Home Archiwa 2017 Lipiec 17

Dzienne archiwaLip 17, 2017

Do 2025 roku 75 proc. pracowników na świecie będą stanowili przedstawiciele millenialsów. To pokolenie dzisiejszych 18-33-latków, które jest bardzo skoncentrowane na karierze i swoim osobistym rozwoju, ale jednocześnie stawia na równowagę pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym. W pracy wysoka pensja to dla nich za mało, od przełożonych oczekują motywacji i zaangażowania. Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Nationale-Nederlanden przy wyborze pracy dla polskich millenialsów niezwykle ważne są również elementy pozapłacowe, takie jak prywatna opieka medyczna oraz ubezpieczenie grupowe na wypadek utraty zdrowia.

Raport brytyjskiego think tanku Resolution Foundation nie pozostawia złudzeń. Pokolenie millenialsów ma szansę stać się pierwszą generacją w historii, która będzie zarabiała mniej niż ich rodzice. Może tak się stać na skutek wielu przyczyn, chociażby takich, jak skutki ostatniego wielkiego kryzysu finansowego czy spadającej produktywności pracowników. Również ich emerytury będą prawdopodobnie znacznie odbiegać od uposażeń otrzymywanych przez ich dziadków, a nawet rodziców. Millenialsi z rynków wschodzących oczekują co prawda, że ich sytuacja finansowa i osobista będzie lepsza niż sytuacja ich rodziców. Taki pogląd wyraża odpowiednio 71 proc. i 62 proc. badanych. Postawa taka znacząco różni się jednak od postaw osób z rynków rozwiniętych, na których tylko 36 proc. twierdzi, że będą bogatsi, a 31 proc. jest zdania, że będą szczęśliwsi niż ich rodzice.

Benefity decydują

Być może dlatego coraz częściej mówi się o pragmatycznym podejściu reprezentantów pokolenia Y do życia. Młodzi ludzie nie chcą iść na kompromisy, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. W pracy oprócz odpowiedniego wynagrodzenia oczekują wsparcia i rozwoju, ale także bezpieczeństwa socjalnego. Dla amerykańskich millenialsów najbardziej pożądanym benefitem pozapłacowym jest dostęp do opieki medycznej. A w Polsce? Z badania Nationale-Nederlanden wynika, że przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu w nowej firmie najważniejsze dla młodych ludzi w wieku 18-24 lat, oprócz wysokości wynagrodzenia, są przede wszystkim odległość miejsca pracy od domu oraz szkolenia podnoszące kwalifikacje. Dla połowy z nich istotne są także pozapłacowe elementy wynagrodzenia, takie jak ubezpieczenie czy prywatna opieka medyczna. W grupie wiekowej 25-34 lata odpowiedź ta zyskała 44 proc. odpowiedzi. Co ważne, dla jednej piątej ankietowanych pozapłacowe elementy wynagrodzenia byłyby czynnikiem decydującym o zmianie miejsca pracy.

– Z naszego doświadczenia wynika, że coraz większe znaczenie, szczególnie dla osób pracujących na umowie o dzieło czy zlecenie, a tych przecież w grupie młodych osób nie brakuje, ma ubezpieczenie grupowe. Jest ono zawierane przez pracodawców w imieniu pracowników – mówi Michał Jakubowski, Dyrektor ds. Klientów Korporacyjnych w Nationale-Nederlanden TUnŻ Dla pracodawców, szczególnie w małych firmach, to ciekawy element przyciągający najlepszych kandydatów. Być może nie mogą oni zaoferować najwyższych wynagrodzeń na rynku, ale poprzez przygotowanie przemyślanej oferty pozapłacowych benefitów, pokazują, że dbają o pracowników – dodaje.

Pokolenie Y docenia ubezpieczenia grupowe

Dla 94 proc. badanych w wieku 25-34 lata i połowy w grupie wiekowej 18-24 lata możliwość przystąpienia do ubezpieczenia grupowego w miejscu pracy jest wartościowym benefitem. Co oferuje takie ubezpieczenie? Gwarancję wsparcia finansowego w różnych sytuacjach życiowych, takich jak nieszczęśliwy wypadek, ciężka choroba, pobyt w szpitalu czy operacja. Nowością na rynku jest comiesięczna renta wypłacana w sytuacji, gdy ubezpieczony na skutek wypadku lub choroby stanie się niezdolny do pracy, a tym samym jego dochody znacznie spadną. Dzięki takiemu ubezpieczeniu różnica pomiędzy dochodami a otrzymywanym świadczeniem z tytułu niezdolności będzie dużo mniej bolesna dla osoby ubezpieczonej.

Choć prawie 81 proc. badanych przez Nationale-Nederlanden dwudziestolatków i trzydziestolatków słyszało o ubezpieczeniach grupowych i jest to dla nich jeden z bardziej wartościowych benefitów, to tylko 57 proc. przyznało, że ma możliwość skorzystania z niego w swoim obecnym miejscu pracy. W grupie osób w wieku 20-29 lat posiada je 39 proc. respondentów. – Ubezpieczenia grupowe są obecnie jednym z najszybciej rozwijających się produktów na rynku ubezpieczeniowym, ale wciąż zbyt mało firm w segmencie MŚP korzysta z możliwości, które oferują. Nasze badanie pokazuje, że odsetek młodych ludzi, które chciałyby z niego skorzystać, jest znaczący. To argument, który powinien przekonać pracodawców, którzy skarżą się, że mają problem z pozyskaniem i utrzymaniem wartościowych pracowników – mówi Michał Jakubowski.

 

Źródło: Nationale-Nederlanden

Franczyza to bez wątpienia atrakcyjna forma prowadzenia biznesu. Działalność pod rozpoznawalną marką, oferowanie uznanego produktu czy możliwość korzystania z doświadczeń innych, zdecydowanie ułatwiają osiągnięcie sukcesu. W tego typu umowie o współpracy czaić się jednak mogą rozmaite pułapki i obostrzenia. Na co należy zatem zwrócić uwagę przed podpisaniem kontraktu franczyzowego?

Biznesów opartych o koncept franczyzowy przybywa w Polsce w zasadzie z dnia na dzień. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego – dużo łatwiej jest przecież prowadzić działalność pod rozpoznawalnym i stabilnym brandem, niż mozolnie budować własną markę.

Ponieważ jednak każdy kij ma dwa końce, oprócz korzyści związanych z tego typu współpracą, każdy z franczyzobiorców musi także liczyć się z pewnymi, stawianymi wobec niego wymogami. Oto 7 aspektów, na które należy zwrócić uwagę, decydując się na podpisanie umowy franczyzowej.

1. Dokładna analiza warunków współpracy

– Jednym z najczęściej popełnianych błędów przez przedsiębiorców stawiających swoje pierwsze kroki w nowym biznesie jest… nieczytanie podpisywanych przez siebie umów franczyzowych i brak rozmowy na temat jej poszczególnych zapisów – mówi Przemysław Tymczyszyn, jeden z twórców najdynamiczniej rozwijającego się konceptu franczyzowego w ubiegłym roku – marki Makarun, który dodatkowo, wraz ze wspólnikiem – Marcinem Szworakiem – jest specjalistą w zakresie systemów franczyzowych, mając zarazem na swoim koncie co najmniej kilka wdrożonych projektów biznesowych tego typu.

Przyczynę zaniechania na ogół stanowi rozległość i duży poziom szczegółowości dokumentów, będące efektem chęci uwzględnienia w nich wielu wyjątkowych sytuacji. W konsekwencji niejeden franczyzobiorca nie wykonuje swoich zobowiązań nie dlatego, że są one zbyt uciążliwe, ale często… po prostu o nich nie wie.

– W tego typu umowach ważne są także zapisy mające chronić przedsiębiorcę i zapewniać mu swobodne prowadzenie biznesu np. w sytuacjach, gdy marka zmieni właściciela – dodaje Marcin Szworak.

2. Wsparcie w zakresie wyboru lokalizacji

O tym, że każdy potencjalny franczyzobiorca powinien od sieci, do której planuje przystąpić otrzymać konkretną pomoc w zakresie wyboru miejsca prowadzenia biznesu, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

– Niestety, jak wynika z naszych obserwacji, nie wszystkie marki przykładają do tego odpowiednią wagę. Wciąż istnieje szereg konceptów, których twórcom zależy przede wszystkim na otwarciu jak największej ilości punktów – bez dokładnej analizy opłacalności danej lokalizacji – przestrzegają twórcy Makarun’a.

3. Czas obowiązywania umowy

Kolejnym elementem, na który należy zwrócić uwagę, jest czas obowiązywania umowy. Optymalnym rozwiązaniem jest okres, który przede wszystkim zabezpieczy franczyzobiorcę w osiągnięciu zwrotu z inwestycji oraz rozsądnego zarobku – np. tożsamy z okresem wynajmu lokalu – zwłaszcza jeśli decydujemy się na uruchomienie firmy pod dachem galerii handlowej.

Krótsze zobowiązania mogą bowiem stawiać franczyzobiorcę w trudniejszej pozycji negocjacyjnej po zakończeniu umowy, czego efektem będzie konieczność godzenia się na mniej korzystne warunki współpracy. Oczywiście krótki okres umowy z pierwszego punktu widzenia może wydawać się atrakcyjny, jednak po dłuższej analizie może ono nieść za sobą dużo gorsze konsekwencje, jak konieczność opuszczenia lokalu, w który franczyzobiorca zainwestował niemały kapitał.

4. Działania promocyjne i marketingowe

– Decydując się na rozpoczęcie działania pod znaną marką z całą pewnością należy sprawdzić, jakie działania marketingowe leżą po stronie franczyzodawcy, a jakie po naszej. Promocja to bez wątpienia istotny element wspierający biznes, który może zadecydować o jego sukcesie lub porażce – wyjaśnia Przemysław Tymczyszyn.

Wszelkie tego typu działania powinny zatem zostać w umowie ściśle sprecyzowane. A brak konkretów w tym zakresie skutkować może szeregiem nieporozumień w trakcie współpracy dla obydwu stron.

– Warto również dodać, że brak funduszu marketingowego lub brak formalnych wymogów ze strony franczyzodawcy nie oznacza przecież braku konieczności wydawania pieniędzy na marketing. Założyć należy również stosowny budżet na działania marketingowe prowadzone na rynku lokalnym, często mogą przynosić dużo lepszy efekt dla danego franczyzobiorcy – dodają eksperci.

5. Zakaz konkurencji

Co oczywiste, wielu franczyzodawców broniąc się przed ewentualnymi próbami otwarcia „bardzo podobnego biznesu” opartego o „bardzo podobny pomysł” pod autorską marką, wprowadza do swoich umów zapisy o zakazie konkurencji.

Takie obostrzenia, o ile pozostają zgodne z polskim prawem, są czymś naturalnym – wszak sieć oferuje franczyzobiorcy kompletne, wypracowane przez lata „know how” i nie chce, by ktoś na podstawie tej wiedzy prowadził działania pod konkurencyjnym szyldem, a zdarza się, że ów szyld do złudzenia przypominać będzie ten dotychczasowy…

Należy jednak zwrócić uwagę, aby zapisy te nie były zbyt rygorystyczne – w przeciwnym razie, po zakończeniu takiej współpracy, możemy wręcz zostać zmuszeni do całkowitej zmiany branży, w której z sukcesami funkcjonowaliśmy przez ostatnie lata.

6. Szczegółowość otrzymywanych danych

Istotne również jest to, na jak szczegółowe dane i informacje możemy podczas startu biznesu liczyć ze strony franczyzodawcy.

– Pamiętajmy, aby nigdy nie operować na zbyt dużym poziomie ogólności. Jeśli nasz partner nie jest w stanie przygotować np. indywidualnych kalkulacji finansowych (obejmujących zarówno kosztów inwestycji, jak i prognozowanych zysków), bierzemy na siebie bardzo duże, i co gorsza zupełnie niepotrzebne ryzyko – podpowiada z kolei Marcin Szworak

7. Konieczność akceptowania wszystkich narzucanych warunków

Na koniec zaś element, który stanowi de facto podstawę omawianej współpracy. Umowy franczyzowe z natury są jednostronne i w zasadzie nie ma tu miejsca na większe ustępstwa. Muszą one bowiem umożliwiać franczyzodawcy utrzymywanie standardów sieci oraz zabezpieczają markę przed konsekwencjami ewentualnej samowoli franczyzobiorców.

– Zapisy te działają jednak w obydwie strony – dzięki temu my, jako franczyzobiorcy również jesteśmy w pewien sposób chronieni. To swego rodzaju gwarancja utrzymania spójności wizerunku całego brandu – opisują twórcy Makarun’a.

A na potwierdzenie tego argumentu dodają: – Wyobraźmy sobie, że jeden z przedsiębiorców działających pod tym samym szyldem co nasz, w ramach tej samej sieci franczyzowej, rozpoczyna kampanię reklamową z użyciem autorskiej piosenki disco-polo i plakatów z wizerunkiem nie do końca ubranych pań, podczas gdy naszymi klientami są panie w średnim wieku… Czy wobec tego, na pewno cieszylibyśmy się z tych mniej rygorystycznych zasad współpracy? – pytają retorycznie.

 

Źródło: Agencja Publicum

Pięć lat temu Polacy uzyskali możliwość wykonywania natychmiastowych przelewów. Stało się to możliwe dzięki uruchomieniu przez KIR systemu Express Elixir. Dziś to najpopularniejszy w kraju system pozwalający przekazać pieniądze do odbiorcy w czasie liczonym w sekundach. W każdym miesiącu za jego pośrednictwem rozliczane są kwoty przekraczające miliard złotych. Operator systemu nie zwalnia tempa. Trwają właśnie prace nad usługą, dzięki której klienci banków prowadzących działalność w Polsce będą mogli zlecać przelewy natychmiastowe w euro.

Dla wielu z nas fakt, że istnieje możliwość przelewania pieniędzy z banku do banku w dowolnym momencie i to zaledwie w kilka sekund, jest dziś oczywistością. Jak pokazują statystyki systemu Express Elixir, coraz chętniej z takiej opcji korzystamy i to nie tylko w awaryjnych sytuacjach.

Start systemu Express Elixir w czerwcu 2012 r. można bez wątpienia uznać za jeden z kamieni milowych rozwoju polskiego sektora płatniczego – komentuje Grzegorz Leńkowski, dyrektor Linii biznesowej płatności natychmiastowe w KIR. – Dostępność przelewów natychmiastowych plasuje nas wśród najbardziej nowoczesnych i innowacyjnych gospodarek, jeśli chodzi o rozwój bankowości. Uruchomienie Express Elixir było reakcją na dynamicznie zmieniające się pod wpływem cyfrowej transformacji otoczenie. Sektor bankowy bardzo silnie odczuwał tę zmianę. Można powiedzieć, że jest do dziś w awangardzie digitalizacji. Polacy są otwarci na innowacje i oczekują praktycznych, szybkich i wygodnych rozwiązań, także w obszarze płatności i rozliczeń – mówi Grzegorz Leńkowski.

Płatności natychmiastowe – komfort dostępny nadal dla nielicznych

Prawdziwym światowym pionierem, jeśli chodzi o przelewy, których rozrachunek odbywa się w czasie zbliżonym do rzeczywistego była Szwajcaria. Już w 1987 r. bank centralny wdrożył system Swiss Interbank Clearing (SIC). Z oczywistych względów system ten, działający na zasadzie RTGS (real-time gross settlement), różni się jednak od projektowanych dla klienta detalicznego i bardziej nowoczesnych rozwiązań, które powstawały dwie dekady później w innych krajach, w tym w Polsce.

Faster Payments Service (FPS) – pierwszy europejski, nowoczesny i działający on-line system służący realizacji przelewów natychmiastowych został uruchomiony w maju 2008 r. w Wielkiej Brytanii z inicjatywy dziesięciu banków. Za obsługę systemu, podobnie jak w Polsce, odpowiada lokalna izba rozliczeniowa – VocaLink. Identycznie jak w przypadku Express Elixir, FPS umożliwia wykonywanie przelewów w trybie 24/7/365, a faktyczny czas realizacji transakcji jest liczony w sekundach. Z danych VocaLink wynika, że tylko w maju br. Brytyjczycy wykonali 141 mln przelewów w systemie FPS na kwotę 115 mld funtów.

W listopadzie 2012 r. system płatności natychmiastowych uruchomiła szwedzka izba rozliczeniowa Bankgirot, a jego pierwsze wykorzystanie dotyczyło cieszącego się obecnie ogromnym powodzeniem systemu płatności mobilnych Swish. W założeniach operatora Bankgirot, system płatności natychmiastowych ma być podstawą do rozwoju kolejnych, nowoczesnych usług związanych np. z płatnościami w e-commerce. Islandczycy z kolei mogą zlecać przelewy natychmiastowe w swoim systemie Greiðsluveitan tylko w określonych godzinach, a nie całodobowo, jak ma to miejsce w Polsce. Obecnie trwają już tam prace nad nowym, bardziej nowoczesnym rozwiązaniem. System płatności natychmiastowych został wdrożony z powodzeniem także w Danii, a jego operatorem jest izba rozliczeniowa Nets. Poza Europą własne systemy tego typu wprowadziły m.in. Brazylia, Meksyk, RPA, Indie, Japonia czy Singapur. W wielu krajach trwają obecnie prace mające na celu uruchomienie takich płatności, jak np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie za projekt odpowiedzialna jest izba rozliczeniowa – The Clearing House.

Polacy polubili przelewy natychmiastowe

W momencie startu usługi w 2012 r., uczestnikami systemu Express Elixir były trzy banki: Bank Millennium, BRE Bank (obecnie mBank) i Meritum Bank (przejęty przez Alior Bank). Dziś możliwość realizowania przelewów za pośrednictwem systemu oferuje większość komercyjnych banków oraz blisko 70 banków spółdzielczych funkcjonujących w ramach stowarzyszeń SGB i BPS.

Usługa z roku na rok zdobywa coraz większe uznanie. Jak wynika z badania ARC Rynek i Opinia „Przelewy ekspresowe i P2P” zrealizowanego w marcu 2017 r. na zlecenie KIR, 79 proc. osób aktywnie korzystających z bankowości internetowej zna choćby ze słyszenia pojęcie przelewy natychmiastowe. Natomiast 38 proc. ocenia tę usługę jako bardzo przydatną.

Imponujący rozwój systemu potwierdzają również stale notowane wzrosty liczby i wartości transakcji. Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że w I kwartale 2017 r. system po raz kolejny powiększył udział rynkowy. W tym okresie za pośrednictwem Express Elixir rozliczono 950 tys. przelewów, czyli niemal o 490 tys. więcej niż w I kw. 2016 roku na łączną kwotę 3,34 mld zł.

W listopadzie ubiegłego roku wartość przelewów wykonanych w systemie Express Elixir po raz pierwszy osiągnęła miliard złotych i od tego czasu miesięczna wartość przelewów każdorazowo przekracza tę kwotę. W samym tylko czerwcu br. wartość transakcji zrealizowanych za pośrednictwem systemu wyniosła 1,39 mld zł, czyli o 59 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

Wysoko cenimy możliwość realizacji przelewów natychmiastowych. Dane z badań, jakie przeprowadziliśmy pokazują, że ponad połowa użytkowników bankowości on-line sięga po to rozwiązanie w sytuacji, gdy chce mieć pewność, że przesyłane pieniądze trafią od razu na rachunek odbiorcy. Klienci banków często również zlecają przelewy natychmiastowe przy okazji robienia zakupów w sklepach internetowych czy opłacania rachunków w ostatniej chwili – dodaje Grzegorz Leńkowski. Część przelewów w systemie stanowią te, realizowane przez przedsiębiorstwa. Firmy chętnie wykorzystują to narzędzie i doceniają wysoki limit kwoty transakcji, wynoszący jednorazowo 100 tys. zł. Przy czym warto zaznaczyć, że system nie ogranicza liczby takich transakcji w ciągu doby.

Stały rozwój systemu

Co ważne, pojawiają się nowe, ciekawe rozwiązania, których funkcjonowanie opiera się na  infrastrukturze Express Elixir. Przykładem tego typu usługi są przelewy natychmiastowe na numer telefonu (płatności mobilne P2P). W celu przesłania pieniędzy z wykorzystaniem telefonu pomiędzy rachunkami, nie trzeba znać numeru konta odbiorcy, a jedynie jego numer telefonu. Jest to rozwiązanie łączące w sobie szybkość i wygodę. Z usługi w pełnym zakresie mogą skorzystać w tej chwili klienci pięciu banków, w ramach ich aplikacji mobilnych. Przelewy na numer telefonu są realizowane za pośrednictwem systemu BLIK.

W marcu tego roku do systemu Express Elixir przyłączony został Narodowy Bank Polski. Dzięki przystąpieniu NBP do systemu Express Elixir przelewy m.in. do ZUS i organów administracji celno-podatkowej mogą być księgowane w czasie liczonym w sekundach.

– Uruchomienie przelewów natychmiastowych w NBP to ważne wydarzenie dla nas jako twórców Express Elixir, ale przede wszystkim dla gospodarki. Jestem przekonany, że w przyszłości, aby sprostać wymogom konsumentów i globalnej konkurencji, niemal wszystkie transakcje międzybankowe będą dokonywane w sposób natychmiastowy – mówi Grzegorz Leńkowski.

Jak podkreśla ekspert, to nie koniec innowacji. Europejski Bank Centralny zamierza uruchomić pod koniec przyszłego roku ogólnoeuropejski system na potrzeby rozrachunku przelewów natychmiastowych (Target Instant Payments Settlement – TIPS). Paneuropejski węzeł, który umożliwi uzyskanie interoperacyjności w zakresie płatności natychmiastowych w euro, buduje także EBA Clearing, czyli spółka należąca do 53 europejskich banków. Obszar płatności natychmiastowych jest także przedmiotem prac innych instytucji funkcjonujących na rynku rozliczeń, takich jak SWIFT czy EACHA. W efekcie tych działań KIR wkrótce umożliwi bankom działającym na polskim rynku realizację przelewów natychmiastowych w euro. W tym zakresie KIR prowadzi obecnie prace nad nowym rozwiązaniem o roboczej nazwie Euro Express Elixir.

Kolejnym etapem prac nad przelewami ekspresowymi w euro ma być utworzenie paneuropejskiej bazy umożliwiającej komunikację z lokalnymi bazami numerów telefonów komórkowych powiązanych z numerami rachunków bankowych. Umożliwi to szybkie przesyłanie pieniędzy na numery telefonów pomiędzy osobami w ramach SEPA (Single Euro Payments Area).

 

Źródło: KIR

 

 

 

Instytucja pożyczania pieniądza pojawiła się w starożytności. Badania archeologiczne, przekazy historyczne wskazują, że od co najmniej 5 tysięcy lat w Mezopotamii, Babilonie i w Egipcie funkcjonowały umowy pożyczki, w świetle których pożyczkobiorca był zobowiązany do zapłaty za pożyczkę wynagrodzenia – odsetek.

Takie transakcje również były odnotowywane w antycznym Rzymie, Grecji – przypomina Tomasz Mironczuk, ekspert z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową w kolejnym wykładzie w ramach realizowanego przez PAP we współpracy z NBP projektu Prasowa Akademia Pieniądza. Tym razem wykład dotyczy systemu bankowego.

Zarówno nazwa bank jak również lepsza organizacja procesu pośrednictwa finansowego miała źródła w XI-XIV w. we Włoszech. Ówcześni bankierzy pożyczali pieniądze zarówno królom jak i Kościołowi. Finansowali wojny i konsumpcję. Wzrost gospodarczy i finansowy Włoch w tym czasie był między innymi pochodną wypraw krzyżowych.

Po początkowej dominacji Włoch na mapę świata finansów w XV wieku wkroczył Amsterdam. Wzrost znaczenia sektora finansów w Holandii (podobnie jak wcześniej we Włoszech) był spowodowany wyprawami zamorskimi. Oprócz pożyczek na wyprawy bankierzy holenderscy finansowali również inne państwa, między innymi Polskę.
Zaraz po Holandii w kolejnych latach banki rozwinęły się również w Londynie. Sektor finansowy Londynu w XVII wieku rozpoczął finansowanie rewolucji przemysłowej. Od tego czasu przez wiele lat Londyn był głównym centrum finansów świata.

Pożyczanie na procent w doktrynie Kościoła uchodziło za niegodne i chrześcijanie nie mogli takiej działalności prowadzić. Jednakże, jak dowodzi historia, w Polsce na pośrednictwie finansowym zarabiali m.in. Michał Wierzynek – zarządca dworu królewskiego.

Pomimo doktryny kościelnej, potrzeby finansowania były dominujące i Kościół wychodząc naprzeciwko zapotrzebowaniu w XVI wieku zakładał ‘Banki Pobożne’, które działały w formule nieoprocentowanych pożyczek jako kasy pożyczkowe. Jednym z założycieli Banku Pobożnego był Piotr Skarga. Banki Pobożne były pierwowzorem do rozwoju kas spółdzielczych.

Na przełomie XVIII i XIX wieku Polskę dotknął krach bankowy – było to połączone z załamaniem gospodarczym i rozbiorami. W XIX wiek Polska wchodziła bez infrastruktury finansowej. Zapotrzebowanie na usługi pośrednictwa finansowego w połowie XIX i na początku XX wieku dały asumpt do rozwoju kas pożyczkowych. Najpierw tego typu instytucje o charakterze spółdzielczym pojawiły się w Niemczech i w Austrii a na polski grunt w 1886 roku przeniósł je Franciszek Stefczyk.

Bankowość mocno rozwijała się w XIX i na początku XX wieku. Jednakże kształt współczesnego systemu bankowego uformował się po I wojnie światowej i Wielkim Kryzysie Finansowym i w okresie do 1945 roku. Powołanie banków centralnych, biur statystycznych, wytworzenie kanonów funkcji banków centralnych, wdrożenie nadzoru finansowego powołanie międzynarodowych instytucji koordynujących i stabilizujących sektor finansowy sprawiło, że od połowy XX wieku bankowość weszła w nową erę.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Zapewnienie lepszej niż dotąd ochrony konsumentów, którzy zawierają umowy o kredyt mieszkaniowy – taki jest, według Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, cel nowej ustawy o kredycie hipotecznym, która w sobotę weszła w życie.

Ustawa o kredycie hipotecznym, nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami została uchwalona przez Sejm w marcu br.

„Celem jej jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów, którzy zawierają umowy o kredyt związane z nieruchomościami. Ma ona spowodować rozwój bardziej przejrzystego, skutecznego i konkurencyjnego rynku wewnętrznego przez zawieranie spójnych i uczciwych umów, dostarczanie klientom odpowiednich informacji i wyjaśnień na każdym etapie, a także ma przyczynić się do wyrównywania asymetrii informacyjnej między profesjonalnymi uczestnikami rynku (kredytodawcy), a ich klientami” – stwierdza UKNF.

Ustawa przede wszystkim znacząco ogranicza możliwość zawierania umów o kredyt hipoteczny w walucie obcej. Praktyczny zakaz udzielania kredytów mieszkaniowych w walucie innej niż się zarabia wynikał już jednak z „Rekomendacji S” KNF z 2013 roku.

UKNF zwrócił uwagę, że kredyt „może zostać udzielony wyłącznie w walucie lub indeksowany do waluty, w której konsument zyskuje większość swoich dochodów lub posiada większość środków finansowych lub innych aktywów”.

W myśl ustawy, kredytów hipotecznych będą mogły udzielać tylko banki i SKOK-i, czyli instytucje podlegające nadzorowi KNF. Nie będą ich mogły udzielać np. firmy pożyczkowe.

UKNF zaznaczył, że pośrednictwem w udzielaniu kredytów będą mogli, w myśl ustawy, zajmować się tylko certyfikowani pośrednicy lub ich agenci. By zostać takim pośrednikiem, trzeba będzie zdać egzamin państwowy na pośrednika hipotecznego lub mieć wyższe wykształcenie ekonomiczne lub prawnicze.

Po zdaniu egzaminu KNF będzie wydawać pośrednikom zezwolenia i wpisywać na listę. Pośrednicy będą mogli mieć swoich agentów, którzy też będą wpisywani do rejestru. Agent będzie mógł występować tylko w imieniu i na rzecz jednego pośrednika. Pośrednicy będą w pełni odpowiadać za swoich agentów.

Ustawa wprowadza wiele nowych obowiązków informacyjnych na kredytodawców i pośredników – informuje UKNF. Będą oni np. musieli przedstawić informacje niezbędne do porównania kredytów hipotecznych dostępnych na rynku, a także informacje dotyczące ryzyka związanego z rekomendowanym kredytem.

Ustawa nakłada na kredytodawcę obowiązek ustanowienia i stosowania procedur oceny zdolności kredytowej. Nieprawidłowo przeprowadzona ocena tej zdolności nie będzie też dawać kredytodawcy możliwości rozwiązania, odstąpienia lub zmienienia umowy kredytowej. Wyjątkiem będzie sytuacja, w której będzie to korzystne dla konsumenta i wyrazi on na to zgodę.

Konsument będzie miał także prawo odstąpić od umowy kredytu nie podając przyczyny, w terminie 14 dni od zawarcia umowy lub dostarczenia wszystkich jej niezbędnych elementów.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl

Zaproponowane przez Ministerstwo Energii zmiany w ustawie o OZE przyczynią się do ustabilizowania warunków uczestniczenia wytwórców w systemie aukcyjnym wytwarzania energii elektrycznej w instalacjach odnawialnych źródeł energii – uważa Rada OZE przy Konfederacji Lewiatan.

– Z zadowoleniem przyjmujemy rozwiązania dotyczące kalkulacji pomocy publicznej. Zgodnie z poprzednimi przepisami cena ofertowa w aukcji dla instalacji, które uzyskały (bądź zamierzały uzyskać) pomoc inwestycyjną, świadectwa pochodzenia lub inną pomoc operacyjną, musiała zostać odpowiednio obniżona, aby nie przekroczyć (wraz ze wsparciem przysługującym w ramach systemu aukcyjnego) maksymalnej dozwolonej pomocy publicznej. W aukcjach przeprowadzonych w grudniu 2016 roku spowodowało to, iż instalacje, które uzyskały wcześniej wsparcie  w postaci preferencyjnych pożyczek lub dofinansowań były w stanie zaoferować niższą cenę do aukcji (nie tracąc na tym finansowo). Nowe przepisy będą odzwierciedlać faktyczną konkurencyjność w zakresie kosztów wytwarzania energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii.  Nowe podejście do pomocy publicznej jest bardziej klarowne i jednoznaczne dla wytwórców zamierzających przystąpić do aukcji niż w świetle obowiązujących przepisów – mówi Dominik Gajewski, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Korzystne zmiany odnoszą się również do doprecyzowania przepisów dotyczących obowiązku umarzania świadectw pochodzenia wydanych dla energii elektrycznej z biogazu rolniczego. Proponowana modyfikacja przyczyni się do uniknięcia niepożądanego zjawiska wzrostu cen świadectw pochodzenia biogazu rolniczego ponad wysokość jednostkowej opłaty zastępczej.

Nowe regulacje zapewnią także lepsze dopasowanie do uwarunkowań funkcjonowania oraz potrzeb wytwórców w najmniejszych instalacjach.

Projekt zmienia system aukcyjny.  Nowe rozwiązania są odzwierciedleniem oczekiwań branży i niejasności wynikających z aktualnego sformułowania  „technologicznie neutralnych” koszyków aukcyjnych. Propozycje przyczynią się do jednoznacznego wyjaśnienia sytuacji wytwórców energii elektrycznej, a w szczególności tych produkujących energię w elektrowniach wodnych, w zakresie zasadności udziału w aukcji w odpowiednim koszyku aukcyjnym.

– Zmiany do ustawy o inwestycjach dotyczących elektrowni wiatrowych rozwiązują niektóre problemy branży w zakresie definicji elektrowni wiatrowej, a w konsekwencji sposobu naliczania podatku od nieruchomości, który w świetle obecnych przepisów przyczynił się do pogorszenia sytuacji wielu inwestorów.

Zmiany dotyczące opodatkowania powinny objąć przypadki w okresie od 1 stycznia 2017r. do dnia wejścia w życie ustawy. Dodatkowo, dzięki uchyleniu zapisu o trzyletnim terminie uzyskania pozwolenia na użytkowanie, przepisy te powinny pozwolić instalacjom, które już otrzymały pozwolenia na budowę, przystąpić z mniejszym ryzykiem do aukcji – dodaje Dominik Gajewski.

Konieczne jest również wprowadzenie rozwiązania, aby z przepisów ustawy wyraźnie wynikało, że to uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach upoważnia podmiot realizujący inwestycję w zakresie morskiej energetyki wiatrowej, do udziału w aukcji.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Eksperci

Starczewska-Krzysztoszek: Przemysł w Polsce Wschodniej silnie rośnie

Produkcja sprzedana przemysłu wzrosła w ciągu pierwszych 6. miesięcy 2017 r. o 5,7 proc. r/r. W najw...

Rozbicki: Zawirowania w polskiej polityce argumentem dla spekulantów

Cała Polska żyje zamieszaniem wokół próby dokonania kontrowersyjnych zmian w krajowym sądownictwie. ...

Sagan: Większość polskich przedsiębiorców nie dba o kondycje finansową

Z opublikowanego w lipcu badania Związku Banków Polskich (ZBP) wynika, iż kredyt bankowy jest obecni...

Sawicki: Letnia zadyszka gospodarki Eurolandu

Słabość dolara jest podtrzymywana, co obrazuje indeks dolarowy na pułapie najniższym od ponad roku. ...

Greenspan: Magia kryptowalut

Reakcja rynków po przemówieniu Mario Draghi była zaskoczeniem chyba nawet dla niego. Pomimo starań, ...

WIADOMOŚCI

Budżet na 2018 r. realny, ale obarczony ryzykami

Założenia makroekonomiczne do budżetu na 2018 r. są osiągalne, aczkolwiek obarczone wieloma ryzykami...

Dobre prognozy dla polskiej gospodarki

Na początku br. sytuacja przedsiębiorstw poprawiła się i pozostała wyraźnie powyżej swojej długookre...

Program „Rodzina 500 plus” w liczbach

Wsparciem z rządowego programu „Rodzina 500 plus” w czerwcu objęto już ponad 3,98 mln dzieci do 18 l...

Przedsiębiorcy dziękują Prezydentowi RP za weto

Doceniamy, że Prezydent wsłuchał się w głos przedsiębiorców i zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i...

Członkowie RDS apelują do prezydenta o weto

Członkowie Rady Dialogu Społecznego:  BCC, Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Rzemiosła P...