sobota, Październik 21, 2017
Home Archiwa 2017 Kwiecień 21

Dzienne archiwaKwi 21, 2017

W marcu 2017 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 7,9 proc. r/r (w cenach stałych), a o 16,5 proc. w stosunku do lutego br. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej wyniósł w kwietniu 2017 r. minus 0,8, a wyprzedzający – minus 3,1- podał GUS.

Konsumenci, po nieco słabszym lutym, gdy wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 5,2 proc. (proszę zauważyć, że już za słabszy uważamy wzrost sprzedaży detalicznej na poziomie ok. 5 proc.), w marcu ponownie ruszyli do sklepów. Kupowali wszystkiego znacznie więcej niż rok wcześniej, oprócz żywności, napojów i wyrobów tytoniowych. Ale też za większość produktów płacili więcej niż w zeszłym roku.

Największy wzrost odnotowała sprzedaż odzieży i obuwia – prawie 27 proc. r/r (w cenach stałych). Wpłynęły na to w części wyprzedaże. Ale tak wysokich wzrostów sprzedaży tych dóbr w okresach wyprzedażowych dawno nie było. W marcu Polacy kupowali także meble, sprzęt rtv i agd (wzrost o 17,7 proc.). I to mimo, że ceny na te produkty wzrosły. A może dlatego, że zaczęły rosnąć i obawiamy się ich dalszego wzrostu. Nieustająco nie mogą narzekać na popyt producenci kosmetyków i  farmaceutyków. I nie jest to już efekt szminki, czyli poprawiania sobie nastroju zakupami kosmetyków. Mimo wzrostu cen i kończenia się okresu wyprzedaży roczników 2016 dalej kupowaliśmy samochody.

Generalnie w marcu konsumenci nie wychodzili ze sklepów oferujących dobra trwałego użytku.

Gorzej miała się sprzedaż żywności, napojów i wyrobów tytoniowych – spadła w marcu o 3,4 proc. A sprzedaż w niewyspecjalizowanych sklepach wzrosła „jedynie” o 3,7 proc. „Jedynie” w porównaniu z dynamiką sprzedaży dóbr trwałego użytku.

Porównanie wzrostu sprzedaży dóbr trwałego użytku i dóbr podstawowych (zakupy w niewyspecjalizowanych sklepach w dużej części taki mają charakter, podobnie jak sprzedaż żywności) wskazuje na to, że sytuacja finansowa gospodarstw domowych ma się naprawdę dobrze. Konsumenci nie pozwoliliby sobie na takie wzrosty wydatków, gdyby nie czuli bezpieczeństwa finansowego.

Potwierdzają to badania koniunktury konsumenckiej zrealizowane w kwietniu 2017 r. – tak dobrych ocen gospodarstwa domowe nie formułowały już dawno. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej pokazuje, że więcej jest gospodarstw domowych oceniających pozytywnie zmiany swojej sytuacji finansowej w ostatnich 12 miesiącach niż oceniających je negatywnie, a jeszcze więcej – gdy oceny dotyczą najbliższych 12 miesięcy. Efekt – gospodarstwa domowe zwiększają dokonywanie „ważnych zakupów”, co pokazały wyraźnie dane dotyczące sprzedaży detalicznej.

Wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej pokazuje poprawę nastrojów konsumenckich w najbliższych 12 miesiącach. Gospodarstwa domowe zdecydowanie przestały się bać bezrobocia. Trudno się dziwić, gdy stopa bezrobocia nieco tylko przekracza 5 proc. (BAEL). Co prawda nie wszystkie gospodarstwa domowe widzą szanse na oszczędzanie pieniędzy, ale trudno się dziwić, jeśli nie wychodzą ze sklepów.

Wszystko wskazuje na to, że w 1. kwartale 2017 r. konsumpcja mocno wspierała wzrost gospodarczy. A optymistyczne oceny gospodarstw domowych dotyczące najbliższego roku pozwalaj prognozować wysoką dynamikę konsumpcji także w kolejnych kwartałach, a tym samym także wzrost gospodarczy na poziomie znacznie wyższym niż w 2016 r.

Komentarz dr Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, głównej ekonomistki Konfederacji Lewiatan

Aż połowa Polaków planuje na wiosnę zakup odzieży i obuwia, a 25 proc. zamierza odświeżyć lub wyremontować mieszkanie. Z kolei co piąty ankietowany zadeklarował, że planuje wydać pieniądze na wyjazd na majówkę. Tak wynika z badania SW Research „Wiosenne wydatki Polaków” przygotowanego na zlecenie Grupy KRUK.

Na wydatki wiosenne Polacy chcą przeznaczyć średnio od 300 do 500 zł. Odpowiedziało tak 25 proc. Polaków, którzy wzięli udział we wspomnianym badaniu. W tej grupie przeważają osoby do 24 roku życia (29 proc.). Niewiele mniej, bo 20 proc. polskich konsumentów wyda od 500 do 800 zł (z czego 25 proc. stanowią najmłodsi ankietowani, czyli 20-latkowie). Taka sama liczba badanych na wiosenne zakupy przeznaczy ponad 1 000 zł. W tej ostatniej grupie przeważają pięćdziesięciolatkowie (22 proc.). Do wiosennych zakupów podchodzimy zatem dość ostrożnie.

Wiosna, to czas na odświeżenie garderoby i mieszkania

Co drugi Polak deklaruje, że do sklepu wybierze się w pierwszej kolejności po nowe ubrania. Taką potrzebę zgłosiły przede wszystkim Panie (52 proc.). Nowa garderoba jest jednym z ważniejszych wydatków wiosennych dla młodych Polaków do 24 roku życia i tych w wieku od 35 do 49 lat (odpowiednio 52 i 48 proc. badanych).

Częściej niż o wydaniu pieniędzy na majowy wyjazd, myślimy również o odświeżeniu bądź remoncie mieszkania (25 proc. badanych). Takie plany mają głównie osoby zarabiające powyżej 5 tys. zł netto (1/3 badanych), a także mieszkańcy wsi oraz małych miejscowości do 20 tys. mieszkańców (odpowiednio 29  i 32 proc. respondentów). Spora grupa ankietowanych rozważa także zakup specjalistycznego sprzętu sportowego (15 proc.) oraz rowerów (11 proc.).

– Polacy dosyć rozważnie podchodzą do planowania wiosennych zakupów. Wielu z nas kieruje się przy tym wydatkami, które są konieczne. Pomimo atrakcyjnych promocji cenowych, którymi jesteśmy zasypywani przez cały czas, racjonalnie oceniamy zasobność naszych domowych budżetów. Kupujemy przeważnie rzeczy, które są nam naprawdę potrzebne. To może świadczyć o rosnącej świadomości finansowej Polaków – komentuje Agnieszka Salach z Grupy KRUK.

Na zakupy z własną gotówką

Aż 58 proc. Polaków zamierza wybrać się na zakupy wiosenne z bieżącymi dochodami. Deklarują to najczęściej osoby w wieku 35-49 lat (63 proc.), a najrzadziej badani do 24 roku życia (51 proc.). Równie dużo, bo prawie 1/3 konsumentów sięgnie po zaoszczędzone wcześniej pieniądze. Najliczniejszą grupą, której udało się odłożyć pieniądze na wiosenne wydatki są osoby w wieku 50 lat i więcej (34 proc.). Jak pokazało badanie Grupy KRUK, tylko 4 proc. z nas planuje zaciągnąć pożyczkę lub kredyt na wiosenne zakupy lub majówkowe wyjazdy.

*Wyniki badania zrealizowanego na zlecenie Grupy KRUK przez SW Research, na reprezentatywnej próbie 1000 polskich konsumentów.

 

Źródło: Firma KRUK S.A.

Kwietniowa informacja GUS, publikująca wstępne dane budownictwa mieszkaniowego w marcu oraz całym pierwszym kwartale, prezentuje wyniki, których wymowa odzwierciedla rynkową euforię w pełnej krasie. Trudno bowiem o bardziej adekwatne określenie statystyk pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki, wypracowane przez inwestorów w trzech pierwszych miesiącach br. 

Jak się okazuje, mocno wyśrubowane statystyki budownictwa mieszkaniowego ostatnich kwartałów nie stanowią żadnej przeszkody w przekraczaniu kolejnych poziomów o wręcz fantastycznych, a do tego często niespotykanych dotąd parametrach. Wynikowe fajerwerki są z jednej strony potwierdzeniem wciąż rozpędzającej się koniunktury na pierwotnym rynku mieszkaniowym, z drugiej jednak mogą budzić niepokój o jej przegrzanie – tłumaczy Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości z portalu RynekPierwotny.pl. Euforia – jak powszechnie wiadomo – nie jest bowiem najlepszym doradcą inwestycyjnym nie tylko na rynku mieszkaniowym.

Pierwszy kwartał br. okazał bowiem się radykalnie lepszy inwestycyjnie od analogicznego okresu 2016 roku, choć ten ostatni przed rokiem także oceniany był bardzo wysoko, jako wyjątkowo udany. W sposób szczególny widać to w przypadku wolumenów rozpoczętych inwestycji oraz wydanych pozwoleń.

Pełen rozruch sezonu budowlanego zaowocował zwłaszcza w marcu wynikami budzącymi prawdziwy respekt. W sumie w ubiegłym miesiącu inwestorzy ruszyli z budową ponad 21 tys. mieszkań, co jest rezultatem nie tylko o prawie 30 proc. lepszym od uzyskanego w marcu ub. roku, ale i historycznie rekordowym. Tym razem to główna zasługa inwestorów indywidualnych, którzy ruszyli z budową rekordowej w skali miesiąca liczby ponad 11,2 tys. domów.

Z kolei deweloperzy z wynikiem 9,3 tys. rozpoczętych w marcu mieszkań osiągnęli górny pułap swoich miesięcznych możliwości, prezentowanych od dwóch lat. Natomiast od stycznia do marca br. ruszyli z budową już 23,2 tys. lokali, czyli z górą 40 proc. więcej rdr, co jest najlepszym wynikiem pierwszego kwartału w historii budownictwa deweloperskiego, doskonale rokującym na cały 2017 rok.

W jeszcze większym stopniu niż statystyki wolumenów rozpoczynanych inwestycji, rynkową euforię potwierdzają gusowskie dane dotyczące nowych pozwoleń na budowę. W sumie w marcu w ramach wszystkich form budownictwa wydano pozwolenia na budowę ponad 23 tys. mieszkań, co jest kolejnym historycznym rekordem. A skoro rekordowy marzec, to i rekordowy kwartał, w którym liczba wydanych zezwoleń przekroczyła wolumen okrągłych 60 tys. jednostek.

Z kolei sami deweloperzy zgromadzili w okresie styczeń – marzec ponad 33 tys. tego rodzaju dokumentów, czyli aż o 55 proc. więcej niż w trzech pierwszych miesiącach ub. roku. O zanotowanym i w tym przypadku kwartalnym rekordzie już chyba nie trzeba wspominać.

Tradycyjnie już nowe pozwolenia wraz ze zgłoszeniami z projektem budowlanym należą w ostatnich okresach do najmocniejszych ogniw gusowskich danych sygnalnych budownictwa mieszkaniowego. W tej chwili jednak ich statystyki przekraczają nawet najbardziej optymistyczne przewidywania – dodaje ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Jest to o tyle istotne, że są one podstawowym parametrem oceny potencjału popytowego rynku w przyszłych okresach przez deweloperów oraz wskaźnikiem optymizmu inwestycyjnego inwestorów indywidualnych. Pokazuje to najlepiej na jakich obecnie pułapach szybują nastroje zarówno deweloperów jak i inwestorów budujących na własne potrzeby.

W tej sytuacji statystyki lokali oddawanych do użytkowania stanowią tylko tło danych sygnalnych GUS budownictwa mieszkaniowego w pierwszym kwartale tego roku. Dla porządku dodajmy więc tylko, że i w tym przypadku mamy dobre wiadomości, satysfakcjonujące dane i optymistyczne perspektywy. W marcu było takich mieszkań w sumie blisko 14 tys., a od stycznia do marca ponad 40 tys., czyli 8 proc. więcej licząc rok do roku.

Lektura aktualnej informacji GUS o stanie budownictwa mieszkaniowego w Polsce wydaje się być na tyle optymistyczna, że aż niepokojąca. Podstawowe statystyki, a więc te dotyczące nowych inwestycji czy też ich planowania na przyszłość, nie tylko bez problemu utrzymują się na rekordowo wysokich poziomach, ale wciąż zwyżkują w tempie, które trudno uznać za umiarkowane. Nie sposób jednak oczekiwać, że tak będzie się działo w nieskończoność. Może byłoby bezpieczniej, gdyby kolejne miesiące i kwartały przyniosły stabilizację parametrów inwestycyjnych pierwotnego segmentu krajowej mieszkaniówki na obecnych, wysokich poziomach. Widoczna w poczynaniach inwestorów klasyczna euforia, to może być, choć oczywiście nie musi, pierwszy sygnał nadchodzącego przesilenia koniunktury.

Jednak tegoroczne, ponownie rekordowe wyniki sprzedażowe deweloperów, jednoznacznie wskazują na utrzymujący się wciąż na historycznie wysokim poziomie popyt na nowe mieszkania w pierwszym kwartale br. Tego typu sytuacja nie pozostawia przedsiębiorcom większego wyboru co do utrzymywania obecnej, ponadprzeciętnie agresywnej polityki inwestycyjnej. Choć niełatwo w to uwierzyć, coraz więcej zaczyna przemawiać za tym, że i ten rok może okazać się po raz czwarty z rzędu rekordowy pod względem sprzedaży mieszkań przez deweloperów.

 

Autor: Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl

 

Polski rynek pracy wymaga reformy; przeciętny Polak po stracie pracy szuka zatrudnienia ponad rok, podczas gdy w Holandii czy Danii proces ten trwa 2-3 tygodnie – przekonuje Joanna Tyrowicz, doradca w Instytucie Ekonomicznym NBP, konsultantka Banku Światowego.

Według Tyrowicz nasz rynek pracy jest nieprzyjazny dla pracowników. „Przeciętny Polak czeka na podwyżkę 2,5 roku, a gdy straci pracę szuka jej ponad rok. W większości krajów unijnych jest to poniżej kilku miesięcy. Są państwa, gdzie czas poszukiwania pracy przez osobę bezrobotną to 2-3 tygodnie, jak np. w Danii, Holandii czy Szwecji” – powiedziała Tyrowicz .

Jak mówiła, relatywnie niski odsetek polskich pracodawców tworzy miejsca pracy bądź poszukuje pracowników. Ponad 40 proc. firm tworzy znikomą liczbę miejsc pracy w każdym roku tzn. jedno, dwa; przy większych przedsiębiorstwach – kilka – wskazała Tyrowicz. Podkreśliła, że pracodawcy mają słabe doświadczenie w poszukiwaniu pracowników.

„Często szukają pracowników 3-6 miesięcy. Co oznacza, że jest to proces długotrwały, często zakończony porażką” – powiedziała. Według niej samo poszukiwanie pracowników ze strony pracodawców pochłania 0,1 proc. PKB. „To są pieniądze, które idą tylko na to, żebyśmy się znaleźli, nie tworzą żadnej konkretnej wartości” – wskazała Tyrowicz.

Jak podkreśliła, Polska jest również krajem o niemal najniższym w Europie wskaźniku aktywności zawodowej. Bierze się to z niskiej aktywności zawodowej osób młodych i ludzi starszych. „Niska aktywność oznacza m.in. niezdolność dopasowania pracy do indywidualnych wymogów, np. studentów czy osób starszych realizujących funkcje opiekuńcze” – wyjaśniła.

Źródło: www.kurier.pap.pl,

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowuje projekt ustawy o transporcie, który wprowadzi zbędne ograniczenia dla wszystkich świadczących usługi przewozu. To uderzenie w Ubera. Konfederacja Lewiatan uważa, że to zły pomysł, bo oznacza nadmierną regulację i eliminowanie nowoczesnych technologii w transporcie.

Nie należy przyjmować rozwiązań prawnych, które będą ograniczały, czy tym bardziej eliminowały nowe technologie lub modele biznesowe, jak działający na rynku polskim przewoźnicy korzystający z innowacyjnych rozwiązań.

To nowe, tańsze technologie dotyczące przewozu osób decydują o wzroście konkurencyjności. Obniżają ceny usług, tworzą nowe miejsca pracy i umożliwiają dostęp do usług transportowych uboższej części społeczeństwa.

Można oczywiście zastanawiać się nad ich modyfikacjami. Wszyscy świadczący usługi przewozowe – taksówkarze i osoby korzystające z nowoczesnych aplikacji – powinni mieć takie same warunki prowadzenia działalności gospodarczej. Ale nie wolno poprzez nowe regulacje prawne doprowadzić do sytuacji, że rozwiązania tańsze i lepsze dla klienta będą eliminowane. Nie można wprowadzać zbędnej reglamentacji gospodarczej i obciążeń finansowych czy fiskalnych, gdyż w końcowym rozrachunku, zapłacą za to klienci uiszczając wyższy rachunek za przejazd. Zasadna jest liberalizacja rynku przewozów „taksówkowych”, tam gdzie jest to możliwe.

Pomysł ograniczenia działalności Ubera w Polsce stoi w sprzeczności ze Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju, w której czytamy, że dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego niezbędny jest przyjazny klimat dla innowacji i technologicznych start-upów.

Niepokoi, że rząd zaczyna ulegać kolejnym grupom zawodowym i chronić ich interesy. Najpierw byli aptekarze (ustawa wprowadzająca zasadę „apteka dla aptekarza” jest już w Senacie), teraz taksówkarze.

Komentarz Dominika Gajewskiego, radcy prawnego, eksperta Konfederacji Lewiatan

 

Nową aplikacją CNTX Trading, Cinkciarz.pl umacnia swoją obecność w sektorze wymiany walut dla liderów rynku. Teraz elitarne grono klientów korporacyjnych będzie mogło dokonywać wielomilionowych transakcji walutowych według indywidualnie ustalanych kursów.

Adresatem usługi, którą umożliwia aplikacja CNTX Trading, są instytucje regularnie wymieniające waluty w dużych wolumenach. Ofertą mogą być zainteresowane m.in. międzynarodowe korporacje, fundusze inwestycyjne i hedgingowe, towarzystwa ubezpieczeniowe i reasekuracyjne, a nawet banki.

Prace nad narzędziem zostały zainspirowane rosnącym zapotrzebowaniem świata korporacyjnego na szybsze, tańsze i bezpieczniejsze przewalutowania. – Usługa, którą oferujemy, jest oparta o pieczołowicie rozbudowaną międzynarodową infrastrukturę i niesie odpowiedź na wiele wyzwań, przed jakimi współcześnie stają największe globalne organizacje. CNTX Trading ułatwi zarządom i radom nadzorczym spółek z całego świata przeprowadzanie dużych transakcji walutowych – wyjaśnia Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.pl.

Z aplikacji będzie mógł korzystać elitarny krąg klientów, dokonujący pojedynczych transakcji na kwotę co najmniej 1 mln euro. Przed udostępnieniem usługi organizacja przejdzie proces weryfikacyjny, podczas którego sprawdzony zostanie m.in. średni wolumen jej transakcji walutowych z ostatnich miesięcy.

Ze względu na ekskluzywny charakter, CNTX Trading może zostać w przyszłości objęte opłatą abonamentową. Każdy użytkownik otrzymuje indywidualnie przypisanego opiekuna oraz bezpośredni kontakt z dealerem za pośrednictwem komunikatora aplikacji. Korzystanie z platformy umożliwia wybór zarówno listy obsługiwanych przez system par walutowych, jak i domyślnych kont dla określonej waluty. Ponadto aplikacja oferuje dostęp do historii transakcji i kwotowań, a także do komentarzy walutowych, publikowanych na portalu Cinkciarz.pl. CNTX Trading jest aktualnie dostępny w angielskiej i polskiej wersji językowej.

Jako kwestię kluczowego znaczenia potraktowano ochronę informacji umieszczonych w systemie. W celu zagwarantowania pełnego bezpieczeństwa danych zastosowano najnowocześniejsze technologie, stosowane w największych światowych instytucjach finansowych. Klient łączy się z systemem CNTX Trading przez połączenie szyfrowane, a operator usługi zapewnia całodobowe wsparcie konsultantów technicznych.

Źródło: Cinkciarz.pl

Pierwszy kwartał zakończył się rewelacyjnymi odczytami z polskiej gospodarki. Zdecydowanie powyżej oczekiwań rynkowych okazały się dynamiki produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej czy też sprzedaży detalicznej. Pozytywnie zaskoczyły również dane dotyczące przeciętnego wynagrodzenia oraz odbiła dynamika oddawanych mieszkań. Nieco poniżej konsensusu okazał się odczyt inflacyjny, ale mimo wszystko 2 proc. w skali roku, to i tak sporo w porównaniu z jeszcze niedawno obserwowaną deflacją.

W marcu br. produkcja sprzedana przemysłu (odczyt w cenach stałych niewyrównany sezonowo w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) wzrosła aż o 11,1 proc. w skali roku oraz 17,6 proc. w porównaniu z lutym 2017 r. Dynamika roczna była wyższa od konsensusu rynkowego o 4 pkt. proc.! W skali roku wzrost produkcji odnotowano w 29 spośród 34 działów przemysłu. Największą dynamikę zaobserwowano w produkcji: maszyn i urządzeń (+22,9 proc.) oraz wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych (+21,9 proc.). Natomiast największy spadek miał miejsce w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego (-7,9 proc.) oraz produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (-5,0 proc.). Gdyby natomiast wyeliminować wpływ czynników o charakterze sezonowym, to dynamika produkcji przemysłowej wyniosła odpowiednio +8,1 proc. r/r oraz +2,1 proc. m/m.

Największe zaskoczenie miało miejsce w przypadku produkcji budowlano-montażowej, której dynamika (wyrażona w cenach stałych niewyrównana sezonowo w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) wyniosła 17,2 proc. w skali roku. Konsensus rynkowy zakładał natomiast… spadek o 0,5 proc. Z kolei w skali miesiąca mieliśmy do czynienia ze wzrostem rzędu 49,4 proc. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 10,2 proc. r/r oraz 9,7 proc. m/m.

W skali całego rynku pierwszy kwartał przyniósł 7,8 proc. wzrost oddanych do użytkowania mieszkań. W tym okresie oddano łącznie 40 344 lokale. Z kolei liczba rozpoczętych budów w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2017 r. wyniosła 44 206, tj. o 28,9 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej. Natomiast ilość wydanych pozwoleń na budowę lub dokonanych zgłoszeń z projektem budowlanym, wzrosła do 60 234, czyli o 42,8 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem minionego roku.

W przypadku danych dotyczących wyłącznie deweloperów mieszkaniowych dalej mamy do czynienia z bardzo wysokimi dynamikami w przypadku rozpoczętych budów oraz otrzymanych pozwoleń na budowę. W okresie styczeń-marzec 2017 r. deweloperzy rozpoczęli budowę 23 191 mieszkań, tj. o 40,7 proc. więcej r/r. W tym czasie liczba otrzymanych pozwoleń wzrosła aż o 54,8 proc. r/r do 33 165. Z kolei liczba oddanych przez deweloperów mieszkań do użytku wzrosła do 18 954 (+9,4 proc. r/r).

W marcu br. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw, w których liczba pracujących przekracza 9 osób wyniosło 5 981,7 tys. osób, co oznacza wzrost o 4,5 proc. w skali roku. Natomiast przeciętne wynagrodzenie brutto wzrosło do 4 577,86 zł miesięcznie, tj. o 5,2 proc. r/r, podczas gdy konsensus rynkowy był o 1 pkt. proc. niższy.

W minionym miesiącu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł o 2,0 proc. r/r (prognozy analityków zakładały +2,2 proc.). W skali roku największy wzrost zanotowały ceny paliw (+18,1 proc.) oraz żywności (+3,4 proc.). Natomiast największe spadki cen miały miejsce w przypadku odzieży i obuwia (-5,5 proc. r/r).

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w marcu 2017 r. o 7,9 proc. r/r, podczas gdy w skali miesiąca wzrost wyniósł 16,5 proc. Największy wzrost sprzedaży w skali roku nadal jest obserwowany w tekstyliach, odzieży i obuwiu (26,9 proc.). Z kolei sprzedaż detaliczna w cenach bieżących wzrosła o 9,7 proc. r/r, tj. aż o 1,5 pkt. proc. wyżej aniżeli zakładał konsensus rynkowy.

Autor: Piotr Ludwiczak, Head of Research, Dom Maklerski Michael/Ström

Eksperci

Bugajski: „Problematyczny” wzrost gospodarczy

Przez kilka ostatnich pokryzysowych lat wiele ekonomistów narzekało na stan globalnej koniunktury i ...

Grejner: Znów wzrosły płace w Polsce. A kiedy dogonimy Niemców?

4473 zł - tyle, wg opublikowanych we wtorek danych GUS, Polacy zarabiali we wrześniu br. Średnia pen...

Kalata: Część firm straci prawo do udzielania ulg

Zmiana ustawy z dnia 29 września 2017 roku o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej o...

Gontarek: Pracodawcy coraz częściej zatrudniają starszych pracowników

We wrześniu br. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 4,5% r/r. Natomiast...

Przasnyski: Żywność drożeje najmocniej od pięciu lat

We wrześniu ceny żywności były wyższe niż rok wcześniej aż o 5 proc. To najmocniejszy wzrost od pięc...

AKTUALNOŚCI

Wybieramy płatności elektroniczne zamiast gotówki

Większość Polaków wybiera płatności elektroniczne zamiast gotówki. Cenione są za innowacyjność, wygo...

Spotkanie MŚP rozpoczęte

35 tys. m2 – właśnie tyle przestrzeni potrzeba, aby ponad 6 tys. uczestników z ponad 30 krajów mogło...

Emigrujemy do Norwegii – mieszka tam już 85 tys. Polaków

W ubiegłym roku z Polski wyemigrowało prawie 120 tys. osób. Na koniec 2016 r. poza granicami przebyw...

Najszybciej rozwijającym się regionem w UE jest Mazowsze

Mazowsze było w latach 2007-2015 jednym z czterech najszybciej rozwijających się regionów w Unii Eur...

Sprawdź rzetelność informacji w Internecie

Ogrom informacji pojawiających się w sieci każdego dnia negatywnie wpływa na ich jakość. W takich wa...