Home Archiwa 2017 Czerwiec 13

Dzienne archiwaCze 13, 2017

Poszukiwanie miejsca, w którym zlokalizujesz swój biznes przypomina nieco wybór mieszkania. Musisz dopasować je do swoich preferencji i możliwości finansowych, zastanowić się nad lokalizacją, wielkością czy stylistyką. Wynajmowany lub kupiony lokal powinien odzwierciedlać cechy, które są ważne dla Ciebie – a w tym przypadku istotne dla wyróżnienia Twojego biznesu i zwrócenia uwagi jego odbiorców. Jak się do tego zabrać?

– Lokal gastronomiczny, butik czy kancelaria prawna – czyli każda działalność, którą wiąże się z goszczeniem klientów – powinna cechować się pewną unikalnością, nasuwając odpowiednie skojarzenia z podstawowymi wyróżnikami Twojego biznesu – mówi Kuba Karliński, członek zarządu Magmillon, firmy realizującej projekty nieruchomościowe oparte o odnawianie kamienic. – Według teorii „4p”jednym ze składników tzw. kompozycji marketingowej, czyli zbioru elementów za pomocą których każdy biznes oddziałuje na rynek, jest „place” – „miejsce”, które teoretycy definiują szeroko – jako kanał dystrybucji. Jednak w przypadku wielu tradycyjnych biznesów o niewielkiej skali działania, warto rozumieć „place” dosłownie – jako miejsce, w którym sprzedajesz swoje produkty lub usługi. To ono decyduje często o powodzeniu przedsięwzięcia – dodaje ekspert.

Koszty

Jeśli dysponujesz takim kapitałem by kupić lokal, w którym później poprowadzisz swój biznes – świetnie. Dzięki temu łatwiej będzie Ci zaplanować budżet, comiesięczne koszty będą nieco niższe i w najtrudniejszym, początkowym okresie łatwiej będzie Ci osiągnąć satysfakcjonujące rezultaty finansowe (np. wyjść na plus w nowo otwartej i jeszcze nieznanej kawiarni). Sytuacja komplikuje się w przypadku wynajmu. To dodatkowy koszt, który musisz dopisać do swojego biznesplanu. Umowy na wynajem lokali użytkowych najczęściej są dłuższe i lepiej chroniące właściciela niż w przypadku mieszkań. W przypadku ewentualnego niepowodzenia biznesu, nie będziesz w stanie się szybko wycofać. To nie oznacza, że wynajem nie jest dobrym rozwiązaniem. Przeciwnie – w przypadku braku odpowiedniego kapitału czy niepewności co do przyszłej lokalizacji inwestycji jest najlepszym wyjściem. Zanim jednak podejmiesz decyzję, musisz bardzo dokładnie oszacować swoje przyszłe przychody i wydatki. Koszty wynajmu mogą okazać się kluczowe dla Twojego biznesplanu.

Wymogi techniczne

W zależności od tego, jaki typ działalności zamierzasz prowadzić, możesz być zmuszony do spełnienia szeregu różnorodnych kryteriów. Przykładowo – biuro podróży nie wymaga warunków znacząco odmiennych niż zwykłe mieszkanie. Zupełnie inaczej jest z restauracją, która musi spełnić liczne wymogi Sanepidu. Nie w każdym lokalu uda Ci się wygospodarować oddzielne pomieszczenie do przygotowywania warzyw, owoców i mięsa, czy wytyczyć dwie „ścieżki” dla naczyń – czyste nie mogą być przenoszone z kuchni do klienta w taki sposób by „krzyżować się” z brudnymi – noszonymi od stolików do zmywarki. Jeszcze inne wymogi techniczne prawodawcy narzucają aptekom, zakładom fryzjerskim czy gabinetom kosmetycznym. Trzeba je brać pod uwagę wybierając nieruchomość. Im bardziej specyficzny jest Twój biznes, tym więcej nakładów będzie wymagało przystosowanie pomieszczeń. Sporą część ofert odrzucisz już na wstępie.

Lokalizacja

Lokalizację swojego biznesu musisz przemyśleć wieloaspektowo. Po pierwsze z biznesowego punktu widzenia. Zanim wybierzesz nieruchomość postaraj się oszacować wielkość rynku. Ilu lokalnych klientów masz szansę zdobyć? Czy dojazd do nieruchomości jest prosty i wygodny? Czy konkurencja jest znacząca i jak sobie radzi? To kilka podstawowych pytań, do których musisz dodać wiele bardziej szczegółowych – związanych z Twoją branżą lub specyfiką firmy. Tam gdzie doskonale będzie sprzedawała się kawa z mlekiem sojowym, zupełnym niewypałem może okazać się sklep spożywczy. Po drugie, zastanów się nad miejscem w kontekście własnej wygody. To bardzo ważne, w szczególności jeśli to ma być Twoje nowe miejsce pracy.

Dopasowanie do charakteru biznesu

To kluczowy aspekt wyboru nieruchomości. Jeśli chcesz by Twój punkt usługowy był unikalny – zdecyduj się na unikalny lokal. Oczywiście to nie jest metoda dla każdego. Dla części firm lepszym rozwiązaniem może być wynajem powierzchni w centrum handlowym, które ma swoje niewątpliwe zalety, jak stała baza klientów czy promocja takiej galerii jako całości. Trudno się tam jednak wyróżnić. Dlatego jeśli cechy, z którymi ma być kojarzony Twój biznes to np. kreatywność, odwaga, tradycja, kulturalna niszowość czy ekskluzywność – wybierz coś niestandardowego. To może być barka nad Wisłą lub lokal w odnowionej kamienicy, w sercu Pragi. Jeśli Twoją grupą docelową są ludzie ceniący detale i trudno uchwytny „klimat miejsca” – z pewnością docenią oryginalność.

Negocjacje i formalności

Kiedy już znajdziesz nieruchomości, które spełniają Twoje wymagania w każdej z wymienionych kategorii, pozostają kwestie formalne. Podobnie jak w przypadku zakupu czy wynajmu mieszkania – warto negocjować. Każda „wytargowana” kwota zwiększa budżet Twojego biznesu. Jeśli chcesz wynająć lokal – jako karty negocjacyjnej użyj argumentu o ponoszonych kosztach. Twoje inwestycje w nieruchomość mogą zwiększyć jej wartość. Dodatkowo wiążą Cię z nią, dając właścicielowi większą pewność przyszłych zysków.

Ustal z właścicielem kto jest odpowiedzialny za uzyskanie dokumentacji, niezbędnej do rozpoczęcia działalności. W zależności od typu biznesu, mogą to być koncesje, pozwolenia, czy dokumenty potwierdzające spełnienie wymogów technicznych.

Podpisując umowę, szczególną uwagę zwróć na warunki wypowiedzenia. Dla niektórych typów biznesu lokalizacja jest kluczowym czynnikiem warunkującym sukces, dlatego musisz ją zabezpieczyć. Nie dopuść do sytuacji, w której musisz przenosić dobrze prosperującą firmę z dnia na dzień. W umowie zabezpiecz również swoje prawa dotyczące ewentualnych zmian w lokalu, przystosowujących go do wymogów Twojego biznesu. Zastrzeż również kto jest odpowiedzialny za usuwanie ewentualnych usterek.

I pamiętaj, że to nieruchomość ma być dopasowana do Twojej wizji własnego biznesu. Nigdy na odwrót!

Źródło: Magmillon

Ponad 551 złotych miesięcznie – tyle przeciętna para wydaje na utrzymanie mieszkania i jego wyposażenie. Koszty te wróciły na drogę wzrostu już prawie rok temu – wynika z szacunków Open Finance opartych o dane GUS.

Powoli zapominamy już o tym, że ceny mogą spadać. Już ponad pół roku temu GUS po raz ostatni poinformował o deflacji. Jej miejsce na dobre zajęła inflacja, czyli wzrost ogólnego poziomu cen dóbr i usług. Póki co nie mamy do czynienia ze skokowymi podwyżkami, ale i tak nasze koszty życia z miesiąca na miesiąc rosną.

Wzrost cen nie powinien przyspieszać

Prognozy sugerują, że w najbliższym czasie presja inflacyjna będzie spadać. To znaczy, że wzrost cen powinien hamować. Potwierdzają to zarówno najnowszy odczyt wskaźnika przyszłej inflacji (autorstwa BIEC), jak i projekcja inflacji przygotowywana przez Narodowy Bank Polski. To dobre wieści dla kredytobiorców, którzy dłużej cieszyć będą się niskim oprocentowaniem. Z drugiej strony posiadacze bankowych lokat wciąż nie mają co liczyć na to, że bankowcy zaczną oferować im wyżej oprocentowane lokaty.

Opłaty z mieszkanie rosną od 11 miesięcy

W przypadku kosztów składających się na utrzymanie dachu nad głową urząd uwzględnia koszty ogrzewania i nośników energii (odpowiadają za 40% kosztów związanych z mieszkaniem), a ponadto m.in. wydatki na dostarczenie mediów, odprowadzenie nieczystości, zakup mebli, AGD, środków czystości czy remontów.

Efekt? Od 11 miesięcy przeciętny koszt związany z „dachem nad głową” znowu zaczął rosnąć. W tym czasie wydatki per capita podniosły się z poziomu 271,7 zł do 275,5 zł ustanawiając tym samym historyczny rekord. To znaczy, że dwuosobowa rodzina musi wydać na mieszkanie średnio trochę ponad 551 zł miesięcznie.

Tylko maju br. wyraźnie podrożały: urządzenia AGD (o 0,4%), woda (o 0,3%) i usługi kanalizacyjne (o 0,2%). Mniej niż miesiąc wcześniej trzeba za to było płacić za opał (o 0,4%) – wynika z najnowszej publikacji GUS.

 

Autor: Bartosz Turek, analityk Open Finance

31 maja Komisja Europejska opublikowała propozycję zmian przepisów dotyczących międzynarodowego transportu drogowego. Pakiet zmian spotkał się z ogromnym zainteresowaniem ze strony polskich przewoźników i stowarzyszeń transportu drogowego. W związku z tak ogromnym zainteresowaniem 7 czerwca w Parlamencie Europejskim zorganizowano debatę, której celem była propozycja zmian niektórych regulacji unijnych przepisów.

Poddane dyskusji zostało m.in. ujednolicenie przepisów dotyczących oddelegowania pracowników, kabotażu oraz liberalizacji przepisów dotyczących odpoczynków tygodniowych i wykonywanych w pojeździe transportowanym na promie lub koleją. Najwięcej kontrowersji wzbudzają propozycje dotyczące konieczności wypłacania płac minimalnych z poszczególnych krajów Unii. Stąd najwięcej dyskusji dotyczyło tych przepisów. Osobiście w debacie skupiłem się na zmianach dotyczących czasu jazdy, przerw i odpoczynków, ponieważ moim zdaniem te tematy, obok płac minimalnych, najbardziej nurtują polskie firmy transportowe.

Zmiany Komisji Europejskiej w kwestii czasu pracy kierowców

Generalnie chodzi o liberalizację przepisów w zakresie odpoczynków tygodniowych oraz w zakresie odpoczynków podczas transportowania pojazdu promem lub koleją. Jest również propozycja zaostrzenia przepisu dotyczącego rekompensaty skróconego odpoczynku tygodniowego, co moim zdaniem nie jest krokiem we właściwym kierunku.

Zgodnie z tą propozycją każde skrócenie odpoczynku tygodniowego będzie możliwe poprzez rekompensatę dołączoną do odpoczynku tygodniowego. Obecnie kierowcy mogli skrócenie odpoczynku tygodniowego rekompensować poprzez dołączenie rekompensaty do co najmniej 9-cio godzinnego odpoczynku dziennego. Innymi słowy jeśli w danym tygodniu kierowca będzie odpoczywał przez 35 godzin to w następnych 3 tygodniach będzie musiał go zrekompensować odpoczywając przez co najmniej 55 godzin...

W praktyce jednak okazuje się, że kierowcy najczęściej rekompensują swoje odpoczynki skrócone poprzez wydłużenie odpoczynków tygodniowych. Twórcom zmian przyświecał ogólny cel, dzięki któremu kierowca po 3 tygodniach pracy może wrócić do swojego miejsca zamieszkania, w którym ma możliwość spędzenia czasu wolnego z rodziną przez nieco dłuższy czas. Wiele firm transportowych już teraz pracuje właśnie w takim systemie.

Aby dostosować przepisy do praktyki, Komisja Europejska zaproponowała również zmianę w przepisach dotyczących odpoczynków tygodniowych, co niestety tylko na pierwszy rzut oka jest kursem w dobrą stronę…

Obecnie kierowca zobowiązany jest do wykonania 2 odpoczynków regularnych tj. 45 godzinnych w ciągu 2 tygodni lub alternatywnie może jeden z tych odpoczynków skrócić do co najmniej 24 godzin. KE proponuje zmianę polegającą na tym że w ciągu 4 tygodni kierowca wykonuje 4 odpoczynki regularne (tj. co najmniej 45-godzinne) lub ma możliwość wykonania co najmniej 2 odpoczynków skróconych (co najmniej 24 godziny) oraz 2 odpoczynków regularnych (co najmniej 45 godzin). Kierunek zmian jest odpowiedni, ponieważ liberalizuje przepisy. Byłoby to ogromne ułatwienie dla kierowców wielu krajów w świetle pojawiających się zakazów wykonywania odpoczynków regularnych w kabinie pojazdu. Jednakże zmiana zaproponowana w tej formie niestety niczego nie zmienia, co więcej, ze względu na błędy wprowadziłaby więcej zamieszania.

Brak spójności w przepisach

W mojej ocenie zmiana przepisów jest po prostu niespójna matematycznie. Nie uwzględniła sytuacji, w której kierowca wykonałby 3 regularne odpoczynki tygodniowe. Zgodnie z proponowanym przepisem kierowca musiałby zrobić jeszcze 2 skrócone odpoczynki tygodniowe. W takiej sytuacji kierowca musiałby wykonać w sumie pięć odpoczynków tygodniowych w ciągu 4 tygodni.

W obrębie 4 tygodni muszą być uwzględnione 3 kombinacje:

  1. kierowca wykonuje co najmniej 4 regularne odpoczynki tygodniowe, lub
  2. kierowca wykonuje co najmniej 3 regularne odpoczynki tygodniowe oraz  co najmniej 1 skrócony odpoczynek tygodniowy, lub
  3. kierowca wykonuje co najmniej 2 regularne odpoczynki tygodniowe oraz co najmniej 2 skrócone odpoczynki tygodniowe.

Zabrałem głos w dyskusji w celu wyjaśnienia powstałych wątpliwości. Myślę, że twórcy „Pakietu dla mobilności” zorientowali się, że te propozycje mogą jedynie wprowadzić zamieszanie. Tym bardziej, że KE nie przedstawiła żadnych propozycji w zakresie czasu prowadzenia w okresie 2 tygodni. Jeśli kierowca zdecydowałby się na wykonanie dwóch odpoczynków skróconych tj. 24 godzinnych w ciągu dwóch tygodni to nadal ograniczałby go dwutygodniowy czas prowadzenia. Jeśli pierwszego tygodnia kierowca jechałby przez 56 godzin to następnego może prowadzić przez 34 godziny i tym samym w czwartek musiałby zatrzymać pojazd i musiałby odpoczywać do północy w niedzielę. Należałoby również umożliwić kierowcy jazdę przez maksymalnie 180 godzin w okresie 4 kolejnych tygodni. Wtedy propozycja zmian byłaby spójna i realnie umożliwiłaby pracę kierowców w systemie 3 na 1.

Odpoczynek wykonywany na promie

W przypadku odpoczynków wykonywanych na promie, Propozycja Komisji Europejskiej obejmuje możliwość przerwania nie tylko dziennego ale również skróconego odpoczynku tygodniowego poprzez operacje związane z wjazdem i wyjazdem z promu lub platformy kolejowej. Obecna forma przepisów jest dla wielu przewoźników niemożliwa do spełnienia, dlatego taka propozycja została uwzględniona w planowanych zmianach. Oczywiście można by zapytać, dlaczego nie uwzględniono w tych zmianach odpoczynku co najmniej 45-godzinnego. Ale myślę, że i tak taka zmiana ucieszyłaby wielu przewoźników.

Kiedy zmiany wejdą w życie?

Obecnie trudno stwierdzić kiedy można spodziewać się wdrożenia proponowanych zmian. Była to dopiero pierwsza tego typu debata. Na pewno temat jest bardzo ważny dla wielu przewoźników, dlatego całe środowisko będzie zainteresowane ujednoliceniem sytuacji przewoźników i kierowców na terenie UE. Biorąc pod uwagę tempo prac myślę, że najwcześniej będzie to rok 2019.

Tym bardziej, że w tym samym roku ma wejść w życie rozporządzenie dotyczące nowej generacji tachografu cyfrowego tzw. „smart tachograph”. Tym niemniej środowisko przewoźników transportowych może spodziewać się pewnych ułatwień nieco wcześniej. W organizacji CORTE razem z przedstawicielami służb kontrolujących pracujemy od 2 lat nad ujednoliceniem interpretacji przepisów Rozporządzenia 561/2006. Po wakacjach ten dokument zostanie przedłożony do Komisji Europejskiej.

 

 

Autor: Dariusz Wata jest ekspertem CORTE, Tachograph Forum oraz firmy Infolab będącej producentem programu Tachospeed.

Wzrost PKB – produktu krajowego brutto – Polski w 2017 r. przyspieszy i wyniesie 3,7 proc. w efekcie m.in. wzrostu inwestycji i napływu funduszy z UE – podano w projekcji NBP. Dodano, że inflacja wzrośnie, ale do końca 2019 r. nie przekroczy 2,5 proc.

Projekcja inflacji oraz PKB opracowywana jest przez Narodowy Bank Polski i przedstawia prognozowany rozwój sytuacji w gospodarce. Projekcja stanowi jedną z przesłanek, na podstawie których Rada Polityki Pieniężnej podejmuje decyzje o poziomie stóp procentowych NBP.

Projekcja przygotowywana jest trzy razy w roku i publikowana w marcu, lipcu i listopadzie.
Zdaniem autorów tegorocznego (marzec 2017) opracowania po przejściowym spowolnieniu wzrostu PKB w ubiegłym roku dynamika PKB wyraźnie przyspieszy. Przyczyni się do tego wzrost nakładów na środki trwałe, zarówno publicznych, jak i przedsiębiorstw, wspierany napływem środków z budżetu UE z nowej perspektywy finansowej na lata 2014 – 2020.

W projekcji podano też, że w 2017 r. zwiększy się dynamika konsumpcji prywatnej finansowanej rosnącymi dochodami gospodarstw domowych w efekcie poprawy sytuacji na rynku pracy oraz wdrożenia programu Rodzina 500 plus.

Z projekcji wynika, że rosnące ceny surowców energetycznych, energii elektrycznej oraz żywności przyczynią się do wzrostu inflacji, ale do końca 2019 roku nie przekroczy ona poziomu 2,5 proc. Zdaniem autorów jej wzrost będą ograniczać niska inflacja w strefie euro oraz aprecjacja złotego.

Podkreślono, że w 2017 r. wzrosną ceny żywności. Jak napisano, przyczyni się do tego głównie wzrost cen hurtowych warzyw na skutek znacznego spadku ich importu z Hiszpanii i Włoch w konsekwencji bardzo niekorzystnych warunków pogodowych w tych krajach.

Jednocześnie autorzy opracowania uspokajają, że wzrost cen żywności jest ograniczany silną konkurencją.
Przypomnijmy przy okazji, że PKB – produkt krajowy brutto to w ekonomii, jeden z podstawowych mierników efektów pracy społeczeństwa danego kraju stosowany w rachunkach narodowych. PKB opisuje łączną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych przez narodowe i zagraniczne czynniki produkcji na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu.

Wzrost lub spadek realnego PKB oraz dynamika tych ruchów stanowi miarę wzrostu gospodarczego.
PKB jest wyznacznikiem wielkości gospodarki – jednak jest nie najlepszą miarą zamożności społeczeństwa, ponieważ nie uwzględnia liczby ludności. Z tego powodu jako miarę dobrobytu powszechnie używa się innego wskaźnika, którym jest PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

 

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Eksperci

Przasnyski: Grubszy portfel poprawia nastroje Polaków

Po raz pierwszy w historii prowadzonych przez GUS badań nastrojów konsumentów, optymiści uzyskali pr...

Grejner: Co warto wiedzieć o kursach walut

Stoisz przed koniecznością wymiany waluty i chcesz wybrać właściwy moment? Niezwykle trudno przewidz...

Piróg: Pieniędzy na zdrowie może być mniej

Dzisiaj Narodowy Fundusz Zdrowia ma ogłosić, który szpital znajdzie się w sieci i będzie mógł leczyć...

Rozbicki: Fuzja Pekao i Aliora – w każdej plotce tkwi ziarno prawdy

Doniesienia Pulsu Biznesu dotyczące połączenia Pekao i Aliora wywołały sporo zamieszania na rynku, k...

Greenspan: Brak spójności na rynku

Popularny inwestor Michael Cogswell, prowadzący profil InvestPower na eToro, zauważył kolejny błąd w...

WIADOMOŚCI

Możliwy atak cybernetyczny na Polskę

Nie wykluczałbym ataku cybernetycznego na Polskę, który będzie bardzo odczuwalny - mówi dyrektor Nar...

Zasięg skrajnego ubóstwa w Polsce

W 2016 r. odnotowano znaczący spadek zasięgu ubóstwa skrajnego oraz ubóstwa relatywnego. Nadal jedna...

O 20 mld zł może być niższy deficyt budżetu

Dane o budżecie państwa po maju mogą oznaczać, że na koniec roku deficyt będzie niższy nawet o 20 ml...

Lato sprzyja kredytom?

Coraz lepsze nastroje polskich konsumentów przekładają się na rosnące zapotrzebowanie na kredyty kon...

Dynamika lokalnego PKB

Wrocław, Rzeszów i Lublin to najszybciej rozwijające się miasta na przestrzeni ostatnich lat - wynik...