Home Archiwa 2017 Lipiec 3

Dzienne archiwaLip 3, 2017

1,1% – takie jest oprocentowanie przeciętnej lokaty bankowej po uwzględnieniu podatku. Najniższe w historii oprocentowanie nie sprzyja oszczędzaniu. W jednym tylko miesiącu lokaty Polaków stopniały o niemal 4 miliardy złotych – wynika z szacunków Open Finance.

Polacy już od kilku miesięcy wycofywali z bankowych lokat więcej pieniędzy niż na nie wpłacali. W samym maju saldo lokat stopniało bez mała o 4 mld złotych – wynika z najświeższych danych NBP. Do tej pory było jednak tak, że choć lokaty topniały, to coraz więcej pieniędzy Polacy trzymali na kontach oszczędnościowych i bieżących. Po prostu jeśli oprocentowanie lokat jest niemal zerowe, to nie ma sensu blokowanie na nich środków. W maju br. stało się inaczej. Polacy wypłacali pieniądze nie tylko z bankowych lokat, ale też kont. Efekt? Na koniec maja osoby fizyczne trzymały w bankach niecałe 610 mld złotych. To o prawie 5,3 mld zł mniej niż miesiąc wcześniej. To największa kwota, jaką Polacy wycofali z systemu bankowego od końca 1996 roku – wynika z danych NBP.

Oprocentowanie znowu w dół

Trudno się takiej sytuacji dziwić w otoczeniu najniższego oprocentowania lokat w historii. Przeciętna lokata założona w maju br. oprocentowana była na skromne 1,4% w skali roku. Gdyby tego było mało, tak rachitycznym oprocentowaniem trzeba się jeszcze podzielić z fiskusem. Po potrąceniu tzw. podatku Belki możemy liczyć jedynie na wynik na poziomie 1,134% netto. Za każde 1000 zł zostawione w banku na rok, można więc liczyć jedynie na 11,34 zł odsetek po opodatkowaniu – wynika z szacunków Open Finance opartych o dane NBP.

Lepiej oprocentowane są lokaty roczne i kwartalne, choć i tu nie ma co liczyć na kokosy. Oba rodzaje depozytów pozwalają zarobić po 1,58%. Po uwzględnieniu podatku daje to prawie 1,28% zysku w skali roku. Najniższy zysk zainkasuje posiadać lokaty wybitnie krótkoterminowej – maksymalnie miesięcznej W tym przypadku oprocentowanie wynosi przeciętnie 1,02%, co po potrąceniu podatku daje rachityczne 0,83% zysku – wynika z szacunków Open Finance opartych o dane NBP.

Są to złe informacje dla deponentów. Oznaczają bowiem, że inflacja szybciej pochłania siłę nabywczą pieniędzy, niż banki są w stanie dopisywać do nich odsetki. Jeśli więc ktoś zakłada lokatę, to najpewniej realnie na niej traci. Po prostu za wyjęte z banku za rok pieniądze będzie można kupić mniej niż dziś. Pewnym pocieszeniem może być fakt, że okresy realnych strat i zysków na bankowych depozytach przeplatają się. Te pierwsze nie trwają przeważnie dłużej niż rok czy dwa.

Pieniądze parzą w ręce

Oprocentowanie statystycznej lokaty niemal zmusza do szukania bardziej intratnych alternatyw dla oszczędności. Za każdym razem wymaga to zachodu lub wiąże się z ryzykiem. Warto chociażby przeszukać oferty banków w poszukiwaniu promocyjnych lokat. Nawet tam wciąż można znaleźć produkty, które pozwolą zarobić. Korzystając z promocji dla nowych klientów czy wpłacając na depozyt nowe środki można liczyć na oprocentowanie znacznie wyższe niż przeciętne. Dzięki takim zabiegom można zarobić 2-3%, a w skrajnych przypadkach nawet ponad 4% w skali roku. Oferty takie są jednak limitowane. Na przykład można dzięki nim zainwestować nie więcej niż 10 tys. zł i tylko na 2-3 miesiące. Gdyby tego było mało, zawsze trzeba też dokładnie sprawdzić wszystkie dodatkowe warunki, na które się godzimy. Może się bowiem okazać, że korzystając z wyżej oprocentowanego depozytu musimy też kupić inny produkt bankowy, za który w przyszłości zapłacimy.

Ciekawą ofertą mogą być też obligacje – szczególnie te o zmiennym oprocentowaniu, które w przypadku podwyżek stóp procentowych nie będą traciły na wartości. Wielu deponentów decyduje się też na zakup mieszkań na wynajem. Rozwiązanie takie wymaga sporego kapitału, ale szacunki Narodowego Banku Polskiego dowodzą, że nigdy wcześniej Polacy nie wydawali aż tak wiele gotówki na zakup nowych mieszkań. Jeśli ktoś ma mniejszą awersję do ryzyka może rozważyć ofertę funduszy inwestycyjnych czy rynku akcji. Ciekawy jest też rynek surowców (w tym metali szlachetnych) i inwestycji alternatywnych (np. klasyczne auta, trunki, dzieła sztuki, zegarki, filatelistyka czy numizmatyka). Wymagają one jednak niemało fachowej wiedzy i tak jak w przypadku innych inwestycji angażowanie na nich pieniędzy wiąże się z ryzykiem.

 

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

W czerwcu indeks PMI® polskiego sektora przemysłowego (Wskaźnik Managerów Logistyki) zarejestrował 53,1 punktu, co wskazuje na przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego w polskim sektorze przemysłowym.

Jak podała firma badawcza IHS Markit, wskaźnik PMI dla Polski był wyższy niż w maju br. (52,7 pkt.) i wskazywał na mocne zakończenie drugiego kwartału 2017 roku.

W minionym miesiącu w wyniku wzmożonej liczby zamówień z sektora wytwórczego  odnotowano wzrost wielkości produkcji, a jej dynamika była nieznacznie wyższa niż w maju. Pomimo większej liczby nowych zleceń ogólna liczba kontraktów pochodzących z rynków zagranicznych zwiększyła się w umiarkowanym tempie, które było niższe niż miesiąc wcześniej.

Po raz kolejny wzrósł poziom zatrudnienia w sektorze, ale dynamika tego wzrostu była najwolniejsza od 34 miesięcy. Okres nieprzerwanego zwiększania zatrudnienia trwa już prawie cztery lata. Ceny wyrobów wzrosły, ale w tempie najniższym od siedmiu miesięcy. Wyhamowała również inflacja kosztów produkcji, przy czym zwiększenie ogólnych obciążeń wciąż było gwałtowne i odczuwalne dla firm z sektora.

Czerwcowy poziom indeksu PMI zakończył pozytywnie drugi kwartał w polskim przemyśle, co odzwierciedla poprawę warunków gospodarczych. Przełożyło się to na optymizm polskich przedsiębiorców, którzy oczekują dalszego przyspieszenia wzrostu w kolejnych kwartałach.

 

Źródło: Biuro Prasowe Michael / Ström

Wzrost zysków z regulowanej działalności oraz poprawa jakości powietrza w polskich miastach to główne cele opracowanego przez PGE Polską Grupę Energetyczną programu zarządzania systemami ciepłowniczymi w małych i średnich miejscowościach we współpracy z samorządami.

PGE zaoferuje samorządom, spółdzielniom mieszkaniowym oraz średniej wielkości przedsiębiorstwom nowe, kompleksowe usługi dotyczące wspólnych inwestycji w instalacje ciepłownicze.

28 czerwca i 3 lipca PGE Polska Grupa Energetyczna podpisała dwa listy intencyjne w tym zakresie. Pierwszy z leżącym na Mazowszu miastem Pionki oraz lokalnym, wytwórcą i dystrybutorem ciepła – Przedsiębiorstwem Wodno-Kanalizacyjno-Ciepłowniczym w Pionkach. Drugi natomiast z małopolskim miastem Wolbrom i Wolbromską Spółdzielnią Mieszkaniową. Głównym celem nawiązanej współpracy jest kompleksowe zabezpieczenie potrzeb cieplnych obu miast.

Polski rynek ciepła jest jednym ze strategicznych kierunków rozwoju Grupy PGE. Przejęcie aktywów francuskiego EDF w Polsce, w tym 8 elektrociepłowni i blisko 400 km sieci ciepłowniczych w 4 różnych miastach, pozwoli PGE ugruntować pozycję lidera na rynku elektroenergetycznym oraz zostać największym dostawcą ciepła systemowego.

Grupa planuje dalszą ekspansję na tym rynku i wejście w nowy segment biznesowy jakim jest świadczenie usług zarządzania sieciami ciepłowniczymi w zakresie ciepłownictwa rozproszonego. Pozwoli to na wykorzystanie kompetencji PGE do zarządzania dużymi aktywami, zwiększenie przychodów oraz poprawienie wskaźnika regulowanego zysku EBITDA.

Celem Grupy Kapitałowej PGE jest wykorzystanie szans rynkowych w nowych obszarach biznesu ukierunkowanych na wzrost wartości Grupy poprzez stabilne dostawy ciepła do klientów po konkurencyjnej cenie i w ekologiczny sposób. Działania te wspierają realizację celów klimatycznych, wpisują się w postulat poprawy jakości powietrza w miastach oraz ograniczenia niskiej emisji. Są także zgodne z megatrendem rozwoju energetyki rozproszonej – mówi Henryk Baranowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Obecnie większość energii cieplnej wytwarzana jest z węgla, niejednokrotnie w starych, mało wydajnych instalacjach. Ze względu na zaawansowany wiek i wysoką emisję zanieczyszczeń, większość urządzeń wytwarzających ciepło w Polsce, zwłaszcza w małych
i średnich miejscowościach, wymaga modernizacji lub zastąpienia nowymi mocami wytwórczymi o niskiej emisyjności. Dodatkowo rynek wytwarzania i dystrybucji ciepła w Polsce stoi przed dużymi wyzwaniami związanymi z nowymi regulacjami przyjmowanymi przez Unię Europejską, które dotyczą ograniczania emisji dwutlenku węgla, podnoszenia efektywności energetycznej oraz ukierunkowywania wytwarzania energii na źródła odnawialne. Grupa PGE jako lider na polskim rynku elektroenergetycznym i ciepłowniczym posiada niezbędne kompetencje i możliwości kapitałowe do przeprowadzenia takich inwestycji we współpracy z lokalnymi partnerami osiągając przy tym efekt synergii z podstawową działalnością jaką jest produkcja i dystrybucja energii elektrycznej.

Rozszerzamy prowadzony biznes o zarządzanie sieciami ciepłowniczymi i współpracę z samorządami oraz lokalnymi przedsiębiorstwami w zakresie niezbędnych modernizacji źródeł ciepła o mocy do 50 MW. Już w tej chwili zlokalizowaliśmy blisko 200 miejscowości, w których taka współpraca miałaby znaczący potencjał. Rozpoczęcie współpracy z dwoma pierwszymi gminami to początek naszych zdecydowanych działań na rzecz pozyskania nowego źródła przychodów i zysku EBITDA – mówi Paweł Śliwa, wiceprezes zarządu ds. innowacji PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

 

Źródło: PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

 

Wybór kontrahenta to niezbędny element prowadzenia działalności gospodarczej. Ta kwestia jest szczególnie ważna, gdy stawiamy pierwsze kroki w biznesie i zależy nam na zdobyciu dobrej opinii. Jeżeli okaże się, że przedsiębiorca, z którym zaczęliśmy robić interesy, jest np. niewypłacalny lub nie działa legalnie, taka współpraca może rzutować nie tylko na dochody naszej firmy, ale także na budowaną reputację. Ekspert Tax Care podpowiada, jak sprawdzić kontrahenta, by nie stracić na takiej kooperacji.

Nawet jeżeli dobrze znamy środowisko biznesowe, w którym działamy, i nie dotarły do nas jakiekolwiek negatywne komentarze na temat danego przedsiębiorcy, zawsze warto sprawdzić wiarygodność firmy, z którą chcemy podpisać umowę. W tym zadaniu mogą nam pomóc specjalnie powołane do tego celu instytucje, ale pierwszy etap analizy warto wykonać samodzielnie.

1. Internet – przydane źródło

Praktycznie nieograniczony dostęp w korzystaniu z sieci powoduje, że z rezerwą powinniśmy podchodzić do informacji i komentarzy zamieszczanych w Internecie. Nie mniej jednak od nich powinniśmy zacząć weryfikowanie wiarygodności przyszłego kontrahenta. – Sprawdźmy, czy w sieci znajdziemy opinie na temat przedsiębiorstwa, z którym chcemy nawiązać współpracę. Naszą uwagę zwróćmy przede wszystkim na portale branżowe. Pamiętajmy jednak, że w ocenie potencjalnego „partnera” nie powinniśmy kierować się wyłącznie liczbą komentarzy na jego temat, bo im bardziej niszowa branża, tym mniej działających w niej podmiotów. Bądźmy świadomi, że nie wszystkie opinie zostawiane w Internecie są rzetelne. Za znaczną część negatywnych wpisów na temat firmy, może być odpowiedzialna np. konkurencja. Bądźmy także czujni, jeżeli zauważymy, że w krótkim czasie w sieci zaczynają się pojawiać wyłącznie pozytywne komentarze odnośnie przedsiębiorstwa X, bo ich autorami mogą być jego pracownicy, a nie klienci – podpowiada Tomasz Pandel, Progress Biuro Usług Finansowych z Olkusza, Partner Tax Care.

Ważnym źródłem informacji jest również strona internetowa firmy, z którą chcemy zacząć współpracować. Przyjętym już standardem jest, że przedsiębiorstwa posiadają profesjonalne serwisy www, więc brak witryny w takim przypadku powinien budzić nasze wątpliwości. Oficjalna strona jest nie tylko wizytówką firmy, ale także pierwszym miejscem, w którym potencjalni klienci mogą zapoznać się z ofertą przedsiębiorstwa. Zwróćmy zatem uwagę, czy potencjalny kontrahent przyłożył się do właściwego przedstawienia tych informacji.

2. CEIDG I KRS, czyli sprawdź podmiotowość kontrahenta

Następnym krokiem powinno być sprawdzenie podmiotowości prawnej przyszłego kontrahenta. Dowiemy się, czy dana firma działa legalnie, czyli czy jest zarejestrowana, ile funkcjonuje na rynku, kto jest jej właścicielem, a kto podejmuje w niej kluczowe decyzje. – Odpowiedzi na te pytania można uzyskać na stronie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), gdzie umieszczona jest baza wszystkich osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Po wpisaniu np. NIP, REGONU czy po prostu adresu firmy, zdobędziemy bardziej szczegółowe informacje. Z kolei jeżeli chcemy zdobyć informacje na temat osoby prawnej, prowadzącej spółkę, zajrzyjmy do Krajowego Rejestru Sądowego, który jest dostępny w serwisie internetowym Ministerstwa Finansów. Nie zapominajmy, że dane o wszystkich przedsiębiorcach można także zweryfikować w bazie statystycznej REGON, prowadzonej przez GUS – zaznacza Tomasz Pandel, Partner Tax Care.

3. Sprawdź czy nie chcesz się związać z dłużnikiem

Odwiedzając stronę Ministerstwa Finansów, możemy także sprawdzić, czy firma, z którą chcemy współpracować, jest wypłacalna albo czy nie zalega z płatnościami. Do tego celu służy Rejestr Dłużników Niewypłacalnych (RDN). Na tej liście widnieją zarówno podmioty prawne, jak i osoby prywatne, które  np.  otrzymały sądowy zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. – Informacje o dłużnikach udostępnia także Biuro Informacji Gospodarczej, ale nie za darmo, bo przedsiębiorca, który chce skorzystać z tej opcji, musi ponieść koszt rzędu kilkuset złotych miesięcznie. Za opłatą , może jednak sam zgłaszać do BIG nierzetelnych kontrahentów, jeżeli będzie miał nieszczęście takich spotkać – wyjaśnia Tomasz Pandel, Partner Tax Care. Należy pamiętać o tym, że BIG w gruncie rzeczy to kilka instytucji, które przechowują i udostępniają informacje na temat niewypłacalnych firm. W tym kontekście najważniejszym jest KRD, czyli Krajowy Rejestr Długów, który zajmuje się także publikacją statystyk na temat zadłużenia w poszczególnych branżach oraz sektorach naszej gospodarki.

Jeżeli chcemy sprawdzić, czy przedsiębiorstwo, z którym planujemy nawiązać kontakty biznesowe terminowo reguluje swoje zobowiązania, możemy skorzystać także z innych rozwiązań. Po pierwsze, możemy zgłosić się do Urzędu Skarbowego, by sprawdzić, czy dana firma nie zalega z płaceniem podatków. – Pamiętajmy jednak, że nie będziemy mogli samodzielnie wnioskować o uzyskanie takiego potwierdzenia. Jest ono wydawane odpłatnie (koszt 21 zł) na prośbę podmiotu, którego dotyczy informacja. Taka sama sytuacja ma miejsce w przypadku zaświadczenia z ZUS-u, które potwierdza, że przedsiębiorca opłaca terminowo składki na ubezpieczenia społeczne, z tą różnicą, że ten dokument wydawany jest bezpłatnie – mówi Tomasz Pandel, Parter Tax Care. Zanim zaczniemy współpracę kontrahentem, warto poprosić go o przekazanie nam takich zaświadczeń, które mogą stać się załącznikami dołączanymi do podpisywanej umowy.

Sprawdzenie wiarygodności kontrahenta nie zawsze jest łatwym zadaniem. Warto jednak wykonać je rzetelnie i bez pośpiechu, jeszcze przed podjęciem współpracy. Będziemy mieli wtedy pewność, że firma, która pomaga nam dostarczać na rynek najwyższej klasy produkty i usługi, nie tylko wywiąże się ze swojego zadania, ale także stanie się lojalnym partnerem na wiele lat.

 

Źródło: Lightcape

Dzięki cyfrowej rewolucji nasz kraj ma przeskoczyć państwa zachodnie. Tymczasem rodzime przedsiębiorstwa digitalizują się niemal najwolniej w całej Unii Europejskiej.

W skali Europy obserwujemy upowszechnianie technologii cyfrowych w biznesie. Jak wynika z raportu DESI 2017 (Digital Economy and Society Index) liczba firm wykorzystujących oprogramowanie  do elektronicznego obiegu informacji wzrosła do 36%, czyli o 10 punktów procentowych w stosunku do roku 2013. Faktury elektroniczne stosowało w 2016 18% przedsiębiorstw w porównaniu do 11% w roku 2014. Także coraz powszechniej doceniany jest potencjał social mediów w komunikacji z klientami i handlu online. Odsetek firm sięgających po to rozwiązanie wzrósł z 14% w 2013 roku do 20% w 2016.

Polskie firmy mają natomiast coraz większe problemy z dotrzymaniem kroku cyfrowej rewolucji. W kategorii cyfryzacja przedsiębiorstw i handel elektroniczny spadliśmy w tegorocznym indeksie DESI o kolejne 3 pozycje, z 24 na przedostatnie 27 miejsce i zamykamy tym wynikiem stawkę obok Rumunii.

Niewidoczne bariery

– Głównym motorem cyfryzacji jest chęć redukcji kosztów oraz rosnąca konkurencyjność. Duzi gracze w takich sektorach jak telekomunikacja, ubezpieczenia czy finanse i bankowość digitalizują się szybko i skutecznie. Zaniedbania w tej kwestii skutkowałyby natychmiastowym wypadnięciem z rynku. Drugi biegun to administracja publiczna – nie ma przymusu redukcji kosztów, bo nie ma konkurencji. Gdzieś pośrodku są mali i średni przedsiębiorcy. Tu cyfryzację spowalnia bariera mentalna, słabe kompetencje cyfrowe w zespole, strach przed naruszeniem stabilności firmy i procesem implementacji. Brak też przede wszystkim wizji, jak wykorzystać technologię do zwiększenia zysków. – wylicza Konrad Rochalski, prezes ArchiDoc, spółki wyspecjalizowanej w digitalizacji przedsiębiorstw.

Ubiegłoroczny raport Microsoftu i Konfederacji Lewiatan pokazuje, że wciąż około 60% nakładów na inwestycje przeznaczamy na nieruchomości. W technologię inwestujemy z oporem. Dodatkowo zniechęca znaczna zmienność regulacji oraz utrudniony dostęp do finansowania zewnętrznego, bez którego trudno realizować większe inwestycje rozwojowe.

Utracone korzyści

Tymczasem z badań przeprowadzonych na zlecenie Microsoft przez Boston Consulting Group wynika, że wśród polskich przedsiębiorstw te, które aktywnie biorą udział w procesie cyfryzacji rosną o 26 proc. rocznie, zwiększając jednocześnie zatrudnienie o 8 proc. Firmy, które opierają się temu procesowi rozwijają się zaś trzy- do czterokrotnie wolniej i redukują etaty o 1 proc. w skali roku. W ciągu ostatnich 5 lat firmy cyfryzujące się odnotowały niemal trzykrotnie większy wzrost przychodów niż te analogowe.

– Cyfryzacja podstawowych i kluczowych procesów niesie dla firm wiele korzyści. Wdrożenie  elektronicznego obiegu dokumentów pozwala na automatyzację żmudnych czynności, a jednocześnie zapewnia powtarzalność, skalowalność, parametryzację, natychmiastowy dostęp do danych i możliwość ich wielopoziomowej analizy. Wdrożenie EOD powinno i może optymalizować procesy w firmie, ale praktyka pokazuje, że nie zawsze tak się dzieje. Wiele zależy od tego jak dobrze w danym przedsiębiorstwie są zaprojektowanie procesy analogowe. Zmiana może być prosta i szybka lub długa i żmudna. Dlatego tak istotna jest rola dostawcy usługi, wspomagającego ten proces. Powinien wykazać doświadczenie w projektowaniu rozwiązań dla danej branży, dokonać analizy i sugerować zmiany, a nie bezkrytycznie odtwarzać cyfrowo sytuację zastaną. Cyfryzacja jest doskonałą okazją do uporządkowania biznesu i weryfikacji przyzwyczajeń – podkreśla Rochalski.

Z badań przeprowadzonych przez Polityka Insight wynika, że liczba przesyłanych danych każdego roku podwaja się. W 2020 roku liczba mobilnych urządzeń połączonych z siecią sięgnie 50 mld. W całej Unii pracuje 4 mln programistów, w Polsce ok 200 tys. W 2020 liczba ta wzrośnie prawdopodobnie do 300 tys. Kula śniegowa ruszyła i już się nie zatrzyma. Dlatego przedsiębiorstwa albo staną się jej spójną częścią albo pozostaną w tyle.

 

Źródło: ArchiDoc S.A.

Jak przewiduje IDC, do 2025 roku wytworzymy ponad 163 zetabajtów danych, co oznacza 10-krotny wzrost w stosunku do 2016 roku – 16,1 zetabajtów. Specjaliści podkreślają, że człowiek nie jest w stanie przetworzyć tak wielu informacji. Niezbędne jest wsparcie maszyn i systemów analitycznych, które będą potrafiły samodzielnie rozumować, obserwować i planować. Systemy kognitywne stwarzają szansę na autentyczną interakcję człowieka z maszyną.

Rozmowa człowieka z maszyną, która rozumie żądanie, samodzielnie dokonuje analizy zależności między danymi i wyciąga na tej podstawie wnioski, brzmi jak opis sceny z filmu science fiction. W rzeczywistości wizja ta nie jest aż tak bardzo odległa. IDC wymienia systemy kognitywne jako jedną z sześciu technologii przyspieszających rozwój innowacji. Przyczynią się one do przekształceń cyfrowych, otwierając nowe źródła przychodów i zmieniając sposób pracy. Według prognoz IDC, globalne wydatki na systemy kognitywne wzrosną i w 2019 roku będą wynosiły ponad 31 miliardów dolarów.

Maszyna sprawdzi pogodę, zarezerwuje stolik i przypomni o odbiorze zamówienia

Jak przetwarzanie kognitywne działa w praktyce? Załóżmy, że wybieramy się w podróż. Urządzenie kognitywne automatycznie przedstawi nam prognozę pogody i inne ważne informacje dotyczące miasta, do którego jedziemy. Chcemy zorganizować przyjęcie urodzinowe? Kognitywny asystent pomoże nam w przygotowaniu zaproszeń, rezerwacji lokalu i przypomni, że trzeba odebrać zamówiony tort z cukierni.

Urządzenia w pełni wykorzystujące możliwości przetwarzania kognitywnego mogą pójść o krok dalej niż znani nam dzisiaj inteligentni osobiści asystenci, tacy jak Siri czy Cortana. Rozwiązania te dogłębnie przeanalizują kontekst postawionego problemu, samodzielnie wyciągną wnioski i pomogą nam zaplanować pewne działania, a nie jedynie odpowiedzą na nasze bieżące pytania – mówi Michał Kudelski, Senior Business Solution Manager w SAS Polska.

Urządzenia kognitywne znajdują również zastosowanie w biznesie. Planując przeprowadzenie akcji marketingowej, możemy wykorzystać je do automatycznej segmentacji klientów w celu opracowania ukierunkowanych komunikatów i zwiększenia wskaźnika odpowiedzi. Z kolei w handlu systemy kognitywne pomagają sprzedawcom detalicznym w żmudnym procesie ustalania cen. Po przeanalizowaniu ogromnych ilości informacji dotyczących sprzedaży, danych demograficznych, sezonowych i łańcuchów dostaw, umożliwiają automatyczne dostosowywanie cen i proponowanie produktów komplementarnych. Natomiast w branży motoryzacyjnej urządzenia kognitywne ułatwiają producentom samochodów tworzenie bezpieczniejszych, bardziej niezawodnych pojazdów, które komunikują się ze swoim środowiskiem i właścicielami, informując o potencjalnych zagrożeniach, co prowadzi do poprawy bezpieczeństwa, a także może umożliwić kierowcy np. znalezienie wolnego miejsca w zatłoczonym garażu.

Nowy wymiar sztucznej inteligencji

Systemy kognitywne wywodzą się ze sztucznej inteligencji (ang. artificial intelligence — AI), która według pierwotnych założeń miała sprawić, że komputery staną się bardziej użyteczne i zdolne do samodzielnego rozumowania. Systemy kognitywne stanowią kolejny etap rozwoju tej dziedziny, gdyż potrafią komunikować się z ludźmi z wykorzystaniem języka naturalnego. Rozumieją komendy głosowe czy tekstowe, a także odpowiadają na pytania i dają rekomendacje działań.

Specjaliści SAS przewidują, że w niedalekiej przyszłości przetwarzanie kognitywne wpłynie na sposób naszej codziennej pracy. Dzięki niemu przyspieszymy poszczególne procesy, gdyż maszyny będą w stanie samodzielnie wyciągać wnioski ze zgromadzonych danych i oferować, niewidoczne na pierwszy rzut oka, dodatkowe możliwości. Zwiększy się również poziom bezpieczeństwa, gdyż kognitywni asystenci będą w stanie zlokalizować zagrożenie, zanim ono nastąpi. Urządzenia kognitywne pomogą uzyskać informacje, o które nawet nie mieliśmy zamiaru zapytać. Przedstawią opisowe streszczenie danych i wskażą możliwe sposoby działania.

 

Źródło: SAS Polska

Eksperci

Rozbicki: Czy polska gospodarka łapie zadyszkę?

Wbrew zapowiedziom agencja Moody’s we wrześniu nie opublikowała aktualizacji ratingu kredytowego dla...

Przasnyski: W inwestycjach lokalne przejaśnienia

Oczekiwane od dawna ożywienie inwestycji wciąż nie nabiera zadowalającego tempa, a sygnały są nadal ...

Lipka: “Opioidowa epidemia” dusi rynek pracy w USA

Mimo silnego popytu na pracę aktywność zawodowa Amerykanów jest niezwykle niska. W niektórych grupac...

Izdebski: Koreańskie ryzyko przyciąga kapitał do Polski

Chociaż pierwszy dzwonek w szkołach już wybrzmiał, wielu inwestorów nie wróciło jeszcze z wakacji. Ś...

Rupiński: Luksus w wydaniu on-line

Polski rynek dóbr luksusowych jest stosunkowo młody, jednak już możemy obserwować zachodzące na nim ...

WIADOMOŚCI

Polacy oczekują cyfrowego urzędu

Czterech na pięciu interesantów, by skorzystać z usług administracji publicznej, musi udać się do ur...

Pracodawcy niezadowoleni z budżetu Funduszu Pracy

Nie można zaakceptować archaicznej, niedostosowanej do wyzwań rynku pracy, formuły wykorzystania śro...

Pytania dotyczące kredytu studenckiego

Tylko do 20 października studenci, doktoranci, a także osoby ubiegające się o przyjęcie na studia mo...

Pracodawcy chcą przekazywać dane elektronicznie, ale mają własne propozycje

Najlepszym rozwiązaniem byłoby przejście do systemu elektronicznego przekazywania danych do Urzędu K...

Rząd zapowiada nowy podatek

Ryczałtowy podatek w wysokości około 300 zł miesięcznie za zatrudnienie pracownika sezonowego - taki...