piątek, Listopad 24, 2017
Home Archiwa 2017 Wrzesień 1

Dzienne archiwaWrz 1, 2017

Nadal jest drogo ale ceny OC już nie rosną tak szybko. Od początku 2017 roku do końca lipca średni koszt polisy zwiększył się o 2,7%. analogiczny okres w poprzednim roku charakteryzował się podwyżką na poziomie aż 30,7% – wynika z analizy CUK Ubezpieczenia. Choć podwyżki jeszcze nie ustały, to ich stopniowe zahamowanie może zwiastować pozytywne zmiany na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych.

– Nie można jeszcze mówić o całkowitym ustabilizowaniu się sytuacji na rynku, jednak po pierwszym półroczu można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że 2017 rok okazuje się  dla kierowców znacznie łaskawszy – mówi Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia.

Stopniowy powrót do równowagi cenowej to wynik powolnego osiągania przez ubezpieczycieli poziomu opłacalności. Dotychczas sumy odszkodowań z tytułu ubezpieczenia OC znacznie przewyższały wpływy ubezpieczycieli ze składek. Musieli oni zatem dokładać do wypłacanych świadczeń z własnej kieszeni. W tej chwili dzięki podwyżkom cen jest szansa na to, że uda się zgromadzić pożądane kwoty w rezerwach, a w efekcie całkowicie zastopować podwyżki. – „Straty finansowe ubezpieczycieli są coraz mniejsze – co widać po dodatnim wyniku technicznym na koniec I kwartału br., a także po stabilizujących się cenach OC” – kontynuuje ekspert.

Choć w skali ogólnorynkowej odnotowujemy coraz niższe wzrosty cen OC, to mieszkańcy niektórych województw nadal nie maja powodów do radości. Podobnie jak na początku roku, na czele rankingu najwyższych cen OC znalazło się województwo dolnośląskie. Kierowcy muszą tam zapłacić za polisę średnio 935 zł – czyli aż o 29% więcej niż wynosi przeciętna cena w skali ogólnopolskiej. Mimo że jest to najdroższe województwo, podwyżki od początku roku nie przekroczyły tam poziomu 2%. Drugie miejsce – z ceną 826 zł za przeciętną polisę – zajmuje województwo pomorskie, w którym składki zwiększyły się prawie o 6%. Trzecim w kolejności najdroższym województwem jest lubuskie, gdzie za OC trzeba było zapłacić średnio 783 zł. Pomimo niechlubnej pozycji w rankingu, sytuacja cenowa zmienia się tam na lepsze – od początku roku odnotowano nieznaczny spadek cen – na poziomie 1,5%.

Stawki zmniejszyły się także w województwie lubelskim – kierowcy z tamtego regionu zapłacili o 3,2% mniej niż na koniec ubiegłego roku. Z kolei wzrosty cen poniżej średniej krajowej (2,7%) odnotowano w województwach: zachodniopomorskim (0,8%), kujawsko-pomorskim (1,3%), mazowieckim (1,8%) dolnośląskim (2%) i śląskim (2,1%).

Z o wiele bardziej drastycznym skokiem cen musieli zmierzyć się natomiast kierowcy z województwa opolskiego, gdzie od początku roku ceny wzrosły powyżej 11%. Ten wzrost cen wielokrotnie przekracza średnią całego kraju i sąsiadujących regionów. – „Pomimo odnotowanych podwyżek, sytuacja w województwie opolskim nie jest tak zła jak mogłoby się wydawać. Wystarczy przypomnieć sobie wahania cen polis na Opolszczyźnie z przełomu grudnia 2016 i stycznia 2017 roku. Spadły one wówczas aż o 19,6%. Trudno powiedzieć, dlaczego akurat to województwo charakteryzuje się tak dużą zmiennością – nie jest to raczej wynik położenia geograficznego, ponieważ analogiczną sytuację zaobserwowaliśmy na Podlasiu. Tam podwyżka po pierwszych siedmiu miesiącach 2017 roku także przekroczyła 11%. Podobnie jak na Opolszczyźnie, również w podlaskim odnotowaliśmy znaczny spadek cen na przełomie roku (6,5%). Statystyki wyraźnie pokazują, że pomimo wahań cen zaobserwowanych w poszczególnych województwach, tendencja ogólnopolska pozostaje niezmienna. Pojedyncze skoki cen, czy też chwilowe obniżki w danych miesiącach, szybko ulegają korekcie rynkowej” – mówi Maciej Kuczwalski.

Powyżej średniej ogólnopolskiej pod względem wzrostu cen plasują się także województwa:  podkarpacie (6,6%), pomorskie (5,9%), świętokrzyskie (5,3%), łódzkie (4,85%), małopolskie (4,38%), wielkopolskie (3,85%), warmińsko-mazurskie (3,13%). Pomimo odnotowanych w ciągu roku wzrostów, pierwsza trójka najtańszych województw pozostaje niezmienna. W lipcu najmniej za OC zapłacili mieszkańcy podkarpackiego, świętokrzyskiego i lubelskiego.

 – Jesteśmy już za półmetkiem 2017 roku, możemy zatem ze sporym przekonaniem stwierdzić, że równie drastycznych podwyżek co w roku 2016 już nie będzie. Oczywiście jest to teza, która ma szansę się potwierdzić jedynie przy scenariuszu nieprzewidującym zmian prawnych i politycznych, które mogłyby nadmiernie obciążyć ubezpieczycieli. W tej chwili największe wyzwanie szykuje europejskie rozporządzenie o ochronie danych osobowych oraz projekt ustawy o dystrybucji ubezpieczeń – mówi Maciej Kuczwalski. Rozporządzenie wymusi na wszystkich firmach, także z branży ubezpieczeniowej, dokonanie zmian organizacyjnych, przeprowadzenie audytów i adaptację systemów informatycznych. Podobne wyzwania szykuje projekt ustawy o dystrybucji ubezpieczeń który został przyjęty przez rząd pod koniec lipca.

– Wdrożenie nowych przepisów może w istotny sposób wpłynąć na polski rynek. Zmiany, jakie regulacje wymuszą na ubezpieczycielach, będą czasochłonne oraz będą wiązały się z niemałymi kosztami. Z drugiej strony branża powoli umacnia się finansowo. To daje nadzieję na to, że wyzwania szykowane przez ustawodawcę nie przyczynią się do dalszych strat, a co za tym idzie do podnoszenia cen polis – dodaje ekspert.

Wypowiedź: Jakub Braziewicz, CUK Ubezpieczenia.

W związku z tym, że 1 października wejdą w życie przepisy o obniżeniu wieku emerytalnego, w części placówek Poczty Polskiej pojawią się dyżurne stanowiska ZUS, w których będzie można zasięgnąć informacji na ten temat.

Obsługujący stanowiska doradcy emerytalni wyjaśnią zainteresowanym zmiany przepisów obniżających wiek emerytalny, wytłumaczą, od czego zależy wysokość emerytury i ile wyniesie ich świadczenie. W urzędach pocztowych będzie można także wysyłać wniosek o przyznanie emerytury.

Powstanie takich stanowisk to efekt – podpisanego 31 sierpnia – porozumienia o współpracy między Pocztą Polską a ZUS, związanego z wejściem w życie obniżonego wieku emerytalnego. Zakłada ono także, że w urzędach pocztowych będą dostępne materiały informacyjne ZUS dotyczące usług doradcy ds. emerytalnych oraz informatory skierowane do przyszłych świadczeniobiorców. Planowane jest również wyświetlanie spotów informacyjnych.

Wspomniane wyżej przepisy przywracają wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Wnioski o emeryturę z tytułu obniżenia wieku emerytalnego można składać od 1 września, czyli na 30 dni przed osiągnięciem uprawnień. Prawo do emerytury w związku z tymi zmianami ma ponad 330 tys. osób.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl,

W lipcu doszło do kosmetycznej podwyżki oprocentowania lokat bankowych. Jest to pierwsza pozytywna dla deponentów zmiana od 6 miesięcy. Do zmian mogły zachęcić umykające z bankowych kont pieniądze. W ciągu ostatnich 3 miesięcy Polacy wycofali z nich bowiem 5,9 miliardów – wynika z danych NBP.

Odpływ depozytów z systemu bankowego powoli staje się faktem. Już nie tylko niskie oprocentowanie lokat skłania do przenoszenia pieniędzy na rachunki ROR i oszczędnościowe, skąd łatwiej nimi dysponować. W ostatnich miesiącach dane sugerują też, że już nawet trzymanie pieniędzy na bankowych rachunkach przestaje być dla Polaków rozwiązaniem. Oszczędności wolą zainwestować bardziej ryzykownie – licząc na wyższy zysk, albo po prostu wydać na przyjemności. Ze statystyk publikowanych przez NBP wynika bowiem, że w lipcu Polacy trzymali w sumie 609,3 mld na złotowych rachunkach i lokatach w banku. To o 1,6 mld zł mniej niż w czerwcu i aż o 5,9 mld zł mniej niż trzy miesiące wcześniej (w kwietniu było to 615,2 mld zł).

Niespełna 12 złotych odsetek od odłożonego na rok tysiąca

Sytuacja taka może oznaczać, że wcale nie jest przypadkiem to, że lipiec był też pierwszym od pół roku miesiącem, w którym oprocentowanie depozytów wzrosło. Różnica była jednak kosmetyczna. Podczas gdy w czerwcu statystyczny deponent zadowalał się oprocentowaniem na poziomie 1,37% w skali roku, to w miesiąc później było to już 143% – wynika z danych NBP. Wciąż pozostają to więc stawki bardzo niskie. Zanosząc do banku 1000 złotych można bowiem przeciętnie liczyć na 14,3 zł odsetek w skali roku. Po potrąceniu podatku daje to zaledwie 11,58 zł rocznego zysku na rękę.

Na tyle można liczyć na przeciętnej lokacie, ale banki skłonne są dawać odrobinę więcej na lokatach trzymiesięcznych i rocznych – odpowiednio 1,58% i 1,6%. Wciąż jest to jednak za mało, aby pokonać inflację. Z pomocą mogą wtedy przyjść oferty promocyjne. Kierowane są one do nowych klientów lub ich nowych środków, choć nie jest to regułą. Dzięki nim można przeważnie liczyć na 2-3% w skali roku. W niektórych przypadkach możliwe jest też osiągnięcie nawet około 5% odsetek w skali roku, co już jest bardzo solidnym zyskiem. Ale uwaga! Promocyjne oferty limitują zazwyczaj górną granice kwot, którą można odłożyć na korzystnych warunkach.

Prezydent może ściąć stawki

Jest ponadto o wiele za wcześnie, aby doszukiwać się w pierwszej od miesięcy podwyżce oprocentowania początku jakiegoś trendu. Istnieje raczej poważne zagrożenie, że depozyty będą za jakiś czas jeszcze mniej atrakcyjne. Taki może mieć wpływ wprowadzenie w życie prezydenckiej propozycji nowelizacji ustawy o funduszu wsparcia kredytobiorców. Nowe prawo niosłoby pomoc kredytobiorcom z problemami i ułatwiłoby pozbycie się z systemu bankowego kredytów walutowych, ale to kosztuje, a banki gdzieś te dodatkowe pieniądze będą musiały znaleźć. Mogą obniżyć oprocentowanie depozytów, podmieść opłaty, marże kredytowe lub zadowolić się niższym zyskiem.

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

 

 

W sierpniu indeks PMI® polskiego sektora przemysłowego (Wskaźnik Managerów Logistyki) zarejestrował 52,5 punktu, co wskazuje na kontynuację wzrostu gospodarczego w polskim sektorze przemysłowym.

Jak podała firma badawcza IHS Markit, wskaźnik PMI dla Polski jest nieznacznie wyższy niż w lipcu br. (52,3 pkt.). Odczyt wciąż jest powyżej średniej z badań historycznych i wydłuża tempo nieprzerwanej ekspansji do ponad dwóch lat.

W minionym miesiącu wielkość produkcji ponownie zwiększyła się, ale tempo wzrostu wciąż było niewielkie i poniżej średniej z 2017 roku.

Na poprawę warunków gospodarczych w polskim sektorze przemysłowym miał wpływ wzrost liczby nowych zamówień zarówno na rynku krajowym, jak i na rynkach zagranicznych. Mimo to, że popyt na rynku krajowym rósł szybciej niż zamówienie z zagranicy.

W sierpniu ponownie odnotowano wzrost kosztów produkcji, na które największy wpływ miały rosnące ceny surowców. Producenci przerzucili część obciążeń na klientów, co przełożyło się na wzrost cen wyrobów gotowych.

Sierpniowy poziom indeksu PMI sygnalizuje kontynuację tempa wzrostu w polskim przemyśle. Wskaźnik jest wyższy od najniższego w tym roku odczytu z lipca, ale wciąż jest poniżej średniej w 2017. Optymizm polskich przedsiębiorców jest duży i wynika głównie ze wzrostu liczby zamówień oraz wielkości produkcji na rodzimym rynku.

 

Autor: Piotr Ludwiczak, Head of Research, Dom Maklerski Michael Ström

Cena miedzi, liczona według notowań na 3-miesięczne kontrakty na Londyńskiej Giełdzie Metali, od początku roku do końca sierpnia wzrosła o ok. 24%. Ostatni raz taką galopadę cen obserwowaliśmy w 2010 r., kiedy rynek odbijał się po wielkim kryzysie 2008 roku. Czy to oznaka silnej koniunktury w światowej gospodarce, czy krótkoterminowa spekulacja? Czy warto inwestować w ten surowiec?

Przyczyn tak silnego wzrostu wartości miedzi jest kilka. Przede wszystkim są to kłopoty w kopalniach w Chile, największym producencie tego metalu. W lutym i marcu przez 44 dni strajkowali pracownicy największej na świecie kopalni Escondida należącej do globalnego koncernu BHP Billiton, żądając poprawy warunków płacy i pracy. Był to najdłuższy strajk w chilijskim górnictwie od ponad 40 lat. W czerwcu z kolei ulewne deszcze wstrzymały działalność niektórych kopalń w północnych częściach kraju. Poza tym na wielkość produkcji miały wpływ awarie i pogarszająca się jakość rudy. Także w Indonezji koncern Freeport miał kłopoty związane ze strajkami.

Zawirowania te doprowadziły do niezwykłej sytuacji – mimo uruchomienia w pierwszej połowie tego roku nowych mocy produkcyjnych w wysokości 500 tysięcy ton rocznie, rzeczywista światowa produkcja spadła o 220 tys. ton. W następnych kwartałach możemy się jednak spodziewać normalizacji sytuacji. Firmy wydobywcze informują o planach zwiększania mocy kopalni o 1 mln ton rocznie w tym i następnych roku. Aktualne rekordowo niskie wykorzystanie mocy najprawdopodobniej wzrośnie.

Tymczasem popyt na miedź wciąż jest silny. W dużym stopniu jest on związany z rosnącą gospodarką światową. Główne gospodarki Azji, Europy i Ameryki Północnej kolejny rok notują dodatnią dynamikę PKB. Zwłaszcza największy konsument miedzi – Chiny, wciąż rozwija się w szybkim tempie. Inwestorzy co prawda obawiali się negatywnego wpływu rosnących kosztów finansowych i spowalniającego rynku mieszkaniowego w tym państwie. Przeczą temu jednak dobre odczyty wskaźnika koniunktury w przemyśle PMI, które utrzymują się w każdym miesiącu tego roku powyżej poziomu 51. O pozytywnym wpływie globalnego ożywienia gospodarczego świadczy też rosnąca cena innych metali przemysłowych – rudy żelaza, aluminium, platyny czy niklu.

Skala poprawy notowań miedzi dowodzi także włączenia się do gry spekulantów. Potwierdzają to analitycy pytani przez agencję Bloomberg. Jest to bardzo aktywna kategoria inwestorów – w razie pojawienia się negatywnych informacji mogą oni szybko zmienić swoje nastawienie.

Dla polskiego inwestora najprostszym sposobem na uczestnictwo w miedziowej hossie jest kupno akcji rodzimego producenta – KGHM. Jego kurs porusza się w rytm trendów cenowych na giełdzie metali, jednak jest on dodatkowo zniekształcony przez takie czynniki jak kursy walutowe, poziom kosztów operacyjnych i atmosferę na GPW. Dzięki temu cena akcji KGHM zyskała przez pierwszych 8 miesięcy roku aż 36%. Analitycy z różnych instytucji mają bardzo odmienne opinie o zachowaniu notowań w przyszłości spółki – wyceny wahają się ok 82 zł do 161 zł, przy bieżącym kursie na poziomie 126 zł. Inne możliwości inwestowania obejmują akcje innych producentów, kontrakty CFD na platformach forex lub kontrakty na miedź dostępne za pośrednictwem niektórych domów maklerskich.

Decyzja o inwestycji w czerwony metal powinna jednak uwzględniać wszystkie ryzyka z tym związane. Są to przede wszystkim rosnąca podaż, niepewność co do potencjału chińskiej konsumpcji tego surowca oraz możliwość spekulacyjnych wahnięć kursu. Pamiętajmy też – wielu analityków twierdzi, że cena miedzi jest już zbyt wysoka.

Autor: Seweryn Masalski, MM Prime TFI

 

 

Według wstępnego szacunku GUS, polska gospodarka zanotowała w drugim kwartale wzrost o 3,9 proc. To dane zgodne zarówno z oczekiwaniami większości ekonomistów, jak i podanym wcześniej przez urząd statystyczny tzw. szybkim szacunkiem. Potwierdzają one utrzymywanie się korzystnych tendencji krajowej koniunktury i pozwalają sądzić, że będą one kontynuowane w kolejnych kwartałach. Uwzględniając wpływ czynników sezonowych, PKB wzrósł o 4,4 proc.

Wzrost nadal opiera się głównie na konsumpcji, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu zanotowano zwiększenie się nakładów brutto na środki trwałe, wskazujące na pojawienie się tak długo oczekiwanego ożywienia w inwestycjach. Ich wzrost oszacowano na 0,8 proc. Dynamika popytu krajowego zwiększyła się 4,1 do 5,6 proc. Wzrost spożycia ogółem przyspieszył z 3,9 do 4,3 proc. Największy, sięgający 5,4 punktu procentowego wkład do wzrostu PKB, wniósł popyt krajowy, przy pozytywnym wpływie popytu inwestycyjnego oraz ujemnym, wynoszącym 1,5 punktu procentowego wpływie eksportu netto.

Struktura wzrostu PKB potwierdza znaczącą rolę konsumpcji dla wzrostu gospodarczego, ale jednocześnie świadczy o rozpoczęciu przyspieszenia procesów inwestycyjnych, które w kolejnych kwartałach powinny zwiększać swój udział, wzmacniając dynamikę PKB. W kontekście wzrostu inwestycji nie budzi obaw ujemny wpływ na PKB nadwyżki importu nad eksportem, można przypuszczać, że przyspieszenie importu ma związek ze zwiększonymi zakupami środków produkcji.

O ile w pierwszych trzech miesiącach roku saldo obrotów towarowych było według danych NBP dodatnie i wyniosło 814 mln zł, to w drugim kwartale nadwyżka importu nad eksportem przekroczyła 1,2 mld zł., lekko ujemnie wpływając na dynamikę PKB (według metodologii GUS, w pierwszym półroczu mieliśmy 972 mln zł nadwyżki). Choć Ministerstwo Rozwoju przewiduje, że w tym roku nadwyżka handlowa sięgnie 1,5 mld euro, z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że wkład eksportu netto do PKB nie będzie znaczący, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że w 2016 r. nadwyżka handlowa wyniosła 20,7 mld zł (4,8 mld euro). W kolejnych kwartałach można oczekiwać mocniejszego wzrostu inwestycji. Wskazuje na to dynamiczny, sięgający 19,8 proc. wzrost produkcji budowlano-montażowej w lipcu. Wszystko wskazuje na to, że wzrost PKB w całym roku ma szanse utrzymać się na poziomie około 4 proc., a przy korzystnym wpływie czynników zewnętrznych można liczyć nawet na wyższą jego dynamikę.

Autor: Roman Przasnyski, Główny Analityk GERDA BROKER

Coraz bardziej powszechnym zjawiskiem staje się dziś przypisywanie maszynom działań pozornie inteligentnych, takich, które opierają się na sztucznej inteligencji (ang. Artificial Intelligence – AI). W rzeczywistości jednak wiele z tych czynności nie ma związku z tą technologią. Współczesna sztuczna inteligencja jest zwieńczeniem pewnego etapu technologicznego, jednak czeka ją dalszy rozwój. W jakim kierunku będzie się rozwijała i w jaki sposób można ją wykorzystać w biznesie?

Stephen Hawking powiedział, że każdy aspekt ludzkiego życia zostanie przemieniony przez AI, co może być największym wydarzeniem w historii naszej cywilizacji. Moment ten wydaje się być tylko kwestią czasu. Jednak jeśli ktoś ma obawy, że maszyny przejmą kontrolę nad światem, może na razie spać spokojnie.

Iluzja inteligencji

Aby dokładnie zrozumieć to, że w obecnej formie sztuczna inteligencja jest inteligentna tylko z nazwy, należy odnieść się do powszechnie funkcjonującej definicji. Według niej AI jest systemem informatycznym, który może rozumować podobnie jak człowiek. Definiowane w ten sposób rozwiązanie określa się mianem „silnego AI”. Systemy sztucznej inteligencji nie dotarły jeszcze do tego punktu rozwoju. Większość maszyn swoją pracę opiera na tzw. „słabym AI”, czyli systemach inteligentnie realizujących wąsko określone zadania. System grający w pokera nie postawi pasjansa ani nie zagra w szachy. System wykrywający oszustwa nie poprowadzi samochodu ani nie udzieli porady prawnej. A nawet system sztucznej inteligencji wykrywający nadużycia w ochronie zdrowia nie będzie w stanie wykryć oszustwa podatkowego czy nadużycia w bankowości. Maszyny posiadają zdolności nadludzkie, ponieważ wykonują swoją pracę niezawodnie, dokładnie i przez całą dobę. Inteligencja wymaga jednak kreatywności, innowacyjności, intuicji, niezależnego rozwiązywania problemów i wyrozumiałości, a tego maszynom brakuje.

Dynamiczny rozwój AI

Sztuczna inteligencja to koncepcja znana od dziesięcioleci. Jednak dopiero teraz znajduje ona szerokie, praktyczne zastosowanie wraz ze wzrostem ilości i różnorodności dostępnych danych, a także dostępnością wysoce wydajnych mocy obliczeniowych. Sztuczna inteligencja jest szerokim pojęciem, obejmującym wiele dyscyplin, takich jak uczenie maszynowe, które automatyzuje proces budowy modeli analitycznych w celu wydobywania wiedzy ukrytej w danych bez potrzeby programowania maszyny przez człowieka, sieci neuronowe wzorowane na pracy ludzkiego mózgu, które przetwarzają napływające dane i przekazują wyniki przetwarzania do kolejnych jednostek w celu odnalezienia powiązań i interpretacji danych, uczenie głębokie, które umożliwia rozpoznawanie złożonych wzorców w danych i znajduje zastosowanie w takich obszarach jak rozpoznawanie obrazów i przetwarzanie języka naturalnego. Warto też pamiętać, że sztuczna inteligencja swoją mądrość czerpie z danych. Oznacza to, że każda nieścisłość w danych odzwierciedlona będzie w wynikach. Dlatego dostępność i jakość danych będą miały kluczowe znaczenie dla jej dalszego rozwoju.

Obecnie jednym z najgorętszych i jednocześnie najciekawszych kierunków badań w obszarze AI jest zwiększenie elastyczności i wszechstronności dostępnych metod. Powstają pierwsze systemy, które potrafią zrozumieć powiązania między obiektami czy zdarzeniami (tzw. rozumowanie relacyjne, z ang. relational reasoning), a także uczyć się nowych umiejętności bez zapominania dotychczasowych. Jest to kolejny krok do uczynienia sztucznej inteligencji bardziej „ludzką” – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

AI w każdej branży

Jednak wykorzystanie rozwiązań opartych o tzw. „słabe AI” przynosi już dziś imponujące efekty w dziedzinach takich jak motoryzacja – kierowanie autonomicznym samochodem, marketing i sprzedaż – bardziej pogłębiona analiza potrzeb i zachowań klientów w celu zapewnienia im inteligentnej i spersonalizowanej obsługi  czy medycyna, gdzie maszyna jest w stanie wykrywać na zdjęciach diagnostycznych różne formy raka ze skutecznością dorównującą doświadczonym radiologom. Sztuczna inteligencja posiada potencjał, dzięki któremu ma szansę przekształcić wiele branż, być może nawet wszystkie. Według przewidywań branżami, na które w najbliższym czasie może znacząco wpłynąć ze względu na duży zasób i wartość danych, będą finanse, transport i rolnictwo.

W biznesie już od wielu lat wdrażamy rozwiązania oparte o metody uczenia maszynowego – modele analityczne przynoszą konkretne korzyści biznesowe naszym klientom. Spodziewamy się, że w niedalekiej przyszłości wykorzystanie AI będzie lawinowo wzrastać. Spowoduje to dalszy wzrost nakładów kierowanych na rozwój tej dziedziny, co przesunie nas w kierunku „silnego AI”. Systemy AI będą działały w sposób zbliżony do sposobu działania doradcy biznesowego, a więc wygodniejszy i bardziej przystępny dla odbiorcy. Interakcja człowiek-maszyna zmieni się nie do poznania, nie tylko w biznesie – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

 

 

Źródło: SAS Institute

We wrześniu br. przedsiębiorcy, w ramach krajowych i regionalnych programów operacyjnych,  będą mogli złożyć wnioski o dofinansowanie projektów rozwojowych w kilkudziesięciu konkursach. Aż w dwudziestu siedmiu firmy mogą starać się o dofinansowanie inwestycji w innowacje lub badania i rozwój. W dwóch konkursach można pozyskać pomoc w wejściu firmy na rynki zagraniczne – wynika z zestawienia przygotowanego przez Konfederację Lewiatan.

W ramach programu krajowego Inteligentny Rozwój będzie można, na przykład, wziąć udział w konkursach dotyczących przedsięwzięć B+R realizowanych przez przedsiębiorstwa w zakresie badań przemysłowych i prac rozwojowych (50 mln zł), wsparcia usług proinnowacyjnych związanych z aktywnością badawczo-rozwojową lub innowacyjną małych i średnich przedsiębiorstw, świadczonych przez akredytowane instytucje otoczenia biznesu (45 mln zł) czy wsparcia MŚP w dostępie do rynku kapitałowego (14,3 mln zł).

W Programie Operacyjnym Polska Wschodnia przedsiębiorcy będą mogli liczyć na wsparcie w ramach projektów dotyczących np. internacjonalizacji MŚP (30 mln zł), czy przeprowadzenia audytów wzorniczych oraz opracowania strategii wzorniczych (5 mln zł).

„Duże” pieniądze czekają na przedsiębiorców również w programach regionalnych. Na przykład, w Regionalnym Programie Województwa Dolnośląskiego, małe i średnie firmy, z wyłączeniem mikroprzedsiębiorstw działających do 2 lat, mogą wystartować w konkursie dotyczącym rozwoju produktów i usług w MŚP (11,8 mln zł). W Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Podlaskiego są pieniądze  na wspieranie inwestycji w ekoinnowacje (20 mln zł) oraz na projekty B+R i infrastrukturę badawczą przedsiębiorstw (75 mln).

– W zestawieniu wskazujemy konkursy, które w naszej ocenie są najciekawsze dla firm, ponieważ pozwalają na sfinansowanie inwestycji w prace badawczo – rozwojowe, wdrożenie innowacji lub pomagają w wejściu na rynki zagraniczne. Dwa pierwsze obszary, tj. B+R i innowacje są priorytetem  w latach 2014-2020 i jest na nie najwięcej pieniędzy. Stają się też coraz bardziej popularne wśród firm – mówi Marzena Chmielewska, dyrektorka departamentu funduszy europejskich Konfederacji Lewiatan.

Liczba firm, które z sukcesem zrealizują projekty B+R i wdrożą innowacje zależy jednak nie tylko od tego czy pieniądze na ten cel są dostępne, ale też od działań promujących i wspierających uczestnictwo w konkursach, zwłaszcza w przypadku najmniejszych firm, które mogą mieć świetne pomysły, ale niekoniecznie potrafią przełożyć je na specyficzny język funduszy unijnych.

– Wymagania stawiane w konkursach są wysokie, dlatego instytucje je organizujące  powinny oferować firmom realne wsparcie w przygotowaniu wniosku, np. organizując warsztaty informacyjne czy proponując kontakt z doradcą czy ekspertem, który ma doświadczenie w ocenie podobnych przedsięwzięć. O ile wcześniej popyt na środki unijne praktycznie nie stanowił problemu, bo możliwe było wspieranie prostszych projektów inwestycyjnych, o tyle teraz często przygotowanie i pozyskanie dobrych projektów badawczo- rozwojowych i innowacyjnych staje się wyzwaniem. W tym kontekście niezwykle ważne są współpraca i dobre relacje pomiędzy firmami, organizacjami reprezentującymi przedsiębiorców a administracją – dodaje Marzena Chmielewska.

 

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Kupując mieszkanie, aby je wynająć podejmujesz pewne ryzyko. Najemca może okazać się nieuczciwy i zalegać z opłatą czynszu. To jednak nie wszystko. Zdarza się, że lokatorzy nie dbają o wynajmowane mieszkanie i lokum szybko ulega zniszczeniu. Z atrakcyjnego zarobku nie warto jednak rezygnować. Szczególnie, że rok akademicki zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim ożywienie na rynku nieruchomości.

– Jeśli chcemy wynająć mieszkanie nie możemy zapominać o podpisaniu umowy najmu. Regulowana jest ona przepisami kodeksu cywilnego. Najem mieszkań podlega również ustawie o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego – mówi Adrian Potoczek, dyrektor ds. sprzedaży Wawel Service.

Poznaj lokatora

Zanim podpiszesz umowę o wynajem mieszkania powinieneś poznać potencjalnego najemcę. Masz prawo prosić go o przedstawienie dokumentu tożsamości. Dzięki temu będziesz mieć pewność, że lokator nie posługuje się fikcyjnymi danymi.

Ciekawostka!

W Polsce w 2015 roku do bazy danych systemu dokumentów zastrzeżonych trafiło aż 130 tys. dokumentów.

Jeśli nie jesteś przekonany co do możliwości finansowych najemcy, możesz poprosić go o raport z Biura Informacji Kredytowej lub zaświadczenie o dochodach, które wykażą czy lokator nie będzie miał problemów z płatnościami za mieszkanie.

Podpisz umowę

Umowa najmu powinna chronić interesy zarówno wynajmującego jak i najemcy. Warto dołączyć do niej protokół, który przedstawia w jakim stanie jest mieszkanie i co się w nim znajduje. Po dłuższym okresie czasu możesz tego nie pamiętać. Szczegółowy raport i fotografie rozwiążą wszelkie wątpliwości.

Dokument warto podpisać w obecności notariusza. Chroni to właściciela mieszkania w przypadku, kiedy najemca nie uregulował płatności lub nie chce się wyprowadzić po wygaśnięciu umowy. Na podstawie takiej umowy lokatora można eksmitować.

Każda strona umowy powinna zostać zaparafowana przez strony, a na ostatniej z nich musi widnieć czytelny podpis z datą zawarcia kontraktu.

Co powinna zawierać umowa najmu? Oprócz danych osób ją zawierających powinny się w niej znaleźć:

  • wysokość czynszu,
  • terminy płatności,
  • okres wynajmu mieszkania,
  • okres wypowiedzenia mieszkania,
  • wysokość kaucji,
  • sposób rozliczania mediów,
  • stan liczników,
  • opis stanu nieruchomości.

Należy także pamiętać o informacji na temat formy zapłaty czynszu oraz ustalonej kwocie kaucji. Dla własnego bezpieczeństwa na umowie powinien się również znaleźć zapis o czynnościach, które zostaną podjęte przy zniszczeniu mieszkania oraz informacja o możliwości wizytacji lokalu podczas wynajmu.

Zabezpiecz mieszkanie kaucją  

Najbardziej popularnym zabezpieczeniem przy najmie mieszkania jest kaucja. Lokator przekazuje pieniądze na poczet ewentualnych zniszczeń właścicielowi lokum w dniu podpisywania umowy. Zazwyczaj kaucja jest pobierana w wysokości miesięcznego czynszu. Po wygaśnięciu umowy – środki są zwracane lokatorowi, jeśli w mieszkaniu nie doszło do zniszczeń. W przeciwnym razie pieniądze te pokrywają koszt naprawy.

Zgłoś się do urzędu skarbowego

Wynajmujący powinien poinformować urząd skarbowy o dodatkowych dochodach wynikających z wynajmu mieszkania. W przypadku niezgłoszenia lokatorów – przestają obowiązywać przepisy dla najmu okazjonalnego, a właściciel mieszkania traci część uprawnień, jakie przysługują mu względem najemcy. Jest to np. możliwość eksmisji lokatora po ustaniu stosunku najmu, zmiany czynszu lub wypowiedzenia umowy czy swobodę ustalenia warunków najmu.

 

Źródło; Wawel Service

Tylko przez ostatni tydzień ceny benzyny bezołowiowej na nowojorskiej giełdzie towarowej wzrosły o ponad 20 proc. i osiągnęły najwyższy poziom od blisko 3 lat. Wyraźne zmieniają się też notowania na rynku europejskim, co oznacza, że polscy kierowcy muszą się przygotować na podwyżki, i to już od przyszłego tygodnia – pisze Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Globalny rynek ropy naftowej i jej produktów cechuje się m.in. tym, że wszelkie zaburzenia popytu i podaży u wiodących konsumentów czy producentów przekładają się na zmiany cen praktycznie na całym świecie. Nie inaczej sytuacja wygląda w związku z huraganem Harvey, który nawiedził bogate w infrastrukturę petrochemiczną południowe stany USA.

Ropa w dół, a paliwa w górę

Patrząc pobieżnie na notowania ropy, wydaje się, że przez ostatni tydzień nic ciekawego się nie wydarzyło. Amerykańska ropa WTI spadła od zeszłego czwartku o ok. 3 proc., co mieści się zakresie wahań z ostatnich miesięcy. Stosunkowo niewielkie zmiany tego podstawowego surowca energetycznego nie oddają jednak olbrzymich zmian cen paliw, a zwłaszcza benzyny.

Jeszcze 24 sierpnia galon benzyny bezołowiowej kosztował na Nowojorskiej Giełdzie Towarowej (NYMEX) 1,65 dolara. Po tygodniu kurs doszedł do granicy 2 dol. Oznacza to ponad 20 proc. wzrostu i najwyższe poziomy od grudnia 2014 r.

W tej sytuacji interesująca wydaje się odpowiedź na pytanie – z czego wynikają tak duże spadki cen ropy naftowej? Otóż południowo-wschodnie wybrzeże Teksasu niedaleko Houston oraz granicy z Luizjaną usłane jest rafineriami. Według danych Amerykańskiej Agencji Energetycznej (EIA) ok. 44 proc. (z 17,3 mln) możliwości przerobowych ropy naftowej jest usytuowanych na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej. Z kolei raporty agencji Bloomberg pokazują, że wyłączenia amerykańskich rafinerii związane z huraganem Harvey przekraczają 4,4 miliona baryłek dziennie

To nie tylko ok. 25 proc. amerykańskich mocy przerobowych ropy naftowej, ale także znaczna część światowego popytu na produkty ropy naftowej wynoszącej niespełna 100 mln baryłek dziennie. 4,4 mln baryłek to także ośmiokrotność dziennego zapotrzebowanie na produkty przerobu ropy naftowej w Polsce.

Trudności w pozyskaniu odpowiedniej ilości paliw oraz problemy z ich transportem poprzez rurociągi powodują więc bardzo silny wzrost cen benzyn. Natomiast w większości wydobycie ropy naftowej nie jest narażone na problemy, gdyż odbywa się poza terenami opanowanymi przez żywioł. Stabilizacja podaży ropy przy mniejszym popycie ze strony rafinerii powoduje spadek cen podstawowego surowca, a wzrost cen jego produktów.

W Polsce też zapłacimy więcej

Stany Zjednoczone są nie tylko konsumentem benzyny czy diesla, ale także mają spory udział w eksporcie paliw. Dane EIA pokazują, że dzienny eksport netto produktów przerobu ropy naftowej wyniósł w ostatnich czterech tygodniach średnio niemal 2,2 mln baryłek. Teraz część tego eksportu jest zagrożona, co powoduje wzrost cen w innych regionach świata.

Wyższe oczekiwane ceny paliw na świecie to również efekt zaburzeń w dostawach paliw do wschodnich stanów USA. Prawdopodobnie będą one musiały być zaspokojone przez wyższy import z innych regionów globu, co także podbija ogólne wyceny benzyn.

Na rynku europejskim przez 6 dni cena benzyny 95 wzrosła o niespełna 9 proc. i osiągnęła najwyższy poziom od sierpnia 2015 r. Zmiany kosztów paliw także nie ominą rynku polskiego, choć dzięki względnie słabemu dolarowi do rekordów jest jeszcze daleko. W polskim hurcie jednak 31 sierpnia cena litra benzyny bezołowiowej wzrosła o 8 gr na litrze w porównaniu z poprzednim dniem. Jest duże ryzyko, że podwyżki będą kontynuowane i już w przyszłym tygodniu popularna „95” na stacjach będzie kilkanaście groszy droższa niż obecnie.

W tej serii negatywnych informacji są też pozytywy. Zaburzenia pogodowe zwykle nie powodują długotrwałych wzrostów cen surowców energetycznych. Po kilku tygodniach możliwości przerobowe ropy naftowej w USA powinny powrócić do wcześniejszych wartości, co także prawdopodobnie spowoduje powrót globalnych cen paliw do poziomów sprzed huraganu Harvey.

Autor: Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w sierpniu 2017 r. o 1,8 proc. r/r, a w stosunku do lipca br. spadły o 0,2 proc. – podał GUS prezentując szybki szacunek wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Sierpień był podobny w zmianach cen dóbr i usług konsumpcyjnych do lipca. Inflacja w sierpniu 2017 r. była nieco wyższa niż w czerwcu i lipcu (r/r). W stosunku do lipca br. ceny natomiast spadły o 0,2 proc., podobnie jak działo się to w dwóch poprzednich miesiącach. Mieliśmy prawdopodobnie do czynienia ponownie z nieznacznym spadkiem m/m cen żywności i cen paliwa oraz cen odzieży i obuwia (wyprzedaże). Natomiast r/r ceny żywności wzrosły w nieco większym stopniu niż w lipcu (baza wyższa). Podobnie ceny paliwa. I to z tego powodu inflacja w sierpniu była wyższa niż lipcu br. (1,8 proc. wobec 1,7 proc.).

Nie ma przesłanek do prognozowania zmian w tempie inflacji. Co prawda huragan w Teksasie ograniczył czasowo wydobycie ropy naftowej z dna Zatoki Meksykańskiej, a tym samym jej podaż, ale jednocześnie koniec wakacji obniża popyt na paliwo. Poza tym USA ma dość pokaźne zapasy tego surowca. Nie powinniśmy zatem spodziewać się istotnych, trwałych zmian cen paliwa. Od września mogą natomiast nieco szybciej rosnąć ceny żywności, bo nie ma niestety urodzaju owoców. Ciągle także na wzrost cen żywności r/r przekładać się będą wyższe ceny produktów mlecznych. Tym samy pokaźny, bo ok. 5 proc. wzrost wynagrodzeń będzie „zjadany” na poziomie 1,8-2,0 proc. przez inflację. Na razie na szczęście optymizm gospodarstw domowych dotyczący ich zdolności do konsumpcji nie mija (koniunktura konsumencka ciągle pozytywna), więc gospodarka może liczyć na utrzymanie w 2. połowie 2017 r. wzrostu spożycia indywidualnego na poziomie powyżej 4 proc.

Ta stabilizacja jest dużym ułatwieniem dla Rady Polityki Pieniężnej i jej deklaracji, że stopy procentowe nie będą jeszcze długo zmieniane.

 

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Tylko podczas jednego z sierpniowych weekendów intensywne burze i nawałnice spowodowały, że straż pożarna interweniowała w województwach: pomorskim, kujawsko-pomorskim, wielkopolskim i dolnośląskim aż 10 tys. razy. Według Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego 480 tys. gospodarstw zostało bez prądu. Z danych Ministerstwa Rolnictwa wynika, że zniszczonych zostało 6,5 tys. gospodarstw, a straty objęły obszar nawet 32 tys. ha. Jeśli jesteście jednymi z poszkodowanych, podpowiadamy jak zgłosić szkodę do ubezpieczyciela, jak zabezpieczyć mienie i udokumentować wydatki, kiedy można rozpocząć prace naprawcze? O porady zapytaliśmy Rafała Juszkiewicza, Kierownika ds. Likwidacji Szkód Majątkowych w Gothaer TU S.A.

Jak zabezpieczyć mienie w przypadku zniszczeń?

Zanim na miejscu pojawi się przedstawiciel Zakładu Ubezpieczeń powinniśmy samodzielnie zabezpieczyć mienie, zwłaszcza jeśli szkody (np. uszkodzony lub zerwany dach) mogą spowodować kolejne zniszczenia takie jak zalanie domu, sklepu, czy magazynu. Pamiętajmy, by nie wyrzucać uszkodzonych elementów np. dachówek lub większych części dachu, ale zgromadzić je w jednym miejscu. To umożliwi ich późniejsze oględziny, ocenę materiału z jakiego dach był wykonany, jak i ocenę rozmiaru szkód.

Kiedy można rozpocząć prace naprawcze?

Jeśli szkody są tak duże, że trzeba rozpocząć naprawę przed przyjazdem likwidatora szkody, to możemy rozpocząć naprawę, ale musimy pamiętać o przygotowaniu dokumentacji fotograficznej jeszcze przez rozpoczęciem prac. Pozwoli to na ocenę rozmiarów uszkodzeń i wydanie decyzji dotyczącej odszkodowania. Dokumentacja zdjęciowa oraz spisanie wszystkiego, co zostało zniszczone będzie podstawą do składania roszczeń. Im więcej zdjęć zrobimy, tym lepiej. Jeśli już rozpoczniemy naprawę ważne jest, by zgłaszający szkodę zbierał rachunki/faktury za zakup wszelkiego rodzaju materiałów zabezpieczających.

Jak postępować w przypadku zniszczeń spowodowanych przepięciami elektrycznymi?

W przypadku zniszczeń spowodowanych przepięciami musimy otrzymać od serwisu naprawczego zaświadczenie o przyczynie danego uszkodzenia. W dokumencie powinna znaleźć się także informacja o kosztach naprawy lub uzasadnienie dotyczące niemożności jej wykonania. Jeżeli jest ona nieopłacalna, zakład naprawczy powinien także wskazać przewidywane koszty naprawy.  Powinniśmy pamiętać, że przypadku tego rodzaju szkód nie trzeba czekać z naprawą na spotkanie z przedstawicielem firmy. Decyzja dotycząca wypłaty odszkodowania jest podejmowana na podstawie zaświadczenia oraz rachunku lub faktury za wykonaną naprawę.

Czy przyjęcie kwoty bezspornej lub wypłaty zaliczkowej zamyka drogę do otrzymania odszkodowania w pełnej wysokości w późniejszym terminie?

Absolutnie nie. Przy szkodach o niewielkiej wartości np. tych, które są spowodowane zalaniami, czy uszkodzeniami towarów stosowana jest często uproszczona procedura likwidacji szkód. Jeżeli szkoda jest większa i towarzystwo ubezpieczeniowe potrzebuje więcej czasu na analizę sytuacji, proponuje klientom zaliczkę na poczet przyszłego odszkodowania. Trzeba jednak pamiętać, że celem zaliczki jest przede wszystkim pomoc w ograniczeniu rozmiarów szkody (np. umożliwienie rozpoczęcia napraw). Wycena poniesionej szkody nastąpi później, a ubezpieczyciel dopłaci do odszkodowania, jeśli uzna to za zasadne.

Kiedy odszkodowanie jest ustalane na podstawie wartości rzeczywistej budynku, a kiedy wartości odtworzeniowej?

To zależy od klienta i wariantu, który wybrał podczas podpisywania umowy. W przypadku ubezpieczenia dobrowolnego (np. budynku mieszkalnego lub gospodarczego), ustawodawca nie narzuca żadnego wariantu ubezpieczenia. To klient decyduje (za określoną składkę) jaki wariant ubezpieczenia jest dla niego najlepszy: czy według wartości rzeczywistej, w której wartość należnego odszkodowania uwzględnia potrącenia wynikające ze zużycia technicznego, czy według wartości odtworzeniowej (nazywanej także nową). Należy pamiętać, że w drugim przypadku odszkodowanie wypłacane jest w takiej wysokości, w jakiej poszkodowany poniósł koszty na naprawę szkody.

Jak dmuchać na zimne, czyli jak ubezpieczyć się na wypadek przyszłych ewentualnych szkód (jeśli jeszcze ubezpieczenia nie mamy)?

Istnieje wiele rodzajów polis, które zabezpieczą nasze mienie, w mniejszym lub większym zakresie. Zazwyczaj ubezpieczenie gwarantuje ochronę przed skutkami nieprzewidzianych zdarzeń losowych, które obejmuje 21 zjawisk, między innymi takich jak: powódź, pożar, uderzenie pioruna, huragan, grad, szkody elektryczne, a także kradzież z włamaniem, rozbój oraz dewastację. Warto pamiętać, że ubezpieczyciel zapewnia również pomoc specjalistów (np. hydraulika, ślusarza, stolarza) w ramach ubezpieczenia Assistance. W nawiązaniu do burz i nawałnic – pamiętajmy, by do polisy włączyć koszty uprzątnięcia mienia po szkodzie.

 

Źródło:  Gothaer

Eksperci

Lipka: Młodzi Polacy nie garną się do pracy. To problem

Tylko 10 procent młodych Polaków, którzy kształcą się po 18. roku życia, decyduje się na łączenie na...

Kalata: Zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych

Zgodnie z art. 19 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa), roczna...

Przasnyski: Produkcja stara się nadążyć za popytem

Po niewielkim wrześniowym spowolnieniu, październik przyniósł zdecydowany powrót ożywienia w przemyś...

Gontarek: Firmy dają duże podwyżki, aby zatrzymać pracowników

Przeciętne zatrudnienie w październiku br. wzrosło o 4,4 proc.  r/r, zaś wynagrodzenie aż o 7,4 proc...

Bugaj: Ikar hossy coraz bliżej Słońca

Według najnowszej ankiety przeprowadzonej wśród zarządzających przez BofA Merrill Lynch aż 48% respo...

AKTUALNOŚCI

Firmy szkoleniowe apelują o VAT bez wad

Firmy muszą pokrywać koszty VAT na usługi doradcze finansowane z funduszy europejskich. Tracą na tym...

Apel do Szydło i Kaczyńskiego w sprawie limitu składek na ZUS

Konfederacja Lewiatan w listach do premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego apeluje...

Konsumpcja dalej będzie ciągnęła gospodarkę

Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej był najwyższy w historii badań koniunktury konsumenckiej i wy...

PGNiG podpisało kontrakt na dostawy gazu z USA

PGNiG podpisało średnioterminowy, pięcioletni kontrakt z firmą Centrica LNG na dostawy gazu LNG ze S...

Inwestycje firm spadają siódmy kwartał z rzędu

W okresie styczeń-wrzesień 2017 r. przychody przedsiębiorstw średnich i dużych wzrosły o 9,4 proc., ...