Home Archiwa 2017 Czerwiec 14

Dzienne archiwaCze 14, 2017

Na co dzień większe sumy pieniędzy lub drogocenne klejnoty przechowywane są w bardzo dobrze strzeżony pomieszczeniach. Jak zabezpieczyć wartościowe przedmioty podczas transportu? Nie mamy wtedy do dyspozycji alarmów ani skomplikowanych urządzeń ochrony. Bezpieczeństwo wartościowych towarów zostaje w rękach ludzi ochraniających transport. Dlatego tak ważne jest, żeby wybrać agencję ochrony z dużym doświadczeniem, np. Konsalnet.

Jeśli agencja ochrony istnieje na rynku długi czas, a na swoim koncie posiada liczne bezpieczne przewozy, wtedy możemy być pewni, że to dobry wybór. Odpowiednie przeszkolenie pracowników ochrony oraz ich doświadczenie pozwala wyznaczyć najbezpieczniejszą trasę przejazdu oraz zachować szczególną ostrożność w miejscach newralgicznych.  Do zadań transportowych powinna być wykorzystywana odpowiednia flota samochodowa.  Taką oferuje firma Konsalnet. Posiada ona specjalistyczne pojazdy opancerzone, głównie Mercedesy i Volkswageny. Wszystkie pojazdy stosowane w trakcie konwojów spełniają wymogi ustawowe oraz dodatkowe uwarunkowania certyfikacyjne PIMOT. Są wyposażone m.in. systemy GPS, umożliwiające precyzyjny monitoring na trasie.

Konsalnet, jako doświadczony partner w branży security, zapewnia pełen zakres wparcia podczas profesjonalnych konwojów.  Gdy chodzi o bezpieczeństwo takich przewozów, kompromisy nie istnieją. Potrzebne jest niezawodne i sprawne zabezpieczenie. Dlatego wszystko powinno dobywać się w tajemnicy. Informacje o terminie i trasie konwoju powinny być ograniczone do minimum.

Wybierając agencję ochrony musimy sprawdzić, czy firma posiada ubezpieczenie. Jest to bardzo ważny element, który uchroni nas gdyby coś poszło niezgodnie z planem. Jeśli firma zajmująca się konwojami takiego nie posiada, lepiej od razu poszukać innej.

 

Ile piłek zmieści się w autobusie? Proszę zaśpiewać? – to jedne z przykładowych zadań jakie pojawiają się w trakcie rozmów o pracę. Rekruterzy mogą poprosić o rozwiązanie zadania matematycznego lub sprawdzą nasz poziom stresu. Jak z takich nietypowych pytań na rozmowie kwalifikacyjnej wybrnąć?

Trafny dobór kadr to jedno z kluczowych zadań działów HR, wspomaganych często przez zewnętrzne firmy. Przedsiębiorstwa w ramach kilkuetapowych procesów rekrutacji i selekcji korzystają z wielu metod służących ocenie kandydatów, by jak najlepiej poznać ich kompetencje i potencjał. Stosują różnorodne techniki wywiadów, wykorzystują przygotowane wcześniej zadania czy testy, odgrywają z potencjalnymi pracownikami scenki. Niejednokrotnie potrafią też zaskoczyć kandydatów. W jaki sposób?

Piłki i autobusy

Przykładem nieoczywistych działań rekrutera może być pytanie o liczbę piłek, jaka zmieści się w autobusie. Bada ono sposób myślenia, i kreatywność kandydata. Innymi często wykorzystywanymi zadaniami, szczególnie w branży technicznej czy w obszarze nowoczesnych technologii, są zagadki, które testują umiejętność logicznego myślenia i podejście do rozwiązywania problemów – przykładowo: „Masz osiem piłek, których wielkość jest taka sama. Waga siedmiu z nich jest równa, jedna natomiast jest cięższa. Jak ją znajdziesz, mając do dyspozycji wagę szalkową i możliwość dwukrotnego ważenia?”. Potencjalni pracownicy mogą też zostać postawieni w niekomfortowej pozycji. Na przykład reakcja na hipotetyczne zdarzenie: „Załóżmy, że jesteś w trakcie ważnego spotkania. Jesteś pewien, że wyciszyłeś telefon. Pomimo tego nagle głośno dzwoni. Co robisz?” pozwala zaobserwować sposób radzenia sobie w sytuacji trudnej, stresującej. Odwagę, przebojowość czy gotowość do podejmowania nowych wyzwań lub odwrotnie – asertywność i umiejętność wyrażenia sprzeciwu może natomiast testować prośba o zaśpiewanie ulubionej piosenki w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko nie związane z występami muzycznymi.

Dlaczego jeszcze masz śpiewać?

– Nietypowe pytania mają na celu sprawdzenie, jak kandydat z nich wybrnie, w jaki sposób sobie poradzi. Testują między innymi otwartość, kreatywność, asertywność czy zdolność logicznego myślenia. Z jednej strony mogą być sprawdzianem pewności siebie czy wręcz umiejętności odmowy wykonania jakiegoś zadania z konkretnych powodów, z drugiej zaś zachowania dystansu do siebie – cech przydatnych chociażby w przypadku pracy zespołowej – mówi Katarzyna Wojaczyk, kierownik działu rekrutacji firmy doradczo-szkoleniowej Integra Consulting Poland. – Należy zauważyć, że w przypadku takich niestandardowych zadań rekrutacyjnych zwykle nie ma jednej słusznej odpowiedzi – nawet rozwiązanie matematycznej zagadki często można znaleźć na kilka sposobów – dodaje. Rekruter zadając te same pytania wszystkim kandydatom, zyskuje przekrojowy obraz umiejętności i cech wyróżniających osoby zainteresowane danym stanowiskiem. Dostrzega różnice w poziomie otwartości, sposobie myślenia, podejściu do rozwiązywania problemów, kreatywności czy innowacyjności. Obserwuje także odmienny sposób reagowania w niecodziennej sytuacji. To wszystko jest dla niego bardzo istotne, ponieważ może pomóc w podjęciu decyzji o zatrudnieniu.

Bądź sobą i daj się poznać

Przed rozpoczęciem procesu selekcji rekruter każdorazowo dobiera adekwatnie do potrzeb i celu narzędzia wspomagające ocenę kandydatów. Wiele zależy od tego, jakie kompetencje chce sprawdzić, czego wymaga dane stanowisko, rola bądź organizacja. Czasem pracodawca szuka osoby potrafiącej myśleć nieszablonowo lub w ciekawy, niekonwencjonalny sposób wybrnąć z danej sytuacji, zachowując się inaczej, niż pozostali. – Próba znalezienia uniwersalnego klucza odpowiedzi na różnego rodzaju zadania rekrutacyjne jest więc bezzasadna. Zamiast ujawnić indywidualny potencjał kandydata, może jedynie ograniczyć jego kreatywność – zauważa Katarzyna Wojaczyk. W trakcie udziału w procesie rekrutacyjnym lepiej zachowywać się więc naturalnie i korzystać z posiadanych zasobów – własnych kompetencji, wiedzy i umiejętności. Niezmiennie pomocne pozostaje też przygotowanie się do rozmowy poprzez zdobycie informacji o firmie, stanowisku oraz kulturze organizacyjnej. Na stronach wielu przedsiębiorstw dostępne są również zakładki „Kariera” z wartościowymi informacjami w tym zakresie. – Ważne jest także zadbanie o profesjonalizm w prezentowaniu swojej osoby – zabranie kompletu dokumentów aplikacyjnych, odpowiedni strój, punktualność. Zamiast potęgować stres, szukając odpowiedzi na pytanie, czym rekruter może zaskoczyć na rozmowie, lepiej przypomnieć sobie swoje doświadczenia – przykłady, na które można się powołać. To uwiarygodni naszą kandydaturę i pozwoli poczuć się pewniej – podpowiada Katarzyna Wojaczyk.

 

Wypowiedź: Katarzyna Wojaczyk, kierownik działu rekrutacji firmy doradczo-szkoleniowej Integra Consulting Poland.

 

Światowe rekordy to 14-miesięczna Sorella, która w Stanach przez telefon taty kupiła samochód na eBayu, 3-letni Jack z Anglii – również samochód i również eBay, oraz 4-letnia Pipi z Nowej Zelandii – tym razem koparka. Coraz częściej również w Polsce dzieci kupują w sieci, a prawo dotyczące zakupów nie różnicuje lokalnego sklepiku spożywczego od transakcji online.

Jak wynika z danych Lizard Media, firmy wdrażającej rozwiązania e-commerce w Polsce oraz obsługującej sklepy internetowe z różnych branż, rośnie liczba transakcji dokonywanych przez młodzież, a nawet dzieci.

– Z naszych statystyk za pierwszy kwartał 2017 r. wynika, że w niektórych sklepach nawet 10-15 proc. transakcji dokonują osoby między 13 a 18 rokiem życia. Czasami jednak zakupy robią także młodsze dzieci – mówi Marcin Wieczorek, współwłaściciel Lizard Media.

Czy to jest legalne?

Czy prawo pozwala na zawieranie transakcji z tak młodymi osobami? Co ze zgodą rodziców? Czy takie zakupy są legalne? Pytamy prawnika specjalizującego się w handlu elektronicznym – Witolda Chomiczewskiego z kancelarii Lubasz i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych sp.k.

– Pod kątem możliwości zawierania umów przez dzieci prawo polskie nie różnicuje zakupów w internecie od tych w sklepach stacjonarnych – mówi Witold Chomiczewski z kancelarii Lubasz i Wspólnicy. – Młodzież w wieku od 13 do 18 lat ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych i na zawarcie poważniejszych umów w internecie będzie potrzebowała zgody rodzica. Osoby poniżej 13 roku życia nie mogą natomiast same zawierać umów. Wyjątkiem jednak, dla obu grup wiekowych, są umowy powszechnie zawierane w drobnych bieżących sprawach życia codziennego – dodaje prawnik.

W praktyce oznacza to, że ten sam 10-latek, który kupi sobie batonik w lokalnym sklepiku spożywczym, może go kupić również online. Taka osoba nie może jednak kupić ani telewizora, ani telefonu, ponieważ takich produktów nie kupuje się codziennie.

Jak podkreślają prawnicy, ważność umowy w drobnych bieżących sprawach życia codziennego zawartej przez osobę do 13 roku życia zależy od tego, czy transakcja nie nastąpiła z rażącym jej pokrzywdzeniem, gdyż dziecko może nie znać jeszcze wartości pieniądza. Przepisy te dotyczą każdej transakcji kupna i sprzedaży, zarówno online, jak i w sklepie stacjonarnym. Najbardziej znanymi przypadkami oszustw są zakupy w aplikacjach mobilnych, gdzie dzieci płacą za wirtualne monety, punkty, ulepszenia gier prawdziwymi pieniędzmi swoich rodziców.

– O ile młodzież po 13 roku życia ma prawo i możliwość posiadania własnego konta bankowego i płacenia samodzielnie za swoje zakupy, o tyle dziecko może kupować jedynie poprzez opcję płatności przy odbiorze – tłumaczy Marcin Wieczorek. – Z praktyki życia codziennego widać, że kurierzy spotykają się z odbieraniem przesyłek przez dzieci i akceptują płatność, o ile nie dotyczy ona produktów przeznaczonych wybitnie dla osób dorosłych, jak np. alkohol – dodaje.

Sukces ergonomii, porażka zabezpieczeń

Fakt, że 14-miesięczne dziecko było w stanie uruchomić aplikację na telefonie, wybrać z listy ulubionych produkt i zapłacić za niego, świadczy o niezwykłej ergonomii i łatwości obsługi dzisiejszych aplikacji mobilnych. Coraz częściej autoryzacje dokonywane są automatycznie, bez podawania PIN-u czy hasła. Karty płatnicze podpięte do pamięci telefonu sprawiają, że kupowanie jest rzeczą łatwą i naturalną, również dla dzieci.

– W obecnych czasach dzieci, wychowując się w świecie internetu, smartfonów, tabletów czy smartwatchy, nie mają najmniejszych problemów z obsługą tych urządzeń, w tym również z wykonywaniem transakcji online, które zresztą stają się coraz łatwiejsze. Takie transakcje dokonywane przez maluchy to świetny test ergonomii aplikacji – tłumaczy Marcin Wieczorek z Lizard Media. – Specjaliści UX (user experience) osiągnęli w tej dziedzinie niekwestionowany sukces, z którym w parze muszą iść również działania zmierzające do ochrony użytkowników przed niezamierzonych zakupami – objaśnia.

Odpowiednie zabezpieczenia oczywiście są wielopoziomowe i zaawansowane. Korzystanie z nich to jednak kwestia indywidualnej decyzji, a chcąc wykonywać pewne czynności szybciej i łatwiej, trzeba liczyć się z mniejszym bezpieczeństwem.

Dzieci mają naturalny pociąg i dryg do nowych technologii. Przyjmują je wprost, bez ograniczeń, a specjaliści tworzący aplikacje mobilne dążą do prostoty, która zachęca do zakupów. Zakupów niepożądanych, przypadkowych, dokonanych przez dzieci jest na szczęście niewiele. A nawet jeśli już do nich dojdzie, towar zwykle możemy po prostu zwrócić w ciągu ustawowych 14 dni bez podawania przyczyny. To ostateczne zabezpieczenie, jeśli nasz maluch dorwie się do telefonu.

 

Źródło: Spółka Lizard Media

Prawo ochrony danych osobowych funkcjonuje w Polsce już od 20 lat. Nadal jednak wiele firm ma problemy z dostosowywaniem się do jego przepisów. Przedsiębiorcy często nie rozumieją obowiązujących procedur i szukają wsparcia u podmiotów wyspecjalizowanych w ochronie danych. W czym przede wszystkim mogą one pomóc i dlaczego warto skorzystać z ich usług wskazują eksperci z ODO 24 i Fundacji Pro Progressio.

Zewnętrzny Administrator Bezpieczeństwa Informacji (ABI)

To osoba, której można powierzyć koordynację wszystkich działań mających na celu zapewnienie zgodności z przepisami prawa oraz bezpieczeństwa procesów związanych z przetwarzaniem danych osobowych w organizacji.

Firmy często powołują do pełnienia funkcji ABI jednego spośród stałych pracowników. Z przeprowadzonego przez ODO 24 badania wynika, że aż 78% ABI łączy tę funkcję z innymi obowiązkami. Takie rozwiązanie zdecydowanie nie jest korzystne dla organizacji. Tylko pozornie zadania ABI wydają się bardzo ograniczone. Warto zauważyć, że ustawodawca posłużył się terminem „zapewnienia przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych w organizacji”, a nie np. przepisów ustawy o ochronie danych osobowych. Oznacza to, że zapewnienie zgodności musi odbywać się również w oparciu o pozostałe ok. 200 aktów prawnych, które dotykają ochrony danych osobowych. Takie ujęcie przepisu prawa znacznie zwiększa zakres zadań ABI w firmie – wskazuje Konrad Gałaj-Emiliańczyk, ekspert ds. ochrony danych w ODO 24. Ze względu m.in. na potrzebny zakres wiedzy do pełnienia funkcji ABI przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na jej outsourcowanie.

Wsparcie przedsiębiorców i zespołów wdrożeniowych

Powoływanie ABI jest dla Inspektorów Ochrony Danych (IOD) nieobowiązkowe. Najwyższe kierownictwo organizacji może zdecydować się na model bez funkcji ABI. Jednak, by spełnić wymogi prawa, zarząd danego podmiotu musi powołać tzw. zespół ds. bezpieczeństwa informacji lub ds. ochrony danych osobowych. Zazwyczaj w jego skład wchodzą osoby odpowiedzialne za sprawy kadrowe, informatyczne oraz administracyjne. Bardzo ważnym elementem w takim modelu powinno być także zewnętrzne doradztwo w zakresie odpowiedniej realizacji przepisów z zakresu ochrony danych osobowych.

Przedsiębiorcy mogą ponadto skorzystać z zewnętrznego wsparcia przy przeprowadzaniu szkoleń dla pracowników oraz audytów, które pozwalają określić, w jakim stopniu w organizacji przestrzegane są zasady bezpieczeństwa przetwarzania danych. Warto również dodać, że pomagają one wdrożyć w firmach przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO) – mówi ekspert z ODO 24.

Dlaczego warto postawić na outsourcing

Przedsiębiorcy, szczególnie z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, często chcą zajmować się wszystkimi procesami biznesowymi samodzielnie, bo daje im to poczucie pełni kontroli nad firmą. Zazwyczaj odciąga to ich uwagę od głównej działalności, którą prowadzą. W takim wypadku warto zainwestować w outsourcing. W przypadku tak wrażliwych i ważnych obszarów, jak na przykład ochrona danych osobowych może pojawić się obawa związana z powierzeniem procesów partnerowi zewnętrznemu. Na rynku istnieje jednak wiele wyspecjalizowanych firm, którym można i warto zaufać. Należy jednak pamiętać o dokładnej weryfikacji doświadczenia i kompetencji outsourcera – mówi Wiktor Doktór, Prezes Fundacji Pro Progressio.

Usługi z zakresu ochrony danych osobowych oferują firmy specjalizujące się tylko w tym obszarze, kancelarie prawne oraz podmioty zajmujące się usługami informatycznymi. W zależności od swoich potrzeb przedsiębiorcy mogą zdecydować, który z nim będzie dla nich najlepszym wsparciem.

 

Źródło: ODO 24

Gwałtownie rosnący popyt na pracowników IT sprawia, że rozwój informatyczny firm staje się coraz droższy i coraz trudniejszy w realizacji. Body leasing to system, który już od wielu lat wykorzystywany jest przez firmy z sektora prywatnego. Dlaczego? To oszczędność pieniędzy, czasu i zasobów. Zamiast zlecać firmom IT cały projekt budowy, czy wdrożenia oprogramowania zatrudnia się pojedynczych programistów lub specjalnie oddelegowany zespół. Na to rozwiązanie zdecydował się Centralny Ośrodek Informatyki, podlegający Ministerstwu Cyfryzacji, który podpisze umowy z firmami specjalizującymi się w wynajmie zespołów informatycznych, outsourcingu i budowie systemów IT. W czym tkwi sekret body leasingu? Jak skorzysta na tym COI?

Centralny Ośrodek Informatyki (COI) poszukiwał około 500 pracowników IT, w tym programistów Java i testerów oprogramowania. Na ich wynajęcie przeznaczył ponad 100 mln zł. Największy wpływ na wynik postępowania miała cena, czyli wynagrodzenie wydzierżawionego informatyka. Godzinowa stawka wahała się od 119 zł do 180 zł. Zamawiającemu zależało również, by firma wykonawcza posiadała możliwie dużą liczbę rekruterów oraz obszerną bazę danych programistów i testerów. COI wyłonił pięciu, z którymi będzie współpracować. Wśród zwycięzców jest Devonshire (który właśnie zmienił nazwę na devire), Britenet, SII, Transition Technologies i Cube.ITG.

Jak korzystać z body leasingu najtaniej?

Przede wszystkim należy dobrze określić na wstępie rzeczywiste potrzeby firmy. Body leasing jest jednak sam w sobie rozwiązaniem, które może znacznie obniżyć koszty pracodawcy w długim terminie. Przedsiębiorstwa nie tracą czasu na poszukiwanie specjalistów na rynku, a tym samym unikają związanych z tym nakładów finansowych. To firmy dostawcze mają bazy danych, w których znajdują się eksperci IT z różnych obszarów, a także zespoły rekruterów IT, którzy dedykowani są wyłącznie do pozyskiwania specjalistów z rynku. Klient nie ponosi też kosztów utrzymania pracownika etatowego i oszczędza na obsłudze kadrowo-administracyjno-księgowej. Rozwiązanie to pozwala też zaoszczędzić na inwestycjach w sprzęt, licencje, a często też powierzchnię biurową. Pamiętajmy, że body leasing umożliwia zaangażowanie konsultantów na krótki okres. Bywa, że klient potrzebuje takiego wsparcia na kilka godzin, co kilka dni. W takich sytuacjach brak sztywnych kosztów związanych z tradycyjną formą zatrudnienia jest dużym udogodnieniem dla firmy.

Wynajem pracowników dotarł do sektora publicznego

Wśród zwycięzców postępowania dominują firmy, które specjalizują się w outsourcingu i wynajmowaniu zespołów informatycznych do konkretnych projektów. Jak przyznaje COI samodzielne poszukiwanie i zatrudnianie takich pracowników byłoby dla instytucji kłopotliwe i kosztowne. Zwłaszcza, że nadzór nad projektami i tak będą pełnić pracownicy COI. Podlegająca Ministerstwu Cyfryzacji jednostka nie jest jedyną, która wynajmie pracowników IT. W podobny sposób działają również: Ministerstwo Finansów, Agencja Rynku Rolnego czy Komenda Główna Policji.

– Body leasing, czyli wynajem pracowników na godziny, projekty lub kilkuletnie kontrakty, zyskuje na popularności nie tylko w sektorze prywatnym, ale również publicznym. Taki model działania, o ile jest dobrze zarządzany, może okazać się dużo bardziej efektywny cenowo niż zakup kompletnego oprogramowania i jego budowa przez firmę zewnętrzną – mówi Michał Młynarczyk, Prezes devire, jedynej firmy z zapleczem rekrutacyjnym, która znalazła się w gronie zwycięzców. Zarządzana przez niego instytucja zatrudnia blisko 100 konsultantów w biurach w Polsce i Niemczech. Posiada również ponad 450 pracowników biurowych oddelegowanych do klientów, realizujących między innymi projekty IT w modelu IT Contracting. – W ostatnim roku zmieniliśmy strukturę i uruchomiliśmy cztery nowe dywizje, w tym IT Contracting. Jesteśmy dumni, że zmiany, które wprowadziliśmy w firmie pozwolą nam realizować najbardziej skomplikowane i wymagające projekty dla największych firm – dodaje Piotr Święcki, Senior Account Manager z devire.

Zmiany na rynku IT

Rynek usług IT już od kilku lat przechodzi diametralne zmiany. Na rynku obok klasycznych graczy IT, takich jak IBM, Comarch czy Asseco, którzy oferują body leasing jako dodatkowy produkt, powstało też kilkaset podmiotów świadczących tylko tego rodzaju usługi. Od kilku lat usługi body leasingu najszybciej rozwijają jednak firmy rekrutacyjne takie jak Devonshire/devire, Antal czy HAYS. Posiadają one ogromne bazy danych i oddelegowują pracowników IT na kilkuletnie kontrakty. Powód? Coraz więcej instytucji dostrzega, że tradycyjny model realizacji złożonych projektów IT przestał się sprawdzać, chociażby ze względu na koszty, czy opóźnienia. Najpierw zauważył to biznes, dziś dostrzega także sektor publiczny.

 

Źródło: Devonshire/devire

Planujemy włączyć 500 plus do oceny zdolności czynszowej najemców mieszkań realizowanych w ramach pilotażu Mieszkania plus – powiedział wiceprezes BGK Nieruchomości Włodzimierz Stasiak.

Jego zdaniem, to stały strumień dochodu dla rodziny, który powinien być uwzględniany także przy ocenie zdolności kredytowej, np. przy zakupie mieszkania.

Stasiak przypomniał, że obecnie świadczenia z programu 500 plus „nie są uwzględniane przy ocenie zdolności kredytowej i czynszowej”. Zaznaczył, że „w naszej ocenie, z punktu widzenia zarządzania ryzykiem kredytowym i oceny zdolności czynszowej, jest to stały i pewny strumień dochodu dla rodziny i jak najbardziej należy go włączać do wyliczeń” – zauważył Stasiak.

„Uważamy, że 500 plus powinno być brane pod uwagę i dlatego planujemy uwzględnić to źródło w naszych wyliczeniach, dotyczących zdolności czynszowej w programie Mieszkanie plus” – dodał Stasiak. Wiceprezes BGK Nieruchomości (BGKN) powiedział, że „czynsze w mieszkaniach budowanych w ramach programu Mieszkanie plus wynikają z kosztów budowy”.
Dodał, że „czynsz musi też zapewnić określoną stopę zwrotu dla banku, który inwestuje w mieszkania”. Zaznaczył jednak, że BGKN dba, „aby koszty były jak najniższe, przy zachowaniu odpowiednich standardów”. „Chcielibyśmy, żeby średni czynsz wynajmu mieszkania, bez uwzględnienia kosztów eksploatacji oraz mediów, mieścił się w widełkach od 10 do 20 zł za mkw.” – przyznał Stasiak.

W opcji najmu z docelowym wykupem mieszkania stawka czynszu ma wynieść ok. 20-40 proc. więcej, zależnie od okresu wykupu i kosztów finansowania. Wiceprezes BGKN zauważył, że „w mniejszych miejscowościach czynsze będą niższe – koszt gruntu ma tutaj znaczenie”.

Przyznał, że w BGK Nieruchomości „staramy się tak wybierać lokalizacje, aby były jak najtańsze”. Grunty muszą jednak spełniać podstawowe kryterium, czyli „być dobrze skomunikowane transportem publicznym z centrami miasta, w szczególności to dotyczy dużych miast” – powiedział Stasiak.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Eksperci

Przasnyski: Grubszy portfel poprawia nastroje Polaków

Po raz pierwszy w historii prowadzonych przez GUS badań nastrojów konsumentów, optymiści uzyskali pr...

Grejner: Co warto wiedzieć o kursach walut

Stoisz przed koniecznością wymiany waluty i chcesz wybrać właściwy moment? Niezwykle trudno przewidz...

Piróg: Pieniędzy na zdrowie może być mniej

Dzisiaj Narodowy Fundusz Zdrowia ma ogłosić, który szpital znajdzie się w sieci i będzie mógł leczyć...

Rozbicki: Fuzja Pekao i Aliora – w każdej plotce tkwi ziarno prawdy

Doniesienia Pulsu Biznesu dotyczące połączenia Pekao i Aliora wywołały sporo zamieszania na rynku, k...

Greenspan: Brak spójności na rynku

Popularny inwestor Michael Cogswell, prowadzący profil InvestPower na eToro, zauważył kolejny błąd w...

WIADOMOŚCI

Możliwy atak cybernetyczny na Polskę

Nie wykluczałbym ataku cybernetycznego na Polskę, który będzie bardzo odczuwalny - mówi dyrektor Nar...

Zasięg skrajnego ubóstwa w Polsce

W 2016 r. odnotowano znaczący spadek zasięgu ubóstwa skrajnego oraz ubóstwa relatywnego. Nadal jedna...

O 20 mld zł może być niższy deficyt budżetu

Dane o budżecie państwa po maju mogą oznaczać, że na koniec roku deficyt będzie niższy nawet o 20 ml...

Lato sprzyja kredytom?

Coraz lepsze nastroje polskich konsumentów przekładają się na rosnące zapotrzebowanie na kredyty kon...

Dynamika lokalnego PKB

Wrocław, Rzeszów i Lublin to najszybciej rozwijające się miasta na przestrzeni ostatnich lat - wynik...