience CloudTM oraz Episerver Campaign Optivo, będąca częścią platformy, zaprojektowane są w taki sposób, aby spełniać wymagania dotyczące bezpieczeństwa i ochrony danych osobowych – zarówno na poziomie przedsiębiorstwa, przepisów prawnych jak i regulacji w imieniu upoważnionej przez Episerver globalnej bazy klientów. Firma Episerver monitoruje i sprawdza wszystkie globalne przepisy dotyczące ochrony danych osobowych oraz zapewnia, że podstawy technologiczne, takie jak  Microsoft Azure™ – która już oferuje daleko idącą, operacyjną ochronę danych osobowych, zawiera dodatkowe poświadczenia dotyczące zachowania bezpieczeństwa i prywatności.

 

Źródło; Optivo, an Episerver Company

 

Która jest godzina? To dzieci odczytają ale z zegarka elektronicznego. Tylko co piąty drugoklasista potrafi posługiwać się zegarkiem analogowym, a ponad 70 proc. uczniów w wieku 6-9 lat nie zna rzymskiego systemu zapisywania liczb – takie wnioski wyciągnęli organizatorzy konkursu matematycznego „Puchacz Piotr”, w którym udział wzięli uczniowie klas 1-3. Ćwiczeniami, które sprawiają uczniom najmniej trudności to te z wykorzystaniem pieniędzy.

Jak wynika z analizy prac konkursowych, przeprowadzonej przez ekspertów MathRiders, największe zainteresowanie zagadnieniami matematycznymi wykazują dzieci na wczesnym etapie edukacji. Ciekawość ta nie zawsze jednak przekłada się na posiadane przez nich umiejętności. Organizatorzy konkursu „Puchacz Piotr” zaobserwowali, że wśród uczniów zanikają podstawowe zdolności matematyczne, które okazują się przydatne na dalszych etapach nauki czy też rzutują na rozwój przyszłej ścieżki kariery.

– Przeanalizowaliśmy prawie dwa tysiące prac konkursowych, z których wynika, że dzieci z klas 1-3 lepiej radzą sobie z zadaniami realnymi, niż abstrakcyjnymi. Ćwiczeniami, które sprawiają uczniom najmniej trudności są te z wykorzystaniem pieniędzy. Dzieci w wieku 6-9 lat dobrze radzą sobie też z dodawaniem i odejmowaniem nawet do 100, o ile są to działania proste. Większe problemy stanowią natomiast zadania złożone, które wymagają więcej niż jednego kroku w dojściu do rozwiązania. Warto pamiętać, że niezrozumienie pewnych zagadnień matematycznych na wczesnym etapie nauczania może przynieść poważne konsekwencje w przyszłości. Dlatego też, jako rodzice i nauczyciele powinniśmy zwracać uwagę, by wszelkie „braki” w wiedzy dziecka były uzupełniane na bieżąco – komentuje Małgorzata Grymuza, dyrektor Regionalny MathRiders Polska.

Zadaniami, które przysparzają uczniom wczesnoszkolnym poważne problemy są również te związane z zegarem analogowym. Aż 80 proc. dzieci ma trudności w pokazaniu godziny przy pomocy wskazówek, a nie wyświetlacza elektronicznego. Równie duże kłopoty wśród uczniów klas 1-3 sprawia konieczność zapisania liczb w systemie rzymskim. Tylko 23 proc. z nich potrafi prawidłowo skorzystać z tego systemu.

– Zdecydowana większość uczniów ze szkół podstawowych ma problemy w określeniu zależności pomiędzy poszczególnymi liczbami i działaniami. Dzieci świetnie radzą sobie z prostymi obliczeniami, jednak gdy wynik dodawania dwóch liczb trzeba zrównoważyć odejmowaniem dwóch innych –zaczynają się gubić. Przyzwyczajone są one do prostych schematów, a skomplikowane i mniej standardowe przykłady, wymagające przemyślenia, stanowią dla nich duży problem. Dlatego tak ważne jest, by dziecko od samego początku nauki spotykało się z różnorodnością ćwiczeń. Taką rozmaitość przyjmujemy także przy układaniu zadań do konkursu „Puchacz Piotr”, co sprawia, że każde dziecko może wykazać się w swoich ulubionych zagadnieniach matematycznych – dodaje Małgorzata Grymuza.

Konkurs „Puchacz Piotr” skierowany jest do dzieci szkół podstawowych z klas 1-3, które chciałyby nie tylko rozwinąć swoje dotychczasowe umiejętności, ale także zmierzyć się z nowymi wyzwaniami czy też uzupełnić brakującą wiedzę. Organizatorzy zapowiadają, że na początku II semestru do placówek szkolnych trafią szczegółowe informacje dotyczące III edycji konkursu. Co istotne, udział w rywalizacji jest całkowicie bezpłatny.

Wypowiedź: Małgorzata Grymuza, dyrektor Regionalny MathRiders Polska.

Polacy są coraz bardziej uważni, kiedy robią zakupy przez Internet. Jak wynika z badania TNS Kantar, w stosunku do roku ubiegłego o połowę wzrosła liczba osób, które sprawdzają bezpieczeństwo stron www sprzedawców podczas dokonywania płatności. Zwiększyła się również grupa respondentów stosujących rozwiązania typu pay-by-link, które zapewniają wysoki poziom bezpieczeństwa transakcji. Badanie zostało zrealizowane na zlecenie Związku Banków Polskich i KIR.

Problem oszustw w sieci rośnie z roku na rok. Dane Kaspersky Lab pokazują, że w 2016 roku zanotowano łącznie około 73 mln prób wyłudzeń danych personalnych, które mogłyby posłużyć do kradzieży pieniędzy. To o 13 proc. więcej niż jeszcze rok wcześniej. Jak twierdzi Artur Wojtczuk, dyrektor Linii biznesowej płatności internetowe w KIR, w przyszłości tego typu ataki będą się nasilać ze względu na przenoszenie w coraz większym stopniu zarządzania naszymi pieniędzmi do Internetu. – Rynek e-commerce do 2020 roku osiągnie wartość aż 63 mld zł. Większa liczba transakcji w sieci zachęca przestępców do szukania możliwości „zarobku” w rzeczywistości wirtualnej – mówi Artur Wojtczuk.

Według eksperta KIR warto pamiętać, że duża część odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszych finansów w świecie online spoczywa na nas samych – Chociaż banki mają wieloletnie doświadczenie w rozwijaniu zabezpieczeń przed hakerami, to nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania nie zapewnią należytej ochrony, jeśli użytkownicy nie będą przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa – tłumaczy.

Polacy a cyberbezpieczeństwo

Jak pokazują badania TNS Kantar zrealizowane na klientach banków, osoby dokonujące zakupów przez Internet coraz częściej zachowują podstawowe zasady ostrożności w sieci. Częściej niż wykazywały to wcześniejsze edycje badania, deklarują, że sprawdzają czy strona, z której chcą dokonać płatności, jest odpowiednio zabezpieczona. Przyrost w stosunku do zeszłorocznej edycji badania wyniósł 6 p.p. (z 10 proc. do 16 proc.). Jednocześnie wzrosła niechęć do podawania online danych karty płatniczej. Odsetek osób, które deklarują, że unikają płacenia kartą ze względu na konieczność podawania szczegółowych danych (takich jak numer karty) zmieniła się z 9 proc. w roku poprzednim do 15 proc. w tym roku.

Dane te pozwalają wnioskować, że stajemy się coraz bardziej świadomi zagrożeń, jakie mogą nas spotkać w sieci podczas dokonywania zakupów, a jednocześnie, że zwiększa się wiedza na temat skutecznych metod ochrony przed nimi. Wpływ na to mogą mieć akcje edukacyjne prowadzone między innymi przez sektor bankowy, które informują o tym, jak bezpiecznie korzystać z pieniędzy w świecie wirtualnym – mówi Artur Wojtczuk.

Co ciekawe, obecnie dwukrotnie więcej osób niż w 2016 r. rezygnuje z zakupu, gdy w polu „odbiorca przelewu” pojawia się podmiot inny niż sklep, z którym zawieramy transakcję (wzrost z 5 do 10 proc.). Z kolei o 4 p.p. wzrósł odsetek osób, które unikają kopiowania i wklejania numerów rachunków bankowych przy wypełnianiu danych do przelewu. Obecnie zwraca na to uwagę 17 proc. osób robiących zakupy przez Internet.

Chociaż trend jest pozytywny, to warto pamiętać, że wciąż daleko nam do zadowalających wyników. Tylko odpowiednio wysoki odsetek osób zachowujących się bezpiecznie w Internecie, pozwoli w pełni wykorzystać potencjał, jaki daje nam cyfrowa rewolucja – mówi Artur Wojtczuk.

Bezpieczne płatności bez pośredników

Aby czuć się bezpiecznie dokonując płatności w Internecie, 11 proc. respondentów – czyli o 3 p.p. więcej niż w zeszłym roku – stosuje rozwiązania typu pay-by-link (takie jak Paybynet, oferowany przez KIR). Jest to system gwarantowanych płatności internetowych, który obsługuje przelewy on-line, przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, także w dni wolne od pracy. – System Paybynet ma jeszcze inną ważną cechę. Pieniądze przelewane są bezpośrednio z konta płatnika na konto bankowe sprzedawcy, co powoduje, że kupujący zyskują większe poczucie bezpieczeństwa podczas dokonywania płatności. Jak wynika z badania TNS Kantar, ten aspekt usługi docenia 9 proc. respondentów – podkreśla Artur Wojtczuk. Dodatkowo numer rachunku odbiorcy i wartość transakcji jest wypełniana automatycznie, co niweluje ryzyko popełnienia błędu przy ręcznym wpisywaniu danych.

 

Wypowiedź: Artur Wojtczuk

Rekordowe wyniki aktywności i sprzedaży deweloperów musiały w końcu odbić się na cenach mieszkań. Systematyczne wzrosty doprowadziły do tego, że aktualnie Indeks Cen Transakcyjnych znajduje się najwyżej od dokładnie sześciu lat.

Mimo realnej wizji pojawienia się na rynku tysięcy tanich mieszkań na wynajem pochodzących z programu Mieszkanie Plus, Polacy nie przestają kupować nieruchomości. 859,84 pkt – najnowszy odczyt Indeksu Cen Transakcyjnych Home Brokera i Open Finance ma wartość najwyższą od sierpnia 2011 roku. Ceny mieszkań w głównych ośrodkach miejskich wzrosły w ciągu roku o 3,4 proc. Warto jednak zwrócić uwagę na dynamikę w ostatnich miesiącach, przez ostatnie pół roku stawki wzrosły o 5,7 proc.

Główny Urząd Statystyczny regularnie informuje o kolejnych rekordach w działalności deweloperów. W okresie styczeń-lipiec tego roku wystąpili oni o ponad 80 tys. pozwoleń na budowę mieszkań, o prawie 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Imponują także wzrosty liczby rozpoczętych budów (28 proc. r/r) i lokali oddanych do użytkowania (10 proc. r/r). Tak wysoka aktywność firm jest pochodną zainteresowania ze strony kupujących.

Indeks Cen Transakcyjnych Home Broker i Open Finance

We wszystkich najważniejszych miastach ceny mieszkań w ostatnim roku wzrosły – wynika z obliczeń Home Brokera. Na szczególną uwagę zasługują Gdańsk i Łódź, gdzie roczna zmiana jest największa. W pierwszym mieście wzrost wyniósł 11,5 proc., a w drugim 28,1 proc. Szokować może dynamika zmiany w Łodzi, acz trzeba pamiętać, że historycznie przeciętna cena metra kwadratowego w tym mieście cechuje się dużą zmiennością, a rok temu mediana ceny była wyjątkowo niska (poniżej 3,6 tys. zł za mkw.) i obecny odczyt porównywany jest do tej niskiej bazy. To nie jest jednak tak, że inwestorzy rzucili się na lokale w Łodzi i ceny poszybowały w kosmos. Za taką zmianą stoi raczej zmiana struktury kupowanych nieruchomości. Gdy sprzedaje się mniej mieszkań starszych, a więcej nowych, w lepszych lokalizacjach, przeciętna cena transakcyjna rośnie. Nie znaczy to jednak, że rosną wyceny konkretnych lokali.

 

Drożej w wielu miastach

Mediana (to ona służy nam do wyliczeń) ceny metra kwadratowego wzrosła w większości miast, jedynymi dużymi miastami z obniżkami są w tym tygodniu Białystok, Gdynia i Katowice. Poza wspomnianymi Gdańskiem i Łodzią, po stronie wzrostów warto zauważyć Poznań (+7,5 proc.), Kraków (+4,3 proc.), Warszawę (+3,5 proc.) i Wrocław (+1,6 proc.). To największe rynki w kraju i skala zmian podobna do średniej dla całości nie powinna dziwić.

Piąty miesiąc z rzędu w górę poszła przeciętna cena w Warszawie, na początku roku było to poniżej 7 tys. zł za mkw., aktualnie zaś wartość ta przekracza 7350 zł za mkw. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w ostatnim roku ceny transakcyjne na stołecznym rynku pierwotnym najbardziej wzrosły na Bemowie, Bielanach, Ochocie i Wilanowie (5-6 proc.). Z kolei na rynku wtórnym jedyną dzielnicą, gdzie wzrost przekroczył 5 proc. była Praga Południe , za to na Ochocie i Włochach przeciętne stawki obniżyły się o ponad 6 proc. Aktywności kupujących sprzyja duże zróżnicowanie oferty, co dotyczy zarówno lokalizacji, jak i standardu i wielkości mieszkań.

Co stoi za wzrostami cen mieszkań w Polsce?

W ostatnich miesiącach mieszkania kupują zarówno osoby dysponujące gotówką jak i ci, którzy posługują się kredytem bankowym. Jeśli chodzi o rynek kredytowy, to rośnie zarówno przeciętna kwota, jak i liczba pożyczek. Jest to efektem korzystnej sytuacji gospodarczej, w której przy niskich stopach procentowych spada bezrobocie, rosną pensje, a pracownicy czują się bezpieczniej na swoich stanowiskach. Są więc skłonni do podejmowania takich decyzji jak zakup mieszkania. Dotyczy to zarówno osób inwestujących w lokal pod wynajem, jak i tych, którzy kupują nieruchomość dla siebie.

Z obliczeń Open Finance wynika, że trzyosobowa rodzina o zarobkach w wysokości dwukrotności średniej krajowej, chcąca dziś kupić mieszkanie, może pożyczyć na 30 lat około 480 tys. zł, co jest kwotą o ok. 70 tys. wyższą niż rok temu.

Dokąd zmierzamy?

Sytuacja na rynku mieszkaniowym poprawia się już od ponad czterech lat. Początkowo o trendzie decydował rosnący popyt gotówkowy, ale od początku 2017 roku rośnie też popyt na kredyty mieszkaniowe. Ten przez siedem miesięcy bieżącego roku wzrósł o około 16 proc. – wynika z szacunków BIK. Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że o kredyt jest trudniej. Banki wymagają przecież 20-proc. wkładu własnego, a marże kredytowe rosną. Dążenie to ułatwia dobra sytuacja na rynku pracy, która skutkuje rosnącymi wynagrodzeniami i poziomem zatrudnienia.

Eldorado trwa też dzięki rekordowo niskiemu poziomowi stóp procentowych. To skutkuje niskim oprocentowaniem kredytów i lokat. Szczególnie dzięki słabej ofercie dla oszczędzających Polacy szukają alternatywy dla swoich pieniędzy, znajdując ją na rynku mieszkań na wynajem. Póki co nie powinni obawiać się braku najemców biorąc pod uwagę jak wielu Ukraińców przyjechało do Polski w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Rzadko kupują oni mieszkania (w 2016 r. niewiele ponad tysiąc), częściej stają się najemcami. Z szacunków Open Finance wynika, że zajmują przynajmniej 100-200 tys. mieszkań, a pamiętajmy, że w Polsce wynajmowanych jest oficjalnie ok. 650-700 tys. lokali.

Prezydent wpłynie na wzrost cen?

Dane Home Broker i Open Finance, ale też NBP czy REAS pokazują, że w takim otoczeniu ceny mieszkań rosną. Diagnoza jest prosta – popyt przewyższa podaż i to pomimo rekordowej aktywności deweloperów. Nie sposób ocenić jak długo sytuacja ta będzie jeszcze trwała. Oprócz przytoczonych wyżej motorów wzrostu warto też zwrócić uwagę na inicjatywę, którą niedawno zgłosił Prezydent.

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o funduszu wsparcia kredytobiorców. Paradoksalnie może on przynieść ulgę nie tylko kredytobiorcom walutowym, ale też doprowadzić do wzrostu popytu na mieszkania. Jak? Nowe prawo to dodatkowe koszty dla banków – nawet 3,2 mld zł rocznie. Podobnym obciążeniem był tzw. „podatek bankowy”, a wiązać można go ze spadkiem oprocentowania lokat o około 0,4 – 0,5 pkt. proc. To znowu zmotywowało wiele osób do zakupu mieszkania na wynajem, co pozwala dziś zarobić nawet ponad cztery razy więcej niż przeciętny bankowy depozyt. Problem w tym, że najświeższe dane NBP sugerują, że kwota trafiająca na rynek mieszkaniowy, wraz ze spadkiem oprocentowania, zaczyna rosnąć w sposób wykładniczy.

Przykład? W 2012 roku oprocentowanie rocznych lokat było na poziomie około 4,5 proc., a do biur sprzedaży deweloperów z siedmiu miast trafiali nabywcy, którzy co kwartał wydawali około 1,5 mld zł na mieszkania. W 2014 roku oprocentowanie depozytów spadło do poziomu około 2,5 proc., a zakupy gotówkowe opiewały na około 2,1 mld zł kwartalnie. Spójrzmy jednak co dzieje się dalej. W 2016 roku oprocentowanie spadło już nieznacznie – do poziomu około 1,8 proc., a zakupy gotówkowe wzrosły do średniego poziomu prawie 3,5 mld zł kwartalnie. Zaskakujący był natomiast pierwszy kwartał br. Oprocentowanie na poziomie około 1,65 proc. było na tyle nieatrakcyjne, że Polacy zanieśli do biur sprzedaży deweloperów aż 4,4 mld złotych gotówki. Jeśli sytuacja dalej tak będzie się rozwijać, to nawet niewielki spadek oprocentowania może skutkować znacznym wzrostem popularności zakupów mieszkań na wynajem, a pokonanie bariery 6, 7 czy nawet 8 mld złotych trafiających co kwartał na rynek wydaje się w świetle dostępnych dziś danych prawdopodobne.

Nie jest jednak tak, że przed rynkiem nie ma zagrożeń, które mogą doprowadzić do bolesnej korekty. Wielkimi krokami zbliża się koniec programu dopłat do kredytów. Lada moment na rynek zaczną trafiać też mieszkania budowane w ramach programu Mieszkanie Plus, a jeśli wierzyć zapowiedziom, to stawki czynszu mieszkań oferowanych w jego ramach mogą być nawet trzykrotnie niższe niż na rynku. To może doprowadzić do spadku popytu na mieszkania. Do tego z każdym dniem coraz bliższa staje się perspektywa podwyżek stóp procentowych, przez które kredyty mogą zdrożeć, a oprocentowanie lokat wzrosnąć stając się znowu realną alternatywą dla inwestowania w mieszkania. Takie ruchy z łatwością mogą schłodzić rozgrzany rynek mieszkaniowy.

 

Źródło: Home Broker

Stopy procentowe mają być niezmienne w kolejnych kwartałach, zarówno w Polsce jak i w strefie euro. W związku z tym, oprocentowanie lokat klientów detalicznych nadal będzie spadać. Wkrótce może osiągnąć poziom 1% i dalej się obniżać. Według eksperta z NDM, banki mogłyby odwrócić ten proces, ale to im się nie opłaca. Od momentu wprowadzenia podatku bankowego, depozyty stały się dla nich bowiem zbyt dużym obciążeniem.

Wzmożona konkurencja pomiędzy bankami najmocniej wpłynęła na dynamiczny spadek oprocentowania lokat w ostatnich 3-4 latach. Wprowadzenie podatku bankowego tylko spotęgowało to zjawisko. Jak wyjaśnia Jan Żuralski, Prezes Zarządu Niezależnego Domu Maklerskiego S.A., instytucjom finansowym realnie przestało się opłacać przyjmowanie nawet najniższych, 2% depozytów, więc je zniwelowały.

–  Depozyt inwestora czy klienta detalicznego od dłuższego czasu jest dla banków sporym kosztem. Dla każdego z nich – oczywiście innym. Nie chcą go ponosić, toteż obniżają oprocentowanie lokat. Ich poziom mógłby spaść nawet do 0,8%, w przypadku gdyby wzrosła skłonność do oszczędzania gospodarstw domowych oraz firm. To by znaczyło obniżenie wartości inwestycji aż o połowę, w stosunku do obecnego stanu – ostrzega Jan Żuralski.

Z wypowiedzi niektórych przedstawicieli Banku Centralnego w Polsce wynika, że stopy procentowe nie zmienią się jeszcze przez 12 miesięcy. Ponadto, wielu ekonomistów przewiduje, że w strefie euro również nie ulegną zmianie. Te dwa czynniki powodują, że oprocentowanie w polskich bankach będzie jeszcze systematycznie spadało. Wkrótce lokaty klientów detalicznych mogą zbliżyć się do krytycznego poziomu 1%.

– Tymczasem, banki uważają, że aktualne oprocentowanie lokat na poziomie 1,4% czy nawet 1,3% jest wciąż zbyt wysokie, aby były zainteresowane takimi depozytami. Powoduje to, że wypływają z nich pieniądze. Polacy inwestują np. w nieruchomości. Ale taka sytuacja nie powinna niepokoić żadnej grupy klientów. Te instytucje finansowe są w bardzo dobrej kondycji. Niskie oprocentowanie lokat Polaków, którzy będą zmuszeni z nich korzystać, spowoduje że banki będą mogły finansować swoją bieżącą działalność po bardzo niskich kosztach – zapowiada Prezes Żuralski.

Zdaniem eksperta, konsolidacja sektora bankowego również nie wspiera wyższego oprocentowania lokat. Tymczasem, już prawie połowa banków w Polsce jest w rękach jednego akcjonariusza, czyli Skarbu Państwa. Zdaniem Jana Żuralskiego, będzie on nadal kontynuował swoją politykę, mimo że dotychczas zdobył bardzo istotny udział w rynku. Duży gracz ma w swoich rękach dwa największe banki w kraju. Dla małych i średnich instytucji konkurencja jest coraz bardziej zaostrzona. Ich właściciele mają przed sobą dwie alternatywy – dalej walczyć o własną pozycję albo sprzedać swoje udziały.

 

Źródło: MondayNews

Eksperci

Lipka: Młodzi Polacy nie garną się do pracy. To problem

Tylko 10 procent młodych Polaków, którzy kształcą się po 18. roku życia, decyduje się na łączenie na...

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

AKTUALNOŚCI

Firmy szkoleniowe apelują o VAT bez wad

Firmy muszą pokrywać koszty VAT na usługi doradcze finansowane z funduszy europejskich. Tracą na tym...

Apel do Szydło i Kaczyńskiego w sprawie limitu składek na ZUS

Konfederacja Lewiatan w listach do premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego apeluje...

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...